Dodaj do ulubionych

ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inwersji

17.03.16, 04:24
Słuchajcie mam firmowego begginera przez szkołę językową, który od 3 mcy nie jest w stanie opanować odmiany to be i inwersji. Przetłumaczył (przeważnie dobrze) około 30 zdań w domu, zrobiliśmy pełno drili typu Is she Italian (nietypowe narodowści aktorek i aktorów). Is this company Polish (sprzedane polskie firmy), etc, etc. Is Grzegorz here? (ludzie z pracy), is it green/ yellow/ big/small/ (identyfikacja rzeczy w biurze), Is it a book/ are they glasses (super powiększone zdjęcia gdzie ciężko zidentyfikować przedmiot). NEF begginer mamy zrobione 2 unity więc tempo można sobie wyobrazić. No i ten facet mi wczoraj pokazuje zdanie a właściwie 5 zdań typu "Czy was szef jest Polakiem"? Whether are your boss is Polish.

Może ja uczyć nie umiem, może za dużo wymagam? To jest możliwe, uczę niewielu tak początkujących więc może mam zawyżone standardy.
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 17.03.16, 12:27
      A facet nie skorzystał sobie z translatora zamiast sam to zrobić?
      Bo takie cudności właśnie translatory produkują(nie wszystkie).
      Jeśłi zrobił to sam obstawiam efekt plasteliny. Polega to na tym że osoba nigdy nie ucząca się regularnie angielskiego wpada w srodowisko gdzie język jest wszedzie , specyficznych wymagań co do poziomu pracownika nie ma zatem uzywa gdzie się da translatora,prosi o pomoc kolegów (czasem niewiele mądrzejszych) do powazniejszych spraw (korespondencja) sa sprawdzeni pracownicy . I tak po pewnym czasie jakoś pracownik cos kuma oczywiście tylko biernie . cała ta "wiedza" zlepia mu się w jeden kłąb form gramatycznych tudzież pojedynczych słów oraz wyrażen walających sie jak puste puszki po tramwaju.Wszystko mu pasuje a zdania buduje na zasadzie "zawsze musi być gdzieś is i a przed każdym rzeczownikiem the". Niektóre złe nawyki potrafia doprowadzić do morderczych myśli niejednego łagodnego człowieka.
      • aga.p.p Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 17.03.16, 16:46
        To nie translator, translator takie proste zdania tłumaczy dobrze. (np. GT: Is your boss Polish?) IMO to jest niezałapanie, że w angielskich pytaniach ogólnych nie ma słówka "czy", a jego funkcję przejmuje operator. I potem jest: ojej, a jak jest "czy" po angielsku, bo nie było. I tu GT podpowiada: whether. Moja diagnoza: za dużo polskiego w nauce:)
      • anglofil Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 17.03.16, 16:59
        Większość lekcji to dryle i nie ma w nich polskiego nic a nic. Ja mu nie każę tłumaczyć " czy to jest zielone" sam wymyśla te dziesiątki pytań. A potem klops. I jasno zwróciłam mu uwagę, że nie ma słówka "czy" w naszym znaczeniu na początku zdania bo sam się zastanawiał czy jest czy, czy też czy nie ma;)
        • aga.p.p Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 17.03.16, 17:43
          Hmm. Czyli się nie wbiło do głowy. A może spróbuj eksperymentalnie przyspieszyć lekcję? Może pan ma tak jak ja - im wolniej ktoś coś tłumaczy i dłużej to ze mną ćwiczy, tym wolniej ja to rozumiem i dłużej zapamiętuję:) Takie zafiksowanie na jednym temacie może nieco ogłupiać, może olej to na jedną lekcję i zrób coś na bazie, ale innego. W jakim wieku jest ten pacjent?
          • anglofil Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 17.03.16, 20:26
            45 lat, lekcje ma w firmie gdzie odbiera telefony, często na ostatnią chwilę lekcja wypada bo on musi natychmiast gdzieś lecieć, albo skraca o połowę, więc tych lekcji z 8 by się uzbierało pełnowymiarowych. Motywacja niska, twierdzi, że jak mu piszę do domu zdania do tłumaczenia to mu to więcej daje niż ćwiczenia kserowane i bardziej go motywuje (dostaje to i to), kiedyś nie udało mu się w domu włączyć płytki załączonej do książki i uznał za stosowne podzielić się ze mną swoją frustracją wściekle, że "on to by najchętniej zrezygnował z tego angielskiego ale musi" i że nie może się w pracy skupić. No, zrobiliśmy jeszcze alfabet i liczby trochę pamiętał - to taki gość co już miał angielski nie raz w życiu....
            • aga.p.p Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 17.03.16, 20:41
              Wiesz co, ja się w sumie nie dziwię - w takich warunkach to się nie da nauczyć, a zaczynanie kilka razy od początku koszmarnie demotywuje. Pogadaj ze szkołą, która ci to zleca, żeby pogadali z koordynatorem po stronie zleceniodawcy, żeby zagwarantował uczniowi godzinę spokoju bez telefonów i innego zawracania zadka. Albo zmień mu godziny na po pracy. Może nawet w wersji online i 2x30 zamiast 1x60.

              Ja bym się chyba z takim panem pożegnała, bo nie lubię jak ktoś marnuje mój czas, a takie uczenie na raty strasznie mnie wkurza. No i pożytku nie ma z tego żadnego.
    • claratrueba Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 18.03.16, 04:59
      Anglofil, "czy ja uczyć nie umiem" to rozpoznaje się po stos. ilości osób, które się nauczyło do ilości osób, z którymi ponieśliśmy klęskę a nie po jednym przypadku.
      Który, moim zdaniem, jest osobą skrajnie niejęzykową- bo niezdolna to opanowuje "be" i inwersję po max. 3 godzinach. To nie jest kwestia "zapracowania" i braku koncentracji, choć to oczywiście, nie pomaga. Bo przez 45 lat ten człowiek miał kontakt z językiem czy to w szkole, czy w życiu codziennym, czy w piosenkach. Po prostu są takie mózgi "niejęzykowe" to zależy od stopnia współpracy między półkulami, niektórzy mają ją bardzo słabą tak jak innym słabo półkule pracują oddzielnie i ci nigdy nie osiągają poziomu matematyki powyżej zakresu szkoły podstawowej a i to raczej tylko pamięciowo.
      Wiele o takich problemach mówi to, jak taki człowiek posługuje się językiem ojczystym. Na ile to, co mówi jest "tworzeniem wypowiedzi" na ile "powtarzaniem gotowego"- ludzie "niejęzykowi" powtarzają i mogą to robić całkiem dobrze- nauczyli się tego przez całe życie. Ale słychać, że to "niesamodzielne". Tyle, ze niekoniecznie na lekcjach języka obcego.
      Parę takich osób uczyłam i czegoś się nauczyli. Dokładnie tego: gotowych zdań do zastosowania w określonej syt. na zasadzie jak wiem jak zmienić toner w drukarce choć nie wiem jak urządzenie działa. Przydatnych sformułowań- odpowiedników konkretnego polskiego wyrażenia. Całych zdań. Tylko, że tego nie osiąga się drillowaniem- tak jak polskiego nie nauczyłaś się odmieniając "mama" przez przypadki tylko słuchając normalnego języka a potem czytając normalne zdania. Tylko to może zadziałać. Teksty, teksty, teksty, z których człowiek zapamięta np. zdanie "czy wasz szef jest Polakiem" i te głupoty, które napisał "nie będą pasować".
      Najtrudniejszym z moich uczniów był pewien "księgowy" tj. dyrektor finansowy wielkiej firmy. Łeb do finansów nieprzeciętny, do języka- tragedia. A posługuje się nim całkiem dobrze i poprawnie merytorycznie, to, że robi głupie błędy nie ma znaczenia- testu gimnazjalisty pisać nie będzie.
      Choć uczony wcześniej "na podręcznikach" trafił do mnie w stanie podobnym jak ten Twój pan. Bo standardowy podręcznik nie jest dla takich ludzi, jest dla przeciętnie zdolnych. Dla tych ponadprzeciętnie też nie- za głupi, za nudny.
      Anglofil, drillowanie takich ludzi ma tyle sensu co kazanie "niematematycznemu" po raz kolejny wyprowadzać wzór. A on jest w stanie tylko go zapamiętać jak małpa pacierz i nie zawsze zastosować- musi wiedzieć, że ma obliczyć pole trójkąta a nie powierzchnię między punktami a,b,c.
      Spróbuj czytania i tłumaczenia tekstów. Wywal ćwiczenia. Zanim zrezygnujesz lub zwariujesz.
      • anglofil Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 18.03.16, 19:44
        Ale skąd wziąć teksty dla beginnerów? I jak taka lekcja wygląda? Tekst plus tłumaczenie? Na tym poziomie to chyba byśmy sprawdzali każe słowo? Role plays gdzie ma jakąś ograniczoną liczbę wyrażeń, gotowych zdań do wypowiedzenia? On dużo rozumie ze słuchu i czytanie też. To odrzucić podręcznik całkowicie?
        • claratrueba Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 05:11
          On dużo rozumie ze słuchu i czytanie też.

          Czyli nie taki znowu beginner, ma pojęcie o języku. Teksty albo się pisze pod osobę, która ma określony problem- to jest najlepsza metoda bo można to potem wykorzystać wielokrotnie, albo kseruje z różnych podręczników albo wykorzystuje artykuły przeczytane w necie - można skopiować i uprościć.
          Uczeń ma je streścić na piśmie- to zmusza do uważnego przeczytania, pozwala zapamiętać całe frazy a nie tylko pojedyncze słowa, pisanie utrwala. Potem jest to temat do dyskusji lub ma opowiedzieć, nauczyciel dopytuje.
          Anglofil, to, że człowiek robi błędy w kolejnym nic nie wnoszącym ćwiczeniu nie świadczy o tym, że takiego człowieka nauczyć się nie da. Świadczy o tym, że nauczyciel nie potrafi wyrwać się ze swojego schematu nauczania. Zwykle wyrywa go dopiero uczeń rezygnujący lub odwołujący co chwila. Bo ludzie nie lubią tracić czasu na działania bezproduktywne.
          To nie jest szkoła, gdzie nie ma wyboru i trzeba być dobrym w ćwiczeniach bo pała i gdzie jakoby "znajomość języka" wyznacza test gdzie najmniejsze znaczenie ma to, co w języku najważniejsze- słownictwo i umiejętność przekazania informacji - chociażby z błędami byle było wiadomo, o co chodzi.
          Dlatego mamy pracę, do to szkolne drillowanie sprawdza się dokładnie tak samo jak wojskowe drillowanie w okopach.
          • anglofil Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 08:50
            Wiesz, ja pracuję na tekstach z poziomami od inter w górę ale z beginnerami nigdy tego nie robiłam. Pytając o teksty nie szukałam porady "skąd wziąć" teksty bo to jest oczywiste, z wyżsyzm,i [poziomiami pracuję wyłącznie na tekstach i ted, ale jak taki tekst u ciebie wygląda, z jakiego rodzaju tekstem taki ktoś sobie da radę? Czy mogłabyś mi podesłać taki jeden tekst dla beginnera na wzór? Ja po prostu zupełnie sobie tego nie wyobrażam.
          • amused.to.death Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 10:31
            Hm.... ja też bym chętnie zobaczyła taki tekst dla beginnera, bo sobie go nie wyobrażam w takim przypadku - jak, skoro taka osoba często nie zrozumiem w tekście zdania She lives in a house. ?

            Tzn. w sumie wiem jak wyglądają teksty dla super początkujących, którzy uczą się trudnego dla nich języka, bo kiedyś uczyłam się chińskiego. Jest tylko jedno ale: jeśli, mając takie proste teksty, nie siądzie się na czterech literach i nie pouczy (sporo) to nie ma mocnych, żeby przejść gdziekolwiek dalej.

            i tu jest problem, bo Pan by chętnie zrezygnował, ale nie może. Nie ma motywacji - tzn. ma, ale taką 'ja bym chciał nic nie robiąc' - no tak to się nie da.
            To + brak zdolności językowych = orka na ugorze.
        • aga.p.p Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 22:35
          Odrzucić beginnersa, zdecydowanie. I nie sięgaj po NEF-a, bo to beginners nudzi nawet licealistów:) Zobacz sobie jakiś biznesowy elementary, niech facet zobaczy co będzie mógł z tym językiem robić w praktyce. Ja bym tak do tego podeszła - zamiast uczyć słówek i gramatyki zmieniłabym cele na: przywitać gości i oprowadzić ich po firmie, odebrać telefon i zapisać wiadomość, napisać e-mail, zamówić obiad w restauracji, zarezerwować bilet na samolot czy co tam jeszcze się może przydać. I tematycznie leciałabym w tę stronę. Uczyć nie pod testy, ale pod życie:)
    • engteacherka Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 10:03
      W uczeniu dorosłych mam akurat najmniejsze doświadczenie, ale ja bym robiła też sporo zdań na tłumaczenie z polskiego (w przypadku dzieciaków, nastolatków sprawdza się świetnie, dorosłymi też robię). Można po przetłumaczeniu tworzyć pytania np. do podkreślonych wyrazów, tworzyć przeczenia, przekształcać itp. Jest to przez wielu pogardzana metoda, ale działa. On może też być totalnym wzrokowcem i dryle mówione się u niego nie sprawdzają z tego właśnie powodu.
      • anglofil Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 11:17
        Ostatnio wypisaliśmy tą odmianę "być" i poprosiłam żeby te kartki wywiesił na widocznym miejscu w samochodzie. I dzisiaj umiał to! Dzisiaj poprosiłam żeby jak najwięcej zdań o sobie i o rodzinie, znajomych generalnie o czym chce mi opowiedział ale prostych nie o tym co robią ale jacy są i jacy nie są. Stworzyliśmy całą stronę A4. Ja spisywałam na kompie z tłumaczeniem pojedynczych słówek (np. My boss is demanding. Poprosiłam, żeby tą kartkę sobie też powiesił, czytał i nauczył się tyc słówek.
        • anglofil Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 11:19
          Jestem zadowolona z tego, bo te dryle rzeczywiście mogą człowieka ogłupić i załamać, a tu okazuje się, że on dużo pamięta, jakieś tall/ short, kolory, eyes, hair, sporo słówek. No i jak coś wychodzi z człowieka to chyba łatwiej to zapamięta razem z tym nieszczęsnym "być".
            • claratrueba Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 12:05
              Anglofil, puść mu "is it safe?" z "Maratończyka" (jest na You Tube) te wrzaski Hoffmana i to drillowanie w zębie na żywca baaardzo pomagają zapamiętać.
              Natomiast co do tekstów dla beginners: człowiek, którego mam uczyć, a który nie zna angielskiego w ogóle (czyli w szkole nie miał, nigdy nie uczył się) dostaje wszystko ode mnie i wszystko "pod siebie"- pod jego zawód, jego problemy. Np. "pamiętnik" z dniami tygodnia i godzinami i co mu się przytrafia- Present Continuous. Czyta i tłumaczy. Na jedną bitą stronę, druga strona to są zdania do tłumaczenia dokładnie o takiej konstrukcji jak w tekście. Czyli zagląda do tekstu i tłumaczy dokonując wymiany poszczególnych słów w zdaniach, które widzi. Czyli wymiana elementów a nie budowanie z pojedynczych.
              Jak ma mi napisać i opowiedzieć o swojej rodzinie to najpierw dostaje tekst o jakiejś rodzinie i na tej osnowie pisze i mówi o swojej. Znów- wymiana elementów.
              Człowiek, który ma się nauczyć języka musi go dużo dostawać. Żeby miał czego użyć. Tak jak dziecko uczy się mówić bo język słyszy. Nie słyszy- nie będzie mówić
              Króciutkie teksty w podręcznikach beginners to nie jest żadna podstawa nauczania, to jest uzupełnienie dużo większej pracy nauczyciela, to jest jedynie drobny element, na której on musi zbudować swoją lekcję, swoje mówione/pisane podobne historie. Czyli strata pieniędzy.
      • anglofil Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 20:19
        Clarotruebo, a mogłabyś zamieścić taki przykładowy arkusz ? Rozumiem, że np. jest opis rodziny. Niektóre czasowniki mają s, niektóre nie, np. My wife works a restaurant. Potem ma tłumaczyć zdanie typu: Mój przyjaciel pracuje w biurze. I ma zauważyć tą "eskę" końcu, tak? Albo w "dzienniku". It is 6 pm. I am eating dinner. I potem zdanie: Jest godzina 6. Oglądam telewizję. Coś takiegio?
        • pinezka.777 Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 20:45
          anglofil, ale się masakrycznie zawiesiłaś na tłuamczeniu zdań. ja równiez uważam, że tłuamczenia zdań sa niedoceninaną metodą i praktyjuję takowe, ale na miłośc boską, nie z beginnerem. Spojrzmy chociaż na studia filologow-wszystko po ang. Dopiero na wyższym poziomie, taka translatoryka, wchodzi specjalizacja tłuamczeniowa i na powrót w uczysz się szukania ekwiwalentów.
          Daj mu się osłuchać. Oczytać. Internet pęka w szwach od materiałów audio-wizualnych ;)
          • engteacherka Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 21:58
            Pinezka, nie zgadzam się. Tłumaczenie wypowiedzi i zdań z polskiego na angielski sprawdza się na każdym poziomie. Ja pracuję przede wszystkim z początkującymi, choć nie dorosłymi. To ćwiczenia z lukami ,,upośledzają'', tworzenie wypowiedzi, bez względu na to czy wymyslonej samodzielnie, czy danej jest zawsze ok. Nawet dzieciaki, które mają problemy z gramatyką na początku 4 klasy załapują dopiero, jak się porządnie rozpisze na twierdzenia, przeczenia i pytania. A twierdzenia w jednym unicie, potem przeczenia w drugim, to niepotrzebne rozciągnięcie w czasie i wprowadza chaos. Studenci filologii, to całkiem inna bajka - oni są zaawansowani.
            • aga.p.p Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 22:20
              To, czy się sprawdza, nie zależy od poziomu, ale od samego ucznia. Ja zdecydowanie wolę polski wyłączać, więc zamiast zdań do tłumaczenia wolę dać "kjukartki":) Dla beginnersów mam np. fotki różnych ludzi w służbowych mundurkach, a obok rzeczy typu imię i nazwisko, data urodzenia, miejsce zamieszkania, numer telefonu i co tam jeszcze akurat potrzebne. I wolę od razu lecieć tylko po angielsku, żeby nie wyrabiać nawyku tłumaczenia sobie w głowie przed każdą wypowiedzą - bo ten nawyk jest paskudny, strasznie przeszkadza, demotywuje i tworzy blokadę przed mówieniem. Miałam kiedyś takiego ucznia - zadawałam mu pytanie po angielsku, on musiał je sobie najpierw przetłumaczyć na nasze, układał odpowiedź po polsku i dopiero wtedy próbował się odezwać, kalkując co się dało. Strasznie to było męczące.

              Z tłumaczeniem zdań często jest ten problem, o którym pisałam wyżej: ludzie lecą słówko za słówko. Czyli znowu zamiast uczyć, utrwalają się złe nawyki. Mogę dać takie ćwiczenia w bardzo określonych okolicznościach - a jeśli daję, to raczej żeby utrwalić słownictwo, a nie gramatykę.

              Za to rozpisywanie też uprawiam; angielska gramatyka jest dla mnie bardzo matematyczna, jak człowiek załapie kilka schematów, to reszta to już tylko kombinacje:)
                  • engteacherka Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 19.03.16, 22:53
                    Jeśli chodzi o wyłączanie polskiego, to fajnie to działa, kiedy dostaję ucznia wczesnoszkolnego, który jeszcze nie zdążył sobie nauki ,,popsuć'' przedwczesnym pisaniem (a obecnie pisaniem w szkołach katują już w pierwszych klasach, od razu, kiedy są w stanie ołówek trzymać). To dopiero ,,upośledza" dzieciaki językowo i schemat naturalnego łapania języka jest często stracony. Mam dziewczynkę, którą uczę odkąd skończyła 5 lat - bardzo naturalnie przeskakuje z continuous na simple. U starszych bardzo trudno przywrócić ten naturalny rytm nauki, bo zaczęli w szkole od końca, czyli od pisania. Niestety
            • very.martini Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 20.03.16, 14:36
              Dziewczyny, przecież czy coś się sprawdza czy nie, to naprawdę wyjątkowo indywidualna kwestia. Ja od ponad 10 lat uczę tylko dorosłych, w 90% początkujących, i naprawdę na klęczkach pocałowałabym w rękę każdego, kto by mi dał uniwersalną metodę na uszczęśliwienie wszystkich. Nie ma takiej i nie będzie, zwłaszcza przy dzisiejszym tempie życia i liczbie różnych bodźców. Ja mogę jakiegoś stylu/ metody nie znosić, ale jeśli jest ona dobra dla mojego ucznia, to zagryzam zęby i ją stosuję, bo nikt mi nie płaci za to, żeby mi było miło, tylko za to, żeby się nauczyć. Jak ktoś lubi tabelki z odmianami, to dostanie. Nie odróżnia przymiotnika od czasownika - trudno, pracuję bez takich technicznych detali. Jeśli ktoś lubi tłumaczyć, to niech ma. Jeśli chce wyłączyć język ojczysty - cyk i wyłączamy.

              "Z tłumaczeniem zdań często jest ten problem, o którym pisałam wyżej: ludzie lecą słówko za słówko. Czyli znowu zamiast uczyć, utrwalają się złe nawyki." - ale to my jesteśmy po to, żeby w porę zareagować i żeby te złe nawyki się nie utrwalały:) Poza tym, jak coś ćwiczysz poprzez tłumaczenia, to chyba nie dajesz jakichś nowych konstrukcji, tylko utrwalasz już znane?
              • aga.p.p Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 20.03.16, 17:52
                very.martini napisała:


                > ale to my jesteśmy po to, żeby w porę zareagować i żeby te złe nawyki się nie utrwalały:)

                No owszem, ale ile czasu i energii trzeba najpierw wpuścić w oduczanie. Jestem niecierpliwa, i przyznaję, że dla mnie akurat ten element nauczania jest najcięższy i najbardziej męczący. Dlatego wolałabym nie musieć, ale cóż, jak trzeba, to trzeba.
            • pinezka.777 Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 20.03.16, 14:38
              engteacherka: no możesz się nie zgadzać, Twoje prawo. Natomiast przykład tego pana swietnie pokazuje co innego :) pokazuje, co się dzieje, gdy robimy z ucznia tłumacza, zamiast uczyć go języka. Przede wszystkim komunikacja, po to ci ludzie przychodzą na zajęcia. Takie tlumaczenie z osobą początkującą to dla mnie wyrabianie chorego nawyku. Ja sie na swoich zajeciach za wszelką cenę staram, aby ludzie się oduczyli analizowania i rozkminiania na drobne wszystkiego, bo na tym etapie nie maja dośc wiedzy, aby tak rozkminiać i tylko sobie utrudniają. Dochodzą do śmiesznych wniosków, że przecież does=is, więc kiedy używać tego, a tamtego? Zdecydowanie mono- English powinien stanowić 90% zajeć.
              Ale tam, każdy uczy po swojemu.
        • claratrueba Re: ile zajmuje uczniom nauka odmiany to be i inw 20.03.16, 06:03
          Coś takiego.
          Przy czym to nie jest opis "mojej rodziny" a "jakiejś" - czyli państwo Brown. gdzie pan Brown pracuje w..., nie lubi swoje pracy, chodzi na ryby, pani Brown jest nauczycielką i uczy dzieci matematyki, ich dzieci chodzą do szkoły, rodzice zabierają je często do teatru itd.
          Chodzi o to by uczeń poznał też zaimki i do i do not, does i does not.
          W pamiętniku z Pres. Continuous powinny pojawić sie inne osoby, żeby pojawiło się "be" przy różnych osobach. Nie skracane z apostrofem contractions - to skracanie jest powodem nawyku używania gołego czasownika z końcówką -ing. Problem, którego nie było kiedy podręczniki nie zawierały contractions.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka