nessie-jp
05.07.10, 18:19
... czyli o sile udanego marketingu.
Kupiłam kompletnie niepotrzebny mi krem do twarzy "50+", bo miał tak piękną
nazwę, że nie mogłam się oprzeć: jaśmin w kremie :)))
Sama się z siebie śmieję, ale po prostu mnie to urzekło.
Piękne różowe pudełeczko sobie zachowam i będę w nim trzymać koraliki i
drobiazgi jak mała dziewczynka :D
Zdarzyło wam się kupić jakiś niepotrzebny kosmetyk z powodu poetycznej nazwy,
pięknego opakowania, potrzeby popławienia się w luksusie?
(PS. Krem niezły dla mnie jako maska pod oczy, ale chyba dla cery 50+ byłby
chyba za słaby.)