jagandra
29.05.09, 23:32
Nawiązuję tytułem do sygnaturki Fizuli, żeby się wydawało, że wątek mieści się w temacie forum

))
To też refleksja do książki Liedloff, ona napisała, że dzieci same do wszystkiego dojrzewają i nie należy ich przymuszać, wystarczy zajmować się swoimi sprawami i czekać.
Jakie macie doświadczenia? To pytanie oczywiście głównie do mam starszych dzieci. Czy Wasze dzieci same wyrosły z chęci/potrzeby bycia ubieranym, mytym, podcieranym, karmionym itp.? Moja 5,5-letnia córka uwielbia być obsługiwana i na wszelkie sposoby zabiega o to, by któreś z nas, rodziców, umyło jej ręce, ubrało od stóp do głów, stawia warunek, że zje parę fasolek szparagowych (warzywo! mamie zależy na tym, by jadła warzywa!), jeśli będę ją karmić. Z czego to może wynikać? I jak to wygląda u Waszych dzieci?