egaheer82
09.01.04, 16:57
Cześć!
Co robicie z długimi włosami???
Mam włosy kilka cm. poniżej pasa, zeby to ładnie powiedzieć :), z
przodu troszkę krótsze (podbródek - ramiona), farbowane (szamponem -
odcienie od miedzi do fioletu), bardzo proste, na ogół gładkie i lśniące.
Problem z rozprostowywaniem i prasowaniem na szczęscie odpada:)
Moja siostra mówi, że są 'azjatyckie': bo grube, ciężkie, gładkie i proste.
Nawet są dość gęste. I nawet nie wypadają. Tzn. znalazłam ogromny kłąb,
przestraszyłam się, rozplątałam, policzyłam... i znalazłam 5 sztuk:). A
końcówki się rozdwajają tam, gdzie włosy są najkrótsze- czyli z przodu, do
długości za ramiona.
Generalnie chyba troszkę przydługi był ten wstęp. Problem jest taki, że ja
juz nie wiem, co z nimi robić! Jak są rozpuszczone, to się plączą, i wszyscy
o nie zahaczają, warkocz mi się znudził, umiem zrobić jedną wersję koka, ze
sterczącymi końcówkami, i to by było na tyle. szczerze mówiąc, to żal mi
scinać, a poza tym mój chłopak ma fioła na ich punkcie... Nie wiem co z nimi
robić!
Oczywiście jak każda kobieta z prostymi włosami wolałabym mieć kręcone. Ale
po przespaniu całej nocy w papilotach mam fajne, puszyste loki przez 2
godziny, a potem są tylko puszyste. Ma to swoje zalety - jak je upnę, to
trzymają się długo mimo użycia niewielkiej ilości spinek, a nie rozsypują
natychmiast... Nawet nie wiem, czym to utrwalić, żeby nie mieć szopy, lakier
to zdecydowanie nie jest to, może jakiś lotion?? Zastanawiałam się nad
trwałą, ale nie chcę - po pierwsze na tej długości to jest droga impreza, po
drugie niszczy, po trzecie - boję się, że też by nie wytrzymała:)
czy ktoś tu ma podobne problemy? Jakaś wymiana doświadczeń? Strony z
fryzurami - może źle szukam?
Z góry dziękuję
Egaheer