Lubicie siebie bez makijażu??

    • very.martini Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 13.07.10, 16:57
      Bardzo się lubię, nie tapetuję się codziennie.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • skinnycow Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 13.07.10, 17:52
        Bardzo lubie miec tusz na rzesach - moja twarz zyskuje wtedy
        wyrazistosc. Poza tym tak naprawde niczego nie stosuje. Moim zdaniem
        trzeba bardzo uwazac z podkladami, pudrami itp. bo zle uzyte
        uwydatniaja niedoskonalosci i postarzaja.
    • annataylor Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 13.07.10, 18:17
      lubię siebie bez makijażu, nie maluję się codziennie, raczej na wielkie
      wyjścia.
      w takie upały w ogóle nie używam kosmetyków do makijażu
    • dele_mele Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 13.07.10, 20:11
      W te upały raczej się nie maluję, bo makijaż jest i tak nie trwały. Ale tusz do
      rzęs jest obowiązkowy. Bez niego jakoś tak nie mam w ogóle oczu. Lubię też
      odrobinę różu na policzkach.
    • asidoo Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 14.07.10, 00:02
      Ja lubię. Wolę siebie bez makijażu, z niepomalowanymi paznokciami i bez
      obcasów.
    • magda_555 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 14.07.10, 18:39
      Ja wolę siebie z pokreślonymi oczami tj. kredka i tusz.
      Odnośnie używania podkładów to na swoim własnym przykładzie stwierdzam, że ma on wpływ na cerę, przynajmniej na moją. Kilka lat namiętnie smarowałam się codziennie najpierw podkładem, a na to puder. Po paru latach bez podkładu moja cera była jakaś taka anemiczna, szara. Wręcz jakby niedotleniona, poza tym cały czas miałam pozapychane pory i zrobiła się skłonna do wyprysków, generalnie beznadziejna. Nadmieniam, że korzystałam kosmetyki odpowiednio dobrane do rodzaju skóry żeby nie było.Zanim zaczęłam stosować fluidy miałam cerę jak marzenie. W końcu przyszedł okres urlopowy i przestałam się smarować na co dzień (tylko tusz i kredka do oczu). Z fluidu i pudru korzystam raczej od święta jak chcę zrobić pełny makijaż. Po pewnym czasie wszystko się unormowało ( poza skłonnością do zapychania porów), ale moja cera pomimo że jasna nie wygląda już anemicznie. Oczywiście jak ktoś ma jakieś problemy skórne to niech sobie stosuje, ale jeśli cera jest ok to nie widzę sensu smarowania się na co dzień. Niech skóra sobie pooddycha.
    • a767676 Do "jednorazowego" 15.07.10, 11:17
      Drogi "jednorazowy", bardzo łatwo przychodzi Ci ocenianie kobiet w makijażu i
      wrzucanie wszystkich do jednego worka z napisem "tapeciary". Pomijam fakt, że
      tacy kretyni jak Ty krytykuja dziewczyny tuszujace niedoskonalosci cery, a jak
      przychodzi co do czego to wybieraja wytapetowana dziunie, bo naturalnie
      wygladajaca kobieta jest dla was brzydka. Zdziwilbys sie, bo zaloze sie, ze
      Twoja ograniczona mozgownica nie jest w stanie tego pojac, ale nie wszystkie
      kobiety maluja sie z nudow i proznosci. Ja na przyklad w ciagu ponad 10 letniej
      walki z ostrym tradzikiem ratowalam sie pudrem i korektorami "dozwolonymi" przez
      dermatologow, bo kazde moje pojawienie sie bez makijazu (a chodzilam jeszcze do
      szkoly) skutkowalo tym, ze slyszalam albo dolujace wyzwiska (pryszcz , czerwona
      twarz itp) albo jeszcze bardziej dolujace komentarze "w dobrej wierze", czyli
      "ale cie wysypalo" "wez ty cos z tym zrob" "idz do lekarza" (jakbym juz nie
      zaliczyla 3 dermatologow i endo i dziesiatek masci i tabletek), oraz dobre rady
      typu "mnie pomogly maseczki z ogorka" (na jedna kroste przed okresem). Nie
      wiesz, jakie dzieciaki potrafia byc okrutne. Tradzik powodowal u mnie mega
      kompleksy, depresje, ktora jeszcze poglebialy docinki rowiesników i obcych
      ludzi, a "tapeta" byla wtedy dla mnie jedynym ratunkiem, ktory znacznie
      poprawial wyglad mojej cery. I uwierz mi, daleko bylo mi wtedy do typowej
      "tapeciary", ubieralam sie na czarno, sluchalam ostrej muzyki i zazdroscilam
      kolezankom, ktore mogly spontanicznie pojechac na basen , wytarzac sie w blocie
      na woodstocku czy zostac na calonocnym ognisku (u mnie odpadalo, bo nie moglam
      poprawic makijazu, a widoczne pryszcze skutecznie psuly mi cala impreze). Nigdy
      nie uwazalam sie za rózowa dziunie i okreslenie "tapeciara" bylo dla mnie
      niesprawiedliwe i wkurzajace.
      Mozesz sobie mowic, co chcesz, ale dzieki "tapecie" nie zalamalam sie kompletnie
      z powodu tradziku i jestem wdzieczna ludziom, ktorzy ja wymyslili. Dzisiaj mam
      gladka cere, maluje sie tylko na szczególne okazje, na codzien chodze bez grama
      pudru i to naprawde duzo dla mnie znaczy. I wkurza mnie, jak ktos taki jak Ty
      bezlitosnie podsumowuje wszystkie kobiety uzywajace pudru i daje rady od czapy,
      ktore z rzeczywistoscia nie maja nic wspolnego. Dziekuje za uwage.
    • panna.m.igotka Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 16.07.10, 14:49
      O ile lubię siebie w make up'ie, bo w końcu gdyby było inaczej to
      bym go nie robiła, to nie lubię go robić. Codziennie rano to samo
      mazianie. Chol... mnie bierze i tak w dzień w dzień od kilkunastu
      lat "ciężkiej orki" przez pięć dni w tygodniu. Doskonale wiem o
      której godzinie położę podkład i ile będę tuszować rzęsy, a sama
      myśl, że pod koniec dnia będę musiała to wszystko zetrzeć i zmyć,
      tylko po to żeby nałożyć na nowo kolejnego dnia, mnie dobija! I
      gdyby nie robota, to zdecydowanie chodziłabym bez makijażu.
      • pochodnia_nerona Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 16.07.10, 22:51
        A ja "mazianie" bardzo lubię. I żałuję, że nie mogę już sobie nałożyć pewnych
        specyfików, bo makijaż jest jak malarstwo.
        • psemulek Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 17.07.10, 21:18
          Wychodzę owszem bez makijażu, do sklepu, na spacer,na działkę. W ekstremalnych
          warunkach pogodowych (np. prawie cała zeszła zima) albo w upały powyżej 27
          stopni nie uznaję makijażu. No, ale ogólnie mówiąć, to nie lubię siebie bez
          chociażby minimalnego podkreślenia oczu, tzn. albo brązowy cień, albo kredka,
          albo tusz. To minimum sprawia, że moje mdłe oczy od razu zyskują to "coś". Nie
          lubię fluidów, wolę puder mineralny. No, ale od 2 tygodni zero makijażu, moja
          skóra ma WAKACJE!
    • ewa-maria2 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 17.07.10, 22:49
      Bardzo nie lubię siebie bez makijażu, zwłaszcza bez "zrobionego" oka i bez
      fluidu, ale z drugiej strony marzę o tym aby się nie malować i pewno kiedyś
      przestanę.Zrobię sobie makijaż trwał i skończę z tym codziennym "obowiązkiem".
      • psemulek Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 18.07.10, 12:01
        eee makijaż trwały jest brzydki... Można ewentualnie sobie by przedłużyć rzęsy i
        zafarbować na czarno, to wtedy nie trzeba by używać tuszu. O tym akurat ja
        marzę:) No,a w kwestii podkładyu, to by trzeba było zadbać o lepszy wygląd
        skóry: peelingi, dematolog itp.
    • dixi Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 18.07.10, 22:54
      oj nie lubię - dorobiłam się przebarwień po ciąży i mimo używania na okrągło
      wysokich filtrów na mojej nieskalanej tapetą twarzy widać łaty :(
      aktualnie mój codzienny makijaż wygląda, jakby go wcale nie było (koloryzujący
      filtr 50+ zapudrowany pudrem mineralnym albo skrobią, jako szaleństwo odrobina
      błyszczyku i tuszu na rzęsach), w okresie jesienno - zimowym zamiast
      ekstremalnych filtrów i skrobi jest podkład, puder i czasami róż, na wyjątkowe
      okazje parę razy w roku cienie jakieś na powiece i to wszystko; ale z gołą
      twarzą nie wyjdę nawet po sól do sklepu osiedlowego, niestety...
    • ola Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 19.07.10, 15:58
      Ja z kolei jestem szczęśliwa, ze mam w życiu ważniejsze sprawy niz
      to, ile warstw podkładu noszę na twarzy.
      Kiedy wychodzę do ludzi to sie maluję, kiedy zaszywam się na wsi, to
      nie.
      Z jedną i drugą wersją siebie nie mam problemów i w pełni je
      akceptuję. I zajmuję się ważniejszymi sprawami.
      • sara_87 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 19.07.10, 18:16
        nie przepadam, ale widok w lustrze znoszę z podniesionym czołem ;]
        • laskaradomska Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 19.07.10, 19:19
          A ja siebie bardzo lubię bez makijażu! Jestem już prawie 30 latką i
          dzięki temu, że maluję się tylko odświętnie mam cerę bez problemów
          jakichkolwiek. Po prostu nie mogłam nigdy, nawet w szkole narzekac
          na cerę. W ogóle nie maluję się ani w domu, ani wychodząc na miasto,
          a jak ktoś zgaduje ile mam lat, to sporo mnie odmładzają. Nawet
          niedawno w sklepie jak kupowałam piwo, to ekspedientka poprosiła
          mnie o dowodzik, hi, hi:) Z ręką na sercu, to maluję się tylko jak
          wybieram się z mężem na jakiś bal.
          • nessie-jp Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 19.07.10, 20:19
            > dzięki temu, że maluję się tylko odświętnie mam cerę bez problemów
            > jakichkolwiek. Po prostu nie mogłam nigdy, nawet w szkole narzekac
            > na cerę.

            Porażająca logika.

            Idąc tym samym tokiem rozumowania trzeba stwierdzić, że dzięki temu, że nie
            nosisz okularów, nigdy nie miałaś problemów z oczami, nawet w szkole...
            • lejdi35 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 19.07.10, 21:45
              Kto by pomyślał,że ten wątek tak sie rozwinie;-)

              Tez uważam,że całkowite rezygnowanie z makijażu,malowanie sie dwa
              razy do roku,nie ma wpływu na to ze skóra wolniej sie starzeje.Teraz
              sa nowoczesne,pielęgnujace podkłady,nie to co kiedyś.Ja cały czas
              sobie tłumacze w ten sposób,ze codzienny makijaz nie czyni szkody
              mojej cerze,i fajnie gdyby tak naprawde było;-)Wg mnie,nie
              makijaz,ale predyspozycje,choroby,zła pielegnacaj robia zle cerze.Ja
              w gruncie rzeczy mam gładką,bez wyprysków i zmarszczek cere.Szpeca
              ja tylko MAŁE i dość jasne przebarwienia.Czemu mam ich nie
              zakryć,moja cera z niewielka ilością podkładu/nie mylic z
              tapetą/zyskuje,ma wyrównany koloryt.Nigdy z tego nie zrezygnuję.
              • lejdi35 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 19.07.10, 21:52
                I jeszcze coś.Niedawno usłyszałam,że mnie szkodliwe jest opalenie
                twarzy/słońce albo solarium/niż codzienne tapetowanie
                podkładem.Dziwi mnie takie rozumowanie nowoczesnych kobiet;-)
                Ja np nie moge sie wcxale opalac na twarzy.W ogóle nie korzystam ze
                słońca,mam na mysli lezenie plackiem i smażenie sie.Moja cera żle
                reaguje na silne słońce,przy temp 35 stopni staram sie jak najmniej
                przebywac na słońcu.Gdy ide ulicą,wybieram trasę gdzie jest cień;-)
                ale nie zawsze jest to mozliwe .Czasami mam na twarzy wysypke od
                słońca,która po przyjsciu do domu lecze borasolem,i schodzi.Powinnam
                uzywac filtrów,ale nie da sie na tym zrobic makijażu,wiec nakładam
                tylko podklad z filtrem,chociaz wiem że to zadna ochrona.Męcze
                sie ,i czekam az sie ochłodzi,a przynajmniej nie bedzie silnego
                słonca.
              • iosellin Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 21.07.10, 17:03
                bardzo się lubię bez makijażu, zresztą prawie w ogóle go nie
                stosuję, nie potrzebuję, jestem bardzo ładna i bez :P
    • anisza30 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 19.07.10, 23:36
      Ja np. makijaż robię sobie bardzo rzadko , maluję się jedynie na
      przyjęcia itp. ponieważ uważam że jest to strata czasu , a pozatym
      mój mąż uważa że beż makijażu jest mi lepiej
      • lukof Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 20.07.10, 11:59
        Ja nie lubię, ale mam problem z samodzielnym ładnym makijażem. mam wrażenie, że
        jak się pomaluję, to wygląda to kiczowato;) możecie polecić jakiś dobry kurs
        makijażu, stylistyki? z góry dziękuję.
        • bacherta Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 21.07.10, 10:42
          hej polecam warszawską Alchę (alcha.pl). organizuje świetne kursy wizażu i
          stylizacji. z tego co wiem to najbliższy kurs zaczyna się 26 lipca. ale lepiej
          sprawdź, czy się nie mylę. pozdrawiam!
    • szarrak Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 20.07.10, 14:18
      mnie jest obojętne. odpadają u mnie wszelkie podkłady, bazy, brązujące kremy i
      inne takie, bo mam zbyt wrażliwą skórę nawet jak na te z wyższej półki. na pewno
      jak są upały, to się wcale nie maluję, bo to bez sensu, i nie mam żadnych
      problemów z wyjściem na miasto. jak mam okresowo zbyt suchą skórę, używam
      tłustego kremu i wtedy go przypruszam pudrem, żeby się tak nie błyszczeć - ale
      często używam po prostu nawilżającego matującego i wtedy często daję sobie
      spokój z pudrowaniem, za to później często przykładam chusteczkę higieniczną do
      twarzy, żeby wchłonęła nadmiar sebum. mój "wyjściowy" makijaż składa się z tuszu
      na rzęsach, odrobiny różu i krótkiej kreski brązową konturówką pod ustami ;)
      • psemulek Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 20.07.10, 14:24
        a czemu kreski pod ustami? chyba chodziło pod oczami? Ja też maluję pod oczami
        kreskę 2/3 długości, rozcieram i nie potrzebne mi żadne cienie i eyelinery na
        górnej powiece:)
        • szarrak Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 21.07.10, 00:08
          nie, nie, nie, pod ustami własnie - jasnobrązową / beżową konturówką robię taką
          dosłownie centymetrową kreskę na środku tuż pod ustami, na lini warg, tak, by
          podkreślała "cień" który robią usta. efekt większej dolnej wargi murowany bez
          klejących błyszczyków.
    • kwiatufek Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 20.07.10, 16:03
      oj nie !
      newer!nawet do sklepu po chleb musze umnalowac rzsy :-) to absolutne minimum. A
      minimum to podklad i tusz... tyle ze podobnie jak ty... w tych upalach podklad
      sie trzyma chwile bo buzia sie poci :-(
      • am55 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 20.07.10, 18:37
        mam 55 lat,w życiu może z 5 razy miałam zrobione rzęsy tuszem,mam świetną
        cerę,młody wygląd,ci co nie wiedzą ile mam lat mówią,że najwyżej 35,uwielbiam
        być nieumalowaną!!!!!szkoda cery na te wszystkie wynalazki
        • pretensjaa Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 20.07.10, 23:17
          i co nie wiedzą ile mam lat mówią,że najwyżej 35,

          A mózg masz co najwyżej 14-latki.
    • black_barbie Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 20.07.10, 18:41
      Nie znoszę swojej bladoróżowej skóry z odcieniami zieleni,
      pozostałościami po trądziku, jasnymi rzęsami i brwiami. Zdaję sobie
      sprawę ze swoich niedoskonałości, w związku z czym codziennie
      nakładam makijaż i czuję się o niebo lepiej. Przyzwyczaiłam się, że
      nie mam ślicznej, brzoskwiniowej skóry czy oprawy oczu latynoski i
      makijaż jest codziennym rytuałem. Nie widzę w tym żadnego problemu,
      to kwestia przywyczajenia i nie wyobrażam sobie wyjścia do pracy bez
      użycia podkładu.
    • aamg Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 21.07.10, 10:44
      Ja się lubię bez makijażu.
      Fakt faktem: szczególnych problemów z cerą nie mam, trochę
      popękanych naczyniek i tyle. Ale wychodząc nieumalowana czuję się
      jakoś lżej, nie zastanawiam się - zwłaszcza latem - co mi już
      spływa, a co zaraz zacznie. Kiedy pot ścieka po nosie, biorę
      chusteczkę odświeżającą i czuję się jak nowonarodzona.
    • mhr-cs Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 21.07.10, 16:35
      lejdi35 napisał:

      > Ja przyznaję-bardzo nie lubię.Wystarcza trochę podkładu,a cera
      staje
      > sie gładka,i jednolita.Lubie mieć swieży,pełny makijaż.Nie lubię
      > lata,upałów,poniewaz wtedy makijaz jest nietrwały.Makijaż,nawet
      > delikatny-bardzo mnie zmienia,bez makijazu wygladam mdło,i wg mnie
      > nieładie.Jak jest u Was?

      zeczywiscie zalezy od cery,
      ja moge wyjsc zawsze bez niego
      ale nigdy bez podkreslonych ust,
      bez tego czuje sie naga,
      • kajmanik Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 22.07.10, 11:08
        ,,lubicie" to za duzo powiedziane ale spokojnie mogę wyjsć bez
        makijazu. mam bardzo dobrą cerę, niezłe rzęsy i ,,permanentne" brwi
        ale bez błyszczyka albo chociaż carmexu na ustach z domu nie wyjdę;)
        Inna sprawa ze bez makijazu ( a maluję się raczej delikatnie- nie
        używam cieni do powiek, rózu, szminki) wygładam na 10 lat mniej;)
    • agas301 Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 22.07.10, 13:17
      Ogólnie lubię, z tym, że po nie przespanej nocce wolę nie ryzykować.
      Ja w te upały ograniczam się jedynie do tuszu do rzęs i błyszczyka [makeap no
      makeap] wszelkie podkłady odpadają - jedynie filtr.

      Szczerze jeszcze dorzucę, że zazdroszczę tym którzy nie muszą/ nie mają
      swiadomosci stosowania filtrów
    • fo-o Re: Lubicie siebie bez makijażu?? 23.07.10, 12:30
      bardzo nie lubię siebie bez makijażu, oczywiście jak siedzę w domu to nie muszę
      się malować, żeby czuć się komfortowo, ale jednak jak gdzieś wychodzę to lubię
      mieć pełny makijaż, niestety zrobienie takiego makijażu zajmuje rano trochę
      czasu, dlatego dobrym pomysłem jest zrobienie makijażu permanentnego, ostatnio
      przeglądałam ofertę Instytutu Urody New Look i takie rozwiązanie wydaje mi się
      coraz bardziej kuszące, nie jest to takie drogie, a że robione pod znieczuleniem
      miejscowym to i nawet nie będzie bolało..co myślicie o takim rozwiązaniu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja