W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii?

02.06.05, 12:54
Nie jestem ekspertem, tylko rodzicem. Pozwolę sobie jednak zadać na tym forum
dla nauczycieli pytanie dlaczego u nas nauczanie języków obcych,
np.angielskiego, idzie w szkole z takim oporem, a w innych krajach np
Holandia Szwecja angielski jest na bardzo dobrym poziomie?
Nie chiałabym generalizować i mówić,że w każdej szkole jest źle, ale patrząc
na nauczanie moich dzieci, i znajomych dzieci w róznych szkołach widzę,że bez
dodatkowych zajęc nauki języka obcego poza szkoła, lub prywatnych lekcji,
dziecko tak naprawdę niewiele się nauczy. Nauczyciele są na pewno o niebo
lepiej przygotowani niż 20 lat temu, są dobre podręczniki, mnóstwo pomocy
naukowych.
Dlaczego więc dziecko wychodząc ze szkoły podstawowej jest ciągle niedouczone?
Wiem,że jest wiele szkół, gdzie nauka języka obcego jest priorytetem,a
dyrektorzy ściagają nawet wolontariuszy obcojezycznych, którzy są z dziecmi w
ciągu dnia ( znam taką szkołę państwową). Chwała też nauczycielom, którzy
potrafią zaczęcić dzieci do nauki.
Ale niestety w większości szkół jest średnio dobrze, a nawet bardzo słabo?
Dlaczego w innych krajach dzieci lepiej znają np. angielski?
Może znacie te inne szkoły, może pracujecie za granicą i pomożecie mi to
zrozumieć. Gdzie tkwi sukces?
Zapraszam do rozmowy
kammma
    • amused.to.death Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 02.06.05, 17:25
      Nie wiem jak w Holandii czy w Szwecji bo nie byłam, ale weźmy np. taką Danię czy Norwegię. Tam w telewizji programy i filmy angielskie są po angielsku (a takich przecież jest większość).

      Ile dziecko spędza czasu przed tv? Pewnie coś ok. 2 (?) godzin dziennie. Pomnóżmy to przez siedem dni w tygodniu. Wychodzi 14 godzin. Z czego pewnie co najmniej 10 osłuchiwania się z angielskim. Plus lekcje w szkole.

      A polski nastolatek?
      No cóż, zostają tylko te zajęcia w szkole od którejś tam klasy...

      Nie twierdzę, że to jedyny powód, ale....
      • mamosz Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 03.06.05, 16:25
        dokladnie tak jest amused.to death,plus ogólna znacznie lepsza znajomosć jezyka
        co ma swoją wieloletnia tradycję.Wiekszośc Holendrów ,Szwedów Duńczyków mówi
        biegle w co najmniej 2 jezykach ,bo tam zdecydowano ,że jesli język ojczysty
        jest jezykiem dosc hermetycznym i nierozpowszechnionym ,to nalezy mówic rowniez
        jezykami ,ktorymi mozna sie porozumieć za miedza ,mysmy w tym czasie uczyli sie
        rosyjskiego .....Nowoczesne metody nauki wprowadzono jakies 15 lat temu jesli
        chodzi o jezyk obcy i znacznie to wolniej szło jesli idzie o inne przedmioty.Sa
        utrwalone stereoptypy "uczenia sie" szkolnego polegajacego na "odrabianiu
        lekcji" i wielu rodzicow rowniez nie może zrozumiec ,że jesli chca by ich 7-9
        latek mówil to 4 czy 3X 45 min w szkole plus praca domowa to o wiele za
        malo ,trzeba w domu słuchać angielskich dialogow,piosenek,bajeczek itd ,wtedy
        kiedy dziecko sie bawi,spędza milo czas i nie traktuje tego jak dopustu bozego
        czyli lekcji.Patrz metoda Helen Dorn.Jest takie pokolenie polskich dzieci -
        teraz to juz dwudziesto paro latki -ktore po przyjściu ze szkoly właczaly sobie
        cartoon network w oryginale -bo tak to wtedy nadawano i te dzieci na ogoł na
        pozimie mowionym maja jezyk opanowany swietnie ,mialam wielu takich uczniow w
        tym czasie po prostu uczyli sie "z powietrza".Teraz podobie ucza się namietni
        gracze w gry sieciowe ,ktorzy przy okazji czatuja z wspołgraczami z całego
        swiata.To tak z grubsza.
        • ampolion Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 04.06.05, 17:08
          Mamosz:
          Wspominasz cartoos - ja tak doskonaliłem angielski już tutaj, w Stanach.
          Chodziłem na intensywny program nauki języka dla studentów-obcokrajowców, ale
          wieczorem oglądałem kreskówki bo język był na nich prosty, wymowa czysta i
          powolna. Gdy usłyszałem jakieś nieznane słówko kilka razy to sprawdzałem je w
          słowniku i już pamiętałem następnym razem. Do tego składnia, akcent wymowa itp.
          Bardzo polecam.
        • mamosz Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 04.06.05, 21:24
          No wlaśnie ,ja czytywalam jeszcze ,na poczatku mojej "walki" z
          angielskim,namietnie kryminaly A.Christi z wyz wymienionych powodów.
    • kociamama Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 07.06.05, 00:05
      Oprocz tych czynnikow, ktore podali przedmowcy/przedmowczynie dochadza cechy
      typologiczne owych jezykow, ktore przytaczasz. Nalezy pamietac, ze jezyki
      skandynawskie, holenderski i angielski naleza do tej samej rodziny jezykow
      germanskich, i istnieje wiecej podobienstw pod wzgledem gramatycznym z jezykiem
      ang. Dlatego oprocz tego, ze Holendrzy i SKandynawowie sa "exposed" na
      angielski w wiekszym stopniu, to jeszcze latwiej im sie nauczyc bo maja podobne
      sytemy gramtyczne.

      WYmowa tez jest latwiejsza, przynajmniej dla skandynawow, bo sa to jezyki, w
      ktorych samogloski, tak jak w angielskim odgrywaja wazna role, a w POlsce
      cwiczenie odpowiednich samoglosek i dlugosci sie czesto ignoruje z tego
      prostego powodu, ze my czegos takiego jak iloczas nie mamy.

      Pozdrawiam,
      Kociamama.
      • meow_meow1 Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 13.08.05, 01:14
        zgadzam się z kociąmamą--proszę sobie wyobrazić, że to nie angielski, a np.
        czeski jest językiem międzynarodowym. słuchalibyśmy piosenek po czesku w radio,
        oglądali filmy z napisami, itp., i przy niewielkim wysiłku uczylibyśmy się dużo
        szybciej niż języków dalszych w pokrewieństwie.
        • tess77 Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 13.08.05, 11:23
          No nie wiem. To dlaczego z rosyjskim szło nam tak marnie, a przecież podobny i
          słowiański?
          • kociamama Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 17.08.05, 12:58
            Ja tam juz uczylam sie angielskiego, nie rosyjskiego.

            MOwisz, ze szlo marnie, moge tylko uwierzyc na slowo. Jednak jest kilka powodow
            to tlumaczacych, oprocz niecheci do nauki tego jezyka.

            1) gorsza metodyka
            2) mniejsze mozliwosci - brak tv, internetu
            3) niekompetentni nauczyciele

            POnadto w sumie to do konca nie wiadomo, czy efekt jest az tak oplakany, pomimo
            tych wszystkich trudnosci. Wiele osob twierdzi, ze nie umie po rosyjsku nic, a
            jednak rozumieja bez problemu, jesli brakuje tlumacza (dodatkowym ulatwieniem
            jest niewatpliwie podobienstow do polskiego, ale ja np. nigdy sie nie uczylam i
            nie rozumiem absolutnie nic, choc tych ktorzy uczyli sie tylko troche i
            twierdza ze nie umieja nic a rozumieja wszystko bardzo to dziwi). IWele tez
            tych osob, jak zaczyna miec do czynienia z rosyjskim, nawet po wielu latach, po
            krotkim czasie przypominaja sobie bardzo duzo i nie tylko rozumieja ale
            swobodnie gadaja.

            PZdr,
            KOciamama.
          • ra_cha Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 18.08.05, 01:51
            1. nie zgadzam się, aby szło marnie - do tej pory nie mam problemów z tym
            językiem, a uczyłam się daaawno temu;
            2. sprawności mówienia i słuchania były chyba nawet lepiej i szybciej opanowane
            niż teraz te same sprawności w ang.
            3. jeśli już mówimy o problemach i efektywności - jakoś nie przypominam sobie,
            aby tak masowo uczęszczano na kursy czy korepetycje, jak to teraz ma miejsce z
            j.ang.
            4. alfabet - grażdanka - ogromne utrudnienie;
            5. kwestie ideologiczne i przydzielana nam systemem nakazowo-rozdzielczym
            miłość do Wielkiego Brata ni ułatwiała budownia motywacji.
    • saintsinner Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 24.08.05, 15:09
      Jestem nauczycielem angielskiego,wiec dorzucę swoje trzy grosze do tej dyskusji!
      Nauczałem w każdym typie szkoły, począwszy od podstawówki poprzez gimnazjum a
      kończąc na liceum, gdzie pracuję obecnie!Jakie wnioski mogę wyciągnąć z mojego
      nauczycielskiego doświadczenia? Otóż do tego,że jest, jak pisze kammma, średnio
      dobrze, a nawet bardzo słabo przyczyniają się moim zdaniem nastepujące rzeczy:
      - klasy są często przeludnione (w wielu gimnazjach, liceach to niemalże
      standardowa sytuacja!)
      - brak dostatecznej liczby podstawowych pomocy dydaktycznych takich jak
      magnetofony,telewizory, rzutniki, komputery, słowniki itp. . Jak możemy mówić o
      nowoczesnym, atrakcyjnym nauczaniu języków obcych bez tego typu środków!? Sam
      często dysponuje tylko kredą i tablicą!Smutne to,ale prawdziwe!
      - same podręczniki są dosyć drogie,o komplecie-podręcznik+ćwiczenia nie
      wspomnę! Wielu moich uczniów nie stać na zakup książek!
      - spora część nauczycieli jezyków nie legitymuje się solidnym przygotowaniem
      językowym, czy też pedagogicznym!Nie wszyscy kończyli filologię czy
      nauczycielskie kolegia języków obcych!
      - brak promocji języków obcych w naszym społeczeństwie,podkreślania znaczenia
      ich poznawania dla pełniejszego funkcjonowania we współczesnym świecie!
      Zgodzę się oczywiście z argumentami jednego z dyskutantów że Skandynawowie czy
      też Holendrzy są bardziej predysponowani do uczenia się angielskiego, gdyż ich
      rodzime języki należą do tej samej rodziny języków germańskich, ale to nie
      powinno być żadnym usprawiedliwieniem dla nas Polaków! Jeśli nie chcemy być
      zaściankiem Europy, jeśli chcemy zdobywać kolejne szczeble rozwoju
      cywilizacyjnego (szumnie to określając!) to musimy uczyć się języków
      obcych,szczególnie angielskiego! Wracając do wątku podstawówek to wydaje mi
      się ,że trafiają tam najgorzej przygotowani nauczyciele, nie będę rozwijał tego
      tematu,ale takie są moje doświadczenia. Poza tym nie ma na studiach żadnej
      specjalizacji pt. wczesnoszkolne nauczanie jezyków obcych, a wydaje się że być
      powinna, gydyż to zupełnie inna bajka niż nauczanie młodzieży w gimnazjum czy
      liceum! Stąd może te kłopoty o których pisze kammma!
      • dziama3 Re: W czym tkwi sukces uczenia ang. np w Holandii 25.08.05, 18:26
        To chyba faktycznie nie do końca tak, że w tamtych krajach mówi się w jezykach
        z tej samej rodziny i dlatego jest łatwiej im się uczyć angielskiego. Mam
        kolegę który uczył niemieckiego w DAnii i mówi że z tym jest tam też
        cięęężko... A z angielskiego są niesamowici! Ich rodzice też! Wydaje mi się że
        jednym z powodów jest właśnie to, że rodzice znają dobrze angielski i pomagaja.
        Poza tym kreskówki itp., w ogóle zanurzenie w angielskim od małego. Pozdrawiam!
Pełna wersja