sylweno
19.03.10, 12:56
Przejrzałam wątki archiwalne i zastanawiam się nad połączeniem kilku
zabiegów / specyfików. Planują łykać inneov słońce, zacząć stosować
Pigmanorm (najpierw będę musiała go zdobyć, hm ;/ ), a także pójść
na zabieg wstrzyknięcia sonoforezą lub jonoforezą w skórę czegoś na
hiperpigmentację.
I teraz mam takie pytanie: co najpierw - Pigmanorm czy jonoforeza?
Przebarwienia mam hormonalne. Byłam z nimi u różnych lekarzy -
generalnie lekceważą (jakiś kremik rozjaśniający proszę sobie
kupić). Natomiast jeśli chodzi o dermatologów przy gabinetach
kosmet, to mam wrażenie, że nie tyle chcą naprawdę zdiagnozować
przuczynę problemu, co skierować na dany zabieg. Robiłam już
Cosmelan i IPL. Cosmelan na częsciowo usunął przebarwienia, ale - po
pierwsze - nie mogłam nawet dokończyć kuracji, bo mi wyżerał twarz,
a po drugie - pomimo stosowania wysokich filtrów przebarwienia
wróciły w piorunującym tempie. IPL brałam w serii 3 zabiegów. Po
pierwszym przebarwienia sczerniały i się złuszczyły, ale przed
drugim dostałam jakiejś alergii, która utrzymywała się do jesieni.
To co zeszło, znowu szybko wróciło. Byłam na lekach, więc na drugi
zapieg poszłam po kilku miesiącach. I wtedy nic się nie stało, nie
zeszła żadna plamka. Podobnie po trzecim.
Sama nie wiem, co mam robić. Ten Pigmanorm i jonoforeza, to kolejny
pomysł. Miesiąc temu skaleczyłam się na ręce. Zima, miejsce
nieoglądające słońca. I, kurcze, mam tam jasnobrązową plamkę.
Ginekolog wysłała mnie na badanie hormonów. Dziś odbieram wyniki i
może warto, by je zobaczył jakiś lekarz, bo tu może tkwić problem.
A może możecie polecić jakiegoś dermatologa, specjalistę od
hiperpigmentacji w Krakowie?