blu88
12.10.09, 21:22
Jestem bardzo zdziwiona praktyką niektórych sklepów Rossmann. Kupuję tam
kosmetyki, bo jak robię duże zakupy, to wychodzi taniej. Wczoraj kupowałam
akurat kosmetyki kolorowe i co się okazało? Wszystkie są perfidnie i po
chamsku oklejone taśmą klejącą! Rozumiem, że to ma być sposób na klientki,
które każdy kosmetyk muszą otworzyć i zniszczyć, ale żeby zaraz wredna,
biurowa taśma klejąca???
Przy większości kosmetyków nie było testerów, nie ma jak sprawdzić np. jaką
tusz do rzęs ma szczoteczkę (a akurat mam takie widzimisię, że nie lubię tych
"gumowych" i muszę sprawdzić). Przy Astorze - żadnego testera. Maybelline -
jeden tester, Rimmel - nic! Przy tańszych markach było kilka, ale jak to bywa
- kompletnie zniszczonych.
Kupiłam tusz Astora i przy próbie oderwania taśmy zerwała się tylko połowa,
resztę musiałam skubać paznokciami. Pomijam, że po odklejeniu całe opakowanie
się lepi...
Ciekawi mnie, czy to ja po prostu trafiłam na pechowego Rossmanna, czy taką
praktykę stosuje się też w innych sklepach?