wzrokowcy vs sluchowcy

01.10.04, 04:01
Mam wrazenie, ze nauka gramatyki i slownictwa jest skuteczniejsza, jesli sie
duzo wiecej slucha, niz czyta - NAWET w przypadku tzw. wzrokowcow. Czy
mozecie potwierdzic albo zaprzeczyc?
    • muszka3 Re: wzrokowcy vs sluchowcy 01.10.04, 05:41
      Demicjuszu,
      Ja moge potwierdzic. Ucze od lat konversacji i studenci nie sa za bardzo
      zainteresowani jak sie co pisze. Ich celem jest nauczyc sie plynnie konwersowac
      i rozumiec. Przeprowadzam cwiczenia tylko sluchowe, nic nie piszemy, czasem
      prosze przeczytac jakis krotki artikulik z gazety zebysmy mogli go potem
      skomentowac i widze bardzo duzy postep jaki robia w mowieniu. Moj Francuzik z
      Qebecu jak przyszedl na pierwsza lekcje to prawie nic po angielsku nie mogl
      powiedziec a teraz sie ze mna juz umie droczyc.
      Przez lata nauczania w Polsce odkrylam ze wyuczona z ksiazek gramatyka i wykute
      na pamiec slowka nie utrzymuja sie dlugo w glowie. Albo - uczen jest w stanie
      je odtworzyc tylko na papierze. W Kanadzie spotkalam sie z roznymi grupami
      etnicznymi (do ktorych zaliczaja sie niestety rowniez Polacy) ktore po wielu
      latach nauki jezyka angielskiego w swoich krajach przyjezdzaja i nie umieja
      mowic. Mysle ze blad tkwi wlasnie w tym problemie ktory poruszyles Demicjuszu.
      Jeszcze ciagle za duzo jest w Polsce i innych krajach "papierkowej roboty".
      Wypelnianie "blanks", czy pisanie wypracowan rozwija tylko pisany angielski,
      ktory jest calkiem inny niz mowiony i potem ludzie maja problemy z komunikacja.
      Pa
      muszka3
      • kociamama Re: wzrokowcy vs sluchowcy 03.10.04, 09:30
        Ja tez robie na lekcji prawie same listening, a czytac kaze w domu, chyba , ze
        ktos sie nie przygotowuje, to robimy razem zadanie domowe.

        I pytanko do Was. Jak upierdliwi jestescie przy listening comprehension? Bo ja
        potrafie puszczac kasete kilka razy, albo potem jej fragment, zeby uczniowie
        zrozumieli co bylo. Do dwoch razy ograniczam sie jak uczen rozumie wszystko i
        nie ma problemow ze zrobieniem cwiczenia (do listening) ani z opowiedzeniem o,
        co na tym nagraniu chodzilo, i zna(umie uzyc) ciekawy zwroty z tego recordinga;)

        Pozdrawiam,
        KOciamama.
        • demicjusz Re: wzrokowcy vs sluchowcy 06.10.04, 02:12
          kociamama napisała:

          > Jak upie... jestescie przy listening comprehension? Bo ja
          > potrafie puszczac kasete kilka razy, albo potem jej fragment, zeby uczniowie
          > zrozumieli co bylo.

          No, ja tez potrafie, chociaz jak oni sie zatna i po czwartym-piatym razie nie
          daja rady (nawet czegos prostego, tylko szybko albo niewyraznie powiedzianego),
          to zaczyna mi sie robic glupio, bo boje sie, ze im bedzie glupio, jak zobacza,
          ze to bylo proste...
          Staram sie dosyc czesto uzywac takich nagran, do ktorych mam tapescripty (jak
          to ladnie nazwac po polsku? transkrypcje?) - na wszelki wypadek albo nawet
          czasem daje go jako prace domowa PRZED sluchaniem.

          Aby do Gwiazdki,
          DEmicjusz
          • i.nes Re: wzrokowcy vs sluchowcy 07.10.04, 18:35
            Niektóre listeningi nie wymagają 100% zrozumienia. Zwłaszcza na niższych
            poziomach, kiedy biedny słuchacz stresuje się, że za szybko, że on nie łapie.
            Ja zawsze podkreślam, że w tym momencie nie jest ważne zrozumienie całości, ale
            wyłapanie na tyle dobrze kontekstu, aby możliwe było zrobienie zadania. Im
            wyższy poziom tym stopień trudności zadania jest wyższy, ale zawsze podkreślam
            cel słuchanki i zazwyczaj przed słuchanką jest jakiś warm-up związany z tematem.

            Zazwyczaj puszczam kasetę 2 razy do 2 różnych ćwiczeń. Pierwsze ćwiczenie jest
            jakieś ogólne. Na przykład: zaznacz, podkreśl, wybierz 1 z 3, etc. Następne
            ćwiczenie polega zazwyczaj na uzupełnieniu luk, dokończeniu zdania - czyli
            generalnie wymaga większego skupienia. Jeżeli ćwiczenia są jedno pod drugim to
            zawsze to poniżej każę zasłonić kartką, gdyż często słuchacze robią oba
            ćwiczenia na raz i w rezultacie nie skupiają się na zadanym tasku, tylko tę
            uwagę rozpraszają. Zresztą moi słuchacze często muszą zamykać książki i zeszyty
            lub zasłaniać część tekstu.

            Wypracowania i utrwalające zadania gramatyczne zadaję do domu. Niektórzy
            lektorzy robią na zajęciach gramatykę Murphy'ego. Ja co najwyżej kseruję
            odpowiedni fragment i rozdaję do domu. U mnie na zajęciach dużo się mówi i
            słucha. Często stosuję gry, zabawy, running dictations - by zachęcić do
            mówienia i komnikowania się.
            • kociamama Re: wzrokowcy vs sluchowcy 23.11.04, 10:27
              Popieram, ze nie kazdy listening wymaga zromumienia kazdego jednego slowka,
              wiec na poczatku czeto puszczam listening bez uprzedzenia o czym to bedzie (no
              ale zwiazany z omawianym tematem), nie daje zadnych cwiczen na poczatku, tylko
              prosze uczniow o sluchanie, zeby rozumiec o czym to jest, mozna notowac.

              PO pierwszym sluchaniu prosze ich o opowiedzenie, o czym to bylo.

              POtem daje do przeczytania cwiczenia - okazuje sie, ze umieja odpowiedziec na
              czesc (czesto) i sluchamy jeszcze raz, zeby odpowiedziec na pytania z
              cwiczenia. Czasem zadaje dodatkowe pytania, jak uwazam, ze aby na nie
              odpowiedziec trzeba uzyc jakichs ciekawych (potrzebnych) zwrotow.

              Jezeli uczen nie umie odpowiedziec na jakies pytanie, puszczam ten fragment
              kilka razy, az powtorzy - czesto wiaze sie to z nauczeniem sie nowych
              zwrotow/slow.

              Upierdliwosc czasem poplaca, szczegolnie jesli dany zwrot jest czesto uzywany,
              a dziwny dla POlaka, albo jak chce "elicit" jakis slowka/zwroty, ktorych sie
              nie dawno uczyli.

              POzdrawiam,
              KOciamama.

              (P.s przepraszam za odgrzebywanie starych postow, ale choruje w domu i nudzi mi
              sie...)

              • demicjusz Re: wzrokowcy vs sluchowcy (a bit OT) 23.11.04, 20:52
                Ależ odgrzebanie takiego świetnego wątku to znakomity pomysł! ;-)

                elicit=wyciągać z pięt?

                Kociamamo, zapewne nie interesujesz się POlityką, ale gdybyś miała głosować, to
                pewnie na PO?
                Ja chyba (też?) tak, bo właśnie ocalili mnie przed większym ZUS-em.

                We all wish you a speedy recovery.
                • kociamama Re: wzrokowcy vs sluchowcy (a bit OT) 24.11.04, 14:58
                  DZieki za zyczenia powrotu do zdrowia.

                  POlityka mnie mierzi, ale PO to bardzo, bardzo zly traf;( MOje poglady to
                  skrajne lewo, ( ale prosze nie posadzac mnie sld). Zieloni i Nowa lewica sa
                  blizsi mojemu sercu.

                  POzdrawiam,
                  KOciamama.
              • i.nes Re: wzrokowcy vs sluchowcy 27.11.04, 10:53
                kociamama napisała:
                > na poczatku czeto puszczam listening bez uprzedzenia o czym to bedzie (no
                > ale zwiazany z omawianym tematem), nie daje zadnych cwiczen na poczatku,
                > tylko prosze uczniow o sluchanie, zeby rozumiec o czym to jest, mozna notowac.

                Uważam, że każde słuchanie musi mieć jakiś jasny cel, bo inaczej uczniowie nie
                bardzo wiedzą, co mają robić i tracą zainteresowanie. Ja zawsze kreślę
                sytuację, czyli na przykład mówię, że to będzie dialog między dwójką
                przyjaciół. Następnie piszę dwa pytania. Na przykład: o czym rozmawiają? jaki
                jest problem? Albo: Ktoś będzie opowiadał o swoich wakacjach. Moje pytanie:
                Gdzie był? Czy podobało mu się? Nic skomplikowanego - chodzi o jasny cel.

                > PO pierwszym sluchaniu prosze ich o opowiedzenie, o czym to bylo.

                A nie masz wrażenia, że jest to czasem zbyt ogólne? Pewnie zależy, co chcesz ze
                słuchaczem poćwiczyć. Zazwyczaj po pierwszej słuchance i ogólnych pytaniach
                przechodzą do szczegółów - skupiam się na zagadnieniu gramatycznym lub
                specyficznym słownictwie. Ostatnio miałam słuchankę o zwierzakach. Pierwszy raz
                słuchaczka musiała wywnioskować o jakim zwierzaku każda osoba mówi. W czasie
                drugiego słuchania musiała wyciągnąć wszystkie przymiotniki i ustalić, czy są
                pozytywne czy negatywne. Służyło to rozbudowaniu jej zasobu słownictwa.
                • kociamama Re: wzrokowcy vs sluchowcy 27.11.04, 11:21
                  A ja jednak jestem zwolenniczka czestych cwiczen z pierwszym sluchaniem bez
                  jasnego celu/kontekstu itd.

                  W zyciu przeciez uczniowie znajda sie wlasnie w takich sytuacjach, ze ktos
                  zacznie nagle o czyms mowic bez poinformowania o temacie.

                  Tak samo jak oglada sie jakis film (no niby mozna przeczytac najpierw
                  recencja), ale generalnie nie wiadomo co sie za chwile stanie, o czym bedzie
                  mowa, cz sluchanie programu w radiu itd.

                  Uczniowie umieja po takim pierwszym sluchaniu udzielic ogolnych informacji na
                  teamat listeningu, a przy robieniu cwiczenia/zadawaniu pytan okazuje sie, ze
                  umieja odpowiedziec na czesc pytan.

                  Pozdrawiam,
                  KOciamama.
                  • i.nes Re: wzrokowcy vs sluchowcy 27.11.04, 12:50
                    kociamama napisała:
                    > Tak samo jak oglada sie jakis film (no niby mozna przeczytac najpierw
                    > recencja), ale generalnie nie wiadomo co sie za chwile stanie, o czym bedzie
                    > mowa, cz sluchanie programu w radiu itd.

                    Ale ja nie mówię o zdradzaniu sekretów :) Jak oglądasz program, to zazwyczaj
                    prowadzący robi wstęp - o czym będzie, jakich gości zaprosił. Dzięki temu
                    możesz sobie pozwolić na domysły, "ustawić" swoją uwagę w odpowiednim kierunku.
                    Zgadzam się, że nie wiesz, co zaraz nastapi i że to jest fajne!

                    Ja po prostu zawsze daję cel zarówno pierwszego, jak i potem drugiego
                    słuchania. Pierwszy jest ogólny - chodzi tylko o "ustawienie" uwagi. Drugi jest
                    szczegółowy - ściśle się wiąże z lekcją. Mam tylko 90 minut na to by
                    posłuchali, zrozumieli, poznali nowe rzeczy, a następnie je poćwiczyli.
    • asia23bb Re: wzrokowcy vs sluchowcy 03.10.04, 09:46
      Z moich wlasnych doswiadczen wynika, ze lepiej/szybciej sie ucze gdy cos co
      uslysze i zapisze, a potem to przeczytam ze 2,3 razy. Jestem typowym
      wzrokowcem. Wiekszosc ludzi, ktorych ucze ma te sama metode. Sluchanie jest
      oczywiscie bardzo wazne, ale mysle ze dla wzrokowcow slowka i gramatyka moga
      byc 'acquired' podczas np czytania ksiazek.
      • muszka3 Re: wzrokowcy vs sluchowcy 06.10.04, 07:53
        Nie martwcie sie ze nie rozumieja wszystkiego. Ja tez sie na tym lapie ze
        chcialabym zeby za pierwszym lub drugim razem zrozumieli wszystko. Jezeli nie
        sa jeszcze dosc zaawansowani to moga powtarzac co ktores zdanie - to ktore jest
        wazniejsze. Ja czesto puszczam zdanie po zdaniu i kaze powtarzac. Jezeli ktos
        jest "stuck" to wtedy pomagam. Zapisuje im zdanie na tablicy zeby je
        zobaczyli.Po skonczeniu odsluchania kaze komus strescic tekst. Moim zdaniem
        przy nauce konwersacji jednymi z najwazniejszych elementow sa strzeszczanie i
        zadawanie pytan. No bo na czym innym polega konwersacja miedzyludzka jak na
        pytaniu - co u Cibie slychac i na streszczaniu swoich przejsc. Jak macie
        jeszcze jakies fajne cwiczenia na konwersacje to napiszcie.
        muszka3
        "You cannot change what you don't acknowledge"
        dr.Phil
    • truscaveczka Re: wzrokowcy vs sluchowcy 07.10.04, 12:04
      Przypominam, ze oprocz wzrokowco (czytaczy) i sluchowcow (sluchaczy) jestesmy
      jeszcze my - kinestetycy. Ja sama najlepiej ucze sie, gdy sobie sama zrobie
      notatki, tabelke zestawiajaca czasy, kiedy bede mogla najpierw roziwazac
      cwiczenia, a potem je wykorzystac praktyczne. A czy wiecie, czemu niektorzy
      uczniowie tak czesto jedza na kelcji? To takze kinestetycy i smak tudziez
      dotykanie jedzenia pomaga im w zapamietywaniu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja