Praca dla anglisty - za granicą?

23.05.09, 16:37
Czy ktoś z Was orientuje się, jakie możliwości znalezienia pracy w zawodzie ma
ma anglista - Polak za granicą?
    • maverick1381 Re: Praca dla anglisty - za granicą? 23.05.09, 17:47
      Angliści z dużym doświadczeniem i z Deltą pracują w szkołach
      językowych, ale czy jest to wielce opłacalny interes? Znajoma rok
      temu mogła podjąć pracę w Hiszpanii jako lektorka i zrezygnowała ze
      względu na stawkę. Czytałem kiedyś wątek (na forum angielskim
      pisanym przez angielskich nauczycieli) o pracy jako lektor
      angielskiego w Londynie (a może i w całej Anglii - nie pamiętam)i
      wyszło na to, że lepiej tam sprzątać niż nauczać w prywatnej szkole.
      Za sprzątanie lepiej płacą. Wiem, że w Arabii dobrze płacą, ale z
      drugiej strony niektórzy narzekali, że nigdy by tam nie wrócili (nie
      wiem dlaczego), no chyba że umieraliby z głodu, albo kiedy
      Szwajcaria wypowie komuś wojnę. Podobno dobre warunki płacowe
      oferują w Korei Południowej, ale prawda jest taka, że wszędzie wolą
      NATIVE SPEAKERÓW z odpowiednim wykształceniem.
      Ale może Ty pytałaś o jakąś inną pracę dla anglisty (nie nauczanie),
      a ja ciągle o nauczaniu piszę.

      W tej chwili to sam nie wiem, czy w tej dobie rzekomego "kryzysu" w
      ogóle jakąś konkretną pracę na zachodzie można dostać. Jak zaczyna
      się źle dziać, to zawsze najpierw pozbywają się "obcych".
      • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 23.05.09, 18:12
        Dziękuję za tyyyyle informacji :) Oczywiście, chodzi mi o nauczanie
        angielskiego, ale w szkołach publicznych, a niekoniecznie językowych. Chodzi mi
        o teren Europy, kraje nieanglojęzyczne. Niedawno był artykuł w Gazecie o tym,
        jak wygląda taka praca w Chinach (
        turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,81952,6619584.html ). Mi jednak chodzi o
        bardziej cywilizowaną część świata. Kraje arabskie w ogóle odpadają :)
        • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 23.05.09, 18:36
          Zdaję sobie sprawę, że wszędzie wolą nativów, ale... jak się nie ma, co się
          lubi... :)) Może w małych miejscowościach byłaby jakaś szansa na prace? Może tam
          się native speakerzy tak nie tłoczą? :)

          Kurcze, nie widzę w Polsce perspektyw dla siebie. A skoro jestem już w nauczaniu
          to prawda jest taka, że nic innego nie umiem, więc cóż mogłabym robić innego jak
          nie uczyć?
          • maverick1381 Re: Praca dla anglisty - za granicą? 23.05.09, 19:48
            Pamiętam jakiś czas temu, a było to chyba z 4 lata wstecz, szukali
            nauczycieli w państwach europejskich, ale to było dawno ...
            Myślałem kiedyś o krajach skandynawskich, ale z tego co się
            zorientowałem w Norwegi też native speakers RULEZ, a w Szwecji jeden
            gość mi kiedyś powiedział, że języki są na tak wysokim poziomie w
            szkołach publicznych, że w prywatnych rzadko ich uczą. Nie wiem ile
            w tym prawdy, ale tak mówił. Jeszcze jedna sprawa co do nauczania w
            publicznych szkołach za granicą - często (albo i zawsze) wymagają,
            abyś znał/znała język tego kraju do którego przyjeżdżasz, to znaczy
            w Norwegii masz znać norweski, w Walii walijski, w Irlandii
            irlandzki etc. Ostatnio przeglądałem oferty pracy w Danii, to też
            praktycznie wszędzie chcą, aby kandydat oprócz angielskiego znał
            duński. Tak to jest. Kiedyś koleżanka, jako nauczycielka
            angielskiego, była na stażu w publicznej szkole w Niemczech i bardzo
            sobie chwaliła, włączając w to wypłatę, tyle tylko, że tam etat to
            nie 18 godzin. Nie za bardzo się orientuję, ale wyglada na to, że
            jeżeli chcesz uczyć w publicznej na zachodzie, to angielski nie
            wystarcza.

            Uważam, że anglista to niezły zawód, ale osobiście każdemu doradzam,
            aby studiował inny kierunek (informatykę, budownictwo etc) a
            angielskiego uczył sie po prostu na kursach i zdobywał FC, CPE, moga
            też robić Celtę czy Deltę, moga tłumaczyć (a nawet będą bardziej w
            tym zawodzie pożądani, bo oprócz angielskiego mają również pojęcie o
            innych sprawach) itp. itd.

            • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 23.05.09, 22:39
              Ja znam niemiecki , więc może bym się załapała np. w niemieckojęzycznej części
              Szwajcarii. Ech, wiem, pewnie, że mi się marzy :))

              Kiedyś też mi się wydawało, że anglista to niezły zawód. Dzisiaj twierdzę, że
              niekoniecznie :)
              • maverick1381 Re: Praca dla anglisty - za granicą? 23.05.09, 23:34
                Jak niemiecki znasz, to możesz popróbować. Nie wiem jakie dokładnie
                są wymagania, ale drugi język to już coś.

                Co do zawodu anglisty, to też się zgadzam. Ten "bum" na anglistów
                już chyba minął i trudniej w tym zawodzie znaleźć pracę, albo
                przynajmniej tą dobrze płatną. A może tu raczej chodzi o wysokie
                opłaty za prowadzenie działalności gospodarczej, które ciągle idą w
                górę i zdaje nam się, że coraz mniej nam się to opłaca.
                W każdym bądź razie native speakerzy pracujący w Polsce zgodnie
                twierdzą, że to "zdzierski" kraj(wschodnie pensje, zachodnie ceny, a
                nawet drożej), a trzymają ich tu jedynie dziewczyny :)

                Pozdrawiam
                • yoka1 Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 08:10
                  zgadzam się - boom na anglistów definitywnie minął. To było zresztą do przewidzenia.

                  Germaniści już od lat mają pod górkę. Pamiętam jak ok. 5 lat temu koleżanka po germanistyce po likwidacji jej szkoły, nie umiała znaleźć pracy. Dowiedziała się drogą pantoflową, że w jakimś gimnazjum zwolniło się miejsce.
                • walk_iria Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 10:13
                  Niestety macie chyba rację, że to jednak nie był najlepszy wybór z
                  zawodem.
                  Tzn studia przyjemne i ciekawe, sama praca lektora też bywa ciekawa.
                  Kokosów sie nie zarobi, ale można wyżyc, jesli ktoś jest dobrym
                  lektorem i ma dużo zleceń. Oczywiście w porównianiu z innymi
                  zawodami w warszawie, (np. informatyk, księgowy, finansista) jest
                  ona b. malo płatna.
                  Ale nie narzekam na zarobki, tylko na brak mozliwosci rozwoju
                  zawodowego, jesli chodzi o prace lektora.

                  Więc zastanawiam się ostatnio nad zmianą pracy i oglądając
                  ogłoszenia dochodzę do przykrego wniosku, że w zasadzie w swoim
                  zawodzie mogę pracować tylko w szkole, (językowej albo publ).
                  Na "wolnym rynku" pracy za bardzo dla anglistów nie ma.
                  Tzn mogę być sekretarką albo asystentką, ale to przecież tak
                  naprawdę nie jest praca W ZAWODZIE. I nie jest to praca wymagająca
                  specjalnych kwalifikacji.
                  Inne prace niesttey są niedostępne, właśnie przez brak kwalifikacji
                  lub doświadczenia.
                  Więc myślę nad przekwalifikowaniem się.
                  Jest tylko taka opcja.
                  Krótki kurs dla księgowych? Sama nie wiem jeszcze, ale wesoło nie
                  jest, jeśli chciałabym przestać być lektorem i znaleźć inną pracę,
                  nieco lepszą od recepcjonistki, powiedzmy.
                  I takie to życie lektora... ;)

                  pozdr.
                  w.
    • happybogna Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 08:26
      Wprawdzie interesuje cię praca w Europie, ale powiem ci, że w szoku
      byłam jak moja znajoma znalazła (skończyła anglistyke w Polsce)
      prace w szkole w Stanach. Jak pozakała odpis dyplomu, wszystkie
      kursy to im szczkęki opadły, że aż tak wiele 'osiągneła'. Uczy teraz
      kilka przedmiotów dzieci które maja indywidualny tok nauczania, bo
      np. z powodu choroby mają braki. Nie wiem ile jej płacą za lekcje,
      ale jest zadowolona.
      Jak przyjechała do Polski i odwiedziła nauczycielkę matematyki z
      liceum do której chodziła prywatnie na matmę to pani z krzesła
      spadła kiedy usłyszała, że jej uczennica uczy matematyki w Stanach.
      Myślę, że jest to bardzo niski poziom, ale prawda jest taka, że
      pracę znalazła dość szybko.
      • jovikaa Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 13:07
        a nie wymagali jakichś egzaminów potwierdzających kwalifikację na miejscu? tak
        po prostu przyjęli polski dyplom? bo ja z kolei słyszałam od znajomej, że nie
        znajdzie w stanach pracy w szkole, jeśli nie ,,dorobi'' jakiegoś przedmiotu,
        którego nie miała na polskich studiach...
        • maverick1381 Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 14:01
          Myślę, że mgr anglistyki jest potrzebny jedynie do 2 rzeczy: albo
          jak chcesz pracować w publicznej, albo jak chcesz być tłumaczem
          przysięgłym (chociaż co do tego drugiego to nie jestem pewien, ale
          chyba tak). Tak poza tym, to chyba nic więcej, bo jak wszyscy dobrze
          wiemy w prywatnych, czy tłumaczeniach nieprzysięgłych, czy pracy w
          firmach gdzie wymagają znajomości angielskiego nie trzeba być
          magistrem anglistyki. Nie wiem jak to jest z nauczaniem na
          uczelniach wyższych, czy tam też musisz mieć magistra? Być może na
          państwowych TAK, ale na prywatnych, to już nie wiem.

          Ja również zamierzam porobić podyplomówki, które nie związane są z
          angielskim, zobaczymy jak to będzie, może się przydadzą, a może nie.
          Jakoś to będzie. :)

          Pozdrawiam
          • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 14:08
            Nie trzeba mieć mgr anglistyki, żeby pracować w szkole publicznej. Spokojnie
            wystarczy licencjat, znam też ludzi uczących angielskiego z certyfikatami.

            Żeby być tłumaczem przysięgłym trzeba mieć jeszcze zdany egzamin państwowy.

            Żeby uczyć na uczelni trzeba mieć przynajmniej magistra.

            Ale w sumie co ma tytuł w tym wątku do rzeczy? :))
          • walk_iria Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 14:17
            a jakie chcesz porobić te podyplomówki, jeśli można wiedzieć?

            w.
            • maverick1381 Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 14:58
              Sam certyfikat w publicznej? - słyszałem, że już nie da rady, trzeba
              mieć przynajmniej licencjat. Chyba ze 2,3 lata temu tak ktoś mi
              mówił.

              Co do podyplomowych - nie wiem jeszcze, przegladam różne kierunki i
              myslę, co by się przydało ...

              Pozdrawiam
              • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 15:09
                Nie sam, kto mówi, że sam? :) Ale jak masz CAE + metodyka języka ang to spoko.
                Koleżanka, z którą pracuję, ma tylko certyfikat oraz skończoną filologię
                słowiańską i nikt się jeszcze nie dopatrzył, że to trochę za mało, bo chociaż ma
                przygotowanie pedagogiczne to nie ma metodycznego, konkretnie do nauczania
                angielskiego.
              • walk_iria Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 15:36
                > Co do podyplomowych - nie wiem jeszcze, przegladam różne kierunki
                i
                > myslę, co by się przydało ...

                Mam tak samo.
                Generalnie chciałabym się rozwijac, móc mieć dobrą pracę...
                móc mieć dobrą pensję, możliwość rozwoju zawodowego, podwyżki,
                awanse...
                Przyszła mi na to właśnie ochota.
                Jakieś 15 lat po czasie.
                Trzeba było o tym myśleć wybierając studia, buuu.
                I nie iść na anglistykę. Nie wiem, co ja sobie myślałam?
                A teraz się dziwię, że fajnej pracy na normalnych warunkach dostać
                nie mogę.
                Kiepawo.
                Doła zaraz będę mieć. ;)
                A wszystko dlatego, ze znow mi ktoś ważny powiedział "zmień prace,
                dziewczyno, na co ty jeszcze czekasz! zasługujesz na dobra pracę".
                Ale mi nici z tego zmieniania wychodzą. Bo zdałam sobie spraawę, że
                nie mam żadnych innych kwalifikacji...
                Niby zadowolenie powinno być wewnątrz i niby opinie innych na temat
                statusu pracy lektora powinny mnie gówno obchodzić a jednak zalazły
                mi za skórę.

                pozdr.
                w.
                • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 15:44
                  Wiem, co masz na myśli. Porażka, nie? :(

                  Jak mnie najdzie na zmianę pracy to zaczynam obsesyjnie szukać, czytać,
                  przeglądać, myśleć, kombinować i ...w efekcie pozostaje przy tym, co mam... Z
                  braku laku. Niestety.
                  • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 15:52
                    No i faktycznie, albo nauczycielka albo asystentka / recepcjonistka. Księgowa
                    dobrze zarobi, ale... tu trzeba mieć naprawdę niezłe doświadczenie i
                    kwalifikacje. Po podyplomówce można co najwyżej załapać się na wklepywanie
                    faktur do systemu. A poza tym, chciałabyś ślęczeć nas słupkami cyfr? Też mi to
                    wielce rozwojowe ;))

                    Może raczej branża turystyczna czy coś - nie wiem co?
                    • walk_iria Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 16:27
                      alina.walkowiak napisała:

                      > No i faktycznie, albo nauczycielka albo asystentka /
                      recepcjonistka. Księgowa
                      > dobrze zarobi, ale... tu trzeba mieć naprawdę niezłe doświadczenie
                      i
                      > kwalifikacje. Po podyplomówce można co najwyżej załapać się na
                      wklepywanie
                      > faktur do systemu. A poza tym, chciałabyś ślęczeć nas słupkami
                      cyfr? Też mi to
                      > wielce rozwojowe ;))
                      >
                      > Może raczej branża turystyczna czy coś - nie wiem co?

                      No to się rozumiemy.
                      Raz na jakiś czas mam chęć zmienić zawód.
                      (Wystarczy posłuchać moich znajomych, którzy mają dobrą, rozwojową
                      pracę, mnie się wtedy też od razu marzy o umowie o pracy, o bonusach
                      od pracodawcy, o stałej pensji, o nowych wyzwaniach itd)
                      Ale patrzę potem w ogłoszenia i bieda wielka.
                      Bo masz rację, nie sztuką pewnie byłoby zostać recepcjonistką, umowa
                      o pracę by była, zarobki (w wawie) znów nie tak duzo mniejsze od
                      lektora, po odliczeniu niepłatnych lektorowi wakacji, świat, urlopów
                      i chorób, to recepcjonistka nie wypada tak źle.
                      Jednak co to za wyzwanie? ;)
                      Mam znajomą, która, zmęczona ciągła niepewnością zleceń w szkole
                      językowej zrobiła 3 mies. kurs księgowości, poszła najpierw na
                      fakturzystkę, ostatnio awansowała i zarabia już mniej więcej tyle co
                      nieżły lektor.
                      więc można. :)
                      Tylko, że ja bym chciała spełniac się zawodowo. Mieć ciekawa pracę.
                      I stąd te frustracje. ;)
                      Myślałam o przekwalifikowaniu się, ale nie chcę kolejnych studiów.
                      Jakiś szybki kurs.
                      Myśłałam o pracy biurowej. Zastanawiam się, w jakiej branzy mogłoby
                      być ciekawie...
                      A jak mi która koleżanka znów powie "jak ty możesz pracowac na tak
                      złych warunkach pracy??!" to chyba ją palnę. ;)
                      A tak w ogole to sorry za te narzekania,
                      w.
                      • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 18:43
                        Spokojnie, tu sami swoi :) nikt Ci nie powie, że nauczyciel to leń i nic innego
                        nie robi tylko czeka na wakacje :))
                        Każdy ma czasami dość. Ja też chciałabym robić coś więcej, coś ambitniejszego.
                        do pracy w szkole zawsze można wrócić. W moim regionie anglistów jak na lekarstwo.
    • lorna.doone Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 16:00
      Nie ma problemu, żeby znaleźć pracę nauczycuela ang w Wielkiej Brytanii - ani w dużych ani w mniejszych miasteczkach. Piszę jednak o szkołach językowych, nie wiem jak jest w państwowych. Prawda jest taka, że poł świata wyjeżdża na kursy językowe do GB a nauczycieli tam wielu nie mają... Szkoły szukają więc nauczycieli na terenie całej Europy. Wystarczy Celta, z Deltą już można w takiej szkole być metodykiem. Rekrutacja polega na rozmowie telefonicznej. Płacą ok Ł10 / lekcję + accomodation. Przylot na miejsce we własnym zakresie. Przy kontraktach rocznych oferowane też są płatne urlopy. Wielu moich znajomych wyjeżdża jednak głównie do takiej pracy na wakacje.
      • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 16:04
        Normalna stawka to 20 funtów :)
        • lorna.doone Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 16:23
          Nie wiem skąd masz te informacje, ja dostaję kilka ofert /tydz na maila i nie widziałam aby jakaś oferta przekroczyła 320 funtów/ tydzień. Nikt też z moich znajomych więcej nie otrzymał. Ale jeśli znasz szkoły gdzie płacą Ł20 za lekcję to proszę daj namiary na priva.
          • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 18:35
            O oczy mi się obiła taka kwota w necie (Znasz forum: Polscy nauczyciele w
            Anglii?), ale być może, że szukają jelenia, który będzie pracował za 10funtów.
            Może te 20 to dla nativów?
    • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 24.05.09, 19:35
      Moja znajoma uczyła w polskim liceum ponad 10 lat. Wyjechała potem do UK, ale o
      pracy w nauczaniu nie chciała nawet słyszeć. Załapała się do administracyjnej
      pracy w służbie zdrowia. Między innymi zajmuje się tłumaczeniami medycznymi. Za
      żadne skarby świata nie wróciłaby do życia, w którym przez pierwszą część dnia
      pracuje w liceum, a potem korki i szkoła językowa.
    • floram Re: Praca dla anglisty - za granicą? 26.05.09, 20:19
      Spędziłam 2 lata w Uk. Wyjechalam po 2 latach nauczania w szkole podstawowej i
      językowej i 6 latach dawania korepetycji. Byłam zmęczona nauczaniem, fizycznie i
      psychicznie i chciałam spróbować czegos innego. Mialam rózne prace: sprzatałam,
      pracowalam w sklepie i w biurze. Najgorzej wspominam pracę za biurkiem, coś
      koszmarnego wlepiać się 8 h w monitor; pod koniec dnia tak mnie plecy i oczy
      bolaly, że szok. Najfajniejsza była praca w sklepie bo był ciagły kontakt z
      ludźmi i miałam możliwość im pomóc, czy doradzić (sklep był ze zdrową
      zywnością), a przy tym musiałam cały czas się doszkalać.

      Ogólnie najlepsze w tym wszystkim było to, że po przyjściu z pracy nic mnie nie
      interesowalo, moglam zająć sie swoimi sprawami, a nie mysleć co by tu
      przygotować na kolejne zajecia.
      Po pewnym czasie zaczęłam jednak mysleć o powrocie do nauczania. Zrozumiałam, że
      praca lektorki/nauczycielki jest własnie tym zawodem, który jest najbardziej
      kreatywny, samodzielny i dający niesamowitą niezależność. Żaden szef nad toba
      nie stoi, o większości rzeczach decydujesz sama. Pracujesz też, ile chcesz-
      jesli jesteś dobra, masz wiele ofert i tylko wybierasz sobie ile godzin chcesz
      mieć. Poza tym na co dzień masz poczucie, przynajmniej ja mam, że robisz coś
      ważnego, że przekazujesz ludziom wiedzę, zmieniasz coś w ich życiu, a nie
      dodajesz nudne cyferki, czy wypisujesz nudne raporty na temat, dajmy na to
      wyników sprzedazy kremów przeciwzmarszczkowych- komu one tak naprawde potrzebne
      ? Ludzie, tzn. uczniowie naprawdę są Ci wdzięczni, a przynajmnie niektórzy z nich.
      Wyjeżdżając do pracy do UK również myslałam o pracy w szkole, np. jako teaching
      assistant. Sprawa wcale nie jest tak prosta. Po pierwsze nikt cie nie zatrudni
      jako nauczyciela jeśli nigdy przedtem nie pracowałaś, lub nie miałaś praktyki w
      szkole brytyjskiej. Jesli chodzi o teaching assistant, to jest troche łatwiej
      ale tez z reguły jest duzo ofert, jesli dotyczą one normalnych szkół, czy klas i
      wtedy zwykle biorą swoich lub mieszkajacych w uk bardzo długo. Troche latwiej
      jest dostać pracę z uczniami niepełnosprawnymi lub sprawiającymi duże kłopoty
      wychowawcze, czyt. mali przestepcy, której nativi nie chcą.
      Jesli chodzi o to, że w pracy lektora nie ma mozliwości rozwoju, to zależy o
      jaki rozwój chodzi, bo jeśli intelektualny, wiedzowy, bądź dotyczący
      umiejętności, to uważam, że w tym zawodzie człowiek, jeśli chce rozwija się cały
      czas. Ja np. przez ostatni rok tyle sie słówek nauczyłam, że hej. Zawsze trafi
      sie inny klient ze specyficznym zapotrzebowaniem, a to biznes, a to turystyka,
      mozna do różnych certyfikatów przygotowywać, zrobić celtę, czy deltę, studia
      translatorskie itd., itp. Oprócz tego w wolnym czasie czytanie literatury,
      oglądanie filmów, itd., okazji do rozwoju jest mnóstwo. Jeśli natomiast chodzi o
      rozwój w sensie wzrostu wynagrodzeń, czy awansu, to też jest to mozliwe,
      wystarczy zatrudnić sie w jakiejś większej szkole językowej- po pewnym czasie
      można zostać metodykiem, czy ADOsem, albo założyć własna szkolę jezykowa.
      Podsumowując, ciesze się, że wybrałam zawód nauczyciela, ale myslę, że na pewno
      nie jest to zawód dla każdego, zwłaszcza dla tych, którzy cenią stabilizację, no
      chyba, że zatrudnią, się w szkole publicznej. Myślę, że problem polega na tym,
      że trzeba to lubić i musi być to twoja pasją, bo inaczej nie przyniesie ci to
      samospelnienia. Nauczycielem sie nie bywa, jest się nim zawsze, nawet po
      zamknięciu drzwi klasy i jeśli komuś to nie odpowiada, to powinien zmienić
      zawód, bo po co się męczyć ?
      • alina.walkowiak Re: Praca dla anglisty - za granicą? 26.05.09, 20:23
        Świetny post, brawo :)

        Czy dobrze rozumiem, ze wróciłaś i do Polski i do nauczania?
        • floram Re: Praca dla anglisty - za granicą? 29.05.09, 20:59
          Owszem (i jak na razie, odpukać)jestem zadowolona ze swojego wyboru. Naprawdę
          lubię swoją pracę, tym bardziej jak patrzę na tych biednych pracowników firm,
          których uczę, siedzących nieraz do późnych godzin nocnych w pracy i nie mających
          czasu na nic poza pracą. Ale dla nich najważniejsze są pieniądze, więc to ich
          wybór...
Pełna wersja