Męczący problem z podkładem

18.12.09, 20:55
Witam! Poradźcie, proszę, jak dobrze dobrać podkład w płynie? Jestem brunetką,
mam lekko opaloną twarz (w ogóle z natury jestem nieco smagła). Nie umiem
dobrać koloru podkładu do koloru cery. Albo trafiam na zbyt jasny, albo zbyt
ciemny (za bardzo pogłębiający opaleniznę).Jak trafnie dobrać podkład?
    • enith Re: Męczący problem z podkładem 18.12.09, 21:32
      Ja zawsze testuję podkład na twarzy. Nakładam odrobinę na kość żuchwy, a następnie rozcieram i w kierunku twarzy, i w kierunku szyi. Następnie wychodzę z drogerii na światło dzienne i w lusterku oceniam, czy podkład jest wystarczająco jasny, czy dobrze dobrałam odcień pod względem tonu (chłodny, ciepły). Sztuczne światło CAŁKOWICIE uniemożliwia ocenę dopasowania podkładu pod względem koloru. Coś, co w sztucznym świetle wyglądało świetnie, w świetle dziennym okazywało się o dwa tony za ciemne, za różowe, za żółte itd.
      • nessie-jp Re: Męczący problem z podkładem 22.12.09, 22:15
        Jeszcze dodam, że warto poczekać z zakupem choć pół godziny po nałożeniu podładu
        na twarz, aby sprawdzić, czy nie ściemnieje.

        Niestety u niektórych osób wiele podkładów zmienia kolor wskutek kontaktu ze
        skórą. Dlatego nie udaje się dobrze dobrać podkładu: niby wydaje się, że
        wszystko OK, a w godzinę po umalowaniu człowiek wygląda jak zombie...
        • enith Re: Męczący problem z podkładem 22.12.09, 22:21
          Nessie dobrze gada, polać jej wódki ;)

          Podkłady utleniają się na twarzy i ciemnieją, co jest szczególnie kłopotliwe dla osób z bardzo jasną skórą. Parę razy zdarzyło mi się, że najjaśniejszy dostępny w palecie podkład pasował mi idealnie pod względem kolorystycznym tuż po nałożeniu, po czym po utlenieniu okazywał się o ton lub dwa za ciemny.
    • ladyeve Re: Męczący problem z podkładem 22.12.09, 21:09
      ja mam dwa podkłady i w zależności od koloru mojej skóry (czy lato czy zima)
      mieszam je (w zależności od odcienia skóry daje różne proporcje). Polecam jeżeli
      kupiłaś już dużo, aby jakoś zaoszczędzić. Ja używam podkładu Max Factor Age
      Renew (kolory: creamy ivory i warm almond- bardzo ładny nie za ciemny) i muszę
      przyznać, że jest całkiem niezły nie ma efektu maski, a tego podkładu używam już
      od 2 lat.
    • elfia4 Re: Męczący problem z podkładem 22.12.09, 22:18
      Zawsze proszę o zrobienie próbki podkładu, tak, żeby sprawdzic kolor i "kompatybilnośc" z moją skórą. Nie kupuję podkładów tylko na podstawie maźnięcia na dłoni, bo okazuje się za ciemny, za różowy itd. Nie obchodzi mnie czy pani w drogerii będzie kręcic nosem, ze chcę najpierw próbki (bo przecież te wszystkie konsultantki w drogeriach po sekundzie wiedzą, który podkład będzie idealny - czyli na ogół dla mnie za ciemny). Bez wypróbowania podkładu w codziennym makijażu nie kupię go, bo szkoda mi pieniędzy na niewypały.
      Na szczęście mam już ulubione marki i odcienie. Niestety mam jasną cerę, więc nie pomogę z jakimś konkretnym odcieniem. Ogólnie szukaj raczej w odcieniach z pigmentem zółtym, a nie różowym jeśli twoja cera ma odcień lekko oliwkowy lub masz widoczne zaczerwienienia, które chcesz zatuszowac
      • justynnka Re: Męczący problem z podkładem 23.12.09, 10:18
        znam problem;) dla mnie większość podkładów jest albo za jasna albo
        paskudnie rózowa. pozatym na mojej suchej skórze nic nie ciemnieje!
        podkładu uzywam bardzo ale to bardzo rzadko - a jak już to revlona
        natural tan (07 chyba) bo idealnie zlewa się z moją cerą. dobrałam
        go trochę przypadkiem kierując se jedynie testem na dłoni. i nie
        wyobrażam sobie malowania się w perfumerii- przecież to psuje cały
        makijaż z którym se przyszło.
    • jarka63 Re: Męczący problem z podkładem 23.12.09, 10:32
      Próbowanie w sklepie nawet na nieumalowanej twarzy nic nie da, bo
      oświetlenie jest tam zwykle takie, że wszystkie odcienie wyglądaja
      identycznie - trzeba poprosić o próbki. No i zazwyczaj sprawdza się
      teoria, że lepiej wziąć odcień za jasny niż za ciemny dla naszej
      karnacji.
Pełna wersja