olencja86
13.06.10, 10:24
Witam,
od 2 lat farbuje włosy na czarno (trwały kolor Palette albo Garnier Naturals, od kilku miesięcy szampon koloryzujący Palette na 8 lub 24 mycia). Znudziły mi się czarne włosy i chciałam bardziej naturalny kolor - jakiś średni brąz (mój naturalny to ciemny blond i nie łudzę się, że kiedykolwiek do niego wrócę). Pytałam w kilku salonach o dekoloryzację i nawet w osiedlowych salonach zaśpiewali mi za wszystko (dekoloryzacja, farbowanie po, kuracja nawilżająca) po około 400 zł. Niestety na moją studencką kieszeń nie jest to możliwe... Poczytałam bardzo dużo forów internetowych i zecydowałam się na zakup dekoloryzatora (nie rozjaśniacza) L'Oreal. Miał dobre opinie i oczekiwałam efektu, który wychodził dziewczynom z forów - w miarę jednolite, rudobrązowe lub rude włosy, na które kładzie się potem brązową farbę i jest git. Niestety, mimo że trzymałam się dokładnie instrukcji, najbliżej skóry głowy wyszedł mi jasny blond przechodzący momentami w marchewkowy, poprzez ciemną miedź :/ Strąków i końcówek prawie wcale nie złapało - są ciemne, niekiedy czarne mieniące się na wiśnie w świetle.
Nie wiem co mam z tym zrobić :( Poradźcie coś proszę, dziś skupiam się na odbudowaniu maską mleczną, wypadło mi wczoraj dużo włosów podczas tej dekoloryzacji i jestem trochę przestraszona.
Czy potraktować te miedzano-czarne końce dekoloryzatorem raz jeszcze?
Czy zafarbować na jakiś miedziany? (średnio mi sie ten kolor podoba szczerze mówiąc)
Czy poddać się i zafarbować na czarno i być skazana na ten kolor dopóki nie będzie mnie stać na dekoloryzacje w salonie... (nie jest mi źle w czarnym, chciałam się trochę odmłodzić i zmienić kolor na naturalniejszy, na lato), ale czy na górze nie wyjdą mi zielone? (co prawa to nie był rozjaśniacz z amoniakiem tylko dekoloryzator, wiec chyba nie powinien...)
Dodam, że o ścięci nie ma mowy niestety, bo w krótkich włosach jest mi tragicznie, jedynie podcięcie końcówek.
Proszę jakieś rady i sugestie, z góry dziękuję za pomoc
pozdrawiam