Gość: zaskoczna klientka
IP: *.dzierzoniow.vectranet.pl
16.11.09, 18:19
Mialam bardzo dobre nastroje po wyjsciu z tego salonu,subiektywnie
patrzac nie moge im nic zarzucic, poniewaz fryzjerka, przynajmniej
na mnie spisala sie na medal i polecilam ja kolezance,kolezanka
uparla sie na pewna fryzure i kolor z czasopisma, a salon ten
nieprzystal na jej rzadanie,wiec ona powiedziala, ze albo zrobia jak
ona chce albo wcale, wiec ja przeproszono i grzecznie podziekowano,
co o tym sadzicie?
ja osobiscie mam mieszane uczucia, gdyz klient nasz Pan, a z drugiej
strony, jesli nie chca sie pod czyms podpisywac, to moze nie musza?