Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację

09.06.11, 12:09
Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację i szczerze mówiąc nie wiem jakie wnioski z tego są...
Otóż zazwyczaj moi uczniowie nie mają tendencji do odwoływania w ostatniej chwili i zdarza się to bardzo sporadycznie. Bardzo często wtedy proponują pieniądze które przyjmuję. W okresie zimowym zaczęła chodzić do pewna pani z okolicy. Kilka razy zdarzyło jej się odwołać lekcje tego samego dnia bo dzieci byłe chore. Później ta pani znalazła pracę i powiedziała, że czuje postępy i wróci, kiedy ureguluje swoje sprawy. No i 2 tygodnie temu umówiła się ze mną na środę na 13. Tydzień temu przychodzi o umówionej porze i mówi, że miała iść do mnie ale właśnie dostała telefon z pracy i musi jechać, bardzo przeprasza. Ale pieniędzy nie proponuje. Ja postanowiłam przy następnym spotkaniu powiedzieć, że dość straciłam czasu i od tej pory lekcje odwołane w ostatniej chwili musi rekompensować. Minął tydzień, jest 13; 13.20, 13.30 - Pani nie ma. Dzwonię do niej - nie odbiera. O 13.35 dzwoni, bardzo przeprasza, mówi, że dopiero co wyszła ze spotkania, że to nie jej wina i dziś jej nie będzie. Ja na to: ok, ale opłata za tą lekcję powinna być uregulowana. Ona: Co, proszę? Ja mówię, że powinna Pani zapłacić za tą lekcję. A ona zaczęła się targować. Ja powiedziałam jej, że dziękują za współpracę. Bardzo nieprzyjemna sytuacja, po raz pierwszy się spotkałam z osobą która nie rozumie czemu ma płacić za lekcję, której nie było. Ja nie tłumaczyłam się przed nią, tylko wolałam zerwać kontakt z osobą, która nie szanuje mojego czasu. Powiedziałam jej tylko o stracie czasu. Jest to osoba, która nie chce zrozumieć za co ma płacić.
Od razu chcę zaznaczyć, że nie planuję wprowadzać pisemne zasady odwoywłania, ale na rozmowie wstępnej będę poruszała ten temat. Ze 2-3 razy są możliwe takie sytuacje, ale potem trzeba będzie pokrywać koszt lekcji.
    • dorenia20 Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 09.06.11, 12:57
      Uważam że bardzo dobrze postąpiłaś kończąc współpracę z panią. Widać że uczennica mało poważnie podchodzi do lekcji - odwoływanie w ostatniej chwili, nie pojawienie się bez słowa wyjaśnienia. Szkoda twojego czasu i nerwów.
    • johnnysucker Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 09.06.11, 14:02
      W każdym stadzie znajdzie się jakaś czarna owca.
      Słuszna decyzja.
    • baba67 Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 09.06.11, 15:47
      Powiem Ci ze i tak mialas duze szczescie do ludzi skoro trafila Ci sie taka sytuacja dopiero po kilku latach pracy.
      • nighthrill Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 09.06.11, 18:32
        Miałam wczoraj podobną - para uczniów łapie wiele srok za ogon, chodzą na taniec, pracują, chcieli mieć angielski dwa razy w tygodniu, potem raz...teraz odwołali trzy tygodnie z rzędu ( zawsze w dni lekcji), wczoraj nie dzwonili, więc pojechałam. Okazało się, że w domu jest tylko jedno z nich, dali mi 20zł za fatygę i powiedzieli, że lekcja nie może się odbyć, a następna dopiero za półtora tygodnia. Poczułam się strasznie i szczerze mówiąc nie mam już ochoty tam chodzić.

        Miałam kilka sytuacji z nieprzychodzeniem na lekcje lub odwoływaniem np. pół godziny przed, kiedy nie ma już szans wrzucenia nikogo na wolne miejsce - bardzo mało osób proponuje pieniądze za straconą godzinę. Nie znoszę takich sytuacji.
    • aga.p.p Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 09.06.11, 19:07
      Zacznij brać kasę z góry, ludziom się wtedy bardzo zmienia podejście do odwoływania zajęć.
      • samaira Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 09.06.11, 20:29
        Próbowałam brać kasę z góry, również pisemne zasady i zgłaszało się mniej ludzi. Najlepiej wychodzi mi jak jest tak jak jest. Tylko zdziwiłam się, że są osoby które nie rozumieją za co płacić skoro lekcji nie było. Zazwyczaj ludzie wiedzą ale nie zawsze proponują pieniądze.
    • very.martini Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 09.06.11, 20:33
      Okropne babsko, ciesz się, że masz ją z głowy.
      A na drugi raz z nowymi uczniami od samego początku podpisuj umowy, w których jasno będzie określone, jakie są konsekwencje odwołania lekcji kilka godzin przed godziną "zero" zarówno przez Ciebie, jak i przez ucznia.

      16%VOL
      22%VAT
      • teacherka a propos umow... 10.06.11, 18:03
        Umowa to swietny pomysl z uczniem. Ale tylko przy wystawianiu rachunkow:)
        • very.martini Re: a propos umow... 10.06.11, 21:39
          No coz, uroki nielegalnej pracy w takim razie...
          Ale spisac "contract" na pierwszej lekcji i wsrod punktow typu odrabiamy prace domowa, nie ciagniemy pani kota za ogon, mozna wplesc to i owo o odwolywaniu lekcji.

          16%VOL
          22%VAT
    • poziomka001 Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 13.06.11, 18:53

      Biorę kasę za miesiąc z góry, za wszystkie zaplanowane lekcje. Odwoływanie w ostatniej chwili, to u mnie promil. Dodatkowy plus, że wszyscy bumelanci i tacy co to sami dobrze nie wiedzą o co im chodzi omijają mnie szerokim łukiem :)
      Bardzo dobrze zrobiłaś, że pogoniłaś tę panią :)
    • claratrueba Re: Miałam wczoraj nieprzyjemną sytuację 14.06.11, 10:02
      Ja nie biorę z góry za miesiąc ani za odwołane lekcje. Bo, niestety, też czasem odwołuję- choroba, służbowy wyjazd etc. Po prostu głupio bym się czuła oczekując od innych hipersolidności mimo wszelkich "życiowych sytuacji". Natomiast mam inną zasadę żelazną- dwie odwołane lekce pod rząd lub dwie nieobecności bez powiadomienia, o ile w grę nie wchodzą np. szpital czy noga w gipsie- to koniec współpracy. I to mówię na wstępie, zastrzegając, że w takiej syt. biorę następnego ucznia na miejsce takiej osoby i nie poczuwam się do obowiązku powiadomienia jej o tym.
Pełna wersja