uzależnienie od piersi?

04.06.09, 19:00
Bylam dzis u lekarza, bo mala przestalam dokarmiac przez sen od 2
tygodni i karmie tylko piersia, ale ona wciaz nie je nic tylko
cycusia, probowalam odstawic, ale ona sie glodzila na maxa i
dostalam namiary na gastrologa pediatre.
Zdesperowana poszlam i po wywiadzie i wszystkich dobrych badan pani
doktor stwierdzila, ze mala ma wstret do jedzenia spowodowany
uzaleznieniem ode mnie, czyli od cyca.
Mamy zrobic jeszcze badanie radiologiczne z kontrastem gornej czesci
odcinka przewodu pokarmowego, aby juz byla pewnosc na 100% ze to nie
z powodu patologii przewodu pokarmowego. Potem nas czeka psycholog
dzieciecy.
Czy ktoras miala cos podobnego, jakie sa szanse ze mala bedzie jadla
normalnie?
Dodam, ze przez 16 dni spadla z wagi 80 dag,a tyle nad ta waga
pracowalam.
Nie wiem, czy nie popelnilam sama bledu dokarmiajac ja przez sen,
wtedy byla zywiona nieswiadomie i sztucznie jej podnioslam wage, a
teraz zalamka, jestem przerazona co robic?
    • kropkaa Re: uzależnienie od piersi? 04.06.09, 19:49
      Elowik, dziecko ma 15 miesięcy! Jak może być uzależnione od matki i piersi???
      Gdyby miała 15 lat, ale miesięcy??? Po co prowadzać dziecko do psychologa
      dziecięcego? Bo jest związana z matką, z którą przebywa? A z kim ma być
      związana? Z sąsiadem? To dopiero byłoby dziwne. Wiele z osób, które Ci tu
      podpowiadały to psycholożki właśnie. Myślisz, że one nie wiedzą, co piszą?
      Owszem, możesz latać od lekarza do lekarza, od psychologa do psychologa, tylko
      po co? Najpierw SOBIE odpowiedz, czego chcesz, jak widzisz wychowanie, karmienie
      dziecka. Tu miałaś naprawdę świetne wskazówki i rady, ale to trzeba
      zastosować i poczekać na rezultaty. Trzeba trochę cierpliwości. Myślisz,
      że jak lekarz powie, to będzie lepsze? Czy samo się przestawi przez 2 doby?
      Nie jestem psychologiem, ale moin zdaniem dziecko nie będzie jadło normalnie,
      dopóki to nie będzie normalny punkt normalnego dnia.
      Badanie z kontarstem możesz zrobić, może coś wykaże, a jeśli nie to przede
      wszystkim konieczna jest zmiana w Twoim podejściu do tematu o tytule "jedzenie".
      Powodzenia!
    • basiak36 Re: uzależnienie od piersi? 04.06.09, 20:58
      Ona przeciez nie bardzo miala mozliwosc nauczyc sie jesc skoro byla dokarmiania
      przez sen lub na sile. I od tego jak najbardziej bierze sie wstret do jedzenia.
      A spadek na wadze to raczej spowodowany jest tym ze ja od piersi w dzien
      odstawilas chyba?

      Jak dla mnie, z tego co pisalas wczesniej, problem moze byc podwojny: z jednej
      strony dziecko nie lubi jesc bo sie kojarzy to ze zmuszaniem,a z drugiej moze ma
      wrazliwszy uklad pokarmowy i stad wolniej to wprowadzanie jedzonek idzie.
      W kazdej opcji potrzebny jest czas.

      Kilka pytan:
      -czy mala zawsze siedzi z kims przy stole podczas wspolnych posilkow
      -czy dostaje jedzenie na talerzu i moze robic z nim co chce, i nikt jej nie
      namawia i nie zacheca, i nie jest niczym karmione
      -czy po tym jak jedzenie nie zostanie zjedzone przez 15 min, jest zabierane, a
      ewentualne przekaski to woda lub mleko mamy, ewentualnie owoc?
      -dostaje zdrowe jedzonka typu warzywa, ryz, miesko itp.
      Jesli tak wlasnie jest jak powyzej, to od kiedy takie zmiany wprowadzilas, a jak
      dlugo wczesniej karmilas ja przez sen?

      Zdrowe dziecko nie da sie zaglodzic, a Twoje chyba ma dobre wyniki badan?
      Ale jak najbardziej to MY mamy wplyw na to jak dziecko je i czy bedzie lubilo jesc.
      • elowik Re: uzależnienie od piersi? 04.06.09, 21:40
        ona nigdy nie byla zmuszana, karmienie bylo na spiocha,
        nieswiadomie, ona o tym nie wiedziala, ze jest karmiona, a
        ewentualne wymioty byly wtedy kiedy sie zakrztusila, dodam jeszcze
        ze przed karmieniem na spiocha tez nie chciala nic jesc, a
        dokarmialam ja 6 miesiecy.
        Malej okreslilam pory karmienia i sadzam ja albo do jej fotelika ze
        stolikiem, ale nie zawsze chce, wiec wtedy na kolanach i staram sie
        znia jesc, wtedy ona polize, posmakuje i tyle,
        dostaje jedzenie na talerzyku, staram sie zeby bylo w kawaleczkach
        do raczki, pozwalam jej robic z tym co zechce, ale pod kontrola, bo
        kuchnia bylaby do sprzatania.
        Ona to nawet 10 minut nie siedzi, szybko sie nudzi, zabieram owszem
        i czasem podam cos co mysle ze zje.
        Dostaje zdrowe jedzonko, takie do raczki, bo papki nie wchodza w
        gre.Zmiany wprowadzilam od dwoch tygodni, choc nie zawsze jestem
        konsekwentna i czasem probuje jej podac lyzeczka, albo podac do
        buzki, bo nie moge patrzec jak chudnie.
        Stracila na wadze, bo nie dokarmiam jej kaszkami, sinlakiem i
        zupkami, a odstawilam w dzien tylko na 3 dni, potem stwierdzilam, ze
        to nie daje zadnych efektow i karmie jak chce, ale najbardziej
        niepokojacym jest to, ze ona specjalnie nie domagala sie tej piersi,
        czasem tylko odciagala mi bluzke, wiec nie wiem, czy ona nie czuje
        glodu. Choc ktoregos dnia byla bardzo glodna i zrobilam na swoim
        mleku kaszke w butelce i widzialm, ze bardzo chce, ale jak brala
        smoczzkaa do ust, juz jej sie odechcialo. Nie wiem, jestem zalamana
        i nie wiem, czy kiedykolwiek mi sie uda wygrac z tym niejedzenie,
        czy zniknie zupelnie?
        PS teraz po tym schudniecie to nie wiem jak jej morfologia.
        • basiak36 Re: uzależnienie od piersi? 04.06.09, 21:55
          > Malej okreslilam pory karmienia i sadzam ja albo do jej fotelika ze
          > stolikiem, ale nie zawsze chce, wiec wtedy na kolanach i staram sie
          > znia jesc, wtedy ona polize, posmakuje i tyle,

          To swietny poczatek ze polize i posmakuje. Od czegos trzeba zaczac.

          > dostaje jedzenie na talerzyku, staram sie zeby bylo w kawaleczkach
          > do raczki, pozwalam jej robic z tym co zechce, ale pod kontrola, bo
          > kuchnia bylaby do sprzatania.

          Ja sprzatalam kuchnie do czasu kiedy mala skonczyla 19 mcy i zaczela jesc coraz
          ladniej. Jaki problem ze sprzataniem kuchnismile

          > Dostaje zdrowe jedzonko, takie do raczki, bo papki nie wchodza w
          > gre.Zmiany wprowadzilam od dwoch tygodni, choc nie zawsze jestem
          > konsekwentna i czasem probuje jej podac lyzeczka, albo podac do
          > buzki, bo nie moge patrzec jak chudnie.

          Niestety to Ty musisz byc konsekwentna. Albo luzujesz i dajes dziecku mozliwosc
          nauki jedzenia albo dalej biegasz z lyzeczka.. A odstawienie piersi na 3 dni to
          spora roznica w kaloriach, wieksza niz w zupkach.
          Do tego dochodzi jeszcze Twoj stres, watpie czy jestes wyluzowana w porach
          posilkow...
          A nie daloby sie zeby ktos inny Ci pomogl i zastapil czasem przy jedzeniu malej?
          Wiesz o tym ze dzieci w przedszkolu zwykle lepiej jedza niz w domu?smile Bo nikt
          nad nimi nie stoi i sie nie stresujasmile

          Napisz co ona ostatnio sprobowala sama zjesc, tam gdzie nie bylo zachecania.
          A jaka ona jest na co dzien, wesola, ma humor i energie do zabawy? Czy sprawia
          wrazenie chorego, glodnego dziecka? Ile wazy?
          • agasobczak Re: uzależnienie od piersi? 04.06.09, 22:05
            Matko jak ona na spiocha byla dokarmian ato jak miala zglodniec w dzien??? Ona
            nie umie - nie wie co to jest byc glodnym... Kurcze dziewczyno.. daj se spokoj z
            tym dokarmianiem karmieniem na spiocha i zaufaj dziecku.. niech lize niech je 2
            cm czegos albo i mniej az w koncu zobaczy ze jedzenie jest dobre i ze sie je w
            dzien i to jest frajda...
          • elowik Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 07:24
            -trudno byc wyluzowanym, kiedy dziecko usycha jak galazka
            -ja bym mogla sprzatac ta kuchnie, ale kiedy ona tylko rozwala i
            polize i to jest posilek, nie wiem, czy dziecko 16 miesieczne jest w
            stanie sie najesc samo?
            -nie biegam , ale przyznaje sie ze zacheca,
            -ale co mam robic, jak posilek przygotowany, a ona w ogole nie chce
            nawet podejsc do stolu, wtedy tez ma stac 15 minut i zabrac?
            -po jakim czasie takie dzialanie moze przyniesc efekty?
            -daje jej chlebek, serek, szyneczke,jajeczko i probowalam takie
            rzeczy ktore sie kleja do lyzeczki, bo ona miesza w misce i bierze
            lyzeczke do ust, ale odwrtotnie i nie da sobie odwrocic, a wtedy
            jedzenie jej spada?
            -na obiad z zupy lowie geste produkty, tak zeby byl makaron,
            ziemniaki i warzywa pokrojone w kawaleczki,
            -na drugie danie to co my jemy, miesko, ziemniaczki, nalesnik,
            makaron,
            -jabluszko poskrobie zabkami chodzac po domu, chrupki kukurydziane,
            wafle ryzowe,biszkopcik,
            -co ile powinna jesc?
            -czy po zabraniu miski, procz mleka, owocow i wody czekam do
            nastepnego posilku?
            -corka ma 16 miesiecy i 3 tygodnie temu wazyla 9550g, a wczoraj
            8750g, jestem zalamana, czaasem to juz trace nadzieje ze udaa mi sie
            nauczyc ja jedzenia, a przeciez to powinno byc naturalne.
            • dimma Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 08:24
              Elowik,

              Luz, luz, luz...
              moja corka ma 22 miesiace i tez zyje glownie na piersi. jedyne
              limity to takie, jakie narzuca moja nieobecnosc w godiznach pracy.
              wtedy corka cos tam od niani zjada. je roznorodnie,ale mało. Ode
              mnie prawie nic nie je, bo jak jest mama, to je sie mleko,
              ewentualnie przysmaki (np.arbuz to jest tosmile.
              Jest zdrowa i jest OK.

              Nastaw sie, ze Twoja Corka moze jesc jak ptaszek dorosle rzeczy
              jeszcze drugie tyle co zyje. Pozwol decydowac samej, co i ile je (z
              rzeczy, ktore podasz) i nie przejmuj sie, ze ubrudzi siebie, ciebie
              albo kuchnie.

              jak CI zrzuca rzeczy z talerzyka na podloge, to wez koc/ceratowy
              obrus, poloz na podlodze, na tym dziecko i talerzyk, i patrz co sie
              stanie. wtedy z podlogi bedzie mogla jescsmile.

              Nie licz, ze cos zmieni sie w tydzien albo dwa.

              Jak dziecko glodnieje, po co dajesz jej butleke??
              Daj jej jedzenie, albo piers.

              i szczerze polecam rady Basismile sama swojego czasu od niej rozumu sie
              uczylam. A Fizula we wstepnie do wątku o niejadkach swięta prawde
              pisze. Ja to wydrukowalam i kazalam niani i babciom na pamiec sie
              nauczyc i stosowac. i nie chce u siebie w domu slyszec: "no zjedz
              jeszcze jedna lyzeczke, zjedz do konca". Morduję ze tosmile


              Powodzenia zyczesmile




              • szczur.w.sosie Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 11:18
                Weź wyluzuj, przestań chodzić po lekarzach, bo zaczniesz dziecku wyszukiwać
                chorób których nie ma i sobie w końcu też. Dawaj pierś, a poza tym spróbuj dawać
                jedzenie do ręki i nie rób z jedzenia wielkiej ceremonii. Zajmij się czymś
                bardziej twórczym niż bieganie po lekarzach...
            • mad_die Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 13:11
              Wiem co czujesz, ale sama tez wiesz, że to Twoja robota, te kłopoty z jedzeniem
              teraz, i musisz to naprawić.
              Po pierwsze - zaufać dziecku.
              Moja córka ma niecałe 17 mscy i uwierz mi, umie sama jeść. Łyżeczką próbuje,
              czasami je tak jak Twoja wink Ale o wiele lepiej idzie jej widelcem, więc daję do
              jedzenia takie potrawy, które może łatwo nadziać. No i sama tez ją karmię, ale
              jak widzę, ze nie chce, to nie daję.
              Teraz ma fazę na placki, omlety i naleśniki wszelakie, więc smażę i daję na
              zdrowie. Skoro chce jeść, niech je. Lubi tez bułki z rodzynkami. Owoce również.
              I uwierz mi, ona sama to je - bierze do rączki i je. Ja serwuję tylko obiad przy
              stole, a tak wszystko inne zjada sobie przy stoliku w pokoju - ma w miseczce
              jabłko pokrojone, czy bułkę na talerzyku itp i je.
              Nie zachęcam jej do niczego, ewentualnie spytam, czy chce banana - wtedy ona
              mówi "ban ban" i biegnie do lodówki smile A jak jest głodna, to też woła "mniam
              mniam" mówi i idzie do kuchni. Ale ja jej nigdy do niczego nie zmuszałam, ona
              sama z siebie jadła, a jak nie chciała jeść, to nie jadła.

              > -ale co mam robic, jak posilek przygotowany, a ona w ogole nie chce
              > nawet podejsc do stolu, wtedy tez ma stac 15 minut i zabrac?
              Zależy jaki posiłek, jeśli to obiad, posadź w jej foteliku do karmienia, połóż
              obiad przed nią i niech robi co chce. Minie czas, zje ile zje, poliże co poliże,
              ok. A wszelkie inne zdrowe przekaski niech stoją na stoliku w zasięgu ręki.
              Wiadomo, będziesz miała odkurzanie i sprzątanie codziennie, ale chyba lepsze to
              niż dziecię niejadek wink

              > -po jakim czasie takie dzialanie moze przyniesc efekty?
              Nie wiem, ale nie oczekuj cudów. Przez tyle miesięcy córka myślała, że jeść nie
              trzeba, bo magicznie budziła się najedzona zawsze. A teraz musi się nauczyć
              odczuwać głód.

              > -daje jej chlebek, serek, szyneczke,jajeczko i probowalam takie
              > rzeczy ktore sie kleja do lyzeczki, bo ona miesza w misce i bierze
              > lyzeczke do ust, ale odwrtotnie i nie da sobie odwrocic, a wtedy
              > jedzenie jej spada?
              > -na obiad z zupy lowie geste produkty, tak zeby byl makaron,
              > ziemniaki i warzywa pokrojone w kawaleczki,
              > -na drugie danie to co my jemy, miesko, ziemniaczki, nalesnik,
              > makaron,
              > -jabluszko poskrobie zabkami chodzac po domu, chrupki kukurydziane,
              > wafle ryzowe,biszkopcik,
              No i niech skrobie, liże, dotyka, maca, przekłada. Musi jakoś poznać to
              jedzenie, prawda?

              > -co ile powinna jesc?
              Pierś do woli na razie, a śniadanie, lunch, obiad, podwieczorek i kolacja o w
              miarę stałych porach. Podziel to sobie na dzień jak Ci pasuje i tak serwuj jedzenie.

              > -czy po zabraniu miski, procz mleka, owocow i wody czekam do
              > nastepnego posilku?
              Tak. Postaw na stoliku tylko owoce i wodę do picia no i miej pierś w gotowości smile

              A co do wagi, to wg tej siatki:
              www.laktacja.pl/PDF/WHO_dziewczynki_waga_6mcy_2lata.pdf
              Jest poniżej 15 centyla, więc tragicznie nie jest.
              Póki będzie miała Twoje mleko (z piersi, nie z kaszką z butelki) i jedzenie
              proponowane, nie wmuszane, nie zagłodzi się.
              Musisz tylko TY wrzucić na luz i uwierzyć, że się uda.
              • elowik Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 13:24
                jestescie bezcenne, bez WAS juz bym chyba wysiadla psychicznie.
    • elowik Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 11:34
      od dzis slucham sie WAS nie interesuje sie jedzeniem, daje piers i
      jedzenie do reki,
      sercemi tylko mi peka, ze ona chudnie, a przeciez jedzenia nie
      brakuje
      • kropkaa Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 13:52
        Elowik, tu nie tyle o słuchanie chodzi, ile o zastosowaniewink
        No ale przynajmniej na coś się zdecydowałaś, a to już dobry początek.
        Powodzenia, cierpliwości i dobrych rezultatów!
        • elowik Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 14:02
          zdecydowalam sie na to co radzicie, choc jeszcze w to nie wierze i
          boje sie ze jak w takim tempie bedzie spadac z wagi to mi zginie
          • edytadk Re: uzależnienie od piersi? 05.06.09, 14:46
            elowik napisała:

            > choc jeszcze w to nie wierze i
            > boje sie ze jak w takim tempie bedzie spadac z wagi to mi zginie

            Ale sama widzisz, że alternatywy nie ma. 3-dniowe odstawienie nie wniosło nic nowego poza mnóstwem dodatkowego stresu dla Ciebie i córeczki. Tak samo, jak nie uczymy dzieci chodzić czy mówić, tylko czekamy, aż same do tego dojrzeją, tak samo próba "nauki" jedzenia jest skazana na niepowodzenie. I więcej zaszkodzi, niż pomoże. Jedzenie to fajna czynność, ale trzeba się o tym samemu przekonać. Widok rwącej włosy z głowy mamy, biegającej z łyżeczką i obłedem w oku uczy, że jedzenie to coś przykrego i lepiej tego unikać.

            Większość tego, co miałabym ochotę dodać i tak pokrywa się z wypowiedziami Dziewczyn, więc sobie daruję. Dodam tylko, że gorąco Wam kibicuję i trzymam kciuki, żeby udało Ci się zobaczyć całą sprawę nie tylko i wyłącznie przez pryzmat panicznego "Ona się zagłodzi" i "Nie mogę patrzeć, jak dziecko mi ginie", tylko z szerszej perspektywy - takiej, jaką usiłują Ci naszkicować forumowiczki. Będzie dobrze, daj tylko sobie i córeczce czas i duuużo spokoju.
    • fizula Re: uzależnienie od piersi? 06.06.09, 01:13
      >uzależnienie od piersi?

      Hmmm, coś w tym jest. W sumie każdy jest uzależniony od jedzenia. Ja
      też- ledwo wstanę, już idę jeść śniadanie. Czemu miałaby Twoja
      córcia nie być?- patrz na swoje mleko jak na zwykłe dla małego
      dziecka jedzenie.
      A że jest delikatnego widocznie zdrowia Twoja córcia, to wybiera
      sobie (póki co) te najlżej strawne pokarmy.

      Moje pomysły na dobry apetyt dziecka = spokój mamy podczas jedzenia:
      *dziecko nie je samo; jedzcie równocześnie razem, tak żebyś mogła
      się skupić bardziej na swoim jedzeniu; jecie razem śniadanie, drugie
      śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację;
      *częste i małe posiłki proponuj: czyli w międzyczasie możesz coś
      podać do rączki bez siadania przy stole;
      *w tym wieku maluch ma prawo: nie jeść tego, co proponujesz/tylko
      kosztować- dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość;
      *chyba wcześniej pisałaś, że leczyłaś małą z anemii- czy próbowałaś
      podawać jej np. pulpety do rączki (czasem dzieci właśnie do mięska
      najpierw się przekonują); teraz można jakieś nowości z warzyw
      zaproponować, których wcześniej nie mogłyśmy kupić;
      *zastanów się, jak możesz się zrelaksować podczas tego jedzenia
      córci?- co Tobie może pomóc?
      *nie wkładaj specjalnego wysiłku w to, żeby dla niej spcjalnie
      gotować, bo to jeszcze bardziej wkurza i niecierpliwi, jeśli dziecko
      nie chce jeść- lepiej pomyśl o takiej ogólnorodzinnych daniach,
      którymi mogłabyś się podzielić z dzieckiem (albo odjąć dla niego z
      garnka np. przed posoleniem, popieprzeniem).
      Wydaje mi się też, że pewien stopień luzu wokół spraw jedzeniowych
      dodaje dziecku apetytu.
      Opiszę Ci jak czasem je moja Tośka:
      -sadzam ją z nami do krzesłka- coś tam skubnie, ale krótko "(dziecko
      w tym wieku nie ma jeszcze cierpliwości, dużo bawi się jedzeniem);
      -potem łyka z piersi;
      -potem jeszcze coś zabierze z mojego talerza siedząc na moich
      kolanach;
      -jeszcze sadzam ją z powrotem na jej krzesełku, jeśli da się
      posadzić- i dalej gmera w talerzu;
      -na odchodnym czasem sama coś weźmie ze swojego talerza- nie
      zabraniam jej.
      Tak je moja dziewczynka teraz, ale przed kilkoma miesiącami
      zazwyczaj tylko coś skubnęła ze swjego talerza, a potem niemal
      zawsze popijała mlekiem i tyle. W przeciągu kilku miesięcy bardzo
      rozwinął się jej apetyt- także nie trać nadziei. Właśnie to
      próbowanie, na przemian z okresami wyłącznego ssania prowadzi
      stopniowo do akceptacji nowych pokarmów.
      W stary Twoim wątku zauważyłam 4 psychologów doradzających Ci- ale
      nie znam nas wszystkich- a więc mogłoby się okazać, że jeszcze
      więcej osób o tej profesji Ci doradzało.
    • kejzi-mejzi Re: uzależnienie od piersi? 06.06.09, 09:51
      Moje dziecko w zasadzie do 13 miesiąca było tylko na piersi, zaczęło jeść z dnia
      na dzień, kiedy od taty z talerza spróbowało grochówki na wędzonce. Chyba
      odkryło, że jedzenia może być smaczne. Może Twoja córka polubiłaby jakieś
      bardziej przyprawione jedzenie?
      Moim zdaniem powinnas zmienić też lekarzy, alebo przestać w ogóle ich odwiedzać.
      Zrobił sobie taki gastrolog specjalizację, przychodzą do niego rodzice z
      dziećmi, więc coś musi robić, rodzice oczekują od niego, ze wykryje chorobę i da
      cudowny lek. A z wysłania dziecka do psychologa to nawet mi się śmiać nie chce,
      powiem szczerze, że kopara mi opadła brzydko mówiąc. Prestań wierzyć lekarzom,
      jesteś matką, zacznij używać swojego rozumu i intuicji.
Pełna wersja