Irytujące komntarze

02.12.09, 15:43
Zastanawiam się, czy niektózy ludzie są głupi czy zwyczajnie
nietaktowni?

Mam cienkie i delikatne włosy, chociaż zadbane - czyste, ułożone,
zawsze umyte. Wiele już razy zdarzało mi się, żę podczas rozmowy czy
jakiegoś spotkania towarzyskiego ktoś patrząc na mnie mowił: "Ale Ty
masz cienhkie wlosy (lub włosiny")

Może mi ktos wytłumaczyć, skąd to się bierze? Wiadomo, że cienkie
włosy nie są atutem urody. Na ogół wlaścicielka cienkich włosów
zdaje sobie sprawę zich kondycji i wyglądu. Dlaczego więc niektórzy
uważają, że mogą coś takiego powiedzieć? Kiedy parę razy
odpowiedziałam "no i co z tego?" słyszalam "ojej, nie obrażaj się".
Albo "nie bądź taka przewrażliwiona". Nie da się wytłumaczyć, że sie
nie obrażam, a zwyczajnie nie mam ochoty dyskutować z niewychowanym
idiotą. I nie jestem przewrażliwiona, bo akceptuję swój wygląd, ale
jak się często słyszy takie komentarze, to można się uczulić własnie
na te durne komentarze.

Może powinnam ze słodkim usmiechem odpowiadać "tak, mam cienkie
włosy, a Ty jak widzę gruby tyłek". Albo wspomnieć coś o pryszczach
na twarzy, poobgryzanych pazurach lub zmarszczkach jak Rów
Marjański.

Skąd u ludzi bierze się przekonanie, żę kulturalnie jest wygłosić
taką opinię? No bo to przeciez tylko włosy, cosie obrażać...?
    • maggi9 Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 16:05
      Niektórzy są głupi, niektórzy nietaktowni, niektórzy po prostu nie pomyślą zanim
      powiedzą a dla niektórych to taki sam komentarz jak "ale jesteś
      wysoka/niebieskooka/zgrabna etc".Różni ludzie rózne motywacje.
      Jeśli wiesz, że ktoś chciał Ci specjalnie przy*rać takim komentarzem ja bym się
      nie wzbraniała szczególnie przed powiedzeniem "A Ty masz grubą dupę/pryszcze".
      Chociaż mnie też zastanawia nagminne komentowanie cudzego wyglądu.Czy to dobrze
      czy źle.No bo właściwie po co?Za każdym razem jak jestem u rodziny mojego faceta
      są komentarze(sympatyczne, nie obrażające) jego babci czy ja się odchudzam czy
      nie.I że rok temu byłam grubsza/chudsza.Wkurza mnie to troche ale puszczam mimo
      uszu.
      • ding_yun Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 16:08
        Nie wiem, ale mnie niemiłosiernie wkurza komentowanie czyjegoś wyglądu. Ja sama
        sobie nigdy sobie na to nie pozwalam. A już za komentarz "nie bądź
        przewrażliwiona" to można zabić. Rzeczywiście riposta z grubym tyłkiem, albo
        pryszczami jest chyba jedyną skuteczną metodą.
        • zoe125 Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 16:21
          Tylko, że wtedy wychodzisz na przewrażliwioną albo wręcz ordynarną.
    • mala.lady Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 19:16
      Niestety mam podobnie.
      Jestem niska i czasem słyszę komentarze ...jaka Ty malutka...
      Wiem, że wysoka nie jestem, ale po co o tym mówić, czy to ma jakieś
      znaczenie, modelką nie chcę być.
      Kiedyś byłam gruba i wtedy to była jazda, na porządku dziennym były
      uwagi ... kuleczka, pączuszek, ciebie to łatwiej przeskoczyć niż
      obejść...itp.
      Po takich uwagach pół nocy ryczałam w poduszkę.
      Z drugiej strony dodały mi one sił, motywacji do wali z kilogramami.
      Moja nadwaga nie była efektem zaniedbania tylko choroby.
      Na pewne cechy swojego wyglądu nie mamy wpływu, więc tym bardziej
      takie głupie komentarze są zbędna.
      Też czasem mam ochotę odpowiedzieć coś w typie... a Ty gruby
      tyłek...jednak się powstrzymuje.
    • julus908 Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 20:39
      Myślę, że to jest często taki odruch. Jeśli jakaś cecha rzuca się bardzo w oczy
      to sama czasem też coś takiego powiem i wcale nie wynika to ze złośliwości.
      Zresztą to dotyczy cech pozytywnych, negatywnych i neutralnych, tylko po prostu
      rzucających się w oczy.
    • nessie-jp Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 21:18
      No niestety, ludzie są zwyczajnie głupi i nietaktowni. Nic na tę swoją głupotę
      nie poradzą, tak jak ty nie poradzisz na włosy, a ja na bladość, którą mi co i
      rusz ktoś z przerażeniem wytyka. "O Jezu, jaka ty jesteś blada!"
    • n_nicky Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 21:33
      Po pierwsze mnóstwo ludzi uwielbia żyć życiem innych. Po drugie w Polsce zawsze
      jest i tak źle, i tak niedobrze. Po trzecie z mojego doświadczenia wynika, że
      najwięcej komentują osoby, które same mają identyczny lub podobny problem (i nie
      musi to oznaczać zazdrości, raczej forma porady).

      W moim przypadku komentuje się sylwetkę. W dzieciństwie miałam trochę ciałka,
      więc zawsze byłam pączkiem, kulką itp. Po 20. roku życia diametralnie zmieniła
      mi się przemiana materii i bez żadnych diet schudłam do 43 kg. Nie jestem
      wieszakiem, nie mam kości naciągniętych skórą, ale ludzie, zwłaszcza ci, którzy
      nie widzieli mnie dłuższy czas, mają w głowie mój stary wygląd i w efekcie każda
      osoba w mojej rodzinie, wszyscy moi znajomi komentują: "ale schudłaś", "podaj mi
      tę dietę", "ale jesteś chuda", "co ty z sobą zrobiłaś?" itd. Co bardziej
      kulturalne osoby ograniczają się do "jejku, jaka jesteś szczuplutka".
      Najbardziej śmieszy mnie to, że mam taką figurę już dobre 2 lata, ale ludzie za
      każdym razem jak mnie widzą to wypominają mi szczupłość. Szczerze, mam już
      serdecznie dosyć tych komentarzy (tych sympatycznych i mało sympatycznych), a
      raczej ciągłego odpowiadania, a właściwie tłumaczenia się, że to nie efekt diet
      (i tak większość ludzi mi nie wierzy - "musiałaś coś stosować", "głodziłaś się?
      na mnie diety nie działają" itp.).
    • lil2 Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 21:53
      Bo ludzie nie myślą co mówią i są nietaktowni...Często uważają takie coś jaka
      zwykłe stwierdzenie, nie myślą o tym, ze może to kogoś urazić albo zwyczajnie
      drażnić.
      Też często słyszałam jaka to jestem drobniutka i szczuplutka. Pytania czy coś
      jem były na porządku dziennym:/
    • julus908 Re: Irytujące komntarze 02.12.09, 22:01
      Czasem mówią w dobrej wierze:) Jak zaczynałam studia to pierwsze słowa jakie
      usłyszałam od nowo poznanej koleżanki brzmiały "byłaś z tym trądzikiem u
      dermatologa?". Nie byłam, ale po tym pytaniu poszłam. Dzisiaj nie mam już
      trądziku a mam fajną koleżankę:)
    • rumianek88 Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 00:15
      Cóż, niektóre osoby po prostu nie myślą o tym, jakby czują się w
      obowiązku zagadania na temat i często odbywa się to poprzez
      skomentowania tego, co aktualnie widzą i mówią, co im ślina na język
      przyniesie. Czasem to jest coś pozytywnego,czasem "negatywnego" ale
      bez złej intencji. ja też mam cienkie włosy i parę osób mi już mówiło
      ze zdziwieniem "Kurczę, ale one są miękkie w dotyku" itp. Czasem po
      prostu ludzie na głos komentują to, co widzą.
      Natomiast wkurza mnie zadawanie GŁUPICH pytań typu: czemu ty masz
      takie to, albo siakie tamto. Np jedna smarkula parę lat młodsza ode
      mnie, zawsze gdy ją spotkałam pytała: A czemu ty jesteś taka niska?
      (bo jestem niziutka, faktycznie). Zaczęłam w końcu odpowiadać: a
      czemu ty zadajesz takie durne pytania? Moim zdaniem to kretyńskie.
      Wkurzają mnie też faceci, którzy mówią do mnie "mała". "mała to jest
      twoja pała"-odpowiadam wtedy ;)
    • enith Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 00:37
      Mam cienkie i, szczerze mówiąc, bardzo nieciekawe włosy. W liceum też leciały na ich temat komentarze, choć nigdy nie brałam ich do siebie. Potem znalazłam dobrego fryzjera, świetną fryzurę i nauczyłam się układać włosy. Od tego czasu słyszę na temat swoich włosów wyłącznie komplementy. Może nie znalazłaś jeszcze "swojej" fryzury? A może jesteś trochę przewrażliwiona na swoim punkcie? Ludzie zawsze się czepiają, taka ich natura i tego nie zmienisz. Zmienić możesz za to swoje nastawienie do takich komentarzy. Możesz je ignorować, może brać je żartobliwie, może się odszczekiwać, co tam ci podchodzi.
      • claratrueba Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 06:35
        Komentarze dot. defektów urody nie są NORMALNE, normalne są komplementy. To nie
        jest kwestia przewrażliwienia na jakimś punkcie (i każdy ma prawo je mieć) tylko
        zwykłego braku kultury komentującego- żadna to "ludzka natura" tylko zwykłe
        prostactwo. Szczególnie, że rzadko lub nigdy ma taki komentarz cokolwiek
        wspólnego z chęcią pomocy, najczęściej jest zwykłą złośliwością. Ignorować albo
        pytać "a co, chciałbyś mi jakoś pomóc?".
        • beata.1968 Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 09:03
          mnie też zawsze interesowało PO CO ludzie mówią takie rzeczy (oprócz tego że
          chcą mi dokuczyć).przecież żyję już wystarczająco długo w swoim ciele i WIEM że
          mam cienkie włosy.nigdy nie umiałam znaleźć żadnej sensownej
          odpowiedzi.spodobało mi się to: no cóż każdy z nas ma jakieś mankamenty w
          urodzie...i znaczące spojrzenie. będę stosować, tylko czy mankamenty to nie jest
          za trudne słowo ;)
      • minniemouse Re: Irytujące komntarze 04.12.09, 02:21
        Może nie znalazłaś jeszcze "swojej" fryzury? A może jesteś trochę
        przewrażliwiona na swoim punkcie?


        nie no ty to jestes niesamowita. nie dosc ze obrazasz ja mowiac ze
        ma beznadziejne wlosy to jeszcze to ma byc jej wina ze nie w smak
        jej tego wysluchiwac?

        boszz co za beznadziejny burak z ciebie.

        Minnie.
        • enith Re: Irytujące komntarze 04.12.09, 02:55
          Pogięło cię? Zacytuj, gdzie napisałam, że dziewczyna ma beznadziejne włosy, co? Napisałam o SWOICH włosach i SWOICH poszukiwaniach idealnej fryzury. Poradziłam, żeby olewała komentarze znajomych, bo nie ma innego wyjścia. Znajomych nie zmieni, ale zmienić może swoje nastawienie do niechcianych komentarzy.
          A poza tym, to się ode mnie odpieprz. Drażnią cię moje posty? To wpisz mnie na listę nieprzyjaciół, nie będą ci się wyświetlać.
          Z mojej strony EOT.
          • minniemouse Re: Irytujące komntarze 04.12.09, 02:58
            Sorry Enith, faktycznie za ostro pojechalam. potem wcisnelam na
            kosz ale bylo za pozno.

            Minnie
    • miss.mirabelka Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 13:41
      Ja zauważyłam, że w tego typu komentarzach celują osoby samotne i nieszczęśliwe.
      Często są to ładne kobiety, które nie mogą pogodzić się z tym, że ich - takich
      piękności nie doceniają, a przeciętniary są kochane i szczęśliwe. No i jeszcze
      faceci, których obwód brzucha już dawno przekroczył normę, a zakola sięgają
      czybka głowy. I tak, ostatnio jeden łysięjący patafian powiedział, że wyglądam
      jak bohaterka brzyduli;)I oczywiście towarzyszyło temu nieśmiertelne "nie
      obrażaj się". To akurat olałam, bo miałam dobry dzień. Ale kiedyś wyjątkowy
      cham, po kilku komentarzach na temat mojego wyglądu usłyszał: sądząc po twojej
      żonie nie jesteś koneserem kobiecej urody, więc pozwolisz,że nie wezmę tego do
      siebie. Komentarz został wygłoszony w większym gronie i od tego momentu
      skończyły się wszelkie uwagi na mój temat.
    • ladyjm Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 16:12
      Ja swego czasu na uwagi "Jakaś ty blada" odpowiadalam "Naprawde myslisz, ze tego
      nie zauwazylam? Czy teraz ja mam wymienic Twoje defekty urody?" i oczywiscie
      wszystkie laski sie wycofywaly w tym momencie. (Dziwne, ze nigdy faceci nie
      wbijaja takich szpil. Robią to tylko kobiety w celu zdyskredytowania innych
      kobiet.)

      Niemnijej jednak latka leca i teraz juz nikt nie wypomina mi bladosci ani nie
      namawia do opalania tylko wszyscy komplementuja jaka mam ladna alabastrowa cere
      i mlodo wygladam - bo fakt, stojac obok kolezanek z podstawowki/LO, ktore
      namietnie sie smazyly w soarium, wygladam o 10 lat mlodziej od nich. A blada jak
      bylam, tak jestem i taka pozostane:).
      • zoe125 Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 16:40
        O tak, te komentarze na temat bladości. Jak ktoś ma jasną cerę i nie
        zamierza chodzić do solarium, to jest od razu brany za dziwaka. Ja w
        końcu zaczęłam odpowiadać na takie komentarze:

        "A dzięki, dzięki, już się bałam, że się spiekłam jak idiotka".
        "A tak, przynajmniej nie wyglądam jak te wszystkie panienki ksero na
        ulicach".

        Jedna z panienek na studiach obraziła się i odparła, że skoro ona ma
        naturalnie ciemną karnację, to nie znaczy, że mam ja od razu obrażać
        i wyzywać (tak to odebrała). Odparłam, że ja mam z kolei naturalnie
        jasną karnację i skoro ja musze wysłuchiwać jej komentarzy na temat
        MOJEJ karnacji, to odwzajemniłam się podobną uwagą na temat JEJ
        karnacji. Podziałało, wprawdzie panna smiertelnie się obraziła, ale
        wielka strata to nie była...
        • pump_it_up Re: Irytujące komntarze 03.12.09, 16:56
          Hehe tez sie zastanawiam po co ktos wyglasza takie komentarze.
          Czesto sie spotykam ze stwierdzeniem, jaka to nie jestem blada. Nie
          obrazam sie, nie irytuje tylko odpowiadam, ze bardzo podoba mi sie
          kolor mojej skory:) Nie odbijam pileczki mowiac, ze nie podoba mi
          sie opalenizna, bo komus sniademu z natury mogloby sie zrobic
          przykro. Wolalabym byc wyzsza, podobaja mi sie wysokie dziewczyny i
          czesto komplementuje ich wzrost. Mam nadzieje, ze to im nie
          przeszkadza. Nikt mi nigdy nie zwrocil uwagi:P
        • minniemouse Re: Irytujące komntarze 04.12.09, 02:41
          Jedna z panienek na studiach obraziła się i odparła, że skoro ona
          ma
          naturalnie ciemną karnację, to nie znaczy, że mam ja od razu obrażać
          i wyzywać (tak to odebrała). Odparłam, że ja mam z kolei naturalnie
          jasną karnację i skoro ja musze wysłuchiwać jej komentarzy na temat
          MOJEJ karnacji, to odwzajemniłam się podobną uwagą na temat JEJ
          karnacji. Podziałało, wprawdzie panna smiertelnie się obraziła, ale
          wielka strata to nie była...


          heheh mozesz jeszcze powiedziec bo szlachta sie nie opala tylko
          chlopi i sluzba. sila rzeczy - bo musza pracowac na zewnatrz...

          a tak na serio znam to z wlasnego doswiadczenia bo tez mam jasna
          karnacje.
          w zyciu zawsze bedziesz trafiac na takich burakow co robia uwagi z
          tego lub tamtego powodu, jest wiec kwestia czy warto sie nimi tak
          denerwowac. mozesz sie nimi przejmowac i reagowac emocjonalnie a
          mozesz ich olewac i po prostu nie odpowiadac, ignorowac.
          w zaleznosci od humoru z miejsca zmieniac temat tak jakbys nie
          slyszala milo lub niemilo.
          ale konsekwentnie, wlacznie z odwroceniem sie plecami i odejsciem
          gdyby nie skutkowalo.
          jak sama zauwazylas, pewne osoby co sie poobrazaja - niewielka
          strata.

          Minnie
    • enith Re: Irytujące komntarze 04.12.09, 03:05
      Uważam, że ważniejsze od komentarzy, jest ich reakcja na nie. Wyrosłam już dawno z okresu, gdy czyjeś spostrzeżenia na temat mojej urody, ciuchów czy zachowania, robiły na mnie wrażenie. I stwierdzam, że znakomitej większości znanych mi kobiet kompletnie brak dystansu do własnej osoby, stąd tak łatwo obrażają się/burmuszą. A właśnie do takich kometarzy trzeba podchodzić z jajem, odrobiną chodziaż dystansu, chyba, że ktoś do usranej śmierci ma się zamiar przejmować tym, co myślą i mówią na jego temat inni. Jak ktoś lubi się umartwiać, to proszę bardzo. Ale może następnym razem zamiast przyjmować taktykę obronną, na słowa "ojej, masz liche włosy/grube łydki/piegi" odpowiedzieć z uśmiechem "i? co w związku z tym?" Ta taktyka NIGDY mnie nie zawiodła. Zamyka usta wszystkim bez wyjątku.
      • minniemouse Re: Irytujące komntarze 04.12.09, 03:17
        wlasnie to mialam na mysli piszac ze mozna do tego podchodzic
        emocjonalnie lub nie. ale od tego zalezy jakie mamy poczucie
        pewnosci siebie, wlasnej wartosci, jak sie ma male poczucie wlasnej
        wartosci to sie jest wrazliwym na uwagi.

        a uwagi na temat wygladu zawsze beda nam robic, bez wzgledu na
        wiek, co wiem z wlasnego doswiadczenia.
        ja jestem stara dalej bardzo biala baba, i dalej wysluchuje uwagi
        ale teraz mam to gdzies i zartuje ze wlasnie spalilam sie w solarium.
        no chyba ze jestem w zlym humorze to tylko wzruszam ramionami.
        ludzie widza moja mine wiec w zaleznosci albo juz nic nie mowia albo
        robimy sobie jaja :)

        Minnie
        • enith Re: Irytujące komntarze 04.12.09, 06:50
          Ta pewnośc siebie przychodzi z wiekiem. Jako 15-latka miałam koszmarne wręcz kompleksy i nawet niewinne komentarze pomyślane bardziej jako pomoc, mnie wyprowadzały z równowagi i odbierały pewność siebie. Byłam wysoką, chudą, wiecznie się garbiącą bladą jak śmierć i płaską jak deska pannicą ze smętnie wiszącymi włosiskami, nosząca workowate ciuchy w rozmiarze podwójne XL. Po 20-tce trochę się ogarnęłam, zmieniłam nieco wygląd, ale przede wszystkim nastawienie. I nagle ci, którzy się ze mnie przez całą podstawówkę i liceum wyśmiewali, chcieli umawiać się ze mną na randki. Nie z powodu zmian w wyglądzie, które były bardzo subtelne, ale zmian w głowie, zmiany nastawienia, nabrania pewności siebie. Tego naprawdę można się nauczyć, a potem jest już z górki.
          P. S. Mam podobną odzywkę na temat mojej bladości. Gdy ktoś mówi "jakaś ty biała", ja odpowiadam "wolne żarty!! nigdy w życiu się tak nie opaliłam jak tego lata!! szoruję skórę pilingami, ale nic nie jaśnieje" i oglądam opadłe kopary rozmówców :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja