wykorzystać sytuację i odstawić?

12.05.09, 10:03
Dziewczyny, chciałabym się Was poradzić. Otóż mój Janek (obecnie 21 miesiąc) zapomina o piersi i nie wiem, czy to znaczy że już wyrasta z karmienia i nie ma sensu mu proponować- jako cycolub nigdy nie odmówiwink Stały moment na ssanie jest gdy w dzień chce spać- po prostu nauczył się zasypiać przy piersi. Ale gdyby nie potrzebował iść spać to by o pierś sie nie upomniał lub gdybym go usypiała na spacerze- jak zaśnie w samochodzie to po przebudzeniu chce coś konkretnego. W ogóle mam wrażenie że już nie bardzo mój organizm coś dla niego szykuje, bo często w nocy najpierw upomina się o pierś a zasypia dopiero jak dostanie wodę, tak jakby z piersi nic mu nie leciało. Jestem w ciąży, więc mam mniej mleka, a dziecko przyjmuje to spokojnie, jedynie zaczął jeść za dwóch. Jak mąż się nim zajmuje w nocy, to po przebudzeniu dostaje wodę i śpi, więc wychodzi że czasem wypada jedno karmienie na 24h, czy to w ogóle jeszcze karmienie czy przyzwyczajenie do ssania...
Jestem zaskoczona postawą synka, bo byłam pewna że do 3 lat go pokarmię, a on mi takie numery robi, ale cóż, niedługo będę miała nowego ssaka więc przeżyjęwink Martwię się tylko czy on sobie nie zrobi "krzywdy" tak wczesnym odstawieniem i czy gdy wyrośnie z mleka z piersi będę musiała mu podawać modyfikowane (trochę to dla mnie byłoby dziwne, ale nie wiem)
Teraz jest jeszcze na etapie, że jakby warto było go przekonywać do piersi częściej to on chętnie, ale czy to dobre rozwiązanie? nie wiem w którą stronę iść, proszę poradźcie coś.
    • anaj75 Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 12.05.09, 10:39
      Przypominam sobie, że miałam podobny dylemat. Byłam wtedy w 20-21 tc
      a mój syn miał 19 miesięcy. W ogóle piersi się nie dopominał, po
      dwóch przepłakanych nocach - mało pokarmu. Pomyślałam: "Jest
      okazja!" I przestałam mu proponować. Przez jakies 2 tygodnie, bo
      potem dopadł rodzinę rotawirus i mój syn przeprosił się z piersią.
      Potem ssał od czasu do czasu, czasem raz na kilka dni, gdy na parę
      dni pojechałam do szpitala (miał 21-22 miesiące) radził sobie bez
      problemu. Po urodzeniu młodszego, odwiedził mnie w szpitalu, miałam
      nawał i zaproponowałam mu żeby possał. Był niesamowicie zdziwiony,
      że mu tyle pokarmu płynie. Potem znów ssał często. A następnie mało
      aż prawie nic do zakończenia w wieku 29 miesięcy.
      Cóż, doradzać.
      Poobserwuj go. Krzywdy wielkiej pewnie sobie nie zrobi
      samoodstawieniem, teraz w zasadzie mija czas infekcji, chociaż
      groźba jelitówki jeszcze wisi w powietrzu. No, tak takich sytuacji
      zawsze się nieco obawiałam przy maluchach. W przypadku moich dzieci,
      w czasie choroby, namówić je na picie można było dopiero po 3 r.ż a
      nawet nieco później. Z piersią nigdy nie było problemu zagrożenia
      odwodnieniem.
      Co do mleka, to nie wiem. Ja, gdy mój syn był w podobnym wieku
      czasem robiłam mu zupę mleczną na modyfikowanym (z perspektywy:
      niepotrzebnie) albo krowim z jakimiś płatkami. Ale przecież można
      używać jogurtów, sera, czy innych napojów typu napój ryżowy,
      owsiany, tudzież warzyw bogatych w wapń itp.
      Zresztą, czasem dzieci już niessące wracają jeszcze do piersi,
      dopiero po urodzeniu rodzeństwa, bo wtedy i pokarmu jest więcej, i w
      ten sposób próbują sobie radzić z zazdrością.
      • mama_jana Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 12.05.09, 12:00
        Dzięki, ja się trochę obawiam sytuacji, że teraz zgodzę się na niejedzenie, pokarm zupełnie mi zaniknie, a on stwierdzi, że chce. Już teraz jest mi przykro jak w nocy woła o pierś, a potem musi i tak pić wodę.
        Co do picia innych napojów, to też się bałam jak to będzie, gdy go odstawię, bo on w ogóle nic nie chciał pić- nawet zdrowy- poza Kubusiami. A teraz jak chce mu się pić to bez problemu wodę w dzień pije, już nie przychodzi po pierś, tylko szuka kubka. W nocy kiedyś to na propozycję kubka był szalony wrzask (naiwnie chciałam mu pierś zastąpić wodą, bo był czas ze budził się co dwie godziny- a miał rok), a teraz spokojnie bierze i pije.
        Więc widzę że mi dziecko dorasta, że potrafi sobie radzić również z pragnieniem w inny sposób niż cyc. Tylko jakoś tak wcześnie sad Do tego miałam nadzieję ze jak mi starszak będzie ssał to uniknę tylu zastojów co za pierwszym razem- średnio raz na miesiąc miałam mega kamień.
        A z drugiej strony teraz jak sam nie chce to pójdzie gładko, a potem może robić problemy.
        Zjeść ciastko i mieć ciastko...
    • basiak36 Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 12.05.09, 12:46
      Czytalam gdzies ze fakt iz dziecko sie jakos nie dopomina, nie oznacza ze sie
      odstawia, ze to moze byc tymczasowe. Ale mysle ze w tym temacie Fizula bedzie
      mogla cos bardziej sensownego napisac niz jasmile

      Co do mleka, jak moja coreczka sie odstawi, nie zamierzam podawac jej zadnego
      innego,bo dla mnie to bedzie znak ze mleka juz nie potrzebuje i jak kazdy ssak w
      pewnym momencie z tego wyrastasmile
      • mama_jana Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 13.05.09, 08:59
        Tak myślałam o tym co napisałaś, ale jak wygląda takie tymczasowe odstawienie. Teraz mu nie zależy a za miesiąc sobie przypomni? Co wtedy? Spokojnie przyjmie że było-minęło, czy będzie jak noworodek chciał co chwilę?
        W zasadzie to jak go nie będę unikała, to będzie chciał się przyssać, ale czy na tym ma polegac karmienie? Kiedyś jak mąż się z nim kładł to go nie akceptował w łóżku i chciał żebym to ja się z nim kładła, a jak się położyłam to oczywiście domagał się piersi. Teraz to mąż wstaje i idzie do niego i Jaś to akceptuje. Czyli gdy chciał pierś, to wołał mnie, a teraz wystarcza mu że dostaje wodę i jest ktoś obok.
        Rano gdy przychodzi do mnie też nie ma jakoś wielkiej potrzeby, czasem jak dłużej nie wstaję, to sobie przypomni, że mógłby skorzystać z okazji. Ale wówczas tez nie je, tylko się dopieszcza.

        Fizula, jeśli możesz napisz, co Ty o tym myślisz?
        • fizula Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 13.05.09, 23:57
          Jak dla mnie karmienie piersią w ciąży to bardzo delikatna
          kwestia, poruszam się po terenie dość grząskim. Nie czuję się tu
          kompetentna radzić: karm lub nie karm. Natura często tak
          prdysponuje, że bywa to łatwy moment na odstawienie, a wręcz dzieci
          same rezygnują łatwiej. Ale czasem mamy mimo to karmią, a dzieci
          mimo to chcą ssać. Podczas stanu błogosławionego jest to też
          oczywiście karmienie: tylko rzeczywiście przy tak rzadkich
          karmieniach zmniejsza się ich rola odżywcza (mniejsza ilość
          pokarmu), a zwiększa rola osłony odpornościowej dla dziecka- o ile
          dziecko ssie w sposób odżywczy.
          Może w podjęciu decyzji pomoże Ci, gdy szczerze odpowiesz sobie na
          pytania i "zważysz" te odpowiedzi:
          -czy dla Twojego organizmu to karmienie jest zbyt wyczerpujące? jak
          się z nim czujesz?
          -dlaczego chcesz, a dlaczego nie chcesz karmić?- co podpowiada Ci
          intuicja?
          -czego się obawiasz w związku z odstawieniem/nieodstawieniem?
          -jak ważne jest to karmienie dla Twojego synka, według Ciebie?
          -czy jest coś, co Ci przeszkadza w związku z karmieniem piersią? co
          natomiast trzyma Cię przy nim najsilniej?
          -czy Twoja pierwsza emocjonalna reakcja jest na tak czy na nie,
          jeśli chodzi o karmienie?
          Dobrze jest zdać sobie sprawę ze swoich uczuć, żeby wyzbyć się
          ambiwalencji czyli rozdwojenia (czyli takiej wewntrznej
          postawy "chcę i nie chcę"), a podjętą decyzję realizować z pewnością
          siebie oczywiście mając wzgląd na dziecko.
          Sprawa karmienia piersią starszego dziecka wróci do Ciebie jak
          bumerang wcześniej lub później, gdy synek zobaczy noworodka ssącego.
          Czy chcesz mu wtedy pozwolić na dołączenie się czy zrezygnować już
          na stałe? Czasem wtedy dzieci chcą tylko przetestować swoje mamy, a
          wcale nie chcą ssać na stałe. Znam jednak też takiego młodzieńca,
          który po wielomiesięcznej przerwie (jego mama w pierwszym trymestrze
          ciąży skończyła go karmić) wrócił do lubego nałogu ssania i wraz z
          młodszą siostrą go uskuteczniał.
          Czasem przywiązanie naszego dziecka do ssania jesteśmy skłonni
          oceniać po pozorach: słabo się domaga, to widocznie nie zależy mu na
          tym. Ale czasami można się zastanawiać, czy może w ogóle to nasze
          dziecko słabo się domaga też innych rzeczy, nawet takich na których
          mu bardzo zależy? Może taki jego charakter, że ulega z łatwością
          naszej woli?
          Życzę Ci podjęcia dobrej decyzji, a wierz mi, nie wiem, która dla
          Was akurat będzie dobra.
          • mama_jana Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 14.05.09, 09:25
            Dzięki za wypowiedź. Jak pisałam, ja chciałam i chcę karmić, ale moje dziecko zachowuje sie jakby nie chciało. Pomijając kwestię ciąży, czy takie podejście dziecka warto hamować i częściej mu proponować pierś, czy właśnie to oznacza, że już dorasta do skończenia karmienia i dobrze nie przegapić tego momentu a go wykorzystać?

            Ile w ogóle razy on powinien jesć pierś w tym wieku? I kiedy. Obecnie nie je II śniadania, tylko dostaje pierś, bo przy okazji to sposób na sen. Może wrócić do karmień nocnych na zasadzie jak wczesniej- possie ile może, a potem woda? Przecież chyba ten brak pokarmu mi w końcu minie?? I czy to normalne że produkcja spada aż tak bardzo, że gdybym od dziś już nie dała młodemu, to nawet bym w piersiach tego nie odczuła? Od początku karmienia miałam dużo mleka, a teraz nic. Dziś rano przyszedł i chciał cycy, wisiał ponad godzinę, ssąc dość mocno, a jak wstał to poszedł po kubek z wodą a potem szybko do kuchni upomnieć sie o śniadanie. I w takich chwilach mi go żal. A sama głupieję jeszcze bardziej, czy on chce się dożywiać czy już nie.
            • basiak36 Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 14.05.09, 09:34
              I czy to normalne że produkcja
              > spada aż tak bardzo, że gdybym od dziś już nie dała młodemu, to nawet bym w pi
              > ersiach tego nie odczuła? Od początku karmienia miałam dużo mleka, a teraz nic.
              > Dziś rano przyszedł i chciał cycy, wisiał ponad godzinę, ssąc dość mocno, a ja
              > k wstał to poszedł po kubek z wodą a potem szybko do kuchni upomnieć sie o śnia
              > danie. I w takich chwilach mi go żal. A sama głupieję jeszcze bardziej, czy on
              > chce się dożywiać czy już nie.

              Temat karmienia w ciazy pomijam, bo sie nie znam na tym w ogole.

              Co do tego co piszesz powyzej, to ja tez tak mam. W dni kiedy pracuje, nie ma
              mnie od ok 5.30, do 18tej, w pracy piersi miekkie caly dzien, jak wracam mala
              ssie, potem jeszcze przed snem i raz w nocy (ostatnio jedna noc w ogole bez
              karmien, nie budzila sie). W dni kiedy nie pracuje w dzien dodatkowo karmienie
              jedno, czasem dwa, zalezy. Zwykle jest tak ze ja oferuje piers, a ona wtedy
              sobie jakby przypomina i wydaje okrzyk szczescia i ssiesmile I jak cala noc nie
              karmie, tez z piersiami nic sie nie dzieje.
              Aha, i kiedy jestem w domu rano i nakarmie ja np o 7, to ona za chwile wyje ze
              jest glodna i je wielkie sniadaniesmile)
            • anaj75 Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 14.05.09, 09:37
              Ja odpowiem w kwestii piersi - gdy nie karmiłam przez kilka dni,
              będąc ok 33/34 tc nie odczułam nic. Moje dziecko w tym czasie
              wysysało śladowe ilości pokarmu. A mała ilość pokarmu z pewnością
              minie - po porodziesmile
              A jeszcze odnośnie dorastania to na moje oko to raczej reakcja na
              zmniejszenie produkcji niż dorośnięcie.
              Trzymam za Ciebie kciuki i życzę, byś znalazła drogę odpowiednią dla
              Was.
              I tak jak pisała Fizula, też uważam, że warto zastanowić się, jak
              chcesz postąpić po porodzie.
              • anaj75 Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 14.05.09, 09:39

                No, i przede wszystkim nie bój się podjąc decyzji odnośnie tego, co
                dalej, czy na tak dla karmienia, czy na niesmile
                • mama_jana Re: wykorzystać sytuację i odstawić? 15.05.09, 09:59
                  Na razie chyba mam problem z głowy. Jasiek na nowo zrobił się cycusiowy. Wczoraj wieczorem domagał się na sen, w nocy też nie odpuścił i przyszedł do mnie, nad ranem była powtórka z wczorajszego poranka.

                  Karmienie dopóki będzie chciał, nawet z młodzym w tandemie mnie nie przeraża, choć już teraz muszę się nasłuchać że Janek jest już duży i mu się krzywda nie stanie, że niepotrzebnie mnie zjada, że maluchowi zabiera... Więc jak wspominam że jestem otwarta na karmienie dwójki, to dopiero lecą argumenty! Ale chyba każda długokarmiąca matka musi swoje przekonanie co jakiś czas ugruntowywać smile

                  Ale się cieszę że młody sie tak zachowuje! Normalnie czuję jakbym zaczynała na nowo całą przygodę, mam w sobie tyle cierpliwości do ssaczka, że nawet mi nie przeszkadza że jak sie przyssie to na tak długo! Uwielbiam patrzeć na niego jak jest taki przyczepiony do mnie, taki spokojny, z radosnymi ślepkami...
Pełna wersja