Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy)

03.08.10, 12:03
Witam,

bardzo proszę o radę bo już nie wiem czego próbować.
Mam cienkie długie wlosy, jest ich mało. Nie niszczę ich suszarką,
nie farbuję. ALE- wierzchnia część włosów, ta którą widać strasznie
się puszy.. Jakby taka mgiełka z popękanych włosków się unosi.. Nie
pomaga prostownica, domowe maseczki, odżywki..nic. Jak sprawić by
włos był gładki? Bez tego 'puchu'? Gładkie są tylko 2 minuty po
przegiągnięciu szczotką a później cały ten puch wraca.
Chodzi mi o ich odżywienie? Podpowiedzcie jakieś wypróbowane
produkty? Może któraś z was się z tym uporała i zna sposób?
Bardzo proszę, już jestem zmęczona tym,że dużo się przy moich
włosach narobię a one wyglądają jakbym wstała z łóżka i wyszła z
takimi.:-(
    • bed.shosanna Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 03.08.10, 13:23
      Też tak miałam.Niby jedwab miał pomóc,ale silikony jednak mi nie służą-zwłaszcza
      przy regularnym stosowaniu-w dodatku,żeby je zmyć trzeba użyć agresywniejszych
      detergentów,co wysusza.
      Ja robię tak:szampony całkiem pozbawione SLS się u mnie nie sprawdziły(co nie
      znaczy,że u ciebie tak będzie-mimo wszystko b.dobry jest szampon HIPP dla
      dzieci,albo kopf bis fuss waschgel babydream z rossmanna-oba tanie),żeby jako
      codzienną odżywkę stosuję odżywkę Logony z olejkiem jojoba(ale na początek
      możesz spróbować jakichś nawet drogeryjnych-byle bez silikonów)a jako maskę
      mieszam Wax z proteinami mlecznymi z tą odżywką Logony,dodaję jeszcze oliwki dla
      dzieci Hipp(nie ma paraffinum liquidum,tylko olej ze słodkich migdałów)i to
      tzrymam ok.45min pod jakimś czepkiem kąpielowym,potem zmywam samą wodą,jeśli
      jest za tłusto,to szamponem(obecnie używam j&j nie ma SLS na pierwszym
      miejscu,ale też nie jest go zupełnie pozbawiony,wiec moje włosy są domyte,ale
      nie przesuszone)i naprawdę jest poprawa.
      • bed.shosanna Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 03.08.10, 13:25
        A i jeszcze jedno,jeśli do tej pory używałaś odżywek z silikonami,to,żeby się
        ich pozbyć,trzeba włosy umyć jakimś silniejszym szamponem-będą się plątać,ale
        będą dobrze oczyszczone.
        • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 03.08.10, 16:09
          A mogę prosić o więcej konkretów?
          Który Johnson%Johnson używasz? Ja też używam jedwab regularnie, to
          znaczy, że mam z niego zrezygnować?
          Myję włosy szamponen Elseve, później nakładam maskę pod czepek
          (mieszam Wax do włosów suchych z żółtkiem jajka, naftą kosmetyczną i
          rycyną), na koniec nakładam jedwab..i nic!
          To napisz mi, proszę jak dokładnie ma wyglądać ta pielęgnacja. Bez
          jedwabiu? A co ze zwykłą odżywką? Chciałam kupić jakąś droższą..
          Revlon albo L'oreal Professionel. Czy to ma sens?
          Ale mi nie chodzi o doraźny efekt, tylko o prawdziwą pielęgnację
          która da efekt GŁADKICH włosów.
          • bed.shosanna Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 04.08.10, 01:10
            No więc tak:ja wywaliłam jedwab-to była tylko taka poliura i jak mi się skończył
            to dopiero zobaczyłam,jak bardzo zniszczone mam włosy.Elsev bym zostawiła jako
            agresywny szampon do zmycia np.lakieru czy pianki po imprezie i do zmycia
            resztek tego jedwabiu-tak ze dwa razy(chyba,że on sam w sobie też zawiera
            jedwab,wtedy możesz spróbować oczyścić je szamponem typu pokrzywowy).
            Używam tego klasycznego j&j,ma niezły skład i czuję się po nim bardziej umyta
            niż po szamponach bez SLS,podobny skład mają szampony z farmony,np.z mydlnicą
            lekarską.Po nich włosy mogą się na początku plątać i być nie do ogarnięcia bez
            odżywki,ale po pewnym czasie jest już o niebo lepiej.Włosy robią się odżywione i
            nawet bez odżywki jest lepiej.
            A ten brak efektów dotychczasowej pielęgnacji też może być sprawką
            silikonów-utrudniają dostęp do włosa substancjom odżywczym,oblepiają go.
            Co do droższych odżywek tzw.profesjonalnych,to mam tak,jak z jedwabiem,użyte
            sporadycznie dają świetny efekt,ale na codzień po pewnym czasie włosy nie
            wyglądają już tak świetnie.
            Jeśli chcesz droższą odżywkę to polecam Logony z jojobą(ok.30zł),daje ona
            bazę,dzięki której łatwiej zmyć maskę z głowy a jak chcesz zaszaleć to możesz
            kupić olej jojoba i dodawać go i razem z Waxem nakładać na włosy i skórę głowy i
            trzymać pod czepkiem czy folią(nie wyschnie).Jak się skóra i włosy "wysyci" to
            potem można już nakładać tylko na włosy,żeby się nie przetłuszczały za często.
            A i nie suszę włosów suszarką,to naprawdę bardzo im pomaga.
            • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 04.08.10, 10:40
              Dziękuję za odpowiedź. Czyli jedwab odstawiam.
              A co sądzisz o szamponie dla dzieci Hipp? Tanim, dostępnym w
              Rossmannie? Czytałam dużo pozytywnych opinni o nim. Ona ma SLS-y ale
              nie dominują w składzie? I jest także olejek z tej firmy, w składzie
              my tylko 3 rzczy- olej z migdałów, ze słonecznika i środek zapachowy.
              Jutro zmywam SLS-y Elsevem a później umyję je delikatnym szamponem,
              a później ta maska. tak naprawdę to moim włosom brakuje
              sprężystości, elastyczności. Niby się błyszczą ale są jakieś
              takie 'smętnie leżące'..
    • enith Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 04.08.10, 08:29
      Mam ten sam problem, a te krótkie puszące włoski, które u mnie widać na czubku głowy, to nowe włosy, które zamiast leżeć na głowie, stoją. Pomagają mi treściwe maski (Kerastase) oraz suszenie porzadną suszarką zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa. Właściwie jeśli źle wyszuszę włosy (skieruję strumień pod włos) mam puch na głowie zagwarantowany. Poza tym po wysuszeniu i ułożeniu włosów zawsze przeciągam po wierzchniej warstwie dłoni z wtartym w nie jak krem produktem końcowym, czy to woskiem czy gumą. To kładzie wszelkie nieposłuszne włosy na głowie, przy czym muszę uważać, bo te produkty łatwo przedawkować i otrzymać efekt tydzień nie mytych włosów.
      • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 04.08.10, 10:47
        Dziękuję za odpowiedź. Wiem które włoski masz na myśli- te na czubku
        głowy, bardzo elektrostatyczne ;)
        U mnie problem jest inny, z włoskami na czubku można sobie poradzić
        odrobiną lakieru. Moje się puszą od połowy głowy, szczególnie przy
        końcówkach. Nigdy się są 'lejące'. Niby z blaskiem ale jakieś
        takie 'smętne' i szorstkie. Gładkie tylko parę chwil po
        przeciągnięciu szczotką a później na wierzchniej warstwie włosów (od
        połowy ich długości) pojawia się ten puch. Taka siatka z
        pojedynchych powyginanych włosów które sprawiają, że całość nie
        wygląda gładko.
        Wiesz, jak temu zaradzić?
        • nessie-jp Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 04.08.10, 14:22
          Dwie rzeczy
          • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 05.08.10, 11:25
            Dzięki za odpowiedź. To może być związane z odżywianiem jako, że
            jestem "ścisłą" wegetarianką. Tzn. nie jem m.in. ryb które jak
            wiadomo zawierają dużo kwasów omega 3 i 6. Skrzyp łykam.
            Spróbuję ograniczyć "silikony".
            • nessie-jp Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 05.08.10, 15:29
              > Tzn. nie jem m.in. ryb które jak
              > wiadomo zawierają dużo kwasów omega 3 i 6.

              Spróbuj olejów: lnianego, z ogórecznika i z rośliny, która się nazywa Camelina.

              Nie jesz też pewnie masła
              • nessie-jp Camelina = lnicznik 05.08.10, 17:49
                Udało mi się znaleźć:

                pl.wikipedia.org/wiki/Lnicznik_siewny
                • alektra_india Re: Camelina = lnicznik 06.08.10, 15:05
                  Dzięki za informacje, nie wiedziałam, że coś takiego
                  istnieje/rośnie :-D.
                  Ten olej jest piekielnie drogi ale cóż, jak trzeba to trzeba.
    • dixi Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 04.08.10, 15:07
      po oczyszczeniu z silikonów polecam spróbowac specyfiku zwanego szumnie "odżywką
      ze szpiku końskiego". pisze to ryzykując, zlinczowanie przez obrońców wszelkich
      cnót (moim zdaniem z tym szpikiem to chwyt marketingowy); odkryłam ten specyfik
      niedawno, na moich włosach jedynie on jest w stanie zlikwidować puch, wynikający
      z "takiej urody", a nie zniszczenia;
      • bed.shosanna Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 04.08.10, 21:34
        Szampon Hipp jest b.dobry,moje koleżanki tez już spróbowały za moją namową i są
        bardzo zadowolone i właśnie tego olejku dolewam do maski:)
        • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 05.08.10, 11:26
          Dzięki, ograniczam 'silikony' ;-)
          • chocklit Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 06.08.10, 08:26
            a moze to po prostu nowe wloski rosna, sa krotsze i powoduja taki
            efekt puszenia? To tylko sie cieszyc wtedy.
            • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 06.08.10, 14:59
              Nie, to nie są nowe włoski.
              To wysuszona wierzchnia część moich włosów. Takie żyłki splątanych,
              popękanych włosów, które nijak nie dają się wygładzić. Zaczyna się
              to 'zjawisko" od połowy głowy więc na pewno nie są to nowe włoski.
    • croyance Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 06.08.10, 15:24
      To ja z innej strony: teraz jest glupia moda na wlosy totalnie
      proste, co IMHO wyglada sztucznie. Naturalne wlosy maja to do siebie,
      ze sie nieco pusza, i nie wiem, czemu kobiety daly sobie wmowic, ze
      musza byc idealnie gladkie. Osobiscie bardzo nie lubie tych
      prostowanych na prostownicach wlosow i zachodze w glowe, co tez
      kobiety w tym widza.

      Moj ojciec zakochal sie w mamie, gdy zobaczyl, jak w sloncu nad jej
      glowa unosi sie ruda aureolka z jej puszacych sie wlosow. Dajmy sobie
      troche na luz, dziewczyny, z tym prasowaniem :-D
      • croyance Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 06.08.10, 15:25
        BTW nie znosze reklam, w ktorych pokazuja ladna kobiete z fajnymi,
        kreconymi lekko wlosami (co jest, oczywiscie, passe), by potem ulizac
        ja jakby krowa jej jezorem po lbie przejechala ...
      • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 08.08.10, 16:18
        Na pewno zauważyłaś, że to nie jest wątek pod tytułem- "Jak
        posługiwac się prostownicą by miec włosy jak z reklamy?!"
        Ja mam naturalnie proste włosy, nie prostuję ich dla wyprostowania.
        Włosy od połowy długości puszą się gdyż są lekkie i jest ich mało.
        Jedynie prostownica trochę pomaga. Nie mam nic przeciwko puszystym
        włosom, jak takie masz, to super. Moje wyglądają na zaniedbane mimo,
        że ja ich nie zaniedbuję. To wszystko.
        • hermina5 Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 08.08.10, 18:10
          Jesli się puszą i jest ich mało, a rzecz ma się blizej końca wlosów
          niż ich czubka to je po prostu zetnij, bo są zniszczone . Mają
          pootwierane łuski, płaczą sie, elektryzują - zdecydowanie lepeij
          zrobi im scięcie niz próby regeneracji, bo to jest regenerowanie
          trupa. Wlosy się wzmocnia i odrosną silniejsze - widziałm sporo
          kobiet, które to zrobiły i w rezultacie KAZDA miala silniejsze i
          ładniejsze włosy.

          A teraz co do diety - z bólem serca, ale musze powiedzieć wprost -
          NIGDY włosy mi tak nie poleciały na urodzie i objetosci ( a było
          tego sporo), jak wtedy, kiedy praktykowałam weganizm. Mozna
          opowiadac rozne rzeczy o etyce w tej diecie, ale zarówno włosy, jak
          i skóra na niej po prostu cierpią po dłuzszym czasie - powiem rzecz
          bardzo niepopularną i mozecie na mnie naskoczyć - wegetarianizm jest
          ok, jarstwo - ok, ale weganki po dłuzszym przebywaniu na swojej
          diecie po prostu brzydną i starzeją sie szybciej. I prosze nie
          wkeljać jak zdjeć gwiazd, które deklaruja weganizm, bo w nie nei
          uwierzę - widziałm to w wersji real.
          • nessie-jp Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 09.08.10, 01:34
            Hermina5, może to jest związane z tym, że u nas jest bardzo trudno o wartościowe
            produkty wegańskie?

            Jeśli chodzi o substancje pożyteczne dla włosów i skóry, to nigdzie nie ma ich
            tyle, co w olejach roślinnych. Tylko te oleje roślinne nie zawsze łatwo zdobyć,
            te, które stoją na półkach w sklepie przeważnie nie są zbyt wartościowe (te
            najcenniejsze szybko się utleniają, czyli jełczeją, więc mało który sklep je
            sprzedaje)...

            Wiem, że weganki mają problemy z wapniem
            • hermina5 Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 09.08.10, 09:18
              Po prostu w diecie weganek jest juz za mało białka, a białko jest
              podstawowym budulcem włosa (keratyna) i jesli organizm ma go mało,
              to kradnie skąd moze, zeby miec je dla mieśni, bo to dla organizmu
              priorytet ;/ Białko roslinne jest zdecydowanie trudniej
              przyswjalne i organizm mniej je wykorzystuje, wiec logicznie,
              ze "tnie po kosztach" . I własnie dlatego duze spozycie nasion czy
              olejów roslinnych daje u nich tylko efekt " jako takich włosów",
              choc powinny mieć je przepiekne - no a własnie wszystkie znane mi
              weganki maja piórka - i jak jeden mąz - problem z suchą skórą...



              • alektra_india Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 09.08.10, 10:46
                Muszę się zgodzić z Herminą. Byłam wegetarianką, byłam weganką,
                teraz jestem pomiędzy. Nie jem mięsa, ryb, jajek, serów
                zawierających podpuszczkę a także masła czy margaryny bo zwyczajnie
                od dziecka nie lubię.
                Straszne rzeczy działy się z moimi włosami kiedy byłam weganką.
                Poprostu 'wylatywały' mi z głowy. I w ogóle czułam się źle.
                Najlepiej było kiedy jadłam sery i jajka. No ale moje poglądy są
                ważniejsze niż moje włosy. Teraz nie jest źle ale mogłoby być lepiej.
                Ja troszkę się znam na odżywianiu, staram się właściwie łączyć
                produkty aby organizm otrzymał wszystkie niezbędne aminokwasy w
                jednym posiłku i mógł przeprowadzić prawidłową syntezę białka.
                Niestety, mam skłonności do tycia więc muszę się pilnować i nie mogę
                się zajadać orzeszkami/slonecznikiem.
                Co mogę jeszcze zrobić dla włosów związanego z odżywianiem?
                • hermina5 Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 09.08.10, 14:32
                  Pech polega na tym, że włosy potrzebuja sporo cysteiny i
                  metioniny,bo one syntetyzxują keratynę , a tę dwojkę swiadomie, w
                  wyniku poglądów wykluczasz - najwiecej ma jej zóltko jajka,
                  serwatka, zsiadłe mleko ...troche też żerzucha i cebula .

                  Warto jesc codziennie swieżo zmielone siemię lniane - np. dodawane
                  do płatków, albo po prostu duzą łyzkę dziennie - ma trochę orzechowy
                  smak i niezłe działanie. No i w ogóle awokado, slonecznik, orzechy
                  włoskie, migdały ( mają sporo białka), dynie - bez pestek to juz w
                  ogole masakra.

                  Przyanm, ze cięzko mi ci doradząc, bo moje wlosy wróciły do porzadku
                  dzinnego dopiero, kiedy wrócilam do diety jarskiej ( jajka, orzechy,
                  sery, kefiry,jogurty + ryby) Z bólem serca musze przyznać, ze
                  najlepiej wpłyneły na stan mojego owłosienia ryby, a konkretnie -
                  makrela i sledz...do miesa juz nie wrócę, ale przyznam, ze niesttey
                  te diety maja to do siebie, ze coś za coś - np. Japonczycy soję
                  jedzą w towarzystwie zupy rybnej zazwyczaj - chodzi o tłuszcz -
                  wiataminy A i D , które pomagaą syntetyuzować białko, - u nas soję
                  je się jak pasze ;/ Nie pisze tego, zeby cię zniechęcać, ale
                  dlatego, ze po prostu pewnych elementów białka nie da sie w takiej
                  ilosci zsyntetyzowac z białka roslinego, zeby cżłowiek był
                  szczeslwiy...
                  • hermina5 Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 09.08.10, 14:39
                    Wzmocnienie włosów polecam tabletki Silica Naturell - one
                    rzeczywiscie działaja u wielu osób , tylko nie mozna brac ponad 4 m-
                    ce bez przerwy, bo znów ograniczą przyswajalnosc witaminy B12.

                    Oczywiscie są jakeiś tabletki z syntetyczną cysteiną, ale pytanie
                    brzmi - czy o to chodzi, zeby stać się kubkiem na tabletki?
                    • nessie-jp Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 09.08.10, 15:40
                      Hermina, widzę, że dobrze się na tym znasz
                      • hermina5 Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 10.08.10, 11:55
                        Heh, nie poczuwam sie do " znania się " - tylko trochę na sobie
                        eksperymentowałam i czytałam o tym . Wydaje mi sie, ze sedno lezy
                        gdzie indziej - to znaczy w tym, ze jedne organizmy bezproblemowo
                        dają radę przyswajać ten aminokwas w wersji roslinnej, a inne - maja
                        z tym pewien problem w obróbce i stąd się biora szybkie niedobory -
                        ale to juz jest kwestia osobnicza.

                        Tak na chłopski rozum - codzienne jedzenie orzechow,
                        nasion,kiełków, "siarkowatych warzyw" powinno sprawę załatwiać na
                        tyle, zeby poziom utrzymywał sie w granicy normy - dopiero efekty
                        widoczne mówią o tym, ze jest czegoś za mało . I moim zdaneim,
                        dopóki takich widocznych gołym okiem efektów nie widac, to nie ma
                        sie co przejmowac :) w końcu to bez sensu zmuszć sie do jedzenia
                        serów zóltych, jesli się nie ma na nie ochoty.
                    • metamorphosis4 Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 09.08.10, 22:23
                      Hermino,
                      czy jestes pewna tego, co piszesz o Silice? Qrcze, łykam te tabletki
                      od stu lat - codziennie po 2 i jak tylko przerywam, to zaraz lecą mi
                      włosy oraz paznokcie. Zestaw z silici bardzo mi pasuje. Mam
                      hashimoto, a te tabletki zawieraja akurat potrzebny mi selen i
                      krzem, a nie zawierają jodu - idealnie. Jestem chyba uzalezniona...
                      Jednak nigdy nie sprawdzałam B12. Myślisz, że powinnam? Jakie jest
                      zagrożenie?
                      • hermina5 Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 10.08.10, 11:37
                        To Krzemionka zawarta w skrzypie tak dobrze działa na paznokcie - a
                        o ile pamietam skrzyp stanowi podstawę Siliki.

                        Natomiast ten sam skrzyp ma działanie uboczne w postaci blokowania
                        witaminy B1 (tiaminy), bo zawiera pirytiaminę ( Pirytiamina
                        przeciwdziała aktywności witaminy B1 w ten sposób, że sama ulega
                        fosforylacji, czyli przyłącza sie do białka zamiast witaminy B i
                        przez to witamina B1 nie jest przyswajana) Sadze, ze szczególnie
                        silnie wystepuje to u osób pijącyh skrzyp, w suplementacji
                        tabletkowej jest go po prostu mniej, wiec sprawa nie ejst jakoś
                        dramatyczna, ale sądze, ze długotrwałe przyjmowanie skrzypu jednak
                        obniza ilosc witaminy B1 i warto ją dbać, zeby jesc wtedy wiecej
                        zarodków pszennych, nasion słonecznika, drożdży(!), orzechów,
                        kaszz, szpinaku itp czyli wszystkiego tego, co tę witaminę dostarcza.

          • croyance Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 11.08.10, 16:04
            Hermina, bylam weganka przez 7 lat i faktycznie na sam koniec
            wygladalam kiepsko, ale IMHO to - jak pisze Nessie - kwestia tego, ze
            w Polsce nie ma szerokiej oferty weganskich produktow. Teraz jest juz
            i tak lepiej, niz kiedys, ale za moich czasow weganskich nawet nie
            slyszalam o np. mleku ryzowym czy owsianym, nie wspominajac juz o
            innych opcjach.

            Teraz mieszkam zagranica i znam wielu wegan - sa przeciez wyznania, w
            ktorych wszyscy praktykuja weganizm od pokolen i od urodzenia - i nie
            zauwazylam, zeby wplywalo to na czyjkolwiek wyglad. Wielu Hindusow
            jest na diecie weganskiej z powodow wlasnie kulturowo-religijnych i
            nic sie nie dzieje. Ale i jedzenie jest ciekawsze i bardziej
            urozmaicone, i kupic mozna takie weganskie dania, o ktorych mnie sie
            nawet nie snilo.
            • croyance Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 11.08.10, 16:07
              A, jeszcze dodam, ze jak faktycznie po 7-letniej diecie moja skora byla
              dosc sucha, tak nigdy nie mialam problemow z wlosami i zawsze byly
              geste, lsniace, i nigdy nie wypadaly.
        • croyance Re: Miłe Panie, pomocy, proszę! (włosy) 11.08.10, 16:00
          Uzywasz slowa 'puszace sie' jako opisu czegos negatywnego :-) a to nie
          jest przeciez obiektywnie negatywna rzecz, ale kwestia gustu. Zwrocilam
          Ci tylko uwage, ze 'puszace sie wlosy' niekoniecznie automatycznie
          oznaczaja 'brzydkie wlosy' czy 'zaniedbane wlosy'.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja