ksiazki, jakie czytaja english teacherzy

03.12.04, 11:38
Własnie. Co czytacie drodzy teacherzy w ogole, co po angielsku i jaki czesto.
Tak pytam z czystej ciekawosci. I czy zachecacie uczniow do czytanuia
literautury po engliszu. Jesli tak to unabridged czy simplified versions.

Pozdrawiam,
KOciamama.
    • amused.to.death Re: ksiazki, jakie czytaja english teacherzy 03.12.04, 12:01
      Jak mam czas to dużo czytam, jak nie mam czasu, to niestety sporo mniej i dlatego mam strasznie dużo 'napoczętych' książek do których wracam w zależności od humoru.
      Do obecnie napoczętych angielskich należą:
      - "Cold Mountain" Charles Frazier
      - "The Chamber" Grisham
      - "The Pillars of the Earth" Ken Follet
      - "Lord of the Rings: The Return of the King" Tolkien

      Po za tym dwie książki metodyczne: (wybiórczo fragmenty)
      - "Inside Teaching" T. Bowen, J. Marks
      - "Learning Teaching" J. Scrivener

      Z pisanych po polsku (lub tłumaczonych)- właśnie skończyłam czytać biografię Katarzyny II. Ogólnie w przypadku polskich ksiązek nie mam problemu - bo.... te współczesne są zwykle bardzo krótkie, szybko się je czyta, a poza tym i tak najczęściej pożyczam je od znajomych. Natomiast w przypadku książek angielskich, jak już pójdę do księgarni, to staram się, żeby za tą cenę którą płacę mieć duuuużo czytania - a ponieważ lubię książki sensacyjne, to jest to wykonalne:)))

      Gazet nie kupuję - czytam wydania internetowe. Czasami - zależy od czasu:
      - Wyborczą
      - Rzeczpospolitą
      - New York Times (mam 'zaprenumerowane', że mailem przysyłają mi codziennie taką stronę z tytułami, jak mnie coś zainteresuje to klikam tytuł i czytam).
      • kociamama Re: ksiazki, jakie czytaja english teacherzy 03.12.04, 19:10
        Hey,

        Tez wole gruuube ksiazki, jezeli mam duzo zaplacic i w ksiegrani angielskiej
        kieruje sie proporcja ceny do grubosci (ale juz nie classic penguin literature
        za funciaka, wole cos bardziej na czasie).

        A ostatnio opracowuje teorie Gai Lovelocka. Popular Science by Oxford, ale
        czyta sie tak wartko, ze az milo, tak ze zakonczylam "Gaia' i zabieram sie
        za "Homage to Gaia".

        Kurcze, a ja readersow nie mam duzo wcale dla uczniow,bo sama ich nigdy nie
        lubilam kupowac... Wolalam brnac przez unabridged z mozolem, a ostatnie
        readersy to w podstawowce czytalam. Zaczynalam (juz w podstawowce) od pelnych
        wersji ksiazek, ktore czytalam po polsku, np. Anne of the Green Gables, dzieki
        czemu rozumialam trasc i mnostwa słow mogłam sie domyslac.Najtrudniejsza byla
        pierwsza strona i rozdzial, wwtedy ten jezyk uderzal jako obcy, a potem juz
        jakos szlo.

        POzdrawiam,
        KOciamama.
    • amused.to.death Re: ksiazki, jakie czytaja english teacherzy 03.12.04, 12:03
      A - i jeszcze - uczniów zachęcam do czytania simplified version - łatwiej ich do tego namówić, bo język prostszy i łatwiej im dotrzeć do końca. A poza tym mam tych readersów bardzo dużo (no...sporo:))) i mogę im często coś pożyczyć na próbę.
    • i.nes Re: ksiazki, jakie czytaja english teacherzy 04.12.04, 14:53
      Czytam w zasadzie wszystko - poza literaturą wojenną i stricte historyczną.

      Najbardziej lubię literaturę SF. "Nowej Fantastyce" jestem wierna od pierwszego
      numeru :) Czasem nie mam czasu na czytanie i zbiera mi się kupka z kilku
      miesięcy, więc jak już nad nią zasiądę, to zapominam o całym świecie.

      Ostatnimi czasy czytam zrywami, czyli jak coś dorwę to czytam do oporu, bo
      wiem, że nie mam czasu na wracanie. Na urlopie we wrześniu zaczęłam Forsytha w
      oryginale, ale jak zaczął się rok szkolny, to niestety... Z podobnie zaczętych
      mam na przykład "Gormenghast" M.Peake'a. Z polskich kurzą mi się "Inne pieśni"
      J.Dukaja. Ostatnio połknęłam (5 godzin, do 3 nad ranem) autobiografię Maud
      Marine oraz 3 odcinki "Sandmana" N.Gaimana.

      Lubię też niektóre moje książki kucharskie i takiego Jamiego Olivera mogę
      czytać nawet bez potrzeby upichcenia czegoś. Z literatury ambitnej to mój mąż
      właśnie kończy Sigmunda Freuda i potem na mnie kolej... :>
Pełna wersja