Dodaj do ulubionych

Szkoły językowe - nic się nie zmieniło ((

24.09.16, 15:47
Po latach prowadzenia własnej działalności, a potem po pobycie w Anglii i po zrobieniu CELTA stwierdziłam, że mam ochotę popracować w szkole językowe. Tęskniłam za kontaktem z koleżankami po fachu, miałam ochotę na nauczanie grup w siedzibie szkoły.
Po powrocie do Warszawy wysłałam cv do kilku szkół, które wydają się najlepsze. Od razu zostałam zaproszona na rozmowę o pracę. Po kilku rozmowach jestem rozczarowana.
Nic się nie zmieniło! Szkoły jak i dawno temu są nastawione na taniznę. Nie są zainteresowane, żeby zatrudnić doświadczoną osobę z bardzo wysokimi kwalifikacjami. Zawsze przed rozmową obliczam ile płaci za 1h cała grupa. Wychodzi mi 150-180zł. A szkoła nie chce mi zapłacić z tego 60zł.... No comment...
Obserwuj wątek
      • samaira Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 27.09.16, 15:16
        Wysłałam cv do najbardziej znanych szkół w Warszawie. Wszędzie zostałam zaproszona na rozmowę. Tylko w jednej szkole naprawdę dobrze sprawdzili mnie. Tylko jedna szkoła jest naprawdę dobrze wyposażona.
        Stawki są za niskie. jeśli mam mieć działalność to po co mi szkoła - wytłumaczy mi ktoś?
        • aga.p.p Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 27.09.16, 15:49
          Na przykład po to, żeby mieć z głowy szukanie klientów i reklamę.

          A szkoła woli lektora z DG żeby się nie chrzanić z papierkologią - lektor pracuje średnio 9 miesięcy w roku, więc etat odpada (bo lektor na niego nie zarobi), a UZ to comiesięczna biurokracja z wystawianiem umów i jeszcze z ZUS-em. Przy lektorze z DG to jest faktura miesięcznie i żadnych dodatkowych obciążeń.
            • aga.p.p Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 27.09.16, 16:23
              Jedna umowa i jedna faktura miesięcznie:) I mieszkania sprzątać nie trzeba. I reklamę robisz sobie raz, przed dyrekcją, a potem już nie musisz sprzedawać się pojedynczym uczniom:)

              Tak naprawdę kontrakt B2B to tylko forma współpracy, nie da się powiedzieć, że to lepsza czy gorsza rzecz niż UoP czy UZ. Po prostu ludzie mają różne priorytety i różne potrzeby, dla jednego ważniejszy będzie etat, inny będzie czuł się lepiej robiąc to samo na zasadzie świadczenia usług. Zresztą szkoły decydujące się na lektorów tylko z DG też sporo ryzykują, tylko w nieco innych obszarach.
              • samaira Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 27.09.16, 17:11
                Tak, obecna forma, jaką reprezentują szkoły językowe - to umierająca instytucja. Coraz mniej osób chce pracować dla nich. Bo to naprawdę nie jest problem znaleźć wystarczająco klientów dla jednego nauczyciela pracującego na DG. Chciałam zrobić coś dla odmiany ale nie opłaca się.
                Jedna ze szkół zaproponowała mi coś takiego jak bycie zatrudnioną u nich poprzez pośrednictwo pewnej Fundacji Start Up. Czyli ja wysyłam do Fundacji jakieś dzieło. Wszystkie umowy szkoła zawiera z Fundacją i to Fundacja otrzymuje pieniadze i przelewa na moje sub-konto. Czy słyszał ktoś o czymś takim?
        • englove Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 27.09.16, 19:22
          Szkoły teraz chcą zatrudniać na działalność bo to jedyna umowa, której nie zakwestionuje ZUS. Jakiś czas temu ZUS zakwestionował umowy o dzieło i dalej je kwestionuje, więc szkoły boją się zatrudniać na UoD bo to w zasadzie pewna kara finansowa. Z umową zleceniem jest dużo kłopotu, bo ZUS od nich płaci się tylko do pewnej kwoty, więc jak lektor ma zlecenia w kilku miejscach to ciężko wyliczyć taką kwotę do zapłaty.

          Co do działalności myślę że pare osób, które są jeszcze na niskim ZUSie może się zgodzić na współpracę ze szkołą językową. Tylko moim zdaniem to strzał w kolano, szkoły dużo wymagają, a dają w zamian jedno wielkie NIC.

          Dla wszystkich lektorów prowadzących działalność taka sytuacja jest niezmiernie korzystna, bardzo łatwo teraz przejąć ich klientów.
      • englove Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 04.10.16, 14:14
        Dzisiaj w mailach z szukaj lektora znalazłam ciekawą ofertę. Pewna sieciówka szuka metodyka na 40h/miesięcznie.
        Jako forme współpracy proponują działalność lub umowę zlecenie. To jest dopiero strzał w kolano. Można w ten sposób poznać działanie szkoły od podszewki, i potem wykorzstać tą wiedzę na swoją korzyść. Nawet już nie mówię o podkupieniu klientów, ale sposobu ich pozyskiwania już tak. Najlepszych lektorów też można im podkupić i zlecać własne kursy.
        Nawet myślałam czy się nie zgłosić, ale nie chcę zatrudniać ludzi na tak niegodziwych warunkach. A za stawkę, którą mogłabym zaproponować lektorom żaden dobry lektor się nie zgodzi pracować, więc nie miałabym dobrych wyników.

        A poza tym, fakt że szukają kogoś tylko na 40h/miesiąc świadczy, że mają mało kursów. Czyli chyba cienko przędą, i to jest bardzo dobra wiadomość
        • engteacherka Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 04.10.16, 16:02
          A propos tego ,,cienko przędą''. W mojej miejscowości jest niewielkie zapotrzebowanie na typowe szkoły językowe. Jedna splajtowała. Jedna jest i ma ceny konkurencyjne w stosunku do nauczycieli z DG, którzy uczą indywidualnie i w naprawdę małych grupach. Do tej szkoły idą ci, którzy (podejrzewam) chcą jak najwiecej zaoszczędzić. Czyli ledwo wypłacalni.
        • pani.woods Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 06.10.16, 11:51
          Może też - niestety - być tak, że to że szukają na 40h/mies nie oznacza że pracy jest mało. Być może za tyle godzą się płacić ale pracy de facto jest na 40h/tydz powiedzmy. Ta propozycja pojawia się regularnie od kilku miesięcy jak nie dłużej. Wygląda jakby co jakiś czas ktoś rezygnował i potrzebny był kolejny pracowity metodyk.

          Oczywiście jest też nadzieja, że metodyków jest w tej szkole kilku a potrzebny jest nowy jako pomocnik/asytstent/stażysta itp. i na początek - na okres przyuczania do zawodu - proponuje mu się okrojony etat. ;)
        • aga.p.p Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 06.10.16, 17:45
          >A poza tym, fakt że szukają kogoś tylko na 40h/miesiąc świadczy, że mają mało kursów. Czyli chyba cienko przędą, i to jest bardzo dobra wiadomość

          IMO to wcale o niczym nie świadczy - sieciówka może szukać metodyka do pracy tylko w lokalnej szkole, bo potrzebny im ktoś doraźnie do wizytacji i ewentualnego rozwiązywania problemów. Programy nauki i parę innych spraw może ogarniać główny metodyk.
    • midds Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 28.09.16, 15:53
      A czy można spytać, do której godziny najpóźniej udzielacie lekcji? Ja się zastanawiam, czy nie przyjmować uczniów nawet o 20, bo w innych godzinach mogę ich nie pomieścić. Boję się tylko że się wykończę, nie wiem też czy będą chętnie na zajęcia o tak późnej porze...
          • pani.woods Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 28.09.16, 20:38
            Tak, to prawda. Rano o uczniów trudno ale nie niemożliwie. Ja mam te 20 lekcji tygodniowo więc w sumie niewiele, taki nauczycielski etat. 5 lekcji dziennie, co daje dodatkowo jeden dzień w tygodniu wolny. Mam zajęcia na 9, 10, czasem 11. Potem 14, 15, raz 16.
            Rano dorośli, popołudniu gimnazjaliści i starsze klasy podstawówki.
            • engteacherka Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 28.09.16, 22:06
              Ja mam chętnych na lekcje od rana. Jak odmawiam z braku godzin, to się okazuje, że dzieci na 3 godzinę lekcyjną idą do szkoły albo na drugą zmianę. Przeważnie takie małe od rana przychodzą, klasy 1-3. No i dorośli, ale w tym roku zrezygnowałam z dorosłych. Zostało mi 2, którzy właśnie od rana są. Tylko ja na te ranne godziny tak nie cisnę, bo chcę mieć przedpołudnia wolne. Za dużo pracuję. 2 razy w tygodniu pracuję do 21.00, mam wtedy maturzystów.
                    • engteacherka Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 29.09.16, 23:33
                      Woesz co, jak mam znacznie więcej niż 35 godzin. No właśnie tak kombinuję, żeby nie było okienek. 3 dni w tyg pracuję do 21.00. Zaczynam czasami przed 12.00 i jadę ciągiem do wieczora. Niektóre dzieciaki mają lekcje po 45 minut, wtedy zyskuję przerwę na szybkie zjedzenie czegoś. Dodatkowo 2 wieczory, to trening i nie odpuszczę, więc muszę wtedy kończyć wcześniej. Żeby wszystkich pomieścić walczę z grafikiem i przestawiam, zamieniam cały wrzesięń.
                      • midds Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 30.09.16, 11:01
                        Ja bym tak nie dała rady, wysiadłoby mi gardło i chyba wykończyłabym się. Muszę mieć przerwy na zjedzenie czegoś, skorzystanie z toalety, odsapnięcie. Zazwyczaj mam dwa bloki lekcji - jeden poranny i drugi popołudniowo wieczorny, a w środku dnia kilka godzin dla siebie i na ogarniecie domu, jakieś zakupy, gotowanie, etc.
    • chocolate_cake Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 29.09.16, 14:19
      Ja po latach pracy w szkole (liceum), byciu nauczycielem dyplomowanym, doświadczonym, po filologii angielskiej, przygotowującym do matury nagle zeszłam z moich powyżej 30 godzin na etacie do 18 i postanowiłam poszukać pracy w szkole językowej. Za lekcję płacą 28 zł na rękę, tyle miałam 15-18 lat temu (45 minut) w szkole językowej..
      Nie skorzystałam.
    • samaira Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 11.10.16, 22:22
      Kilka dni temu miałam rozmowę kwalifikacyjną w szkole Archibald o której czytałam dobre opinie w internecie.
      Znam tą szkołę jako szkołę klasy "Premium" i wiem, że mają stawki o 1/3 wyższe, niż w innych szkołach.
      Mogłam się spodziewać, że zatrudniają najlepszych lektorów i płacą im odpowiednio więcej. Byłam bardzo zdziwiona, że powiedzieli, że mogą mi zaproponować maksymalnie 43zł/45min!!!! Kiedy grupa płaci około 200zł!!! Ceny mają wyższe, a stawka taka sama jak wszędzie.
      Oprócz tego, na stronie tej szkoły jest napisane, że każdy potencjalny lektor przechodzi wieloetapową selekcję. To też nie jest prawda. Była rozmowa 5 min po angielsku i 10min po polsku. To wszystko...
          • aga.p.p Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 12.10.16, 14:40
            Dlaczego zaraz "przepłaca"? Jesteś pewna, że w każdej szkole dostaje dokładnie to samo? Porównaj sobie co ludzie dostają w ramach kursu, bo tu się oferty potrafią nieźle rozjechać. Możesz mieć szkołę, która daje tylko lekcje, a możesz mieć szkołę z bezpłatną biblioteką, kawą i dodatkowymi zajęciami. Poza tym szkoły mają różne koszty, one też muszą być wliczone w cenę. Niektórzy wolą zapłacić więcej, ale uczyć się siedząc na wygodnym krześle, słuchając nagrań z dobrego sprzętu, bez hałasu zza okna. I jeszcze żeby było gdzie zaparkować:)
    • samaira Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 26.11.16, 17:19
      Wczoraj miałam kolejne ( i chyba ostatnie) spotkanie ze szkołą językową. Zaproponowano mi 37zł za 45min! Grupa, 7.30 rano! Za takie pieniądze nie będę miała motywacji, żeby wstać rano o 2 h wcześniej, niż zazwyczaj. Oczywiście odmówiłam. Kiedy czekałam, rozmawiałam z młodą dziewczyna, która miała już takie spotkanie. Spytałam ją - ile jej zaproponowali. Okazało sie - że tyle samo. Czyli nie patrzą czy nauczyciel ma CELTA, ile ma doświadczenia, wszystkim proponują tyle samo. Nie da się wynegocjować.
      Chyba przyszedł czas opuścić Warszawę. W domu uczyłam, w szkołach już nie da się. Czas robić coś nowego.
      Wkrótce napiszę post z dokładnymi stawkami, jakie zaproponowano mi w różnych szkołach.
    • baba67 Re: Szkoły językowe - nic się nie zmieniło (( 27.11.16, 08:11
      Model biznesu gdzie lektorowi płaci się mniej niż 50% wpływów z lekcji padnie na pysk to kwestia czasu. Oczekiwania uczących się są coraz większe, moda na "chodzenie bo wszyscy chodzą" juz mija zaczyna się refleksja co się z lekcji wynosi.A kiedy już myśli się pod kątem efektów zaczyna się szukać innych rozwiązań, niekoniecznie po taniości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka