Gość: przykro mi...
IP: *.chello.pl
20.03.04, 19:14
Jestem z nim od 2 lat, dogadujemy sie na codzien doskonale,prawie sie nie
klocimy,ale jest pewien problem. Ja bardzo potrzebuje czulosci, a on mi jej
nie daje. Co gorsza, czasem gdy chcę sie do niego przytulic czy pocalowac
(nie w towarzystwie-sam na sam) ostentacyjnie okazuje niechec!!
Jego przyjaciel, ktory czesto ze mna rozmawia, mowi ze moj chlopak zawsze
taki byl, ale ze to lezy po prostu w jego naturze. Czasem nie daje
rady,siadaja mi nerwy. Zeby zaznac jakiejkolwiek bliskosci, non stop namawiam
go na sex,choc po prawdzie nie bardzo mi sie chce, tylko w ten sposob od
czasu do czasu zaznaje bliskosci. Probowalam sobie to wytlumaczyc,ze jest
fajny,na pewno bedzie dobrym ojcem, dobrze nam sie rozmawia,itd, no ale
przeciez jestem tylko czlowiekiem!!!
Rozmowy nie pomagaja, bo gdy tylko schodze na ten temat-zamyka sie :(
Mialam czulych mezczyzn, ktorzy np. okazywali sie niewierni-tak tez sie
pocieszam... po paru latach malzenstwa pewnie i tak skonczyly by sie wieczne
przytulania i calusy...
Staram sie dostzregac jego uczucie w trosce o moje zdrowie, w checi
spotykania, itd, ale same rozumiecie...
Najgorsze jest to, ze kiedy sie o mnie staral, byl inny, tak samo kiedy
pojawilo sie zagrozenie, i prawie go zostawilam...
Co robic,poraddzcie,dziwie sie sobie ze to napisalam,alepotrzebuje sie
wygadac,kolezanki maja dosc :)
Spotkalyscie sie z takim typem? Moze macie jakis wskazowki?
Pozdrawiami dziekuje