borelioza z mleka????

23.05.09, 21:41
Czy możliwe jest zarażenie dziecka krętkiem boreliozy podczas
karmienia? Takie info. uzyskałam po moim (chyba nieopatrznym) pytaniu
na temat ukąszenia dziecka przez kleszcza na forum przedszkolaka. To
przecież niemożliwe, jakim cudem? Wiarygodnośc tej osoby pozostawia
wiele do życzenia, a to dla mnie ważne bo nakazuje mi ta pani (?
)bezwzględną i długą antybiotykoterapię profilaktycznie po ukąszeniu i
to 2-ma lekami. Lekarze wg. niej się nie znają.
    • ila79 Re: borelioza z mleka???? 24.05.09, 00:37
      Ta pani jest po ciężkich przejściach i co tu dużo mówić, przez
      boreliozę prawie przejechała się na tamten świat. Z tym, że lekarze
      się nie znają to trochę ma rację. Niestety lekarze u nas nie znają
      się na wielu rzeczach na których powinni. Moim zdaniem wokół
      boreliozy narosła lekka psychoza. To jest ważne, żeby przyswoić
      sobie informacje, które ona podała, ale bez przesady. Nie wyobrażam
      sobie, żebym po każdym kleszczu miała podawać profilaktycznie
      dziecku, czy sobie antybiotyk przez 6 tygodni. Nie wiem jakbym
      podeszła do sprawy, gdybym przeżyła to, co ona. Obawiam się, że z
      tym przenikaniem ma jednak rację, te krętki mogą wszędzie przeniknąć
      i się umiejscowić. Czytałam ten wątek, bo akurat tego samego dnia
      wyciągnęłam młodemu kleszczasmile.
      • ata99 Re: borelioza z mleka???? 24.05.09, 14:50
        Z nienajwyższym delikatnie mówią profesjonalizmem naszych
        (niektórych) medyków absolutnie się zgadzam. Informacje podane przez
        tę Panią są niestety przekłamane w niektórych miejscach. Zadałam
        sobie trud i skorzystałam z podanego linka, jak się okazało do
        Wikipedii (wątpliwe źródło. Było tam napisane, że 70% osób chorych
        na boreliozę, nie pamięta kleszcza, czy tego, że mieli rumień. Nie
        pamięta i tyle. Zostało to przedstawione przez tę osobę tak, żę
        tylko u 30% osób zakażonych rumień wystąpił. Zgodzisz się chyba, że
        to nie to samo? Z tymi krętkami w mleku też nie mogę uwierzyć.
        Przecież nawet wirusy się nie przedostają. Może ktoś nas oświeci?
        Musuałoby być dużo takich przypadków zakażenia dziecka. Pozdrawiam i
        trzymajcie się.Ja póki co obserwuję dzieckoi tyle. Nigdy więcej
        kleszcza!!!wink
        • ila79 Re: borelioza z mleka???? 24.05.09, 18:29
          W sumie zasiała trochę paniki, ale jeśli jej historia jest prawdziwa
          to się nie dziwię. Ja się z kleszczami pogodziłam, że raczej będą.
          Przecież nie zabronię dziecku chodzić po trawie, czy stać pod
          drzewem. Nie zrezygnuję też z ulubionego grzybobrania. Poprostu
          oglądam młodego dokładnie, strzepuję ubrania, do lasu długio rękaw
          itp. Najważniejsze żeby jak najszybciej wyjąć.
          • monicus Re: borelioza z mleka???? 24.05.09, 19:46
            no niektore wirusy sie chyba jednak przedostaja. chyba bo jak zawsze jest to
            niejasne -np hiv
            • ata99 Re: borelioza z mleka???? 24.05.09, 22:16
              Co do niepewności z HIV zgoda, ale on jest przecież mniejszy.
              • nausica Re: borelioza z mleka???? 27.05.09, 11:50
                Wirusy się przedostają, myślę, że te strony to bardzo wiarygodne źródło:

                www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=380&Itemid=66
                Nie wiem, jak u ludzi, ale u psów i kotów larwy glist przenoszone są przez mleko
                matki, więc nie można bezpiecznie zakładać, że patogenów wywołujących boreliozę
                się w mleku nie znajdzie.
    • kam.xt Re: borelioza z mleka???? 25.05.09, 11:53
      ja miałam pod koniec ciazy dodatnie wyniki IgM na boreliozę (potem się okazało
      ze to było zafałszowanie testu spowodowane właśnie ciążą i jednak tej boreliozy
      nie mam) Chodziłam wtedy do różnych lekarzy także specjalistów chorób zakaźnych,
      niektórzy pewnosci nie mieli, niektórzy twierdzili że mozna karmić przechodząc
      boreliozę. W necie znalazłam wypowiedz doradcy laktacyjnego że mozna. Pewne jest
      że w ostrej fazie choroby krętki moga pojawić się w mleku, ale czy dziecko jest
      w stanie się nimi zarazic to nie wiadomo. Inną sprawą jest leczenie boreliozy
      podczas karmienia, niektórzy lekarze zalecają na czas trwania antybiotykoterapii
      odstawić.

      Co do rumienia to zawsze jest przy zakażeniu borelią, ale często pozostaje
      niezauważony, bo np jest na głowie, albo wygląda jak odczynn po ukąszeniu
      komara, albo jest niewielki. Kleszcza bardzo czesto można nie zauważyć,
      szczególnie że nimfy które najczęsciej zarazają boreliozą sa małe i szybko
      odpadają, lepiej zwracac uwagę na rumień.
      jesli wiemy że nas ukąsił kleszcz, obserwujemy miejsce i nic się nie pojawia to
      absolutnie nie ma sensu profilaktyczna antybiotykoterapia! Inaczej gdy widzimy
      sam rumień który wygląda charakterystycznie (jasny srodek, czerwona obwódka) i
      się przemieszcza po ciele, wtedy nawet trzeba sie zacząć leczyć.
    • wawan1 Oczywiście, że można 27.06.09, 19:10
      Szczególnie, jesli choroba nie była leczona, lub jest aktywna. Ja z
      tego właśnie względu świadomie zrezygnowałam z karmienia piersią.
      Choruję na borelioze przewlekłą ponad 10 lat. Podleczyłam się na
      tyle, aby móc zajść i szczęśliwie donosić i urodzić dziecko. Na
      karmienie sie nie odwazyłam.
      Jak znajde sekundę, podeśle linki , że znajdowano DNA bakterii w
      mleku matki. Są to dane z PUBmedu, a nie żadne wymysły. Borelioza
      (krętek) jest krewniaczką kiły (krętek blady), a w kile karmienie
      piersia jest przeciwskazane.
      • basiak36 Re: Oczywiście, że można 27.06.09, 20:13
        Troche info tutaj:
        www.kellymom.com/health/illness/lyme-disease.html
Pełna wersja