Gość: Xena
IP: *.acn.waw.pl
19.02.02, 14:01
Nie wiem, jak Wy, ale ja dotychczas miałam przekonanie, że jeśli coś kosztuje
śmiesznie mało, to pewnie i jest niewiele warte (co nie znaczy, że byłam i
jestem bezkrytycznie zachwycona wszystkimi kosmetykami powyżej 100 zł). Ale
ostatnio dokonałam bardzo miłego odkrycia - kupiłam sobie maskarę pogrubiającą
Floriny za jakieś 9 zł (wyłącznie dlatego, że skończył mi się dotychczas
uzywany tusz, a pilnie na wieczór potrzebowałam jakiegoś mazidła do oczu) - no
i bomba! Naprawdę pogrubia, nie skleja rzęs, dobrze się zmywa - słowem nie
widzę żadnej jakościowej różnicy pomiędzy nią a wielokrotnie droższymi tuszami
z wyższej półki (Bourjois czy Revlon). Z podobnych odkryć - cienie do powiek
Rachell: pod względem kolorystycznym (zwłaszcza zestaw 15 różowawo-czerwony) i
jakościowym oraz pół-transparentne błyszczyki z gąbeczką firmy Diadem (tu znów
numer 15 - śliczny złotawy kolorek, bardzo ładnie wygląda do lekko muśniętej
samoopalaczem czy pudrem brązujacym twarzy).
Jeśli też macie tego typu "groszowe" odkrycia, to podzielcie się nimi! Chętnie
przetestuję!