czy ktoś tak ma???

24.03.11, 18:02
kiedy prowadzę zajęcia /lektoraty/, czasami słyszę, że popełniam błędy, szczególnie, gdy mówię dość szybko, nie wracam do tego, tylko kontynuuję, bo to najczęściej jest część jakiejś dyskusji, to jasne, że język mówiony jest mniej 'poukładany' niż pisany, ale obawiam się, że studenci to słyszą i oceniają, a ja nie chcę mówić wolniej, bo to grupy zaawansowane, i myśleć cały czas o języku, szczególnie w trakcie spontanicznej dyskusji

oczywiście na tablicy uważam, co piszę, bo wtedy studenci mogą to przepisać
    • amused.to.death Re: czy ktoś tak ma??? 25.03.11, 12:31
      Hmmm...jak po polsku mówię to TEŻ zdarza mi się popełnić błąd:
      - bo za szybko
      - bo zaczęłam mówić o czymś innym i w trakcie zdania zmieniłam 'plan'
      - bo mi słówko wypadło z głowy
      - bo jestem zmęczona
      etc.
      I w wersji polskiej i angielskiej staram się poprawić.
      W końcu te błędy nie zdarzają się tak często, żeby przeszkadzały w dyskusji:)
      • anka123123 Re: czy ktoś tak ma??? 25.03.11, 14:11
        zgadza się, tylko łatwiej jest mi się rozgrzeszyć z błędów w języku polskim, niż angielskim, bo angielskiego, a nie polskiego uczę

        domyślam się, że studenci mogą nawet tego nie zauważyć, a ja to słyszę i denerwuję, może się za bardzo przejmuję???
        • olivkah Re: czy ktoś tak ma??? 25.03.11, 15:57
          Ja się złapałam na tym, że mówię czasem np. "Did he cam.. come? Did he come home?"
          Denerwuje mnie to, by gdy ktoś inny tak mówi, od razu zauważam błąd, a sama wpadam w tę pułapkę. Myślę, że uczeń może to zauważyć, ale przecież nie udaję, że jestem native speakerem ani że jestem nieomylna.

          • poziomka001 Re: czy ktoś tak ma??? 25.03.11, 18:17
            Jakiś czas temu w jakiejś książce językoznawczej (nie pamiętam w tej chwili tytułu ani autora) czytałam, że podobno osoba posługująca się językiem obcym na poziomie proficiency popełnia do 20% błędów w swoich wypowiedziach ustnych i że jest to zupełnie normalne. W końcu jakby nie patrzeć, mówiąc po polsku też robimy błędy - z różnych powodów, a niektórzy (wystarczy fora internetowe poczytać) produkują błąd za błędem nawet pisząc i co najważniejsze nie wstydzą się tego ani ociupinkę ;)
            • anglofil Re: czy ktoś tak ma??? 25.03.11, 21:46
              hehe jakos niewielki odzew a przeciez temat tak istotny dla naszego morale. Ja dosc czesto lapie sie na bledach mimo proficiency na A i skonczonej tlumaczeniowki gdzie ponoc nawet podczas symultanki bledow robilam b niewiele. Wnioskuje z tego zatem, ze jest to zjawisko normalne. Jednak obserwujac kilka lekcji innych nauczycieli, bledow nie zauwazylam...... moze wynika to stad, ze zwykle mam tendencje do wylapywania wlasnych niedoskonalosci, minimalizujac cudze a moze nie - nie wiem. Tak czy siak, teza o 20% bledach jako normie jest pocieszajaca. Ten z did you ca....come i mnie sie zdarza.

              • anka123123 Re: czy ktoś tak ma??? / trudni studenci 25.03.11, 22:51
                co do wyłapywania własnych niedoskonałości, to z pewnością jest to mój problem, chyba jestem zbyt krytyczna wobec siebie, prawda też jest taka, że im dalej od studiów, tym moja pewność językowa jest mniejsza, a szczerze mówiąc serca do angielskiego już nie mam, a miałam :)
                /
                a z innej beczki, mam kilka grup studentów, niektóre grupy to męka, studenci z podejściem "mi 3,0 wystarczy" lub "jak się nie nauczyłem w liceum, to już się nie nauczę", jak sobie radzić z takim podejściem? w sumie jest to ich sprawa, dorośli są, ale chciałabym, żeby te zajęcia jakiś sens miały
    • johnnysucker Re: czy ktoś tak ma??? 30.03.11, 22:40
      Ja też miewam podobne wątpliwości. Czasem mam wrażenie, że nie potrafię się wysłowić. Nie wiem, od czego to zależy. Wyczytałem gdzieś, że drugi język "zapisany" jest w mózgu w innym miejscu niż pierwszy. Ktoś inny (Goethe bodajże) mawiał, że tyle razy jesteś człowiekiem, ile znasz języków. Może to kwestia "przestawienia się" na angielski. Bardzo pomaga mi słuchanie angielskich recordings przed lekcją. Wtedy zamieniam się niemalże w native'a. Kiedyś rozgadałem się niemiłosiernie po angielsku i nagle przeczytałem SMSa napisanego po polsku. Przez kilka minut mój mózg nie potrafił się pozbierać.
      • chinwag Re: czy ktoś tak ma??? 31.03.11, 07:05
        Możliwe, może i dlatego dzieciom dorastającym w dwyjęzycznym środowisku zdarza się zacząć mówić nieco później.
        Kwestia też pewnej rutyny.

        A błędy, no cóż, są rzeczą zupełnie normalną, kto ich nie popełnia po polsku? Bralczyk, Miodek tylko? ;)
        Google na hasło "didn't bought" reaguje 19 milionami linków.
        Wiadomo jakiego języka rodzimi użytkownicy używać potrafią.


        PS. Johnny

        Nie rozgaduj się tak niemiłosiernie, ucz swoich uczniów mówić. ;)
Pełna wersja