Stanisław... proszę, znacie?

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 15:45
Proszę- może któraś z Was słyszała coś o salonie fryzjerskim "Stanisław"-
podobno strzyże babki z TV- chciałabym się do niego wybrać ale boje się
ryzykowaś- chodzi o ślub :) Więc może któraś z Was była u niego i mogłaby mi
troszkę powiedzieć? :)
    • madzia773 Re: Stanisław... proszę, znacie? 09.01.04, 15:46
      Salon "Stanisław" jest na Świętokrzyskiej bliżej Nowego Światu -Warszawa
      • Gość: Stokrotka Re: Stanisław... proszę, znacie? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 21:43
        Przepraszam nie sprecyzowałam- chodzi mi o Łódź Salon na Narutowicza 32 :)
        • Gość: fleurette Re: Stanisław... proszę, znacie? IP: 81.219.160.* 09.01.04, 22:47
          robił mi fryzurę na pokaz mody. facet jest fajny, ale robi bardzo odważne fryzury <moja kolezanka tam chodzi>. Staszek ma jednak "oko" i mnie sie podoba. dobrze doradza jak dbać o włosy

          jaby co podaje gg: 3690978
          • Gość: frozia Re: Stanisław... proszę, znacie? IP: 62.233.129.* 10.01.04, 00:01
            A drogo jest?
          • renia30 Re: Stanisław... proszę, znacie? 10.01.04, 08:07
            Przykro mówić ale dla mnie S. okazał się totalną porażką. Poleciła mi go
            koleżanka, którą faktycznie dobrze strzyże - ale na krótko. Ja miałam włosy za
            ramiona i chciałam podciąć, lekko wycieniować końce. Wtedy "odrastałam" grzywkę
            i powiedziałam mu, że z grzywka żle sie czuję i ją zapuszczam.

            Pan S - ogólnie oceniam jego zachowanie jako "Przerost formy nad treścią" , nie
            tylko wobec mnie ale innych klientek wtedy obecnych w salonie - pozjadał
            wszystkie rozumy, niby genialnie dobiera fryzurę, obcina... itp. Wizyta trwała
            w nieskończoność, beznadzieja.

            A teraz finał:
            włosy miały być podcięte - on tymczasem wycieniował prawie 1/2 długości= co
            przy moich falujących się włosach jest tragedią, w związku z tym ułozona przez
            niego fryzura trzymała się od wyjścia z zakladu do wyjscia z bramy... Miałam
            chęć zawrocić i go trzasnąc w tą chudą d. ale byłam zbyt zdołowana perspektywą
            kolejnego roku z fatalną fryzurą (niestety moje włosy choć mocna, rosną raczej
            wolno).

            Po wymianie info dot grzywki - p. S jednym ruchem skrócił część zapuszczanej od
            pół roku grzywki o połowę!

            Jednym słowem - miom zdaniem - koszmar, nie polecam.
          • renia30 znam i nie polecam 10.01.04, 08:08
            Przykro mówić ale dla mnie S. okazał się totalną porażką. Poleciła mi go
            koleżanka, którą faktycznie dobrze strzyże - ale na krótko. Ja miałam włosy za
            ramiona i chciałam podciąć, lekko wycieniować końce. Wtedy "odrastałam" grzywkę
            i powiedziałam mu, że z grzywka żle sie czuję i ją zapuszczam.

            Pan S - ogólnie oceniam jego zachowanie jako "Przerost formy nad treścią" , nie
            tylko wobec mnie ale innych klientek wtedy obecnych w salonie - pozjadał
            wszystkie rozumy, niby genialnie dobiera fryzurę, obcina... itp. Wizyta trwała
            w nieskończoność, beznadzieja.

            A teraz finał:
            włosy miały być podcięte - on tymczasem wycieniował prawie 1/2 długości= co
            przy moich falujących się włosach jest tragedią, w związku z tym ułozona przez
            niego fryzura trzymała się od wyjścia z zakladu do wyjscia z bramy... Miałam
            chęć zawrocić i go trzasnąc w tą chudą d. ale byłam zbyt zdołowana perspektywą
            kolejnego roku z fatalną fryzurą (niestety moje włosy choć mocna, rosną raczej
            wolno).

            Po wymianie info dot grzywki - p. S jednym ruchem skrócił część zapuszczanej od
            pół roku grzywki o połowę!

            Jednym słowem - miom zdaniem - koszmar, nie polecam.
Pełna wersja