melancholijny_artyzm
11.07.09, 20:17
Dostałam się na studia II stopnia zaoczne filologie angielska, na
uniwerek jaki chciałam
czyli KUL. Plan początkowy był taki, że przeprowadze się do Warszawy
i będę dojeżdżała do Lublina. Plany poszły w łeb, kiedy dowiedziałam
się, że dostałam pracę na rok na zastępstwo w szkole u siebie na
wiosce. I teraz mam dylemat..
Dojeżdżać te 11 godzin i iść na uniwerek ( który był moim
marzeniem), czy wybrać szkołę prywatną, która jest 3 godz od mojego
miejsca zamieszkania?
Z jednej strony chciałabym iść na ten uniwerek, bo dużo słyszy się,
że absolwenci prywatnych sa gorzej postrzegani niz z uniwerka..
Ale: 11 godzin dojeżdżania..
Co prawda mam połaczenia w miare dobre:
wieczorem w piątrk o 21:00 pociąg do Lublina, który jest o 7 rano w
sobote na miejscu Zajęcia od 9-19. I na następny dzien tj. niedziela
od 11 do 15. Pociąg powrotny o 21:30 ( a więc od 15 do 21:30
czekanie na pociąg...)- rano w poniedziałek jestem u siebie na
miejscu. Poniedziałek wolny od pracy. Praca tylko od wtorku do
piątku.
A z drugiej strony.. na prywatnej również są ciekawe zajęcia i
dodatkowo lektorat z języka którego zawsze chciałam się uczyc..
Dodam, że gdybym wybrała uniwerek, to cała wypłate musialabym
wydawac na studia- dojazd, nocleg itd..okolo 350 zlotych dodatkowo..
Nie wiem, czy jest sens sie tak poswiecac.. zwłaszcza, ze mam juz
swoje lata.. 26 lat.
Boje sie tylko, że kiedys znajde sie w sytuacji, ze ktos oceni mnie
po tym jakiej uczelni dyplom mam.. i przez to nie dostane pracy..
Ktos mi powiedzial.. idz na uniwerek, nie baw sie w zadne prywatne
uczelnie.
Nie wiem co robic..
P.S Innych uniwerków i szkól nie biore pod uwage.. Nie biore pod
uwage takze przeprowadzki.. bo chcialabym popracować rok w tej
szkole, zobaczyć w ogole czy podoba mi się praca nauczyciela ( a to
mała szkola, wiec na spokojnie można się wszystkiemu z bliska
przyjrzeć)..