Nie umiem sie "zrobić"...

21.02.10, 20:56
Hej kobitki,

Jakoś mnie tak naszło... Czasem widzę dziewczyny ładne, zadbane, wszystko do
nich pasuje, są fajnie ubrane, maja super uczesane włosy, fryzura i makijaż
podkreślają ich urodę. Sprawiają wrażenie, że nawet w brudnym worku by dobrze
wyglądały... Ostatnio taką widziałam w markecie, aż lśniła. Była przepiękna.
Eh... A jak jak uboga krewna. Włosy ciągle nie te - nigdy nie trafiłam na
dobrą fryzjerkę , zawsze mi się jakieś kuku u fryzjera działo. A to grzywkę mi
zrobiła, albo nie taki kolor dobrała. Cera niby gładka, ale jakaś nierówna w
kolorycie, wory pod patrzałkami... O dłonie dbam bardzo a mimo wszystkich
zabiegów i tak ręce mam suche i wyglądające na niezadbane... Ciągle
eksperymentuje z kosmetykami - nie znam i nigdy nie miałam czegoś co idealnie
by mi pasowało.
Ciuchów mam trochę ,ale wszystkie mam wrażenie nie współgrają ze sobą.
Mam 10cio miesięczne dziecko, sama pracuje na dom także czasu na zajmowanie
się sobą również mam mało. Tak mnie jakoś dziś złapało na pożalenie się. Też
tak miewacie?
    • aeromonas Re: Nie umiem sie "zrobić"... 21.02.10, 21:27
      Eee, postaw na naturalność. Nadmierne "zadbanie" wygląda sztucznie.
      Ja nie umiem się uczesać, więc obcinam włosy prosto i po umyciu
      tylko potrząsam głową same się układają tak, że koleżanki jęczą z
      zazdrości (one spędzają pół godziny ze szczotką i suszarką). Nie
      maluję się, bo nie umiem (tylko błyszczyk i czasem paznokcie), ale
      stwierdziłam, że moja jasna ("świńska") oprawa dużych niebieskich
      oczu przy piegowatej cerze wygląda bardziej interesująco niż
      wytuszowane na sztywno rzęsy (których zresztą prawie nie mam). Nie
      chce mi się główkować, w co się ubrać, więc noszę dżinsy lub
      sztruksy, buciory i sportową kurtkę. Ale za to trzymam się prosto i
      chodzę sprężyście. Najważniejsza jest podstawa pielęgnacji (to,
      czego nie widać): wydepilowane, wypeelingowane i wybalsamowane
      ciało, starannie obcięte paznokcie, czyste zdrowe włosy i skóra,
      ładny zapach, uśmiech (zadbane zęby!!!) i dobre samopoczucie.
      Trzymaj się!
    • zonia30 Re: Nie umiem sie "zrobić"... 21.02.10, 21:37
      Nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem. Tylko czy napewno wyglądasz
      aż tak źle ? bo może Ty po prostu sama się źle czujesz ze sobą a
      inni wcale Cię tak nie postrzegają. Przy dziecku człowiek zawsze ma
      mało czasu dla siebie. Pocieszę Cię ja mam dwójkę :D Jak młodsza
      idzie spać mąż się pyta czemu się nie położe lub zrobie pazurków. A
      kto obiad ugotuje? sąsiadka?
      Nie wiem jakiej odpowiedzi oczekujesz bo jak nie umiesz znaleźć
      czasu dla siebie to będzie CI ciężko coś zmienić. Polecam wymianę
      garderoby- sprzedać na allegro, oddać komuś, wymienić
      się,posegregować kolorami, stylami ,wywalić to czego nie miałaś rok
      na sobie...I kupić sobie dwa czy trzy fajne podstawowe ciuchy i
      potem coś do nich sukcesywnie dobierać. Czasem fajne laski są ubrane
      skromnie a mają efektowny dodatek i już je widzisz inaczej. Po
      drugie idź do markowego salonu fryjerskiego, nie jest o wiele drożej
      a są tam styliści fryzur i mogą pomóc. Mi tak pomogła fryzjerka w
      Jean Luise David.Wiem że może być cieżko jeśli sama zarabiasz na
      dom, ale czasem warto bo to inwestycja w Twoje samopoczucie a
      szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci .I pamiętaj że czasem mniej
      znaczy więcej!Mam na myśli ilość ciuchów, kosmetyków.Życzę
      powodzenia i głowa do góry! idzie wiosna i niedługo poczujesz się
      lepiej.
      • angazetka Re: Nie umiem sie "zrobić"... 22.02.10, 12:07
        > Jak młodsza
        > idzie spać mąż się pyta czemu się nie położe lub zrobie pazurków.
        A kto obiad ugotuje? sąsiadka?

        Po co sąsiadka? Mąż. Odpowied nasuwa się sama.
        • zonia30 Re: Nie umiem sie "zrobić"... 22.02.10, 15:37
          Mój mąż pracuje do 20 a najczęściej jest w rozjadach. Umarły byśmy z
          głodu ;)
    • magda-8101 Re: Nie umiem sie "zrobić"... 21.02.10, 22:33
      nie lam się wejdz na wizaż metamorfozy tam są też specjalistki nie
      tylko amatorki:) wkleisz swoje zdjęcie albo im prześlesz i pomogą za
      darmoszkę dobrać fryzurkę ciuszki i wiele innych waznych rzeczy:))
      Nie bój się experymentów i myśl pozytywnie w tedy inni też tak będą
      Cię odbierać:)) zobaczysz:))
    • klakierka Re: Nie umiem sie "zrobić"... 22.02.10, 07:55
      hmm wiem o co chodzi, chodzi o takie zrobienie a nie wymalowaną,
      sztuczną lale.
      Mam taką koleżanke, ma 2 synków (rok i 3 lata), pracuje, prowadzi
      dom (w sensie z mężem, nie ma żadnej gosposi), pieniądze i owszem ma
      nawet spore ale bez przesady. Podziwiam ją zawsze za to że jest
      ubrana tak jak wymaga tego sytuacja, wyprasowana, ładnie pachnąca,
      zawsze ma ładnie wymodelowane/farbowane/ścięte włosy, zawsze
      nienaganny makijaż, paznokcie. No poprostu jak by tylko to robiła- a
      wiem, że przecież prowadzi dom i ma 2 dzieci! No poprostu jest
      super, widać zadbanie i zaangażowanie i to obojętnie czy idzie na
      impreze, czy ją spotykam z wózkiem na spacerze z dziećmi czy z
      siatkami na zakupach.
      Chyba niektóre z nas tak mają- a ja nie :( a chciałabym.
      • klemensik2 Re: Nie umiem sie "zrobić"... 22.02.10, 11:41
        O kurcze wiem dokładnie o co Co chodzi. Spotykam taka dziewczynę w moim
        miasteczku. Dwoje dzieci u nogi, zresztą tak jak ja:), a wygląda świetnie. Jest
        taka promienna. A może to tez jej uśmiech????
        Chodzi ubrana raczej na sportowo, ale ma zawsze ladne paznokcie - wiem bo
        spotykam ja w przedszkolu, cere, bez makijazu.
        Oj trzeba troche uwierzyć w siebie!!!
    • nessie-jp Re: Nie umiem sie "zrobić"... 22.02.10, 11:58
      To zależy w dużym stopniu od tego, jak same siebie postrzegamy. Inni mogą nas
      widzieć zupełnie inaczej.

      Też mam zawsze poczucie, że co bym nie robiła, jestem jakaś niedopracowana
      makijażowo, wymięta, potargana :) Ale zawsze mam też uczucie, że nie potrafię
      się zorganizować, że żyję w stanie ledwo kontrolowanego chaosu, nie radzę sobie,
      że wszystko mi z rąk leci i o wszystkim zapominam
    • mata811 Re: Nie umiem sie "zrobić"... 22.02.10, 15:25
      pewno,że tak mam! Dziś też nie moge na siebie patrzeć jakoś... chyba
      dlatego, ze przed okresem jestem, makijaż jakoś mi spłynął, włosy
      oklapły:-/ i tak jeszcze kilka dni zanim dostane@ ehh
      • kati792 Re: Nie umiem sie "zrobić"... 22.02.10, 16:32
        Odnośnie "zrobienia się",to żyję według mojego cyklu miesięcznego;-)
        Po okresie i gdzieś do 18 dnia cyklu,obojętnie czego bym ze sobą nie
        zrobiła,czuję się super!Makijaż mi się podoba,włosy same fajnie się
        układają,ubiór także spoko.Niestety im dalej w las,czyli bliżej kolejnego okresu
        czuję się okropnie!Nie mogę na siebie patrzeć,każda kobieta wyglada lepiej ode
        mnie,bardziej świeżo,młodzieńczo,sexy...Obojętnie jakbym się nie postarała efekt
        jest mizerny;-/.
        Także mam dwoje małych dzieci,ale jakoś ogarniam wszystko tzn.obiad,obowiązki
        domowe,no i jeszcze mam czas na żeby zrobić sobie paznokcie,zafarbować
        włosy:-)Kwestia podejścia i dobrej organizacji,chociaż czesto mam wrażenie,że
        pewne rzeczy są u mnie dziełem absolutnego przypadku!:-))
    • czustka Re: Nie umiem sie "zrobić"... 23.02.10, 06:37
      Ja mam inna teorię. Tu nie chodzi brak umiejętności "wyszykowania się "
      raczej o jakośc włosów skóry ciała paznokci i my nie mamy nic do gadania 0
      wpływu bo to kwestia genów. Kobieta która ma z natury mocne zdrowe gęste włosy ,
      gladką cere bez niedoskonałosci ,mocne paznokcie ma po prostu prościej włos nie
      będzie sie mierzwił czy wyglądał jak siano po kilku godzinach od stylizacji ,
      cera nie bedzie sie świeciła mimo wtarcia setki kremów itd Taka kobieta bedzie
      wygladała na zadbaną i zrobioną bez wiekszego wysiłku.
      • mal-sia Re: Nie umiem sie "zrobić"... 23.02.10, 10:22
        ....sąkobietki które maja to "we krwi'no własnie i są takie które
        muszą więcej pracowac nad swoim wyglądem.Ja to nie wiem ze to jest
        takie niesprawiedliwe niestety :( tez bym tak chciała-zawsze
        wygladac nienagannie.
        • minniemouse Re: Nie umiem sie "zrobić"... 23.02.10, 10:38

          z moich obserwacji wznika ze najgorzej wzgladaja niestety te ktore uwazaja ze
          trzeba wzgladac "naturalnie" i nie lubia ryzykowac.

          a wygladac nienagannie to jeszcze nie znaczy dobrze...

          Minnie
          • gabrielafrancuz Re: Nie umiem sie "zrobić"... 23.02.10, 11:03
            Można wyglądać naturalnie i zarazem zadbanie. A kobiety często od tej
            naturalności uciekają do tego stopnia, że nie wiadomo co tak naprawdę jest za
            makijażem i jaki był wyjściowy kolor włosów / karnacja.
            Przeginanie w drugą stronę i robienie się na lalkę Barbie też nie jest fajne.
            • mal-sia Re: Nie umiem sie "zrobić"... 23.02.10, 11:51
              nienagannie miałam na mysli zrobione paznokcie,fryzura...makijaz
              preferuje NORMALNY nie na wampa bleeee
      • freak_from_freakland Re: Nie umiem sie "zrobić"... 24.02.10, 10:50
        Witam
        Moja zonie brakuje tego co napisała Czustka. W celu poprawy własnej
        urody idzie od czasu do czasu do kosmetyczki, 2 razy na
        mikrodembrazję. Żona pali palpierosy i bardzo odbija się to na jej
        cerze, włosach, zapachu. W nielicznych okresach niepalenia (ciąża)
        natychmiast uroda się poprawia. Oprócz tego nie ma w ogole tej
        tytułowej umiejętności "wyszykowania się". Ja nie widzę żadnej
        poprawy po jej zabiegach. Cerę ma wrażliwą, wyglada jak ciągle
        podrażniona, zaczerwieniona, rzęsy krótkie, włosy po 2 dniach po
        fryzjerze wyglądaja tak samo jak przed.
        Mowiąc krotko chciałbym jakoś kompleksowo jej (i sobie oczywiście
        pomóc).
        Co powinna zrobić ???. Jakiś kilkudniowy wyjazd, gdzie doświadczone
        i znające się na rzeczy kobietki, doradzają na czym polega kobiecość
        i jak byc rasową kobietą z krwi i kości ;). W ogóle jest cos
        takiego ??
        Pozdrawiam

        czustka napisała:
        > Ja mam inna teorię. Tu nie chodzi brak umiejętności "wyszykowania
        się "
        > raczej o jakośc włosów skóry ciała paznokci i my nie mamy nic do
        gadania 0
        > wpływu bo to kwestia genów. Kobieta która ma z natury mocne zdrowe
        gęste włosy
        > ,
        > gladką cere bez niedoskonałosci ,mocne paznokcie ma po prostu
        prościej włos nie
        > będzie sie mierzwił czy wyglądał jak siano po kilku godzinach od
        stylizacji ,
        > cera nie bedzie sie świeciła mimo wtarcia setki kremów itd Taka
        kobieta bedzie
        > wygladała na zadbaną i zrobioną bez wiekszego wysiłku.
        • czustka Re: Nie umiem sie "zrobić"... 27.02.10, 16:22
          Cóż z natury ma kiepską jakość włosów ,nieładną cerę to niestety czeka ją
          harówka nad poprawą wyglądu i niestety bardzo mozliwe że pomimo nakładu pracy
          jaki włoży w dbanie o siebie niestety nie będzie wyglądała super dobrze jak
          kolezanki które mają te tzw dobre geny. Taki lajf.
          Aczkolwiek na pewno warto się mimo wszystko starc tzn nie olewać swojego wyglądu
          po prostu zaakceptować że pewnych rzeczy nie zmienimy.Nie histeryzować nad
          zmierzwionym cienkim włosem po prostu ujarzmiać go dobrymi kosmetykami w miare
          możliwosci. Poza tym na szczęscie mało jest kobiet które całe są do kitu z
          reguły każda ma jakis atut a to gęste włosy a to co innego na tym się wiec
          skupmy ;-)
        • issey_miyake Re: Nie umiem sie "zrobić"... 28.02.10, 22:22
          freak_from_freakland napisał:

          > Co powinna zrobić ???

          Nabrać poprawne nawyki dbania o siebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja