Dodaj do ulubionych

60 zł/godz?

08.11.16, 07:35
Czy zauważyliście, że stawki przesuwają się z tych 45-50 w stronę 60 zł na gumtree i wśród lektorów znajomych?
Obserwuj wątek
    • midds Re: 60 zł/godz? 08.11.16, 14:17
      Osobiście nie bardzo widzę taką tendencję, ale może to kwestia miasta? Albo to efekt 500+. Więcej kasy w systemie to i rodzice są skłonni płacić wyższe stawki za lekcje, a lektorzy skwapliwie z tego korzystają.
    • midds Re: 60 zł/godz? 10.11.16, 14:20
      Z drugiej strony target potencjalnych uczniów których stać na takie wysokie stawki jest raczej wąski. Chyba pewniejszą sytuacją jest mieć nieco niższą cenę, za to więcej uczniów.
      • baba67 Re: 60 zł/godz? 12.11.16, 08:28
        Niemniej dla nas lepiej z powodu tych ogłoszeń-osoby szukające widza je i nasze stawki , do niedawna jawiące się wielu jako wysokie, wygładają bardzo rozsądnie.
    • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 12.11.16, 16:55
      Najgorzej to stawki psuć. Ja to nawet filologii angielskiej nie skonczylam (mam mgr innej filologii) ale biore 60-70zl za 60 minut. Ze wstydem przyznam, że mam jakieś ostatnie skypowe niedobitki za 50 zł, ale od stycznia podnoszę im stawkę. Can't wait :D Poza tym jak dotarło do mnie jakiś czas temu, że całego świata uczyć nie muszę, tylko wybranych 25 osób, to tym bardziej się cenię.
      • robak.rawback Re: 60 zł/godz? 12.11.16, 19:24
        jako zes sie pochwalila to zapytam - jakbym byla uczniem i zapytala jakie masz kwalifikacje z uczenia ang to co bys powiedziala zeby mnie zachecic do ciebie i zniechecic do innych nauczycieli?

        wolha.redna napisała:

        > Najgorzej to stawki psuć. Ja to nawet filologii angielskiej nie skonczylam (mam
        > mgr innej filologii) ale biore 60-70zl za 60 minut. Ze wstydem przyznam, że ma
        > m jakieś ostatnie skypowe niedobitki za 50 zł, ale od stycznia podnoszę im staw
        > kę. Can't wait :D Poza tym jak dotarło do mnie jakiś czas temu, że całego świat
        > a uczyć nie muszę, tylko wybranych 25 osób, to tym bardziej się cenię.
        • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 12.11.16, 21:24
          Nie ukrywam przed uczniami, że nie jestem mgr filologii angielskiej tylko hiszpańskiej o specjalizacji nauczycielskiej. Mam zdane CPE na A, studiowalam rok w Anglii oraz nie bez znaczenia jest też fakt, że moja praca w korpo to głównie udzielanie się na telekonferencjach, co jest stresujące, ale dzięki temu non stop współpracuję i gadam z nativami, moja szefowa jest Brytyjką. Business English to żaden problem. Poza tym znam biegle 3 języki obce tak w sumie a czwartego się uczę i z klientami nie mam problemu :) Nikogo nie interesuje mój mgr ani nawet certyfikat. Nawet był taki czas, że chciałam pokazywać te papiery, ale nikt oglądać nie chciał.
    • midds Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 08:17
      A powiedzcie szczerze, jesteście pewni że usługa którą oferujecie jest naprawdę warta tych, np. 60 zł? Nawet jeśli nauczyciel jest znakomity, ma świetne wykształcenie, kompetencje i pasję do nauczania, to... ileż wiedzy można przekazać w 60 minut? O ile jeszcze rozumiem taką stawkę przy jakimś angielskim specjalistycznym, np. technicznym, prawniczym, to nie wyobrażam sobie brać tyle za general english czy przygotowywanie do matury.
      • baba67 Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 10:02
        Biznes na dobrym poziomie jest tyle wart,szczególnie u kogos kto w tym siedzi na codzień. Co do GE-zapłaciłabym tyle natywnemu z kwalifikacjami i doświadczeniem za rozproszenie mnóstwa moich wątpliwości wszelkiej maści-łatwo by ze mna nie miał ale czułabym ze i 70 jest ok.Za zwyczajne korki do matury-nie warto.
      • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 10:32
        Moja usługa jest tyle warta, ile ktoś zechce za nią zapłacić. Staram się bardzo i oferuję zajęcia inżynierom, ekonomistom, managerom na naprawdę wysokim poziomie, ale za przygotowanie do matury też biorę 60-70 zł. Gdybym nie brała tyle, to telefon by się mi urywał, a ja jak już napisałam, nie chcę uczyć całego świata, tylko wybranych 25 osób. Ostatnio nawet już podniosłam eksperymentalnie cenę i jest pierwsza chętna na przygotowanie do CAE za 80 zł za godzine. Da się. Nie wiem czemu miałabym się wstydzić, że tyle biorę. Uczę ludzi z sukcesem, tyle osób już zdało ze mną IELTS, CAE, nawet jedna pani CPE. Mam bardzo dobry akcent, angielski na faktycznym C2, jestem również coachem i trenerem w trakcie szkolenia. Uważam wręcz, że biorąc tyle robię przysługę środowisku lektorskiemu.
        • baba67 Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 11:03
          Tego nikt nie podważa.Jeśli ktos za zwykłe korki chce płacić 70 to ma takie prawo. Może równie dobrze kupować płaszcz za 10 tysi, ale to nie znaczy że coś jest realnie tyle warte.
          • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 11:08
            Pewnie że tak. Tylko po prostu są ludzie, którzy nie przeliczają czy to faktycznie warte tyle, wolą wygodę (ucze w dużym miescie, więc korków każdy chętnie unika jesli może), niezawodność etc. Ja często mam uczniów, którzy przychodzą do mnie po tańszych lektorach i potem zostają ze mną, bo wolą dopłacić, a mieć profesjonalizm i niezawodność a nie skacowanego studenta hehehe :)
            • baba67 Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 13:49
              Też miewam uczniów po tańszych lektorach.To jest rynek jak każdy inny i ryzyko z nim związane, można trafic niedrogo na dobrego studenta i zapłacić jak za zgniłe śliwki za magistra bez talentu do uczenia.
              • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 13:58
                No właśnie, też kiedyś byłam tzw "dobrą studentką". Popyt miałam ogromny i zdałam sobie sprawę, że za mało się cenię, skoro nie wyrabiam na zakrętach i cięgiem odmawiam uczniom bo terminów brak. Podnosiłam ceny: 50 - dalej byli chętni, 60 - ciągle dzwonią, 70 - minimum 3 osoby tygodniowo pytają o terminy. No to walnęłam 80 i też są chętni na luki w grafiku.
                    • midds Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 22:07
                      Dziwne, mnie uczniowie chwalą, są zadowoleni, przy maturach dostaję od nich entuzjastyczne telefony z podziękowaniami i ptasie mleczko... ale prawie nigdy nikt mnie nie poleca dalej, niemal wszyscy moi nowi uczniowie są z ogłoszeń, a reklamuję się na 2 portalach. Nie wiem co może być przyczyną, może po prostu nie mają komu mnie polecać...
                      • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 22:44
                        Może masz inny target? Ja maturzystki to mam po znajomościach, bo to są moje stare uczennice, które ongiś uczyłam w gimnazjum jeszcze jako nauczycielka w szkole publicznej. A poza tym przyznałam się na jakiejś imprezie u znajomych, że daje lekcje, a większość znajomych moich i męża pracuje w dużych firmach, więc się namnożyło. Ja w ogóle celuję w bycie lektorem wyspecjalizowanym i najchętniej przyjmuję ludzi od B2 w górę na BE lub przygotowanie egzaminacyjne i mam np. tylko 3 maturzystki, więcej nie chcę, bo wolę dorosłych, przynajmniej chodzą cały rok. Z dzieci to mam jedną szóstoklasistkę na hiszpański, ale bardzo ją lubię, frekwencja 100% :) poza tym lubię też uczyć panów programistów i inżynierów, aktualnie mam takich sześciu, panowie pełna kultura, dżentelmeni, chcą się rozgadać no i jak wiadomo, co to dla nich ta drobna opłata za moje zajęcia :)
            • kociamama Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 13:50
              Ja też biorę 70-80, a 60 to po znajomości. Robię też rzeczy misyjnie - uczę w tzw. trudnej szkole i robię wolontariat. Zgadzam się WR - podwyższenie stawek to przyszługa, bo to nie jest płacenie jedynie za godzinę, ale za przygotowanie, za lata kształcenia i za ciągłe dokształcanie się, za kupowanie książek. Ktoś tam pytał, którą z nas wybrać - nie zamierzam z WR konkurować. Starcza klientek i klientów dla nas obu. Ja też nie chcę uczyć wszystkich, tylko osoby, które lubię i z którymi się dobrze pracuje.
              • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 13:55
                Dokładnie tak. Fajnie jest uczyć też osoby, które nas wybrały z jakichś powodów i właśnie nam chcą płacić za lekcje. Dlatego zawsze chucham i dmucham na swoich uczniów ;)
                A i nie dojeżdżam (nigdy tego nie robiłam zresztą), bo nie wiem jak obrobiłabym te 25 lekcji z dojazdami, a przecież pracuję jeszcze na etat 40h.
              • robak.rawback Re: 60 zł/godz? 15.11.16, 21:52
                szumimacher napisał(a):

                > Tak do Pani :) dziękuję;)

                thats a first, jak potrzeba to i student sie pojawi na watku niestudenckim ;b sozz nie moglam sie powstrzymac.

                jesli chodzi o stawki to rzeczywiscie jak sie w korpo pracuje to mozna spiewac ile sie chce a jak sie nadziany klient znajdzie i chce placic to tez bym brala.
                wiadomo ze jak sie filologie skonczy jakas to potem zupelnie inacxzej sie czlowiek innych jezykow tez uczy, ale masz zrobione chociaz nauczycielskie cos? mialas pathway literatury czy jakis pedagogiczny?
                na konwersacje i rozgadanie to mozna sobie i nativa wziasc bez przygotowania jezykowego w danym jezyku, aby zrobil jakis konkretny nauczeniowy kurs zeby wiedzial jak lekcje prowadzic. ale uczenie zawilosci gramatycznych to bym nie wziela kogos kto nie zrobil filologii z danego jezyka z nauczycielskim przygotowaniem. szczegolnie za taka kase. takie moje zdanie.
                (tak wiem ze potrafia byc kompletne debile po anglistykach. ale to w kazdym zawodzie - sa lekarze ktorzy nie powinni do pacjentow sie wogole zblizac etc... )

                z innej beczki kompletnie - mam pytanie z francuskiego jesli chodzi o ksiazki do nauki - czy to jeden z twoich jezykow?
      • baba67 Re: 60 zł/godz? 13.11.16, 13:44
        Tak, to prawda, z dojazdem stawka 60-70 jest absolutnie OK, nawet za korki.Szczególnie w godz popoludniowych kiedy czas dojazdu zmniejsza nasza dyspozycyjnośc. I wtedy placi się ekstra za luksus a nie wartośc samej lekcji.
          • anglofil Re: 60 zł/godz? 15.11.16, 01:26
            To zależy od środowiska w którym się człowiek obraca, jeśli WR działa w korpie i ma w korpie też męża, to ma świetną żyłę na uczniów, co do jakości zajęć - hmmm, 40 g w korpo to chyba raczej na indywidualne podejście do każdego czasu nie ma, więc akurat nie w extra super jakości bym upatrywała sukcesu, raczej w dostępie do klientów z pszej ręki i z głębokimi kieszeniami.
            • anglofil Re: 60 zł/godz? 15.11.16, 01:32
              A i jeszcze coś - myślę, że lekcja 60 min powinna być płatna te 70-80zł, w zestawieniu z cennikiem innych profesji. I że za przygotowanego i kompetentengo lektora jak najbardziej warto tyle zapłacić. Szkoda, że sami lektorzy tak się nisko cenią, ja tam się cieszę, że są normalne stawki, ja mam 50 i i uważam ją za zbyt niską, ale widocznie nie jestem aż tak super lektorką bo nie mam tłumu chętnych, jeśli ktoś ma - nic tylko brać odpowiednie pieniądze za dobrą robotę.
            • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 15.11.16, 17:08
              Nie wysuwałabym tak daleko idących wniosków nt jakości moich zajęć na podstawie przypuszczeń i teoretycznych założeń :) akurat ludzie, którzy płacą dobrze oczekują też porządnej jakości i chyba nie polecaliby mnie kolejnym osobom, ani też zajęć nie kontynuowali, gdybym odwalała manianę. Zresztą, po co docinki? Ważne, żeby każda z nas zadowolona byla i z pracy, i z uczniów, i ze stawek :) uczę w Krakowie a to korpomiasto jest. Dużo osób chce żeby im zrobić symulację rozmowy rekrutacyjnej, przygotować do prowadzenia prezentacji przed zespolem etc. Trafiłam w dobrą niszę, ale uczę wszystkich o ile zaakceptują moje terminy :)
              • baba67 Re: 60 zł/godz? 16.11.16, 07:33
                Tak sobie właśnie pomyśłalam że to czego oni oczekuja ćwiczysz codzień w pracy, o żadnej manianie nie ma mowy.Przygotowanie do matury nie wymaga jakiegoś specjalnego podejscia jeśłi się daną osobe uczyło ileś czasu wcześniej.Przychodza do Ciebie osoby chetne dokładnie na to co oferujesz a że większośc lektorów biznesu na tym poziomie nie oferuje zatem masz chętnych.
                • kociamama Re: 60 zł/godz? 16.11.16, 09:00
                  Przygotowanie do matury może różnie wyglądać. Dodam, że ja nauczam też gimnazjalistki za taką cenę. Rodzcie widzą, że ich dzieci lubią do mnie przychodzić i że dużo się uczą, robią (przynajmniej początkowo) błyskawiczne postępy w mówieniu, więc płacą.
          • baba67 Re: 60 zł/godz? 15.11.16, 06:52
            Watkodawczyni miała szczęście-dzieki znalażła się we właściwym czasie we właściwym miejscu z właściwą ofertą i co bardzo ważne wśród właściwych ludzi którzy sobie info o niej przekazują.Nie jest dla nas żadnym punktem odniesienia a ni powodem do jakiś kompleksów , tak jak dla zwyklego zarabiacza wygrany w totka.Pozostaje życzyc dalszych powodzeń w działalności oświatowej i jednak liczyc się z koniecznościa działan marketingowych w przyszłości o ile ta działalność ma byc podstawowym żródłem dochodu.
          • midds Re: 60 zł/godz? 15.11.16, 11:17
            A w jakiej wielkości mieście mieszkasz? U mnie jest podobnie niestety, ale stosuję sztuczki marketingowe, reklamuję się jak mogę i moje stawki powoli pną się w górę...
          • midds Re: 60 zł/godz? 15.11.16, 11:20
            A w jakiej wielkości mieście mieszkasz? U mnie jest podobnie, ale chwytam się sztuczek marketingowych, reklamuję jak mogę i moje stawki powolutku pną się w górę, 50 złotych za godzinę to byłby dla mnie szczyt marzeń ;)
    • claratrueba Pewnie zależy od miasta 16.11.16, 06:25
      W moim mieście (dawne wojewódzkie) wyraźnie ubyło chętnych do uczenia za bardzo niskie stawki byle w ogóle zarobić jakiekolwiek pieniądze. Powodów jest kilka: chociaż miejscowa wyższa szkoła zawodówka bardzo obniżyła kryteria przyjęcia na te pseudostudia i tak ma mniej chętnych niż miejsc- ludzie widzą, że pracy to po tym nie ma. Pojawiła się za to praca biurowa płatna kiepsko ale stała - trochę posad nowych, trochę zwolnionych po odchodzących na emeryturę. Dla kogoś, kto po odliczeniu "przepadków" i wakacji zarabiał tysiąc albo niewiele więcej to jest zmiana na lepsze. Sporo młodych ludzi po latach chałturzenia na czarno straciło nadzieję, że da się z tego wyżyć i wyjechało.
      W tym roku liczba chętnych, "którzy mieli prywatne lekcje ale pan/pani już nie uczy" była znacznie większa niż wcześniej i u mnie i kilkorga ET, których znam.A marudzenia, że "za drogo" nie było bo ludzie zaakceptują droższe kiedy tańszego po prostu nie ma.
      Tym bardziej, że problem "niedoboru taniej siły roboczej" dotknął i szkoły językowe i ceny wyraźnie wzrosły (jedna się w ogóle zamknęła".
      Ale o takim trendzie w skali kraju to raczej trudno mówić.


            • midds Re: 60 zł/godz? 06.12.16, 00:46
              Co trzeba robić, żeby mieć takie stawki? W moim mieście 60 zł za godzinę żadnemu lektorowi chyba nie dadzą, choćby na zajęciach śpiewał, recytował i tańczył kankana... Dla mnie 45 - 50 to byłby duży sukces. Marzę, żeby pewnego dojść do takich stawek.
              • midds Re: 60 zł/godz? 06.12.16, 00:48
                Pewnie zaraz ktoś napisze "wyprzedź konkurencję jakością, to w końcu się chętni znajdą", ale co, kiedy wielu uczniów wciąż ceni taniość ponad jakość i czasem nawet komunikuje to wprost?
                • baba67 Re: 60 zł/godz? 06.12.16, 10:26
                  Midds, ja Ci na pewno tak nie napiszę chyba że zatrudnisz się gdzieś tak jak kociamama. mając stały wystarczający dochód możesz sobie śpiewać 60 zl i czekać.Kociejmamie skoczyło z 40 na 70 w ciągu wakacji o ile dobre rozumiem. Moze to nie jest zły pomysł zatem pod warunkiem że ktoś lubi pracowac gdzieś a nie tylko dla siebie.
                  Na nasze dochody sklada się zbyt wiele czynników na ktore mamy ograniczony wpływ(lokalizacja) lub żaden (wiek) żeby się porownywać jakoś oceniająco jakie kto powinien mieć stawki.
                  • kocica27 Re: 60 zł/godz? 06.12.16, 11:19
                    Zaciekawiłaś mnie Babo z tym wiekiem. Jak to według Ciebie wpływa na stawki?
                    Był tu kiedyś taki wątek o tym, że boimy się, że na starość stracimy klientów, że może sami staniemy się nudni itd., ale czy zawsze jest tak, że uczniowie wolą młodszych nauczycieli? Jak uczeń już przyjdzie na lekcję, to potem chyba liczy się bardziej porozumienie z nauczycielem? Mam nadzieję, że wiek schodzi na dalszy plan.
                    Ale powiem Wam, że odczułam trochę dyskryminacji (albo może tylko tak mi się wydaje) z uwagi na niedawną ciążę. Kilka osób zrezygnowało z lekcji, co normalnie rzadko się zdarza. Chyba się bali, że nie dam rady. Ale byli też tacy, co się zgłosili jak byłam w 9 miesiącu, a nawet jedna laska przyszła, jak już byłam przeterminowana o tydzień i jakoś i mi zaufała. Miałam 5 dni przerwy na pobyt w szpitalu i dalej praca, teraz już jest normalnie, nikomu się nie ujawniam, że mam tak małe dziecko, żeby mi ludzie nie pouciekali.
                    Z wiekiem, tak się do końca nie da. Ale może część osób nie patrzy na wiek...
                    • lorna.doone Re: 60 zł/godz? 06.12.16, 16:09
                      Kocico, zaciekawiłaś mnie. Godzisz bycie mamą niemowlaka i prowadzenie zajęć w domu? Zdradź jak to robisz... Ja się nie potrafię zdecydować na kolejne dziecko bo wydaje mi się, że co najmniej przez pierwsze 2 lata jak będzie w domu - będę musiała z pracy zrezygnować...
                      • kocica27 Re: 60 zł/godz? 07.12.16, 09:21
                        Lorna - godzę, bo to drugie dziecko i wszystko jest łatwiejsze. Dzieckiem zajmuję się w tzw. wolnych chwilach, reszta czasu - mąż albo babcia. Pokarm odciągam 4 razy na dobę, w nocy normalnie śpię i wszystko jest normalnie. Zaplanowaliśmy to tak, żeby dzidziuś urodził się w wakacje, żeby końcówka ciąży była spokojniejsza (mniej lekcji) i tak samo po porodzie. Nie chciałam rezygnować z lekcji w ogóle, bo trudniej byłoby wrócić do rytmu 8 lekcji dziennie, jak wcześniej nic.
                        Ja miałam niby wszystko zaplanowane, ale też nie byłam pewna na 100%, czy to się tak uda, jak chciałam. Ale mówiłam sobie, że najwyżej będę brała mniej lekcji, bo w końcu jest zasiłek z zus i 500+.
                        A dziecko lepiej mieć wcześniej niż później, bo potem się denerwujesz, czy będzie zdrowe itd.
                        • lorna.doone Re: 60 zł/godz? 07.12.16, 10:38
                          Dzięki. Rozumiem, że pracujesz w domu i dzidziuś też w domu? Nie robi się przez to bałagan na lekcjach? Np dzidzi nie słychać jak płacze? Albo babcia nie wpada Ci do pokoju jak masz lekcję żeby o coś spytać? Ja się boję właśnie, że lekcje byłyby jakieś takie nieprofesjonalne. Dwójkę dzieci już mam więc trzecie ewentualnie tak na dokładkę, presji nie ma :)
                          • kocica27 Re: 60 zł/godz? 07.12.16, 14:23
                            Nie, nigdy nie ma bałaganu - wcześniej też zawsze było tak, że jak jest lekcja, to mnie "nie ma". Nikt nie przychodzi i o nic nie pyta, dziecka nie słychać, bo jest grzeczna, ale nawet jak "ryje na maksa", co zdarzyło się może ze 2 razy w jej życiu, to nie słychać, bo dzielą nas 2 pomieszczenia. Ludzie się często dziwili, że nic nie słychać i nawet niektórzy pytali, gdzie dziecko.
                            Do tej pory nie było z nią żadnych problemów, więc łatwo mi mówić. Zero kolek itd.
                            Wiem, że nic złego się nie dzieje i jestem spokojna.
                        • midds Re: 60 zł/godz? 07.12.16, 17:35
                          O matko, udzielałaś po 8 lekcji dziennie? Jak dawałaś radę? Dla mnie optimum to pięć, przy sześciu - siedmiu jestem już zmęczona, a osiem...? Może raz w tygodniu bym dała radę... A przecież trzeba jeszcze mieć czas na przygotowanie do lekcji, wydruk materiałów, sprawdzanie zadań... Chyba sobie jakoś magicznie rozciągasz dobę? :D
                          • kocica27 Re: 60 zł/godz? 07.12.16, 17:55
                            Dzisiaj mam 9h hehe, wlasnie mam przerwe, pompuje laktatorem, pije kawe i przegladam forum. 8h nigdy nie mam ciurkiem, zawsze blok rano i drugi wieczorem - moze inaczej to odczuwam.Chce pracowac 40h tygodniowo jak bialy czlowiek, mniej ni chce, bo chce zarabiac. Przygotowania zajmuja mi malo czasu.
                            • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 07.12.16, 18:12
                              Kocica - niezmiennie dajesz mi nadzieję na macierzyństwo na dzialaności :)
                              Midds - ja mam po 5 h dziennie + 8,5 korpo + 0,5 h dojazdy... Także jestem zdrowo rąbnięta.
                                    • kocica27 Re: 60 zł/godz? 08.12.16, 09:21
                                      Ja kiedyś miałam niedzielę właśnie wypchaną po brzegi, ludzie się znajdą. Ale teraz nie biorę na ten dzień, bo potrzebuję wolnego.
                                      Wolę inne dni pociągnąć na maksa, sobota do 15.00 (teoria, bo już się zrobiło do 17.00), a niedziela wolna.
                                      Wydawało mi się, że już nie wypada proponować 21.00, dopóki ludzie sami z tym nie wyszli. Ale nie chciałabym, by ktoś pomyślał, że jestem tak chciwa.
                                      Generalnie nie mam wolnych godzin i zastanawiam się nad 21.00. Zacznę proponować kolejnym chętnym.
                                      • chocoladette Re: 60 zł/godz? 08.12.16, 12:54
                                        Jak udaje Wam się prowadzić dobre jakościowo zajęcia o 21:00? Ja już o tej porze wysiadam psychicznie i fizycznie.

                                        Poza tym mimo wszystko lubię mieć życie prywatne, czas dla siebie i męża w weekendy. W soboty pracuję max do 12:00, w niedzielę nigdy. Wolę mniej zarobić, ale mieć chociaż kiedy iść wydać te pieniądze.
                                        • lorna.doone Re: 60 zł/godz? 08.12.16, 13:36
                                          To jest właśnie w naszej pracy wspaniałe, że można pracować dużo jeśli jest taka potrzeba a w kolejnym roku pracować mniej jeśli zmieniają się nam priorytety. Ja też kiedyś pracowałam w godz 7.30-21 (najpierw firmy, w ciągu dnia indywidualni w firmach i korki a popołudniami i wieczorami kursy w szkole językowej) ale na szczęście dach nad głową już mam i teraz priorytety inne. W zeszłym roku pracowałam ok 20h/tydz, w tym roku obcięłam kilka zajęć i skróciłam lekcje z 60min na 50min (cena została ta sama) więc dużo czasu zaoszczędzam (na 4 lekcjach dziennie to już 40min do przodu). Docelowo chcę zrezygnować ze wszystkich poranków i pracować tylko popołudniami (ok 13-16/17). Ale może za dwa lata znów mi się coś zmieni :)
                                        • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 08.12.16, 20:17
                                          Bardzo się staram, aby każde zajęcia miały jakość. Nie podpisuję umów z uczniami, więc wiem, że w każdej chwili mogą zrezygnować. Skoro chodzą - to znaczy ja i moje zajęcia im pasują.
                                          Wiem, że bardzo dużo pracuję, ale sytuację rodzinną i "życiową" mam taką a nie inną w tej chwili i potrzebuję pieniędzy. Nie chodzi mi wcale o to, żeby sobie nakupić niewiadomo co, nie chcę tu na forum pisać o mojej sytuacji osobistej, ale nie każdy kto tak dużo pracuje robi to dla siebie albo po to żeby sie nachapać.
                                          Też chciałabym mniej pracować i do tego dążę, ale na razie to jeszcze nie ten czas. W piątek mam tylko 2 lekcje bo muszę wyjechać w każdy weekend, w sobotę nie mam zajęć, wracam dopiero w niedzielę od popołudnia wzwyż. Nie lubię niedziel, więc nie przeszkadza mi wtedy praca, za to w soboty nigdy nie biore lekcji. Spokojnie znajduję chętnych nawet na 21:10 lub 21:45.
                  • kociamama Re: 60 zł/godz? 06.12.16, 14:58
                    Nie, Babo, nie skoczyło w ciągu wakacji - mialam trochę przerwę od korepetycji, a 40zł to nie pamiętam kiedy brałam. 4 lata temu brałam ok 50-60zł.

                    Co do stawek - tak, lokalizacja ma znaczenie, reputacja, a także, hmm, taki snob factor - czasem ludzie bardziej doceniają, jak za coś więcej płacą. A co do racjonalnego argumentu jak pomyślimy o stawce globalnie - to wychodzi na to, że płacenie 70zł-80zł/godz kosztuje tyle samo, lub ciut więcej niż w szkole jęz. - np. Empiku - za miesiąc. Tylko w szkole jęz. masz osób 10 albo więcej, a tu zajęcia sam na sam. W szkole jęz. uczy studentka lepsza lub gorsza, a jak ktoś chce ang. u mnie, to wie, co wybiera, jakie metody itd.
    • mewa-01 Re: 60 zł/godz? 01.01.17, 14:01
      zależy gdzie mieszkasz i kogo uczysz i jaką masz konkurencję.
      ja mieszkam w Warszawie i 70 zł za 60 minut to u mnie stawka od kilku dobrych lat za naukę języka ogólnego. ludzie w korporacjach płacą bez mrugnięcia okiem. za biznesowy biorę więcej, a za specjalistyczny, np. medyczny, czy przygotowanie do egzaminu jeszcze więcej.

      nie psujcie stawek, bo przez ich obniżanie docelowo więcej kursantów nie będziecie mieć. nie możecie brać mniej niż manikiurzystka, czy fryzjerka. ceńcie się i traktujcie nauczanie jak biznes jak każdy inny. prowadzenie działalności to biznes .... no chyba że działacie w szarej strefie, albo tylko dorabiacie po pracy w szkole .... nie wiem, nie oceniam, ale pamiętajcie, że nikt w koro nie pracuje z czystego "powołania".
    • midds Re: 60 zł/godz? 26.03.17, 18:14
      A ile według Was trzebaby brać za godzinę i mniej więcej miesięcznie zarabiać, aby opłacało się otwieranie działalności gospodarczej? Jeśli lekcje będą jedynym źródłem dochodu?
      • engteacherka Re: 60 zł/godz? 27.03.17, 11:18
        Midds, to łatwo wyliczyć, ustal sobie, ile chcesz zarabiać i podziel na ilość lekcji - wyjdzie ci, ile każda godzina musi kosztować :). Ja nie mogę mieć wygórowanej stawki, bo mieszkam w biednym regionie i małym mieście. U nas najlepsi lektorzy, z największym doświadczeniem nie mają 60 zł za indywidualne, ale też życie i usługi są u nas o wiele tańsze. Dlatego musiałam postawić na grupy - komfort pracy niższy, postępy uczniów wolniejsze, zarobki większe :). Początkowo da się jechać na wypracowanej opinii skutecznego nauczyciela, jak długo nie wiem, zostawiłam indywidualnych 40%, żeby jednak te efekty u niektórych były bardzo zadowalające, boję sie utraty dobrej opinii i wypracowanej marki, bo żebym nie wiem, jakim była cudotwórcą, to już przy parach widać, że niełatwo utrzymać tak skuteczny i szybki przyrost wiedzy, jak z indywidualnymi. Ale i ucząc tylko indywidualnie dałabym radę się utrzymać, bo w poprzednich latach też w zasadzie radziłam sobie, a chwilami utrzymywałam całą rodzinę. W tym roku zachciało mi się zarabiać więcej, wiec grupy.
        • midds Re: 60 zł/godz? 27.03.17, 12:24
          Grupy fajna sprawa, niestety na chwilę obecną nie mam na to warunków (mikroskopijny gabinecik, zmieszczę się tylko ja i dwie inne osoby). Martwi mnie jednak wysoki ZUS. Skoro on co roku idzie w górę, to prędzej czy później każda jednoosobowa działalność przestanie być opłacalna. Nie niepokoi Was to, nie martwicie się o przyszłość? :c
            • engteacherka Re: 60 zł/godz? 21.05.17, 22:21
              Nadal uważam, że mogę wyżyć z mojej DG. Jednak, chcąc zarabiać więcej, muszę iść w grupy. Chcę zostawić sobie jakieś indywidualne, stworzyć więcej par i zacząć z większymi grupami (4 osoby). Przy parach trzeba się zabezpieczyć, żeby nie tracić w razie, gdy jedna osoba nie przyjdzie. Ja chcę wprowadzić stałą opłatę miesięczną, ale podzielone tak, żeby w maju była ostatnia rata, a zajęcia do końca roku szkolnego. To uniemożliwi odliczanie sobie za nieobecności (nie ma żadnego odliczania, zreszta i tak się nie da przy tak skonstruowanych ratach) oraz uchroni przed rezygnacją na początku czaerwca :) Czy tp dobre rozwiązanie waszym zdaniem?
              • baba67 Re: 60 zł/godz? 22.05.17, 12:23
                To rozwiązanie jest dobre ale dla sprawdzonych par. Kiedy tworzysz nowe to nie wiesz czy para przetrwa i zostaniesz z jedną osobą.Można zrobić tak jak gdzie tu wspomniałam-ustalić stawkę za dwójkę na 150% ceny a w razie nieobecności jednej osoby robić 45 min za takie same pieniądze.
                      • baba67 Re: 60 zł/godz? 31.05.17, 09:40
                        Moja teoria jest taka że wolha oferuje poszukiwaną w dość zamożnych kręgach usługę (BE) na bardzo dobrym poziomie. Ponieważ lekcje warte są tej kasy ma stawke jaka ma. Reszta uczniów po prostu płaci więcej niz cena rynkowa bo ma taki kaprys, wpadaja niejako przy okazji.Konkurencja w Krakowie lez jest solidna podejrzewam, chcącemu nie dzieje się krzywda.
                        • gazaro Re: 60 zł/godz? 01.06.17, 11:32
                          Pamiętam jeszcze w 2002 roku spotkałam niejaką Monikę, która brała 100zł za godzinę. Nie miała wykształcenia filologicznego, po prostu dużo czasu spędzała za granicą i jej przyjaciele uważali, że dobrze zna angielski, i dobrze może uczyć. To była DZIANA NIUNIA a więc i jej otoczenie nie liczyło pieniędzy. I o to chodzi - o otoczenie.
                          • baba67 Re: 60 zł/godz? 01.06.17, 13:48
                            No właśnie , wolha pracuje w korpo, mąż też, stąd ten brak problemów. Jednak BE na dobrym poziomie nie jest tak łatwo znależć,bo tu nie chodzi o prosty office, zatem osoba oferująca takie usługi nie musi koniecznie pracowac w korpo a i tak klientów znajdzie.
                            Co do cen w latach 90tych oraz wczesnych 2000tych to można niejedna ciekawostke opowiedzieć-rynek nie był jeszcze normalny, na pewno nie:-)
                            • midds Re: 60 zł/godz? 01.06.17, 14:55
                              Co do cen w latach 90tych oraz wczesnych 2000tych to można niejedna ciekawostke opowiedzieć-rynek nie był jeszcze normalny, na pewno nie:-)
                              xxx

                              To opowiedz jakąś ciekawostkę, bo w tamtych latach to ja jeszcze do podstawówki chodziłam i nie siedziałam w branży :)
                              • baba67 Re: 60 zł/godz? 01.06.17, 15:57
                                Ano sama nie uczyłam bo uczyłam sie sama przed planowanym wyjazdem na kilka lat żadnych portali jeszcze nie było ogłoszenia były w gazetach i to wcale nie tak wiele. Info o lektorach przekazywano sobie poczta pantoflową. Byli to na ogół nauczyciele uczący w szkołach nierzadko po FCE i kursie metodycznym. Elita to nauczyciele LO i ci potrafili brać 60 zl w góre (pisze o latach 95-99 zatem pomnóz przez 2) i jeszcze łaske robi że Cie przyjęli. Trochę mniej brali studenci anglistyki ale stawka zaczynała się od 40 zl. Przyznac trzeba że oferta podręczników, materiałow i słuchanek była bardzo uboga zatem własna inwencja (kserowane ręczne pismo rządziło) była podstawą pracy. Bywały słuchanki nagrane samodzielnie przez nauczyciela( koleżanka opowiadała).Stawki były zatem relatywnie wysokie a FCE uważane było za kwalifikacje że hoho. Zamożniejsi studenci jeżdzili do UK na wakacyjne kursy językowe a po powrocie jako "ci co znali prawdziwy język" kosili jak za zboże i byli oblegani. Rynek lektora był. I komu to przeszkadzało :-)?
              • engteacherka Re: 60 zł/godz? 02.06.17, 11:40
                Babo67, co do par: jeśli zostanie mi jedna osoba, to trzeba bedzie z niz pogadać, czy dalej robimy indywidualne, czy idzie do innej pary lub grupy, ja siedzę w dzieciakach raczej, nie zdarza mi się, żeby ktoś rezygnował w środku roku, jescze tak nie miałam przez tyle lat.

                W moim miescie (malutkim) stawka 60zł jest nadal nierealna, jeśli nie ma się etatu i zyje z DG. Znam kogoś, kto bierze 80zł, ale ma etat i tylko kilkoro chetnych za tę stawkę. Najwyższą ceną w mieście jest 50zł za indywidualne. Ja tyle biorę i widzę, że jest spore zainteresowanie parami (30% tańszymi od każdego), bo ludzie chcą oszczędzić, a mnie się pary znacznie bardziej opłacają. Oczywiście problem z grafikiem jest większy, bo nie dopasowuję przypadkowo
                • baba67 Re: 60 zł/godz? 02.06.17, 14:28
                  No to jeśli bierzesz 50 za godzinę to za dwie osoby więcej chyba, bo 30% mniej to nie 50% mniej.Jeśłi nie rezygnuja to nie ma problemu.Chodzi o to że jeśli przyjdzie 1 osoba robisz krótszą lekcję. W ten sposób nie użerasz sie z niechętnymi dopłacaniu rodzicami, troche przepada ale nie jesteś dużo stratna.
                    • aronia85 Re: 60 zł/godz? 19.07.17, 21:48
                      Wolha.redna nie.umiem do Ciebie napisac na priv:/ hmm a jestes po filologii hiszpańskiej.
                      Doradz mi.proszę jaki najlepszy podrecznik aby odświeżyć w miare sprawnie hiszpański?? Mam Ven, mam Prisme a na komputerze mam Aula.Polec cos prosze.Moze cos innego?
                      Pozdrawiam
                        • aronia85 Re: 60 zł/godz? 20.07.17, 21:19
                          Wlasnie powiem Ci, ze od samych podstaw to nie chcialabym, wolalabym raczej od poziomu sredniego.
                          Tzn powiem szczerze, wole troche sie nawet cofnac, niz pojsc za duzo w przod ;)
                          Trochę to skomplikowane bo uczylam sie już dawno temu, doszłam nawet do Ven 2 koncowka książki, ale teraz to mysle, ze jak zaczelabym od czasów przeszłych to byłoby ok. Bo bardzo dużo zapomniałam, ale nie na tyle aby zaczynać od ser/estar.
                          Mam Prisme, której zwyczajnie nie lubie, Gente- również jakies takie dla dzieci, oraz Ven.
                          Na komputerze posiadam Aule 2 i tak wydaje mi sie, ze jest ona najbardziej adekwatna. Dużo słownictwa, dużo ciekawych txtow, gramatyka, liczne przykłady.
                          Ale specem od hiszpańskiego jesteś Ty, wiec stad moje zapytanie;)
                          Czy ewentualnie możesz cos na meila podeslac albo mogę sobie sciagnac z chomika?
                          • wolha.redna Re: 60 zł/godz? 20.07.17, 23:09
                            To poleć może z tą Aulą 2, bo do niej jest dostępny (a przynajmniej był) podręcznik nauczyciela za darmo na stronie wydawnictwa w pdf. Aula 2 i 3 są okej, są wprawdzie bardzo nastawione na pracę grupową, ale samemu też da radę. Prisma jest okropna, strasznie toporny podręcznik. Bleee. Jeszcze poziomy C1 i C2 są okej, ale te niższe to jest jakiś dramat. Możesz też zobaczyc podręcznik Espanol en marcha 3 - to jest B1, na pewno jest na chomiku caly pakiet ksiazka, cwiczenia i plytki - na stronie wydawnictwa mozna tez znalezc ksiazke nauczyciela z claves. Ten podrecznik jest calkiem okej do samodzielnej nauki - jedziesz ćwiczenie za ćwiczeniem a nie że masz obrazek na dwie strony i dwie linijki tekstu i co masz sama z tym zrobić... Poza tym polecam Ci serię Aprende gramatica y vocabulario - są 4 części od A1 do B2 i ja namiętnie tłukłam je z uczniami - bardzo je lubili w przeciwieństwie do Uso de la gramatica espanola, ktore jest nieśmiertelne niczym Murphy i nudne niczym Murphy hehehe ::)
                • aronia85 Re: 60 zł/godz? 19.07.17, 21:41
                  U mnie rowniez akurat nie z angielskiego, ale z wloskiego w miescie na slasku cena 80zl to jakas kosmiczna.Ogloszen za 60zl widzialam moze dea, wszystko inne 45,50 zl.
                  Z angielskim.jest tak samo.
                  Jasne,ze moge sobie wpisac dajmy na to 70zl,ale zalize sie,ze bedzie ciezko znalezc jedna osobe gdyz takie ceny nie istnieja.Chyba,ze ktos chce biznes itp.
                  • anglofil Re: 60 zł/godz? 22.07.17, 01:35
                    Aronio85, spójrz sobie na stronę e-korepetycje i sprawdź naocznie, czy takie ceny "nie istnieją". I ile wpisów od uczniów mają osoby z taką ceną. A biznes chce 90% dorosłych. Mówię o stawkach dla dorosłych a nie o robieniu z dziećmi Murphiego.
                    • baba67 Re: 60 zł/godz? 22.07.17, 10:52
                      No wszystko się zgadza- to stawki dla dorosłych za biznes(o ile jest to prawdziwy BE a nie rozmówki biurowe), przeciez aronia to zaznaczyła. Inne specjalizacje sa jeszcze droższe. I OK, tak powinno być.
                      Sama zawsze chciałam uczyć dzieciaki i młodzież bo mi to daje superpower. I mogę z czystym sumieniem powiedzieć że opieranie się w tej pracy na Murphym(który sprawdza sie jako okazjonalna pomoc) sukcesu w tym sektorze nie zapewni. Jestem pewna że Clara się ze mną zgodzi.
                      • aronia85 Re: 60 zł/godz? 22.07.17, 18:24
                        Tak jest. Za biznes English, jezyk prawniczy, medyczny się placi. To jest jasne.
                        Ja mowie jednak o normalnych lekcjach- ze u mnie na slasku jak tak widze po ogłoszeniach to max jest 50 zl/60 min, a większość osob to 40zl lub 45zl.

                    • aronia85 Re: 60 zł/godz? 22.07.17, 18:22
                      Ja nie mowie, ze "nie istnieja" w ogole. Stwierdzam, ze 70 zl na moim terenie to bardzo ciezka sprawa.
                      Generalnie obserwuje temat i wiem jak to się ksztaltuje. Gdzie można tam można.
                      Oczywiście, ze mogę sobie i dac 70 zl za lekcje na stronie, ale nie sadze zebym miała wielu chętnych skoro na moje miasto ceny to 50 zl max/60 min.
    • roena1 Re: 60 zł/godz? 03.08.17, 17:28
      Jeżeli masz odpowiednie filologiczne wykształcenie, przygotowanie pedagogiczne oraz kilka lat praktyki, to 60 zł za angielski jak najbardziej. Ja już od kilku lat nie uczę, ale zanim przestałam przez dłuższy czas brałam 60 zł. Klientów nie brakowało :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka