jaszczurka1-0
07.04.11, 12:32
Uczę pewnego ucznia do matury w szkole jezykowej na poziomie podstawowym. Zapisał sie na lekcje na samym początku marca. Nie umie praktycznie nic poniewaz miał rok przerwy, pracuje itp.
Ja ze swojej strony podsuwam mu wypisane zwroty, potrzebne słówka, planik opisu zdjęcia, daje kserówki, zadania domowe. (jest to taka przerobiona, wyselekcjonowana gotowa 'papka') Oczywiście wszystko to jest na 'wyjatkowo' podstawowym poziomie, poniewaz nie ma czasu na więcej, wiec np nie wgłębiamy się za bardzo w gramatykę i inne zawiłości.
Probem w tym ze on to bierze i nie robi NIC ani zadnego zadania ani nie uczy sie tych zwrotów. A przecież cudów w angielskim nie ma. Rozmawiałam z uczniem o jego postawie i mówi ze mam racje, ze jest swiadowmy..., że wie... ale ma dużo nauki z innych przedmiotów i jest tym wszytkim zmęczony.
Efekt jest taki ze teraz chce zrezygnować z lekcji poniewaz sa w/g niego za ciężkie, świadoma tez jestem ze szkoła wolałaby ucznia nie tracic,
Co zrobilibyscie na moim miejscu?