witka55
07.02.07, 11:33
O ile wiecie za rok ma być obowiązkowa nauka języka angielskiego w wymiarze 2
godzin tygodniowo dla każdej klasy w nauczaniu początkowym.
Wiem, że większość z Was jest przeciw nauczaniu angielskiego, jeżeli ktoś nie
skończył filologii.
Ale:
1. aby uczyć angielskiego w klasach początkowych należy mieć dodatkowo
ukończone studia podyplomowe z pedagogiki wczesnoszkolnej – to trwa 1,5 roku
i kosztuje średnio 3 tysiące zł
2. wiadomo, że w klasach początkowych nie uczymy czasów, wałkuje się
cały czas podstawy i to w formie zabaw
3. trzeba mieć ochotę na zabawy w kółeczku, naukę piosenek, wierszyków,
wyliczanek – tego chyba nie uczą na filologii...
I teraz moje pytanie – czy nie lepiej, aby w klasach początkowych
angielskiego uczyły osoby po studiach pedagogicznych, potrafiące uczyć małe
dzieci, które zdały FCE i kurs metodyczny do nauki angielskiego w klasach
początkowych? Proszę o odpowiedź – ja jestem taką właśnie osobą i nie wiem
czy „startować” do nauki angielskiego w klasach początkowych, czy nie...