a ja juz obwiniam siebie

29.06.09, 13:41
zaczynam coraz czesciej zalowac, ze karmie tak dlugo, bo...17
miesiecy
1. nie umiem corki nauczyc jesc normalnego jedzenia, wiem dzieci sie
same ucza, czytak wasze cenne uwagi w chwilach slabosci, ale moje
dzziecie, nie przybiera na samej piersi, a nawet ubywa, no ile mozna
jechac na samej piersi
2. jestem zalamana, bo ona nigdy nie jest glodna, jest w stanie
zaspokoic glod jedna truskawka i popiciem z piersi
3. pewnie gdybym skonczyla karmic to dziecko jadloby posilki i
byloby ok.
4. mozna jesc malo, czegos nie zjesc, zrezygnowac z posilku, ale
nie jesc nic poza cycem, to lekka przesada.
5. nie wiedzialam, ze przerosnie mnie najprostsza czynnosc jaka jest
karmienie.
Jestem u kresu wytrzymalosci, nie wiem co robic, bo i tak co bym nie
zrobila to ona nie je, tydzien odpuscilam to nie jadla i prawie nie
pila, mysle, ze ja mam dziecko, ktore moze sie zaglodzic na smieerc,
a mowia ze nie jest to mozliwe
    • marghot Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 13:44
      nie mówię, abyś odebrąła dziekcu pierś, ale może nowości
      pozapiersiowe wink niech wprowadza inna osoba. Byc może Toje dziecko,
      gdy ma Ciebie w zasięgu ust, woli po prostu pierś niż truskawkę czy
      kaszkę.
      Zaangazuj kogoś do pomocy - partnera, babcię, dziadka, ciocie itp
      • bernimy Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 13:48
        Ja podobnie uważam, wychodź trochę z domu i pozostawiaj dziecko z
        tatą/bacią i niech podadzą oni jakieś papu, na pewno się skusi!
        • elowik Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 14:03
          moja corka jest bardzo wytrzymala, potrafi czekac caly dzien na
          cycusia, juz pare razy testowalam ja i to wyjatkowo wytrzymaly
          egzemlarz
          • blue25 Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 14:16
            Córeczka mojej sąsiadki po odstawieniu od piersi (w wieku ok 14 - 15
            miesięcy) wcale nie zmieniła nawyków jedzeniowych, czyli nadal je
            bardzo mało. Niestety chyba nie mam dla ciebie rady odnośnie twojej
            córci, ale samo odstawienie moze nie zadziałać.

            Moze jeszcze kilka słów o synku, którego karmię 18 miesięcy: kiedys
            myśłałam, ze jest niejadkiem,a le po długim czasie okazało się, że
            jest po prostu bardzo wybredny. Wolno przyswaja nowe smaki,
            niektórych rzeczy w ogóle nie toleruje, jednak ja nie przejmuję się
            tym. Kieruję się następującymi zasadami:
            - pozwalam mu na samodzielne jedzenie
            - nie zmuszam do jedzenia
            - posiłki jadamy wspólnie
            - jeśli synek je wolno, pozwalam mu na to, nie przyspieszam, ale
            staram się nie siedzieć przy posiłku dłużej niż 30 min.
            - są to zazwyczaj rzeczy do schrupania (zupki nie są tolerowane)
            - kiedy jest głodny między posiłkami podaję jabłko lub pierś, jeśli
            tego wyraźnie chce

            Zauważyłam , że wciągu kilku miesięcy zrobił duż postęp w ilosci
            jedzenia i trochę mniejszy pod względem rozmaitosci jedzenia.
            • elowik Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 19:54
              ja tez swojej corce pozwalam na samodzielne jedzenie, nie zmuszam,
              jadamy wspolnie i karmimy sie na zmiane, nie popedzam i daje rozne
              produkty i do schrupania i do raczki i typu danonek i bydyn, kisiel
              i miedzy posilkami tez podaje tylko jabluszko i piers i mam stale
              godziny posilkow,
              ale to sa tylko zabawy i probowania i nic poza tym
              napisz czy jezeli na posilek nie zje nic bo tak u mnie jest zawsze
              to podajesz piers, czy nie, no bo ja juz sama nie wiem, bo jak podam
              to ona naje sie z dwoch i potem czeka do nastepnego posilku, a w
              miedzy czasie jeszcze popije i kolejny posilek to samo i tak bez
              konca, jak postepowac?
          • bernimy Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 14:41
            Moja też była (mam nadzieję, ze czas przeszły pozostanie)
            niejedząca, tzn. bardzo skromne ilości Jej wystarczały, ale miała
            swoje smakołyki np. ser żółty czy kukurydzę!
            A próbowałaś wystawiać Jej coś w zasięgu ręki aby się skusiła, ale
            bez proponowania co parę minut?
            No a własnoręczne jedzenie? Upaprze się przy tym, ale jest szansa,
            że się rozsmakuje w czymś!
    • staann u mnie jest podobnie 29.06.09, 14:12
      nawet miałam zakładać podobny wątek z prośbą o pomoc, moja córeczka, wkrótce
      15-miesięczna panna, żywi się głównie piersią. Są takie dni, że nic nie weźmie
      do ust, zupkę kończy jeść najczęściej na 8 łyżeczce, śniadań odmawia- ok zje
      mleko, II śniadanie - czasem gryz brzoskwini lub teraz 1-2 truskawek, plasterek
      pomidora, obiad jak wyżej, podwieczorek jak drugie śniadanie, kolacje - odmowa
      całkowita. W między czasie co rusz pierś. Odmawia kaszek, budyni, kisielków.
      Czasem skubnie coś z naszego talerza. Jak próbowałam jej pierś odmówić w ciągu
      dnia, to w nocy nadrabiała. A ostatnio złapała jakiegoś wirusa i wróciły wczasy
      noworodka - córka prawie non-stop na piersi. Ehh, powiedzcie pls, że takie
      rzeczy się zdarzają i że wyrośnie.
      • monicus Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 15:27
        8 lyzeczek zupy to jest naprawde duuzo. naprawde.

        a moj wlasnie konczy niedlugo 18 miesiecy i od jakichs 2 tyg szufluje ze hoho.
        poprostu przyszedl moment i zaczal jesc. i to jak jesc! poczekajcie jeszcze
        chwile. u nas tez do niedawna bylo co najwyzej probowanie i plucie po chwili.
        bywaly chwile ze jadl, a potem tygodniami niiiic. i nagle ruszyl. wcina co daja
        - byle nie mieso smile jak nie pasi to sie wypluwa i dalej wcina to co lepsze
        • elowik Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 20:04
          czy do tej pory tez jechal tylko na piersi i co sie wydarzylo, ze
          zaczal jesc? jak go zachecalas? czy sam je i w jakiej postaci
          podajesz jedzonko?
          a jak u ciebie z waga?
          • monicus Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 21:05
            nic specjalnego sie nie wydazylo. nie zachecam. klade. nie chce to zjadam smile
            siada z nami do stolu. ale tylko do obiadu. czasaaami do sniadania. rano zwykle
            zgarania bule z maslem w garsc i smiga po okolicy. do tego jakies kiszone ogory,
            dorodna rzodkiewka do wbijania zebow. ze zmian to moze to, ze jestesmy teraz na
            wsi i wcina poziomki, truskawki, czeresnie prosto z krzaka.
            a waga do niedawna raczej piórkowa - teraz podskoczyla bo brzuch jak balonik smile
            takze prawie poltora roku i 10 kg! heh
            glowna zasada - nic nie wciskam do buzi. tyko jak chce
            • elowik Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 21:14
              mze wlasnie zmiana klimatu, miejsca,
              my w tym tygodniu tez wyjezdzamy i licze ze cos sie zmieni, choc
              czasem totrace nadzieje, ze moje dziecie nauczy sie jesc
              • monicus Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 22:57
                nauczy smile a u nas jest jeszcze starszy brat, ktoremu nalezy podkradac i ktory
                czasami sie dzieli prosto do paszczy big_grin to bardzo wazny element
      • elowik Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 19:48
        oj to ja bym chciala, zeby tyle moja corka jadla, u mnie nic tylko
        polize, sprobuje i nic, nie mam pomyslow, dziewczyny podawaly rozne
        pomysly i wszystkie przetestowalam i zadnych efektow,
        morfologie jej robilam i jest w dolnej granicy normy,
        a jak u ciebie z waga?
        robilas badania, co na to lekarze?
        • staann Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 23:32
          z wagą jest różnie, ale generalnie przyrosty wg centyli who są około 50 centyla,
          więc to mnie mocno nie stresuje, teraz przez 2,5 m-c przybrała 400g, więc
          całkiem ok, morfologię ostatnio robiłam pół roku temu ;/ ale lekarka nie zalecała
          dzisiaj byłam z małą na kontroli i pogadałam z lekarką o jej apetycie.
          Powiedziała, żeby się nie przejmować, że takie sprawy są dziedziczne, a moja
          mama opowiada, jakie problemy były z karmieniem mnie, a ja na dodatek byłam
          butelkowa, więc było jej jeszcze trudniej. Moja córcia na roczek ważyła 9 kg,
          aktualnie 9,400, ze mną było podobnie. Mam nadzieję, że tylko tu jest problem. A
          z moich przemyśleń pamiętam jak mnie katowali jedzeniem, kazali siedzieć przy
          stole, dokąd nie skończę, co jakiś czas stresowali igłami na morfologię. I
          jestem dorosła, zdrowa i szczupła smile Na dzień dzisiejszy nabrałam dystansu,
          kiedyś jej się będzie musiało zmienić, poczekam. Po prostu przedłużył nam się
          ten cudny okres karmienia głównie piersią smile A też szykuję jej kolorowe
          jedzenie i pozwalam mazać, zgniatać, rzucać ku przerażeniu mojego męża wink
      • basiak36 Re: u mnie jest podobnie 29.06.09, 23:14
        staann napisała:

        Odmawia kaszek, budyni, kisielków.

        A to chyba dobrze, budynie i kisiele raczej do super zdrowych nie naleza?smile
        Sprobuj dawac jej samej jesc, i bawic sie jedzeniem, bez zachecania i karmienia
        lyzeczka. W tym wieku dziecko spokojnie moze jesc samo lyzeczka, tylko trzeba
        maluchowi dac czas na nauke. Plus jedzenie w kawalkach ktore moze jesc sama.
    • ila79 Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 14:58
      1. Czy masz możliwość kilka dni pod rząd wyjść z domu na parę godzin
      i zostawić małą z kimś kto ją nakarmi?
      2. Czy dajesz jej "zestawy dla niemowląt", czy normalne "dorosłe"
      jedzenie, tyle, że lekkostrawne? Mój syn w tym wieku przez kilka
      miesięcy jadał wyłącznie zalewajkę.
      3. Czasem można eksperymentować ze sposobem podawania jedzenia. Np
      mój synek nauczył się jeść kaszkę przy pomocy drenianej łyżki,
      poprostu zrobiłby wszystko, bylebym mu pozwoliła ją pogryźć trochę.
      4. Dziecku w tym wieku jest się ciężko skoncentrować na jedzeniu.
      Napiszę to, ponieważ widać, że masz ogromny problem i nic nie
      skutkuje, a tego co koleżanki pisały wcześniej (w innych wątkach)
      widać w Twoim przypadku nie da się wdrożyć. To niepopularne na tym
      forum, ale napiszę to : ZABAW JĄ CZYMŚ podczas jedzenia...ja to
      robiłam, przyznaję się, oczywiście w granicach rozsądku i jak synek
      miał dość, to odchodził od stołu. Teraz ma 3 lata i sam zwraca
      dziadkowi uwagę, że przy jedzeniu się nie czyta i sam normalnie je.
      Jak miał 17 miesięcy, to był takim wiercipiętą,że nie usiedziałby
      przy stole bez książeczki. Nie uważam tego za zbrodnię, a czasem
      może pomóc.
      5. Pierwszą łyżkę często wpychałam mu podstępem, albo na siłę, bo on
      się zwyczajnie zrażał na sam widok. Albo dawałam mu oblizać swój
      palec. Jak posmakował to już nie było problemu, wcinał.
      6. Jakie są wyniki morfologii i podstawowych pierwiastków (np.
      żelazo, magnez, wapń)? Jeśli nie wiesz, to sprawdź to koniecznie.
      • ila79 Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 15:12
        Chciałam tylko dodać, że moja propozycja jest alternatywą dla
        zdesperowanych i czymś, co u mnie się sprawdziło. Nie uważam jej
        natomiast za hiper najlepszy pomysł, bo lepsze rady dostałaś od
        koleżanek (basiak, fizula) w innych wątkach jedzeniowych, ale być
        może brakuje Ci odwagi i cierpliwości aby z nich skorzystać. Ja to
        rozumiem, bo mnie również brakowałosmile.
    • hika Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 15:44

      właśnie miałam podobny wątek zakładać...
      Otóż moja 23 miesięczna córeczka ja ja jestem w domu je niewiele,
      parówkę owszem bo lubi a jak obiad jest to dosłownie ucieka i
      krzyczy "cici" , ale ma też lepsze jedzeniowo dni kiedy nie pogardzi
      zupką. Najgorsze jest to że mąż mi zaczyna już marudzić, że może
      krzywdę jej robimy, ze powinnismy odstawić to zacznie lepiej jeść.
      Siostra ostatnio stwierdziła, że już mogłabym sobie darować to
      karmienie jak ma byc zdrowa to będzie a tak bedzie się dziecko
      wstydziło potem że tyle czasu cyca miało. U mnie jest o tylko dobrze
      ze babcia na codzien daje jej normalne jedzenie i tu nie ma
      problemu, moje karmienie to raptem popołudnia wieczor i ranek,
      czasem jeszcze w nocy.
      Dobrze robię? Mi sie wydaje ze dobrze jak widzę jaka jest szczesliwa
      gdy je mleczko.
    • basiak36 Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 22:01
      A napisz jak te posilki wygladaja teraz? Mala sama moze jesc czy nadal ja karmisz?
      I rzeczywiscie spada na wadze? Jesli tak to szukalabym powodow gdzie indziej i
      zrobila dziecku dokladne badania...
      • elowik Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 09:37
        teraz mala ma okreslone stale posilki i dostaje na swoj stolik
        talerzyk z produktami, ktore moze brac raczka, karmienia to nigdy
        nie bylo, bo ona nie pozwoli sobie wlozyc nic do buzi.
        spadla sporo, kiedy skonczzylam ja dokarmiac na spiaco, a teraz nie
        przybywa w najlepszym wypadku.
        corka moja juz zostala przebadana na rozne sposoby i wszystko ok
    • ewela38 Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 23:00
      Elowik mam podobny problem ale ostatnio coś drgnęło do przodu. Co prawda
      kosztuje mnie to dużo prania i sprzątania ale wolę już to niż się zamartwiać, że
      dziecko tylko na piersi. Dzisiaj na przykład na obiad położyłam jej na stole
      talerz z kaszą gryczaną, podrobionym indyczkiem i do popicia zsiadłe mleku (
      dziwne ale to lubi ) dałam widelczyk, nie chciała. Trzymałam ją dalej na
      kolanach przy stole , wsadziła w to jedzenie łapę pomieszała dwa razy, w końcu
      spróbowała z ręki. Potem dałam jej łyżeczkę i zaczęła jeść. Wylała do tego to
      mleko, mieszała ale jadła dalej. Trochę rękami, trochę łyżeczką. Próbowała mnie
      też nakarmić więc w ramach solidarności jadłam. Zjadła całkiem sporo. Co prawda
      duża część na podłodze i stole, ja cała brudna, ona też. Wiem, że to zły
      przykład ale się cieszę, że je a mam nadzieję, że opanuje jedzenie samodzielne i
      nie będzie tak brudzić. Widać, ze na obecnym etapie sprawia jej to przyjemność,
      takie papranie się w tym jedzeniu. Ja jej nie popędzam, nie pouczam, staram się
      jej pomagać i nakładać na łyżeczkę. Jemy zazwyczaj ponad pół godziny. Jak
      wystygnie nie podgrzewam, żeby jej nie wybijać z rytmu.Zupę je tak samo wiec w
      ogóle jest wesoło. Ma 14 miesięcy.
      • elowik Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 10:00
        no u mnie tez lubi tak robic, ale przy tym tylko lize, nie je tylko
        degustuje, tez mnie karmi, ale tylko mnie, a sobie nie wklada do
        buzi i nie pozwala soie wlozyc, u mnie posilek to 10 min max, bo ona
        sie juz nudzi i schodzi z kolan, albo schodzi z krzeselka
    • fizula Re: a ja juz obwiniam siebie 29.06.09, 23:27
      Nie obwiniaj siebie, bo winna nie jesteś. Twoją rolą jest podanie i
      zaproponowanie dziecku jedzenia, a nie zmuszenie go do niego.
      Ad.1: No i nie musisz jej uczyć "normalnego" jedzenia. Sama się
      nauczy, gdy będzie na to gotowa. Popełniasz pewien istotny błąd
      myślowy, który przeszkadza Ci się rozluźnić: traktujesz karmienie
      piersią jako "nienormalne jedzenie", a ono do takich nie należy.
      A propos tego nieprzybierania to należałoby zrobić badania córci-
      obwinianie nic nie da. Tylko pogorszy atmosferę w domu i podczas
      posiłków. Jak dzieci są zdrowe i karmione według potrzeby piersią,
      to potrafią ładnie przybierać w tym wieku jedząc tak jak Twoja córa
      czyli: samo mleko +jedna truskaweczka.
      Ad.3: Gdybyś skończyła karmić piersią, to apetyt wzmógłby się albo i
      niespecjalnie. Miałabyś mniejszy kłopot albo większy. Znam dziecko,
      które po odstawieniu od piersi z wstrząsem aafilaktycznym trafiło do
      szpitala, a wcześniej wydawało się, że nic go nie uczula. Można
      sobie gdybać.
      Ad.4: Dla Ciebie to lekka przesada, bo brakuje Ci cierpliwości, dla
      dziecka to normalne.
      Ad.5:
      > Jestem u kresu wytrzymalosci, nie wiem co robic, bo i tak co bym
      nie
      > zrobila to ona nie je, tydzien odpuscilam to nie jadla i prawie
      nie
      > pila, mysle, ze ja mam dziecko, ktore moze sie zaglodzic na
      smieerc,
      > a mowia ze nie jest to mozliwe

      Proponuję Ci nie dzielić się takimi przemyśleniami przy córce ani z
      córką, bo ona słucha, uczy się i robi "jak mama kazali".
      Życzę Ci dużo odpoczynku!
      -
      Najpiękniejsze kocię oddam w dobre ręce :o)
      Dzieci pięknie wyrastają ze ssania piersi
      abcrodzica
    • black-cat Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 11:25
      Spróbuj, tak jak dziewczyny pisały zostawiać córkę na dłużej z
      innymi osobami, lub posadź ją w foteliku do karmienia, przed nią
      postaw jedzenie (nie gorące oczywiście) o różnych kolorach, smakach,
      konsystencji, daj łyżeczkę i niech się bawi. Dzieci lubią takie
      zabawysmile Zrobi dużo bałaganu, ale napewno będzie próbować. 17
      miesięczne dziecko powinno już jeść normalne posiłki, Twój pokarm
      może byc dodatkiem. Do drugiego roku życia dzieci są najbardziej
      chętne do poznawania nowych smaków. Poza tym dziecko w tym wieku
      uczy się odgryzania, żucia, picia z kubka, a co za tym idzie
      prawidłowego połykania. Zacznij od zabawy, to się najczęściej udaje.
      • parsley0 Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 14:23
        Witajcie! Ja również borykam się z problemem dziecka żyjacego "tylko
        na piersi", córka skończyła rok. Jedyne co poza piersią przyjmuje,
        jeśli ma ochotę, to łyk wody ze zwykłego kubeczka lub szklanki lub
        drobny kawałeczek chrupki kukurydzianej. Kiedyś, tj. ok. 6-7
        miesiąca udało mi się dać jej kilka razy łyżeczkę jabłuszka,
        marchewki, ale miny robiła straszne, ksztusiła się - teraz też nie
        jest lepiej. Czasem zechce otworzyć buźkę na te okruchy chrupki, to
        się rozpuści w ustach, innych rzeczy np. roztartego ziemniaka boję
        się jej dawać bo nie potrafi żuć, gryźć (chociaż buzia pełna
        ząbków). Od urodzenia jesteśmy na 50-tym centylu, ale boję się teraz
        iśc na szczepienie odra-świnka-różyczka, rozmowy z pediatrą- już się
        sporo nasłuchałam. Mała ma guzek na ramieniu, widzieli nas
        onkolodzy, chirurdzy, ortopedzi i na razie do obserwacji - uff!
        Wyniki krwi przy okazji tych kontaktów z lekarzami były córci
        robione i jest ok. Jedna lekarka nawet straszyła mnie, że mała
        będzie się nieprawidłowo rozwijać i że trzeba mam wyjechać i
        odstawić to zacznie jeść - super pomysł nie, he he. Wesprzyjcie bo
        znów mam gorszy czas...
        • black-cat Re: do parsley 30.06.09, 16:40
          Parsley, a próbowałaś dawać jej jedzenie do rączki? Daj jej całą
          chrupkę, nie wkładaj do buzi kawałka. Tylko w ten sposób nauczy się
          odgryzania i żucia. Nic się dziecku nie stanie, chyba, że ma
          zaburzenia połykania. A skoro nie krztusi się podczas picia mleka z
          piersi - zapewne połykanie jest oksmile Rozgnieć ziemniaka (możesz
          zrobić puree, będzie łatwiejsze do przeżucia) i połóż przed nią na
          talerzu, daj łyżeczkę (jak będzie brała rączkami też nic się nie
          stanie). Nie podając jej stałych pokarmów nie dajesz jej szansy na
          wykształcenie tych funkcji. Odgryzając i żując, dzieci ćwiczą
          mięśnie odpowiedzialne również za mowę.
          Piszesz, że w wieku 6-7 miesięcy dawałaś starte jabłko i się
          krzywiła - to normalna reakcja dziecka na nowe smaki i nową
          konsystencję. Codziennie trochę ćwiczeń i nauczysz dziecko.


          • parsley0 Re: do parsley 30.06.09, 18:10
            Dzięki za rady black-cat. Daję jej chrupkę po kawałku, bo całą
            oczywiście dostawała wielokrotnie do rączki i co najwyżej oblizała
            potem wyrzucała. Kilka razy odgryzła i zwymiotowała. Dziś też
            zwróciła jedną napełnioną w 1/4 łyżeczkę jabłuszka startego. Nikt mi
            nie wierzy, ale ja już wszystkiego próbowałam...
            • elowik Re: do parsley 30.06.09, 18:47
              ja doskonale cie rozumiem, bo probuje wszystkiego i nic, czasem
              wydaje sie ze moze sa jakies postepy, a potem znowu sie cofamy do
              zera
              • monicus Re: do parsley 30.06.09, 19:38
                no bo to normalka te cofniecia. ja wiem po sobie ze jak pierwszy raz jadlam
                awokado czy oliwki to bylam potem chora i dlugo nie chcialam jesc. no i w ogole
                mi nie smakowaly. a teraz wcinam jak oszalala.
    • ewela38 Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 14:30
      Elowik a ma jakieś ulubione potrawy? Moja Gabi uwielbia jajka i na przykład
      paluszki. Jak nie je jajek to wiem, ze jest jakiś problem. Paluszki daje bardzo
      rzadko ale zawsze zjada nawet w czasie największego kryzysu. Jakbyś jej dała
      słodycz zje? Oczywiście nie namawiam ale po tym można sprawdzić czy toleruje coś
      oprócz piersi. Odstawienie myśle tylko pogorszyłoby sytuacje.
      • elowik Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 14:38
        no nie wiem czy moge powiedziec o ulubionej potrawie, moze czasem
        pare makaronow zje z sosem, lubi jablko i ziemniaczki, generalnie
        ona wszystko lubi, ale to sa po jednym kesu dawki,
        dzis np. dalam jej makaron z sosem, to moze zjadla 3 sztuki, a
        reszte powyrzucala na podloge i tyle obiadu, i co mam na to jej
        pozwalac, czy tlumaczyc ze na podloge nie wolno rzucac, ja juz nie
        mam sil
        • pilka87 Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 19:07
          pozwalać, może częściej niech będą te "stałe godziny posiłków". Rzuca sie na
          podłogę w tym wieku podobno wink niekoniecznie jedzeniem ale zawszewink Mój ma 14
          miesięcy i je może trochę więcej niż Twoja. Ja się tylko staram,żeby wartościowe
          jedzenie jadł. I tyle smile naprawdę weź pod uwagę to,co monicus napisała!
          Pozdrawiam serdecznie
        • ewela38 Re: a ja juz obwiniam siebie 30.06.09, 22:51
          Dobrze Cię rozumiem bo też mam taki dylemat pozwalać na rozrzucanie jedzenia czy
          nie. Ostatnio niestety pozwalam bo mam nadzieje, ze z tego wyrośnie a bawiąc się
          je więcej. Podawałaś kiedyś słoiczkowe jedzenie?
          • elowik Re: a ja juz obwiniam siebie 01.07.09, 10:05
            ja probuje i sloiczkowe i dorosle i rozne konsystencje, i rzadkie i
            w kawalkach i sa takie same efekty
        • monicus Re: a ja juz obwiniam siebie 01.07.09, 13:40
          wez woreczek. wloz to co zje do niego, scisnij w jednym miejscu. jej zoladek
          jest wielkosci jej piesci. przyloz ten woreczek do jej brzuszka i do jej
          piastki. i teraz zobacz czy to duzo czy malo.
    • ewela38 Re: a ja juz obwiniam siebie 01.07.09, 21:30
      Elowik charakterna ta Twoje córenia. Albo mi umknęło ale nie mogę znaleźć ile
      ona teraz waży. Bo to że nie przybywa to chyba teraz taki czas. Dużo ruchu i
      generalnie waga spowalnia albo stopuje zupełnie. Wyobrażam sobie ją jako radosną
      trzpiotkę, wszędobylską i bardzo żywą. Widać po niej ten brak jedzenia?? Myślę,
      że na cycu z dodatkami to ona nie zginie.
      • elowik Re: a ja juz obwiniam siebie 01.07.09, 22:16
        oj charakterna,
        teraz wazy 8800g i 76 cm, ale wazyla juz 9600g.
        ona jest wszedzie, caly czas sie rusza i jest bardzo pogodna,
        usmiechnieta i pelna zycia, tryska zdrowiem tak na oko
        • ewela38 Re: a ja juz obwiniam siebie 02.07.09, 08:45
          Myślę, ze nie tylko "na oko". Jak dziecku coś dolega jest słabe to zachowuje się
          zupełnie inaczej. A co no to pediatra? W każdym razie rozumiem Cię bo też bym
          się martwiła ale patrząc z boku to myślę, że masz zdrowiusieńkiego niejadka i
          pewnie z tego wyrośnie.
          • ewelia5 Re: a ja juz obwiniam siebie 02.07.09, 12:42
            Moja karmie 16 miesiecy. Tez najada sie glownie piersia i jak ma zly
            dzien to nic nie chce tknac. Teraz panuja upaly i dzieci nie hca
            jesc tylko pic a piers to najlepsy sposob na pragnienie. Moja
            starsza coreczka powiedziala ze moje mleko jest pyszne (nie nie pije
            z siosta, kropelke sprobowala) to czemu sie dziwic ze tak pija i
            uwielbiaja nasze maluchy nasze mleko.

            Jak caly dzien nie chce niczego tknac to podczas kapieli podaje jej
            jakis specjal ze sloiczka i czasami wcina czasami jej nie smakuje.
            Zwykle dostaje jogurciki (uwielbia) na II sniadanie, je sama a potem
            sie kompie, jabluszka (owoce), obiad z nami, kolacji odmawia
            (dlatego ten pomysl przy kapaniu kiedy jest zajeta).
            • dimma Re: a ja juz obwiniam siebie 02.07.09, 17:55
              drogie Mamy!
              moja córka za 3 tyg kończy 2 latkasmile. jada wszystko, ale w ilościach
              kęsa-dwóch, czasem trzech. za to mleko non stop. w dzień, w nocy od 0
              do 2 ssań. z niania w dzień zje więcej, ale tez dużo mniej niz inne
              dzieci. Miedzy 6 a 12 miesiącem zjechała z 90 do 20 centyla wagi.
              teraz rok sunie w 20-25. Taka jej uroda i taka uroda Waszych dzieci. Tuz nie martwię się, ze niedożywiona będzie, nie porównuje z innymi dziećmi, bo wierze w jej instynkt zywieniowy. Ja daje, a ona decyduje
              czy zje i ile. Trochę -z wlasnej wygody -wolalabym jednak,żeby
              bardziej dorośle, ale zaakceptowalam fakt, ze ten typ tak ma..
              Teściowa mówi, ze mój maź do 4 roku życia tez podobno jadł jak
              ptaszek, podobno ciągle miał zaparcia lub biegunki, tylko on nie był
              na piersi tylko tych strasznych mlekach z maka co były kiedyś....Ale może córka tez by podobne problemy miała, tylko własnie może dzięki
              swojej ostrożności w jedzeniu nie wiemy, co to ból brzuszka, zaparcia
              czy biegunkismile.
              Nie martwcie się tak, raczej zaakceptujcie to jako jedna z cech
              osobniczych dzieci. jak kolor włosów, oczu, czy wiek, kiedy zaczyna chodzić.
              Ja pediatrom mowię: "je ile chce, nie zmuszam jej, rożne rzeczy
              dostaje :-") sama prawda, a lekarz niech oceni stan dziecka po jego wyglądzie i wynikach, a nie po tym, czym dziecko się najada. nie jest
              mu ta informacja potrzebna jak wszytko inne jest OK.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja