Dodaj do ulubionych

ceny w sephorze, douglasie versus zagraniczne

04.04.10, 20:21
Dziewczyny, mozna oszalec. Bylam ostatnio w sephorze i malo nie zemdlalam, gdy
zobaczylam ceny kosmetykow u nas. generalnie bardzo czesto podrozuje wiec
staram sie kupowac kosmetyki zagranica, ale to co sie dzieje w PL wola o
pomste do nieba.
Bylam w brukseli i paryzu w tym roku. Tusz Lancome nie cale 18 euro, podklady
EL niecale 90 zl. Wszystko jest tansze o jakies 30 % co to ma byc ? Zarabiamy
tyle co na zachodzie tylko w ZŁ, nie euro a ceny sa wyzsze niz u nich???
Obserwuj wątek
    • zettrzy Re: ceny w sephorze, douglasie versus zagraniczne 06.04.10, 14:42
      mnie sie zdaje ze te ceny sa oparte na przeliczniku dolarowym sprzed
      lat - bowiem chyba z dekade temu wszystkie kosmetyki kosztowaly tyle
      samo w NYC w dolarach co w Warszawie, po przeliczeniu na dolary; ale
      ostatnio w NYC dostrzegalnie a wiele taniej
      z tym ze, jesli sie uzyje ten nieaktualny przelicznik, to wychodza
      warszawskie ceny
      nie kupuj tych kosmetykow w Polsce, moze ktos w zarzadzie sie obudzi
      • nessie-jp Re: ceny w sephorze, douglasie versus zagraniczne 06.04.10, 17:02
        No weź i kupuj w Polsce, jeśli mieszkasz w Polsce i na każdym rogu masz polską
        drogerię z polskimi (horrendalnymi) cenami... Mieszkającym za granicą łatwo
        powiedzieć "nie kupuj", ale przecież nie będę leciała do Nowego Jorku, żeby
        sobie nosek przypudrować :)

        Jedyne wyjście dla mnie to unikać kupowania marek wielkokorporacyjnych. Staram
        się opierać na polskich produktach, jakościowo nie gorszych od groszowych marek
        zachodnich, które u nas są sprzedawane za potworne pieniądze.
    • elfia4 Re: ceny w sephorze, douglasie versus zagraniczne 07.04.10, 19:51
      Dlatego kolorówkę revlona kupuję na allegro, a nie w douglasie, sally hansen również. Perfumy kupuję w perfumeriach internetowych lub również na all, chociaż z dużą rozwagą, bo podróbek tam sporo.\

      Dla nas wyższa półka to kosmos, dla amerykanek czy części europejek te ceny są całkiem przyzwoite. Jak ktoś zarabia 5-10 Euro/godz to może sobie pozwolić na tusz za 30E (3-6 godz pracy na ten kosmetyk), u nas ten tusz kosztuje jakieś 120zł, a więc 12 godz pracy za 10/h (czyli za 1600 na rękę miesięcznie)
      Wzmocnienie złotówki, a osłabienie dolara czy euro nie powodują znacznego tąpnięcia cen, mimo, że to w miarę stały trend. Podałam ogólny przykład tego jak małą siłę nabywczą ma jeszcze złotówka i o ile więcej musimy pracować, żeby kupić ten sam kosmetyk w Polsce i na zachodzie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka