Dodaj do ulubionych

Dlaczego nauczanie?

05.03.11, 22:29
Witam, jestem młodą anglistką, mam uprawnienia, ale nie będę pracować jako nauczycielka (co innego korki). Ale tak z ciekawości chciałam sie spytać, dlaczego postanowiliście wybrac zawód nauczyciela. Moi koledzy najczęsciej wolą tłumaczenia, pracę biurową lub kończą jeszcze jeden kierunek, dzięki któremu łatwiej znaleźć pracę (nie nauczyciela). Nauczycielem zostaje właściwie mało kto. Dlatego tak mnie ciekawi, dlaczego. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • johnnysucker Re: Dlaczego nauczanie? 05.03.11, 22:56
      Bo ludzie są różni i każdy stworzony jest do czegoś innego. Jeden jest dobry z matematyki, inny w językach. Nauczyciel nie musi pracować w szkole. Większość lektorów rozpoczyna własną działalność gospodarczą i całkiem nieźle na tym zarabia.
      P.S. Określenie "korki" kojarzy mi się z głównym bohaterem pewnego amerykańskiego serialu. Zdecydowanie wolę lekcje prywatne.
      • anglofil Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 01:22
        Korki, srorki, duporki- kazdy wie o co chodzi - czasem te 'lekcje prywatne z klientem biznesowym' przypominaja korki z 15 latkami wiec nie badzmi przewrazliwieni na punkcie terminologii. Dlaczego? Bo niektorzy sobie cenia wyzwania, wrazenie, ze da sie zarobic wiecej i wiecej i jeszcze wiecej, i zalezy to tylko od nich, chca sami planowac swoj czas, zle sie czuja w hierarchicznych ukladach korporacyjnych, i pewnie jest jeszcze milion innych racji - rozne sa motywacje. Sa ludzie, ktorzy dobrze funkcjonuja tylko w bezpiecznej strukturze typu ,pije z tego kubka za tym biurkiem od 5 lat' a inni by sie udusili. Praca lektora jest dla tego drugiego typu osob.
      • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 07:45
        Jak już tak prezentujemy swoje preferencje co do terminologii, to ja powiem, że nauczyciel - w przeciwieństwie do lektora - zawsze pracuje w szkole, drogi Johnny.

        Bycie nauczycielem to nie tylko nauczanie języka, prowadzenie kursu na określonym poziomie...a dlaczego się to wybiera? No cóż...jeden od małego marzy o kasie, drugi o przygodach, a trzeci chce coś dla innych ludzi zrobić...
    • esteve14st Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 13:16
      Cóż, do pracy nauczyciela potrzebna jest nie tylko wiedza, ale przede wszystkim umiejętności społeczne i komunikacji międzyludzkiej (lub po prostu, jak to się mówi "uśmiech na twarzy"). Nie każdy je posiada ;-)
      • baba67 Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 14:55
        Jedni lubia ogorki drudzy ogrodnika corki.Ja nie moglabym pracowac w szkole publicznej, w szkole jezykowej-coz w nie kazdej, a jednak uwazam sie za nauczyciela w pelnym znaczeniu tego slowa. Tym bardziej ze moi uczniowie decydujac sie na prace ze mna maja naprawde duzy wybor(stolica).
        Nauczam bo lubie, lubie kazdy etap-obmyslanie lekcji, szukanie materialow, bliski kontakt z uczniem(intelektualny:-), z kims kto chce sie nauczyc. Nie wyobrazam sobie niczego co dawaloby mi podobna satysfakcje. Korki sa moze mniej inspirujace, ale mam ich tylko 4 godziny na tydz i widze zdecydowana roznice miedzy korkami a lekcjami.
        • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 15:10
          Nie zrozumiałaś Babo tego, co napisałem.

          Nie napisałem, że "nauczyciel w szkole" (notabene niekoniecznie publicznej) to ktoś "lepszy" od lektora. To ktoś, kto ma szerszy zakres obowiązków w ramach umowy.

          To ktoś, którego zakres obowiązków, czy cele jakie realizuje w swojej pracy wykraczają poza kwestię przeprowadzenia kursu, czyli wyedukowanie ucznia w zakresie umiejętności językowych.

          Upraszczając sprawę do kilku słów, szeroko rozumianej roli wychowawczej w ramach kursu w szkole językowej, czy na korkach nie zrealizujesz...a niektórzy chcą to zrobić.
          Dlatego szukają zatrudnienia w szkołach, a kursy, korki, czy tłumaczenia traktują jako dodatkowe zajęcie, skądinąd oczywiście również często wymagające wysokich kwalifikacji, wysiłku i będące źródłem satysfakcji, czy powodu do dumy.
          • baba67 Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 18:44
            No i ja tego tak nie zrozumialam. Zrozumialam, ze nauczyciel to tylko w szkole niejezykowej a lektor to w jezykowej albo prywatnie. Jesli zle zrozumialam to przepraszam.
            Uczylam kilka lat w szkole publicznej i wiem ze obowiazki jakie ma nauczyciel sa wieksze a ostatnio to nawet i koszmarne z powodu biurokracji, ale jestem zwolenniczka tradycyjnego rozumieminia tego slowa-ucze zatem jestem nauczycielem.
            • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 20:39
              Oczywiście, że nie mam zamiaru ustalać definicji ograniczającej to powszechne rozumienie słowa nauczyciel i rozdzielić nas na nauczycieli szkół i lektorów szkół językowych.
              Chciałem jedynie zwrócić uwagę na ten aspekt. Na właśnie szersze obowiązki i cele.
              ...i bynajmniej nie miałem na myśli biurokracji, która nie jest sensem tej pracy, ani celem...co najwyżej obowiązkiem i to nie pierwszo, ani nie drugo...czy trzeciorzędnym. ;)

              I nie brakuje Ci czegoś po tym rozstaniu ze szkołą?

                • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 07.03.11, 15:02
                  baba67 napisała:

                  > Tylko wspanialych kolezanek i kolegow . Spotkalam w mojej kilkuletniej karierze
                  > wielu zyczliwych ludzi i doswiadczylam duzej pomocy merytorycznej i wsparcia d
                  > uchowego.

                  Tylko? Uczniów nie wspominasz? Ich zaangażowania, wdzięczności, miłych chwil z nimi spędzonych, satysfakcji z tego, że dałaś im coś wartościowego, a oni to wykorzystali tworząc coś również ważnego?

                  No cóż, może miałaś pecha, a może tego nie potrzebowałaś...każdy ma swój gust, swoje potrzeby, preferencje czy priorytety. Każdy z nas też ma różne doświadczenia i wspomnienia... ;)
                  • baba67 Re: Dlaczego nauczanie? 07.03.11, 15:22
                    Pamietam kilka milych klas, ale to raczej z poczatku mojej pracy kiedy chamstwo nie bylo dominujace i zupelne bezkarne. Blysnela pewna nadzieja za Giertycha, ale "krew sie polala a potem wyschlo, skumbrie w tomacie"
                    • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 07.03.11, 18:37
                      Chamstwo nie jest powszechne, ani nie dominujące, a Giertych...był nadzieją na skuteczniejsze "siłowe rozwiązania", a nie takie, które budują więź, zaufanie, czy właściwe relacje.

                      Gdyby prace lekarza postrzegać przez pryzmat łapówkarstwa niektórych, policję oceniać na podstawie tych kilku kretynów, którzy tam się zdarzyć mogą...zanegować można by wszystko.



                        • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 07.03.11, 21:47
                          Nie jestem nauczycielem w elitarnej szkole. Zresztą w takich brak kultury tez może się pojawić.

                          Nie twierdzę, że chamstwo się nie zdarza. Twierdzę, że nie jest dominujące, ani wszechobecne, bo to brzmi jakby normalni ludzie byli w mniejszości liczonej w promilach nawet, a nie procentach. A jest raczej na odwrót.

                          Patrzysz przez krzywe zwierciadło ;)
                          • baba67 Re: Dlaczego nauczanie? 08.03.11, 08:30
                            Ale w LO, prawda? Nie w gimnazjum?Piszesz o LO. Wiesz, to robi kolosalna roznice.LO nie musi byc elitarne, wystarczy ze jest przyzwoite, zeby mozna tam bylo normalnie pracowac.
                            ja pisalam o gimnazjum. Rejonowym. Kto uczyl w takim miejscu wie dobrze co mialam na mysli.
                            • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 08.03.11, 14:57
                              Uczę i w gimnazjum i LO.

                              Chcesz powiedzieć, że do "rejonowych" szkół same chamy uczęszczają? Jaki procent uczniów Twojej byłej szkoły określiłabyś jako chamstwo? Ilu z nich zasługiwało na szacunek?

                              Pisząc: "kto uczył w takim, wie ..." zakładasz, że tak źle jest w każdym?

                              To że się zdarzają szkoły, w których nasilenie negatywnych zachowań jest bardzo widoczne nie oznacza chyba, że taka opinią należy całą populację niemal określić, prawda?

                              • baba67 Re: Dlaczego nauczanie? 08.03.11, 15:29
                                10% chamstwa. Ale poniewaz chamstwo jest kompletnie bezkarne, dominuje a ci ktorzy nawet chca sie uczyc wola polozyc uszy po sobie. Zal mi ich troche ale tylko troche.Kiedy ja bylam w podstawowce dominowal w hierarchii element rozsadny, majacy dobre wyniki, teraz dominuje ten, kto zrobi z siebie wiekszego pajaca, bardziej narozrabia, bo ten jest bohaterem. Jesli pobije nauczycielke czy ja zwyzywa, to ona musi sobie szukac pracy, holoty wyrzucic nie mozna. Moze sie najwyzej latami uzerac po sadach, rodzice tez to maja gleboki. Jesli tego nie widzisz to mieszkasz Nibylandii. Zazdroszcze Ci.
                                • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 09.03.11, 06:44
                                  10% nie może dominować nad pozostałymi 90%. Jeśli sie tak dzieje, to jest to sytuacja nienormalna, która może się zdarzyć, ale nie jest normą.

                                  Pobicie nauczycielki to przestępstwo, ofiara zostaje za karę wyrzucona z pracy? Cytujesz onet albo jakieś tabloidy. To bzdura.
                                  Nie usuwanie ze szkoły ucznia za takie przestępstwo to sytuacja nienormalna. Rada pedagogiczna tej placówki składa się z idiotów.
                                  A taka sytuacja znów nie jest normą, tylko zdarzyć się może - w promilach liczone prawdopodobieństwo.

                                  Nie mieszkam w Nibylandii.

                                  Ty patrzysz na świat przez pryzmat pewnych nieprawidłowości, które rozciągasz na cały kraj uznając to za normę - BŁĄD.

                                  Niewłaściwe zachowania, chamstwo, a nawet przestępczość wśród uczniów się zdarza.
                                  Są szkoły - np. niektóre gimnazja rejonowe - w których nasilenie takich negatywów jest widoczne.
                                  Ale absolutnie nie zgadzam się, że ono dominuje, czy stanowi większość.

                                  Po prostu nie zauważasz lub nie chcesz zauważyć pozytywów.







                                  • baba67 Re: Dlaczego nauczanie? 09.03.11, 09:59
                                    Nie, ofiara nie zostaje za kare wyrzucona z pracy. Ona musi odejsc "na wlasna prosbe".
                                    Ciesze sie, ze sa tacy ludzie jak Ty. Przeciez gdyby ich nie bylo gimnazja nie bylyby placowkami swiatowymi.
                                    A co do do zwyzywania-zdarzaly sie i w mojej placowce (gimnazjum z centrum WArszawy). Po zadnym z incydentow uczen nie zostal wyrzucony. W jednym wypadku zamierzyl sie na nauczycielke ale go jacys przytomni odciagneli. I tak 10 % bezkarnego chamstwa moze zdominowac reszte. Nie bede z TOba dyskutowac na ten temat bo to nie to forum, a Ty jestes mlody uskrzydlony i wielu rzeczy zwyczajnie nie widzisz. Moze tak lepiej.Zycze CI dlugiego snu, az do emerytury.
                                    • alina.walkowiak Re: Dlaczego nauczanie? 09.03.11, 13:46
                                      Z własnego doświadczenia: wystarczy jeden nienormalny uczeń (w sensie nienormalnych zachowań na lekcji), żeby skutecznie obrzydzić i uprzykrzyć pracę. I się odechciewa, nawet, jeśli to tylko 1%. Co z nim zrobić? Unieruchomić? Zakneblować? I taki jeden potrafi kompletnie zepsuć lekcję i zszargać nerwy nauczyciela.
                                      • baba67 Re: Dlaczego nauczanie? 09.03.11, 14:33
                                        A cala reszta , ktora moglaby bez pajaca stworzyc bardzo dobra klase nie robi nic zeby nauczycielowi pomoc. Polowa sie cieszy, bo wesolo i szybciej lekcja zejdzie, druga polowa nie chce uchodzic za sztywniakow i kujonow. Taka jest mentalnosc-pajac to nie przyglup ktorym sie po cichu pogardzai okazuje to na rozne sposoby, ale rowniacha, z ktorym cos sie dzieje na lekcji.Robi z siebie malpe bo czuje sie bezkarny i czuje poparcie, oczywiscie nasladowcow jest wielu.
                                        • chinwag Re: Dlaczego nauczanie? 09.03.11, 15:48
                                          Babo,

                                          Oczywiście, że obserwowałem chamstwo, wobec mnie osobiście raczej się nie odważali.

                                          Nie zamierzam udowadniać Ci, że w tej szkole, w której pracowałaś chamstwa w takiej, czy innej ilości nie było. Ja jedynie twierdzę, że GENERALNIE RZECZ BIORĄC, a więc w skali krajku, tysięcy uczniów ono nie dominuje. Jest w mniejszości.

                                          Dziękuję Ci bardzo za to miłe słowo o młodości i skrzydłach, ale mój staż pracy właśnie osiągnął pełnoletniość, więc aż tak różowo nie jest. ;)

                                          Wiem, wiem, powinienem być starym, zgorzkniałym zgredem, który zwątpił już dawno w sens swojej pracy i wiarę w młodych ludzi ... ;)

                                          ...a ja śnię dalej...a może jednak nie ;)
    • lady-zgaga Re: Dlaczego nauczanie? 06.03.11, 22:43
      Ciekawy wątek. Skończyłam studia w zeszłym roku, a uprawnień pedagogicznych nawet nie odebrałam z sekretariatu... Z mojego roku kojarzę tylko jedną osobę, która pracuje w "normalnej" szkole, ale ciężko mi powiedzieć, do jakiego stopnia to było z wyboru, do jakiego z konieczności. Co zdecydowało w moim przypadku? Co tu dużo gadać, pieniądze...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka