karmienie nieswojego dziecka

03.06.09, 14:17
Witam wszystkie długo-karmiące mamy.
Na początku chciałam podziękować za to forum , m.in. dzięki niemu
mój szymek ( 37 m ), nadal sobie cycusia , choć początkowo
planowałam karmienie tak do 1,5 roku jak to u nas jest rodzinne smile
Przeglądałam to i inne fora ale nie znalazłam odpowiedzi na
problem , który opiszę dlatego założyłam ten wątek.
O tym , ze nadal karmię piersią wie kilka osób w tym moja ciocia ,
która całkiem niedawno stworzyła rodzinę zastępczą dla dwójki dzieci
( rodzeństwo ) z domu dziecka. Dziewczynka jest starsza ma ponad 6
lat , natomiast chłopczyk ( Dawid )ma 42 miesiące , jest dość drobny
a poza tym chorowity , straszna z niego też "przylepa" ale to
oczywiście efekt pobytu w DD.
Ja Szymka karmię również w dzień i zdarzyło mi się to robić w
obecności Dawida , który był oczywiście bardzo zdziwiony i
zaciekawiony całą sytuacją , a za którymś razem próbował też się
dostaĆ do cycusia smile Udało mi się jakoś wytłumaczyc mu , ze cycuś
jest nie dla niego ale wydaje mi się że tą odmowę przyjął ze
smutkiem...
Ciocia , która sama nie ma swoich dzieci , dostała na ich punkcie co
widzę lekkiego hopla. Oczywiscie widzi , że Szymuś mój rozwija się
znakomicie , jest zdrowiutki itd.Była też świadkiem jak dawid
próbował dostać się do piersi i jak opowiadała "rozmawiała" z nim na
ten temat bo dopytywał się jej dlaczego on nie dostaje cycusia.
O wiele spraw związanych z dziećmi mnie pyta , m.in. o powody
długiego karmienia. I podczas takiej rozmowy zaproponowała czy w
takiej sytuacji , że jestem u niej i daję cycusia Szymkowi nie
mogłabym też dać go "jej" dziecku.
Wiem , że mleczko nie zaszkodzi maluchowi , nie mam też oporów
psychicznych przed nakarmieniem piersią nieswojego dziecka , bo
zdarzało mi się sporadycznie dokarmiać synka siostry i córkę
sąsiadki z którą prawie razem rodziłyśmy smile
Natomiast nie wiem jak moze wpłynąć to na psychikę tego maluszka i
jego traktowanie mnie i zastępczej mamy... O ile rozumiem powody dla
których chce cycusia ( ciekawość itp. ) , to nie wiem co może być
dalej , moze po pierwszym przystawieniu nie będzie chciał więcej a
może się okazać że bedzie trudno go oderwać . Ja zamierzam Szymka
odstawić od piersi za kilka miesięcy czyli jak bedzie w jego wieku ,
ale jednak to co innego bo karmimy się od początku.
Żal mi tego maluszka i własciwie to najlepiej jakby po pierwszym
przystawieniu do piersi sam zrezygnował. A moze lepszym rozwiązaniem
będzie unikanie karmienia w jego obecności wtedy zapomni szybko o
wszystkim ?
Gdyby maluszek miał normalnie mamę to sytuacja byłaby prostsza a w
tej sytuacji...

Pozdrawiam wszystkie mamy.
    • ewelia5 Re: karmienie nieswojego dziecka 03.06.09, 14:55
      Chyba nienajlepszy pomysl. Gdybys byla mama adopcyjna zmienilo by to
      postac rzeczy, a tak hm... mozna mu pokazac inne dzieci ktore nie
      jedza cycusiasmile Moja starsza corka ma 6 lat i czasami tez sie
      dopycha, raz udalo sie jej polizac i tyle. Ale to moja corka.
    • zaisa Re: karmienie nieswojego dziecka 03.06.09, 18:51
      Podejrzewam, że Dawid nie umiałby ssać. W którymś momencie zanika niemowlęcy
      sposób przełykania, różnie u różnych dzieci i podejrzewam, że jak zaniknie, to
      dziecko już nie będzie umiało ssać piersi.
      Sądzę, że przy podobnej sytuacji w przyszłości warto Dawidowi powiedzieć, że
      mamy bardzo różnie karmią dzieci piersią. Jedne króciutko, jedne dłużej - jak
      Ty Szymka, większość jest gdzieś po środku. I jeśli Ci odciąganie niestraszne,
      możesz zaproponować mu trochę odciągniętego mleka w kubeczku. Bo mam wrażenie,
      że chodzi Ci także o przeciwciała z mleka i inne dobre składniki, które jakoś
      mogłyby poprawić odporność Dawida. I sądzę, że w Waszej sytuacji rodzinnej to
      będzie naturalniejsze rozwiązanie (podanie odciągniętego).
      Powodzenia w pozytywnym rozwiązaniu sytuacjismile
    • basiak36 Re: karmienie nieswojego dziecka 03.06.09, 20:20
      Zgadzam sie z Zaisa ze dziecko pewnie i tak nie bedzie wiedzialo jak ssac.
      Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby odciagnac mleko i podac dziecku z kubka.
      Osobiscie nie mialabym problemu z dzieleniem sie mlekiem, mleko to mlekosmile A
      mleko ludzkie tym lepsze.
    • atenette Re: karmienie nieswojego dziecka 03.06.09, 20:53
      Zgadzam się z poprzedniczkami. Co więcej - trochę mi się łagonie
      mówiąć dziwna ta sytuacja wydaje, może dlatego, że ja wogóle nie
      wyobrażam sobie karmić obcego dziecka, a już tym bardziej takiego
      3,5 latka. Jest to zwykła ciekawość dziecka i chęc naśladowania
      innych dzieci. Możesz natomiast jak najbardziej odciągnąć mleko i
      niech dziecko pije sobie z kubeczka.
      • patrycja_patiw Re: karmienie nieswojego dziecka 04.06.09, 18:04
        Dzięki za porady.
        Tez mi się wydaje , ze z ssaniem i tak byłby problem.
        Atenette - oczywiście że to jest zwykła ciekawość dziecka i jakieś
        jego potrzeby emocjonalne. Byłam tylko zaskoczona skalą tej
        ciekawości , synek siostry raptem pół roku starszy i karmiony
        piersią do 2 lat dziś nie przejawia takich zachowań.
        Co do tłumaczenia to niestety nie jest to takie proste. Własnemu
        dziecku , które z reguły jest starsze o te 2-3 lata łatwiej to
        wytłumaczyć niż równolatkowi. No i gdyby miał normalnie mamę to też
        byłoby łatwo niezależnie czy je kiedyś karmiła czy nadal karmi.
        A na razie właściwie to nie zna zadnych dzieci w swoim wieku więc
        ciezko o przykłady innych , ma tylko ten jeden który jeszcze
        cycusia smile

        Ale macie rację , spróbuję trochę odciągać i zobaczymy czy to coś
        da. Gdyby bardzo się domagał to biorąc pod uwagę że i tak nie
        umiałby ssać mogłabym zrobić mały podstęp wink
        Jeszcze raz dzięki.
        • fizula Re: karmienie nieswojego dziecka 07.06.09, 00:47
          O ile naturalne wydaje mi się nakarmienie piersią cudzego głodnego
          niemowlęcia, o tyle przy starszym dziecku sprawa się komplikuje.
          A czy myślałaś o tym, żeby zachęcić ciocię:
          *do przytulania malucha do piersi- może szukać tego "zaginionego" w
          swoim życiu okresu; i potrzebuje tego od swojej zastępczej mamy- tu
          chodzi przde wszystkim o tę więź i bliskość na mojej oko (o coś
          więcej niż karmienie) i bardzo naturalne tego wyrażenie: skoro
          maluch jest zainteresowany, to mama zastępcza może przemyśleć, czy
          sama nie chciałaby pozwolić spróbować possać dziecku. I nie chodzi o
          to, czy będzie miał co ssać, tylko by poczuł się bardzo czyjś i
          bardzo kochany. Można też rozważyć opcję z samym przytuleniem. Może
          ciocia potrzebuje tej zachęty od Ciebie- to wygląda jakby nie
          doceniała swojej więzi z dzieckiem.
          Rzeczywiście mleko odciągnięte w kubeczku mogłoby mieć sens.
    • mama08 Re: karmienie nieswojego dziecka 08.06.09, 12:43
      Może to trochę herezja na forum DKP, ale ja bym zaproponowała chłopcu mleko z
      butelki. Tak jak piszą dziewczyny, piersi raczej nie będzie umiał ssać, a może
      potrzebuje emocjonalnie nadrobić czas niemowlęctwa. Wyobrażam to sobie tak, że
      posadziłabym/położyła dziecko sobie na kolanach tak jak niemowlaka przytulone i
      dawała mu mleko butelką np. rano i wieczorem. Oczywiście gdybym była ciocią, nie
      Tobą.

      Gdyby dziecko było w RZ u Ciebie, można by zaproponować mu pierś, ale nie wiem,
      czy coś by wyszło z takiego ssania.
      W tej sytuacji chyba karmienie go piersią przez Ciebie chyba namieszałoby
      dziecku w głowie i imo przyniosłoby więcej szkody niż pożytku. Lepiej tłumaczyć,
      że jedne dzieci piją mleko z piersi a inne z butelki. Może macie jakieś
      książeczki, gdzie na obrazkach są niemowlaki pijące z butli? (CO JA PISZĘ!?! wink

      Napisz za jakiś czas, jak się rozwija sytuacja- to bardzo ciekawe.
Pełna wersja