wsparcie potrzebne od zaraz

11.06.09, 18:19
Jak Wy nie pomożecie, to nie wiem kto. Karmię moje dziecko rok. Od około dwóch
miesięcy nie przybywa na wadze, niecałe 8kg i nie chce przejść dalej, jakaś
magiczna granica. Wszelkie dodatkowe jedzonka pozapiersiowe poszły w odstawkę
od dwóch tygodni. Dziecko jest wesołe, uśmiechnięte i wygląda na zdrowe. Trapi
je co prawda jakaś infekcja bliżej nieokreślona od dwóch tygodni ale przez ten
czas wypadałoby coś przybyć.
Jestem zmęczona, jestem tak zmęczona, że kłócę się non stop z mężem i mam
zamiar udusić dziecko. Dziecko łazi po mnie przez całe noce bo niby je. Moja
depresja się coraz bardziej nasila a nieprzespane noce jeszcze ją potęgują.
Leków nie biorę od 3 m-cy i byłam bardzo dumna z tego powodu, jednak chyba
wrócę do tabletek, bo tak na trzeźwo to wszystko jest nie do przyjęcia.
Myślałam żeby pójść do pracy ale nie wyobrażam sobie zostawić dziecko w żłobku
na 9h. Dzisiaj się upiłam, mam serdecznie dość, dlaczego nikt mnie nie
uprzedził, że nie powinnam mieć dziecko, bo się psychicznie przy nim wykończę,
dlaczego nikt nie rozumie, że 24h z dzieckiem, to jak 24h w pracy normalnej.
Odstawić? ale co dam jej w zamian skoro obecne ograniczenia cyckowe kończą się
histerią, dziecko kładzie się na podłodze i wyje a ja wyje z bezsilności,
rozpieprzonego jedzenia, niedokończonych studiów i swojej niedojrzałości i
lekkomyślności. Co ja dziecku dam oprócz KP? Depresyjną matkę, która nie wie
co ma dalej z życiem zrobić? Inni mają kariery albo gromadkę dzieci a ja mam
jedno dziecko, wyrzuty sumienia i brak perspektyw na karierę, bo w moim
zawodzie kariery się nie robi.
    • kruszyna2000 Re: wsparcie potrzebne od zaraz 11.06.09, 19:01
      Nowa_mamo, bardzo chciałabym cie pocieszyć i powiedzieć ze to minie. Sama jestem
      mama 15 miesięcznego chłopczyka ktory w 85% jest na piersi. Wisi na mnie od rana
      do południa z malymi przerwami bo nic innego na śniadanie nie je, tyle tylko co
      czasem zje parę łyżeczek zupy na obiad i na kolacje parę łyżeczek jakiegoś musu
      owocowego z kaszą jaglaną. Moje dziecko w wieku twojego było w 90 % na piersi i
      tez brakowało mi sil i cierpliwości. Musisz po prostu musisz znaleźć w sobie
      jeszcze troszkę cierpliwości. Niech próbuje innego jedzenia ale na sile nie
      wciskaj , podtykaj mu tylko.Poszukaj wątków na tym forum o niejadkach. Ja tez
      zaciskam zęby czasem jak zupa ląduje na podłodze ale uwierz mi ze twój pokarm
      jest dla twojego dziecka jak najwłaściwszy i nie brak mu niczego. Nie martw się
      ze nie przybiera na wadze, być możne taka ma przemianę materii.Może warto
      przyjrzeć się tej infekcji, jakieś badania w tym kierunku? Nie przejmuj się
      opiniami innych , ze twoje dziecko powinno jeść to i tamto w tym wieku,, karm je
      piersią tyle ile będzie chciało bo to daje mu poczucie bezpieczeństwa , a
      zabierając mu pierś lub ograniczając wzbudzasz w nim niepokoj i lęk i tym
      bardziej przykleja sie do ciebie. Moj synek dalej budzi się w nocy bo 3-4 razy a
      jak mu coś dolega np. zeby to jeszcze częściej. A jak był w wieku twojego
      dziecka to budził sie co 1-1;5h...dobrym rozwiązaniem jest wtedy spanie z
      maluchem...Życzę ci wytrwałości i dużo siły oraz cierpliwości. wiem ze to łatwo
      się mówi. Może postaraj się maluszka zostawić z tatą a sama wyjść na chwile ,
      odprężyć się?
    • kaeira Re: wsparcie potrzebne od zaraz 11.06.09, 20:42
      nowa_mama_pl napisała:
      > a ja wyje z bezsilności, rozpieprzonego jedzenia, niedokończonych studiów i swojej niedojrzałości i lekkomyślności.

      Ale jakiej niedojrzałości i lekkomyślności? W każdym razie twoim poście na nic na te rzeczy nie wskazuje. Takie kiepskie samopoczucie fizyczne i psychiczne jakie opisujesz mogą spotkać każdą z nas, "lekkomyślność i niedojrzałość" nie mają tu nic do rzeczy.

      Piszesz, że jesteś zmęczona. Co najbardziej cię męczy? Czy fizycznie karmienie i związane z tym niewyspanie się? Czy ogólnie opieka nad dzieckiem i bycie z nią non-stop? Czy problemy z wagą? (A swoją drogą, co na ten brak przyboru wagi lekarz?)
    • basiak36 Re: wsparcie potrzebne od zaraz 11.06.09, 20:49
      Masz prawo byc zmeczona i miec dosc, nie Ty pierwsza i nie ostatnia. I wiele z
      tych mam ktore wydaja sie na zewnatrz takie zorganizowane, miewa wlasnie takie dni..
      Pytanie gdzie jest Twoj maz kiedy dziecko cala noc po Tobie lazi? Jak moja
      coreczka miala podobne noce, moj maz rowniez mi pomagal i owszem, karmilam i
      karmie mala w nocy, ale w momencie kiedy mialam dosc, on dziecko usypial, bo
      mala i tak spi z nami, wiec po prostu ja przekladalam na jego strone lozka kiedy
      mialam dosc.
      Nie musisz pozwalac dziecku zeby lazilo po Tobie cala noc, tatus tez moze tutaj
      pomoc.

      Inna sprawa jest to ze dziecko jak piszesz ma jakas infekcje i nie przybiera na
      wadze, wiec moze poczekaj z wazeniem az wyzdrowieje?
      Chorujace dzieci sa baaaardzo meczace i przetestuja cierpliwosc kazdego.
      Co do kariery, jesli takowa chcesz, nigdy nic straconego, tylko daj sobie troche
      czasu.
    • monicus Re: wsparcie potrzebne od zaraz 11.06.09, 21:06
      jesli tak czy siak nie ma szans na kariere to przestan strugac twardzielke tylko:
      a) kladz sie spac z dzieckiem bo jestes zmeczona. kladz sie nawet w dzien -
      nalezy ci sie bo jak sama mowisz to praca 24h - fajrant przysluguje. poza tym
      jak bedziesz taka zmeczona to zbrzydniesz big_grin
      b) w sobote niech malz zabierze dziecia rano a ty dospij ze 2 h
      c) olej tabelki (dzieci jak zaczynaja sie wiercic prawie nie tyja -moj jak mial
      rok wazyl 10 - jak mial 2 -12kg - ma 4 wazy 15) i karm cyckiem nie przywiazujac
      do tego wagi. mow sobie, ze to z wygody i lenistwa - poczujesz sie lepiej smile
      d) poczytaj forum - sa tu stada matek, ktorych dzieci poltora roku zywia sie
      tylko cycem, a reszta jedzenia to jest raczej cos co sie dzieku przytrafia
      e) i po co ci wracac do pracy - nie lepiej sie rozwijac w domu? smile czytac,
      sluchac, plotkowac, sztrykowac? - oddasz dziecko do żłoba to przybedzie ci
      problemow - bedzie ciagle zasmarkane, bedziesz ciagle na zwolnieniu a kasa na
      zlob bedzie wychodzic i tak, nie bedziecie sie widziec - to sie nie oplaca smile
    • ewela38 Re: wsparcie potrzebne od zaraz 11.06.09, 21:37
      Oj nie jesteś sama z tym problemem. Moja Gaba też oprócz cyca nic nie je od
      jakiegoś czasu i nie przybiera na wadze. Z tego co mi dziewczyny doradziły
      trzeba to przeczekać bo często się zdarza w tym wieku. Może idą jej zęby plus
      infekcja dziecko jest niespokojne a jeszcze dochodzi Twoja kiepska kondycja
      psychiczna, pewnie Mała czuje się mniej bezpiecznie stąd wisi na cycu pół nocy.
      Poczytaj trochę o tym okresie w życiu dziecka a przekonasz się ,że to przejdzie.
      Ja w każdym razie dzięki temu forum trzymam się całkiem dobrze czego i Tobie
      życie. Musisz sobie w głowie wszystko chyba od nowa poukładać.
    • ata99 Re: wsparcie potrzebne od zaraz 11.06.09, 23:31
      Wszystko co piszą dziewczyny popieram w 100%. Studia dokończysz
      poźniej,zaocznie, albo zrobisz sobie inny kierunek- teraz to żaden
      problem. Co do infekcji, zrob dziecku badanie moczu. Przy infekcjach
      dróg moczowych u małych dzieci, często właściwie jedynym widocznym
      objawem jest brak przyrostu wagi.Pozdrawiam serdecznie, takie załamki
      miała chyba każda z nas i to nie raz wink.
    • fizula Re: wsparcie potrzebne od zaraz 12.06.09, 00:27
      nowa_mama_pl napisała:

      > Jak Wy nie pomożecie, to nie wiem kto. Karmię moje dziecko rok.

      Witaj! Cieszę się, że jesteś z nami. Po pierwsze chcę Ci
      pogratulować, że tyle czasu wytrwałaś w karmieniu piersią. To
      naprawdę ciężka praca (wg mnie i fizyczna, i psychiczna), niełatwe
      zadanie i nie każda matka mu podoła. Ty podołałaś- i możesz być z
      siebie dumna. Po takim czasie całodobowej "harówki" każdy może czuć
      się przemęczony, zwłaszcza że jako mama pierwszego dziecka nie
      mogłaś wiedzieć co Cię czeka, jak duże jest to obciążenie. Ja się
      przy pierwszym dziecku właśnie w drugim roku życia czułam również
      okropnie przemęczona. Z perspektywy czasu widzę, że miałam wtedy za
      mało wyrozumiałości dla siebie i dla dziecka, za mało odpoczywałam.
      A przecież mając jedno dziecko, można sobie na to pozwolić, np. na
      dzienne drzemki razem z maluchem.

      >Od około dwóch
      > miesięcy nie przybywa na wadze, niecałe 8kg i nie chce przejść
      dalej, jakaś
      > magiczna granica.

      A co na to lekarz? Robiłaś dziecku badania: moczu, morfologię,
      pasożyty? To bardzo ważne, żeby zdiagnozować malucha. Smoczek
      uspokajacz w użyciu? Zresztą "bliżej nieokreślona infekcja" też
      może właśnie dawać takie objawy: nieprzybieranie na wadze.

      >Wszelkie dodatkowe jedzonka pozapiersiowe poszły w odstawkę
      > od dwóch tygodni. Dziecko jest wesołe, uśmiechnięte i wygląda na
      zdrowe.

      A więc obiektywnych powodów do rozdzierania szat raczej nie ma.
      Potwierdziłyby to wyniki badania lekarskiego.

      > Jestem zmęczona, jestem tak zmęczona, że kłócę się non stop z
      mężem i mam
      > zamiar udusić dziecko.

      Masz prawo być baaaardzo zmęczona. Bo to jest trdne, obciążające
      nierzadko, nie jesteśmy najczęściej do tego przygotowane, zwłaszcza
      psychicznie. Po roku karmienia też niektóre matki "wyczerpją swoje
      zapasy odżywcze" zwłaszcza jeśli nie odżywiały się zbyt zdrowo. A
      widzisz możliwość odpoczynku? Warto wcześniej chodzić spać, dać
      sobie możliwość drzemki dziennej- takie jak Twoje przemęczenie daje
      Ci takie prawo. Wydaje się, że to jest Twoja nagląca potrzeba. W
      takiej sytuacji jak opisujesz zastanawiałabym się też nad jakąś
      suplementacją witaminową- mineralną, żebyś wzmocniła swoje siły.
      Plus zwrócenie uwagi na Twoje potrzeby: odżywcze, ale też
      psychiczne. To, że karmisz nie znaczy, że nie możesz czasem wyjść
      bez dziecka. Czasem może popilnować dziecka babcia, uczynna sąsiadka
      albo inna zaprzyjaźniona mama, nie mówiąc już o tak oczywistej
      pomocy jak własny mąż.

      Moja
      > depresja się coraz bardziej nasila a nieprzespane noce jeszcze ją
      potęgują.
      > Leków nie biorę od 3 m-cy i byłam bardzo dumna z tego powodu,
      jednak chyba
      > wrócę do tabletek, bo tak na trzeźwo to wszystko jest nie do
      przyjęcia.

      Jeśli cierpiałaś na depresję, to bardzo pilnie skonsultuj się z
      Twoim lekarzem. Dla Ciebie i dziecka lepiej jest, żebyś się leczyła
      i karmiła (lub nie) razem z dzieckiem niż, żebyś sama wylądowała np.
      w szpitalu. Depresja to zbyt poważna choroba by ją lekceważyć i np.
      usiłować koniecznie radzić sobie samej. Nie bój się skorzystać z
      pomocy- wydaje mi się, że jest Ci bardzo potrzebna.

      > Leków nie biorę od 3 m-cy i byłam bardzo dumna z tego powodu

      Można być też dumnym, że rozsądnie korzysta się z leków, gdy stan
      zdrowia tego wymaga.

      > dlaczego nikt nie rozumie, że 24h z dzieckiem, to jak 24h w pracy
      normalnej.

      Ja rozmiem. Jest jeszcze gorzej niż piszesz: po 24 godzinnej pracy
      ma się dzień czy dwa wolnego, a od macierzyństwa, karmienia piersią
      nie ma takiej przerwy. Ale jeśli wydaje Ci się, że by to bardzo
      polepszyło Twoje samopoczucie możesz zostawiając pod dobrą opieką
      dziecko zrelaksować się sama choćby 2-3 godzinki (fryzjer, spotkanie
      z przyjaciółką? co Ci się marzy?)

      a ja wyje z bezsilności,
      > rozpieprzonego jedzenia, niedokończonych studiów i swojej
      niedojrzałości i
      > lekkomyślności.

      Nie oskarżaj się- osoby, która jest przemęczona, źle się czuje nie
      można dobijać wykazem wad i niepowodzeń, trudnych sytuacji. Gdy
      poczujesz się lepiej fizycznie i psychicznie, spojrzysz na to
      wszystko z innj perspektywy. Nie ma takiej sytuacji, z której nie
      można by jakiegoś dobra zaczerpnąć.

      >Co ja dziecku dam oprócz KP?

      Na tym etapie życia Twojego brzdąca to jest właśnie baaaaardzo dużo.
      Bo to karmienie piersią to jest dla Twojego dziecka: i pokarm, i
      wyraz Twojej miłości, bliskości, i zapewnienie dziecka o
      bezpieczeństwie, które może odczuwać. Na razie ważną rzeczą, jaką
      mogłabyś dać maluchowi byłaby troska o siebie samą, o swoje zdrowie
      (może potrzeba leków? konsultacji? terapii?), samopoczucie (więcej
      spania? lepsze odżywianie? badania?)

      Inni mają kariery albo gromadkę dzieci a ja mam
      > jedno dziecko, wyrzuty sumienia i brak perspektyw na karierę, bo w
      moim
      > zawodzie kariery się nie robi.

      Nic tak nie dołuje jak porównywanie się z innymi. Jak tylko
      przyłapuję się na tym, szybciutko staram się zaniechać tego
      pogrążającego procederu, bo niczemu dobremu on nie służy. Masz jedno
      dziecko? Od jednego się zazwyczaj zaczyna. Wyrzuty sumienia? To
      ważna rzecz- dla mnie są często okazją do oddania ich Jezusowi
      podczas spowiedzi. Nie po to umierał za mnie na krzyżu, biorąc na
      siebie moje grzechy, żebym się nimi obciążała. Nawet zresztą jak nie
      jesteś wierzącą osobą, warto wyrzuty sumienia spróbować przerobić na
      wyciągnięcie pozytywnych wniosków z trudnych sytuacji i rozpoczęcie
      od nowa. Danie sobie nowej szansy- w każdym bądź razie Pan Jezus
      zawsze chce nam ją dawać. My też powinniśmy dać ją sobie.

      >brak perspektyw na karierę, bo w moim
      > zawodzie kariery się nie robi.

      A kariera jest dla Ciebie ważną rzeczą? A Twój zawód też dla Ciebie
      jest ważny? Co ważniejsze? Mozna próbować zmienić zawód, jeśli
      kariera jest tym, o czym marzysz (choć nie musi to być teraz, a za
      rok- dwa- inny odcinek czasu). Albo próbować cieszyć się taką pracą,
      jaką mamy.
      Zdroworozsądkowo zresztą, jeśli czujmy się bardzo źle, to nie jest
      to odpowiedni czas na roztrząsanie swojej zawodowej drogi, życiowych
      planów. Pomyśl o tym później, jak popracujesz nad polepszeniem
      swojego samopoczucia, podleczysz się.
      Przytulam ciepło!
      Kruszyna2000, dzięki że się pierwszy raz odezwałaś :o) Dziewczyny,
      dzięki za Waszą żywą chęć pomocy!
    • 987ania Re: wsparcie potrzebne od zaraz 12.06.09, 08:53
      U mnie podobniesmile Całe dnie siedzę sama z córką, która ma roczek i gil do pasa
      od dwóch tygodni. Ale ten gil to raczej kwestia pogody i tego, że wszyscy na
      około smarczą, Dobrze że KP, bo inaczej na samym katarku mogłoby się nie
      skończyć. Noce ostatnio trochę lepsze, odkładamy ją do łóżeczka, jak za bardzo
      chce brykać po nas ale jeszcze dwa tyg. żarła non stop i nawet spanie w jednym
      łóżko nie pomagało. W dzień jestem padnięta ale jak mi się nie chce dawać
      książkowych dań, to daję pierś, przecież podstawa diety to mleko.
      Jadę na wakacje i mam nadzieję, że zmiana klimatu nam pomoże na codzienne
      bolączki. Może też powinnaś gdzieś się wybrać, do koleżanki albo z mężem, choć
      na kilka dni. Pogoda ostatnio nie sprzyja optymizmowi ale jak zacznie się
      prawdziwe lato, to wszyscy się nasłonecznimy i będzie można bardziej
      optymistycznie spojrzeć w przyszłość.
    • ila79 Re: wsparcie potrzebne od zaraz 12.06.09, 16:22
      To może i ja się przyłączę do pocieszania smile. Mój synek ma teraz
      2lata i 9 miesięcy, ale doskonale pamiętam pierwszy rok. W zasadzie
      była to przewlekła depresja i doskonale wiem, czym spowodowana.
      Miałam jakieś dziwne wyobrażenie macierzyństwa, porównywałam się z
      koleżankami i próbowałam spełnić oczekiwania swojej mamy, a nie
      swoje. Moja mama ogólnie jest ok, ale np leżenie czy spanie z
      dzieckiem uważała za kompletną stratę czasu, podczas gdy można
      zrobić coś pożytecznego (np pranie, sprzątanie), a dziecku dać smoka
      czy butelkę, ewentualnie wprowadzić zalewajkę w 5 miesiącu.
      Koleżanki poodstawiały po góra 3 miesiącach i zostawiały dzieci na
      dłużej, szły do pracy, zabawić się, gdziekolwiek. A ja uwiązana.
      Tzn. wtedy uważałam to za uwiązanie, teraz jak już dojrzałam do
      pewnych rzeczy, bardzo chciałabym mieć drugie dziecko, żeby odbić
      sobie ten beznadziejny rok przy pierwszym...Mój synek był ssakiem
      totalnym, przez cały okres ssania piersi czyli 2,5 roku. Nocki
      zaczęłam przesypiać jak się wyluzowałam i nauczyłam karmić przez
      sen. Poszłam po rozum do głowy i w niedzielę rano dawałam synka
      mężowi z przykazem, żeby mnie nie budzić przez najbliższe 3 godziny,
      nawet jak wybuchnie pożar...Ogólnie moje dobre samopoczucie i
      pozytywne nastawienie bardzo dużo zmieniło. Karierę odroczyłam mimo
      tego, że jestem architektem i pole do popisu duże. I tak wolę mieć
      drugie dziecko niż uprawnienia. Tylko ciiiiii...żeby mąż nie
      słyszał smile...no i mama smile...Powodzenia i wytrwałości życzę!!!
Pełna wersja