Dodaj do ulubionych

Czym zastapic chleb w diecie??

27.08.10, 13:40
To dla urody wiec mam nadzieje ze watek nie wyladuje nie wiadomo
gdzie na jakims innym forum. Od jakiegos czasu zrezygnowalam z
chleba i bulek, ale mam problem czym je zastapic. Obiady jem bez
ziemniakow, po prostu samo mieso i warzywa i jest ok, ale gorzej ze
sniadaniami - niektore rzeczy da sie zjesc same, bez chleba, np
salatke z tunczyka jem prosto z puszki bez niczego, ale co np z
takim sledziem marynowanym? (Staram sie jesc ryby). Jakies pomysly?
Obserwuj wątek
    • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 15:33
      A w jakim celu rezygnowac z jedzenia chleba w ogóle i zastepować go
      czyms? Węglowodany też są potrzbne, takie diety kiepsko się kończą -
      głownie niedoborami i spadkami energii po jakims czasie. Wystarczy
      kupować chleb razowy, ciemny, na zakwasie - dodatkowe zalety ze
      zjadanego błonnika.
      • nottymoni Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 15:46
        weglowodany mozna z czerpac z warzyw, niekoniecznie z pieczywa.
        ja tez odstawilam kilka miesiecy temu i nigdy w zyciu nie mialam
        tyle energii i tak swietnego samopoczucia.
        co do pytania zalozycielki watku, ja np robie owijam ser zolty,
        ryby, jajka itp w salate zielona. do srodka mozna dodac jeszcze
        ogorek, zielona papryke, oliwki.
        jesli znasz angielski to polecam lekture tego watku:
        www.lowcarbfriends.com/bbs/lowcarb-recipe-help-suggestions/537945-uses-oopsie-rolls-recipe-thread.html

        • lonely.stoner Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 16:02
          a ja jednak bym siegnela po ciemny chleb, zytni, albo rye - pynka!!!
          a ziemniaki zastapila kasza gryczana lub dzikim ryzem. Mysle ze ta
          kasza gryczana to najzdrowsza rzecz na swiecie :)
          poza tym uwazam ze skoro juz masz takak zdrowa diete to zamiast
          chleba (np. tego rye) to bym raczej wykluczyla wedliny, chyba ze
          masz dostep do takich domowej roboty. Ser zolty mozna jesc w
          kawalkach, ee, no nie wiem jest 100 sposobow na to zeby sobie fajne
          posilki konstruowac bez bazy chlebowo- ziemniaczanej.
        • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 16:07
          Warzywa to przed wszystkim witaminy + woda, do tego błonnik, a
          ilosc węglowodanów jest sladowa - zeby z warzyw czerpać
          węglowodany musielibyśmy byc krową i zjadać 15 kg paszy - nie
          jestesmy. Własnie dlatego ludzie jedzą kasze, ryz, nasiona i
          pieczywo itp - na tym pracuje mózg. Ale tutaj i tak kazdy skok
          energetyczny po odstawieniu uwaza za cud, wiec polecam pociagnąć tę
          dietę jeszcze ze trzy lata i porozmawiamy.




            • nessie-jp Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 16:44
              > To ja naprawde nie wiem jak gatunek ludzki dawal sobie rade zanim
              > zaczal uprawianie rolnictwa i osiadlego trybu zycia:)))

              No cóż, żył przez maksimum 30 lat i to tylko niektóre osobniki... Na pewno do
              takiego ideału dążysz?
              • nottymoni Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 19:13
                Dawniej ludzie krotko zyli bo bylo mozliwosci leczenia urazow i
                zakazen, nie istanialy antybiotki itp. nie mialo to nic wspolnego z
                dieta.
                jesli pozbawisz wspoleczesnego czlowieka osiagniec nowczesnej
                medycyny a jednoczesnie bedzie sie zywil wg wspolczesnej piramidy
                zywieniowej to statysycznie dlugosc zycia bylaby jeszcze nizsza niz
                30 lat.
                Skad epidamie cukrzycy, zawalow i otylosci w obecnych czasach?
                Wlasnie od przetworzonej i coraz bardziej "udoskonalanej" zywnosci,
                a zwlaszcza nadmiaru weglowodanow prostych.

                • nessie-jp Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 19:34
                  nottymoni napisała:

                  > Dawniej ludzie krotko zyli bo bylo mozliwosci leczenia urazow i
                  > zakazen,

                  W średniowieczu też nie było możliwości, a jednak żyli znacznie dłużej, niż
                  człowiek pierwotny.

                  Zresztą, chcesz stosować dietę człowieka pierwotnego
                  • nottymoni Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 20:06
                    No tak, nie ma to jak zakonczyc dyskusje stwierdzeniem, iz jestem
                    odjechana:-) i pozbawiona aktywnosci umyslowej:-) bo moja dieta jest
                    nienormalna:-) dieta bogata w warzywa, ryby, bialka ale bez chleba
                    to juz ciezkie odchylenie od normy? Ja tam mimo wszystko wole
                    odstawac od wiekszosci:-) Mimo wszystko pozdrawiam swoimi resztkami
                    sprawnosci umyslowej:-)))
                    • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 20:15
                      Tak, dieta bogata w warzywa , owoce i białko, ale pozbawiona
                      węglowodanów to jest jakiś odchył, z tego prostego wzgledu, ze
                      czlowiek pozbawiony weglowodanów nie dostarcza podstwowego budulca
                      dla mózgu i przemian energetycznych w miesniach
                      • aniorek Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 00:05
                        iluminacja256 napisał:

                        > Tak, dieta bogata w warzywa , owoce i białko, ale pozbawiona
                        > węglowodanów to jest jakiś odchył

                        Yyy, gwoli scislosci, owoce w przeciwienstwie do warzyw zawieraja duze ilosci
                        wegli. A przedmowczyni owocow nie wymienila, pewnie kolejna wyznawczyni Dukana, ech.
                    • nessie-jp Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 20:20
                      > No tak, nie ma to jak zakonczyc dyskusje stwierdzeniem, iz jestem
                      > odjechana:-) i pozbawiona aktywnosci umyslowej:-)

                      Nie, po prostu utrudniasz sobie życie i w dodatku wcale nie stosujesz diety
                      "pierwotnej", bo naprawdę wątpię, czy jadasz ślimaki :)

                      Po prostu trzeba przyjąć do wiadomości fakt, że NIE jesteśmy ludźmi pierwotnymi
                      i już nie możemy się odżywiać tak jak oni.

                      Przy okazji
                      • nottymoni Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 21:59
                        przyczepilas sie do tej diety pierwotnje, mimo iz nigdzie nie
                        napisalam, ze ja stosuje, podalam ja tylko za przyklad, iz zboza nie
                        sa konieczne w diecie czlowieka (nie ma ich np w diecie eskimosow
                        czy niektorych plemion afrykanskich).Ja stosuje po prostu diete z
                        produktow jak najmniej przetworzonych i jest to jednoczesnie dieta
                        niskoweglowodanowa.
                          • kadanka Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 23:50
                            ja np mam zdiagnozowany zespol androgenny i pco i moj endokrynolog
                            powiedzial prosto z mostu: ograniczyc weglowodany i zadnych cukrow
                            prostych. na pieczywo nawet juz nie patrze, nawet ciemne. kasze
                            jadam, a i owszem. od pol roku jade glownie na nabiale, warzywach i
                            miesie i cukier mi sie poprawil bardzo.
                            oczywiscie czlowiek zdrowy moze bez obaw jesc weglowodany ale jak ma
                            sie zaburzenia hormonalne zwiazane z insulina to zazwyczaj zaczyna
                            sie leczenie od odstawienia weglowodanow.
                              • nessie-jp Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 15:35
                                > a i jeszcze jedno, dowodem na to ze najbardziej tuczace w naszej
                                > diecie sa weglowodany, są 2 modne diety z ostatnich lat - atkinsa i
                                > dukana.

                                No nie, moda i hype akurat w żadnym razie nie są dowodem na to, że coś jest
                                tuczące :) Kiedyś były supermodne inne diety, a podobno było mniej grubasów...
                          • yagnik Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 29.08.10, 11:06
                            > Wymieniasz jakieś półpierwotne społeczności (no sorry, ale Eskimosi mieszkający
                            > w igloo i żywiący się wyłącznie rybami to relikt albo bajka dla turystów, a w
                            > Afryce nie jedzą węglowodanów, bo cierpią z głodu, a nie dlatego, że to taka
                            > dieta).

                            Nie prawda, niektóre plemiona (Afryka) po prostu tak się odżywiają, mlekiem i
                            kozim mięsem, bo tak się odżywali od wieków, nie mają np żadnych upraw więc
                            jedzą to co mają. Zdziwiona? :-) Bo ja nie.

                            Dla naszego organizmu najlepsze są produkty z danej strefy klimatycznej bo tak
                            człek jest skonstruowany.
                            • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 29.08.10, 12:08
                              Plemiona koczownicze w Afryce, pomijajac fakt, ze są na wymarciu, to
                              nie pasą kóz, a KROWY, dodatkowo pijąc np. mleko krowie wymieszane z
                              krwią - ciakwa jestem czy ktoś w Polsce dałby rade pić krowia
                              krew... Jest to bardzo tłusta dieta, co nie zmienia faktu, ze to
                              jedno z najpiekniejszych fizycznie plemion afrykańskich - Masajowie
                              są wysocy i chudzi, problem tylko w tym, z e oni prowadzą tryb
                              zycia, w którym zuzytkowują codziennie tyle energii, ile cżłowiek w
                              Europie przez 3-dni, o ile nie jest górnikiem. No i nie znają
                              takiego pojecia jak zima.
                        • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 08:40
                          osow sa konieczne w diecie czlowieka (nie ma ich np w diecie
                          eskimosow
                          > czy niektorych plemion afrykanskich).

                          W diecie Eskimosów zboż nie ma dlatego, że nigdy nei mogłyby
                          wyrosnać w ich klimacie i organzimy Eskimosów są ewolucyjnie o d
                          tysiacleci w ogóle nieprzyzwyczajone do trawienia zbóź Mają to
                          wszystkie ludy połnocnej Syberii i dlatego też nie mog aw ogóle pić
                          alkoholu, bo dostają delirium tremens po ilosciach, jakie biały
                          człowiek spokojnie w siebie wklewa na imprezie. Nie sadze, aby tój
                          organizm ewolucyjnie miał cokolwike współnego z Eskimosami na tym
                          poziomie.

                          A co do niektórych plemion afrykańskich zapewne chodzi ci o srodkową
                          Afrykę, gdzie zboza po prostu nei rosną. Tyle tylko ze zapomnialaś
                          dodac, ze dla nich podstawowym zródłem węglowodanów i w ogóle
                          podstawa diety jest kopany MANIOK - jego przetwarzanie nalezy do
                          podstaowego obowiązku kobiet - wytwarzaja z niego ...makę...
                          • wilma.flintstone Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 23:13
                            iluminacja256 napisał:

                            Tyle tylko ze zapomnialaś
                            > dodac, ze dla nich podstawowym zródłem węglowodanów i w ogóle
                            > podstawa diety jest kopany MANIOK - jego przetwarzanie nalezy do
                            > podstaowego obowiązku kobiet - wytwarzaja z niego ...makę...


                            Oraz yams, podobnie jak na Trobriandach.
                    • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 08:44
                      Stad, ze w kólko pieszesz jakie straszliweie tuczące są węglowodany
                      i jak doprowadzaja do otyłosci - takie rzeczy mze pisać tylko osoba
                      która nie wie, czym są węglowodany proste, a czym złozone. Nie
                      spotkałam w soim zyciu ani jdnj osoby , która utyła od kaszy, od
                      paczków - owszme.
                      • yagnik Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 29.08.10, 11:10
                        iluminacja256 napisał:

                        > Stad, ze w kólko pieszesz jakie straszliweie tuczące są węglowodany
                        > i jak doprowadzaja do otyłosci - takie rzeczy mze pisać tylko osoba
                        > która nie wie, czym są węglowodany proste, a czym złozone. Nie
                        > spotkałam w soim zyciu ani jdnj osoby , która utyła od kaszy, od
                        > paczków - owszme.

                        A Ty moja Miła :-) nie zauważyłaś subtelnej różnicy pomiędzy pączkiem a kaszą.
                        Kasza sama w sobie nie utuczy ale już w połączeniu z sosem (również na bazie
                        tłuszczu) i z mięsem nie będzie jakoś znacząco odbiegała od tego pączka który
                        wymieniłaś jako przykład.
            • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 18:22
              >To ja naprawde nie wiem jak gatunek ludzki dawal sobie rade zanim
              > zaczal uprawianie rolnictwa i osiadlego trybu zycia


              Własnie nie bardzo sobie dawał radę i dlatego nastąpiła rewolucja
              neolityczna - dopiero od tego momentu czlowiek zaczał rozwijać się
              społeczeństwo i kulturę, a nie formulę małpy biegajacej za
              uciekajacym jedzeniem mz miejsca na miejsce i podporzadkowująca tej
              czynnosci 90% swojego zycia.
        • nessie-jp Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 16:21
          nottymoni napisała:

          > weglowodany mozna z czerpac z warzyw, niekoniecznie z pieczywa.

          No tak, tylko że to muszą być gotowane warzywa typu ziemniaki, fasola,
          ciecierzyca, groch. Albo warzywa i owoce bogate w cukry proste. Czyli w gruncie
          rzeczy niewiele się to różni od ciemnego pieczywa.

          Ja bardzo lubię ciemne pieczywo (np. te wieloziarniste chlebki Oskroby: owsiane,
          żytnie, słonecznikowe). Wolałabym już zrezygnować z wszelkich ziemniaków, kasz i
          fasol, niż z ciemnego chleba.

          Z żółtym serem radzę ostrożnie, trzeba zwracać uwagę na skład (nie może być
          konserwowany azotanami, bo jedzenie tego codziennie zdrowe nie jest
    • pretensjaa Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 16:39
      Hmmm... bardzo dużą restrykcję sobie narzuciłaś. Ja od dawna nie jadam białego
      pieczywa, ale z powodzeniem zastępuję je produktami pełnoziarnistymi. Nie
      wyobrażam sobie życia bez pieczywa w ogóle, zwłaszcza że produkty tego typu leżą
      u podstawy piramidy zdrowego żywienia.
    • alektra_india zdrowym rozsądkiem?? 27.08.10, 17:52
      Niech przemówią liczby:
      1 kromka pełnoziarnistego chleba 'fitness' ma 131,5 kcal. Nie
      napisałaś czy jesteś na diecie odchudzającej czy jedynie zmieniasz
      swój sposób żywienia. Załóżmy, że spozywasz, uśredniając 1600kcal.
      Ta jedna kromka chleb stanowi 8,2% liczby wszystkich kalorii które
      możesz zjeść. 8% na pełnowartościowy produkt zbożowy który jest
      organizmowi potrzeby, z błonnikiem, nie zawierający dużego ładunku
      glikemicznego. Jak myślisz, warto?
      Jeden 30 gramowy plaster pełnotłustego sera żółtego zawiera 106 kcal
      i powodzenia jak chcesz najeść się tym jednym. Z 30 gram węglowodany
      to 0,67g.
      Czy kiedykolwiek poczyniłaś wysiłek żeby przeczytać jakich
      składników odżywczych potrzebuje organizm? Dlaczego produkty z
      pełnoziarnistej mąki sa tak istotne? Czy rozumiesz na czym polega
      różnica pomiędzy węglowodanami prostymi z białej bułeczki i
      złożonymi z pełnoziarnistego chleba, których także się wyrzekasz?
      Czy wiesz na czym polega proces trawienia, dla którego są wielocukry
      niezbędne? Czy znasz pojęcie 'energii' w odzywianiu? A może wiesz,
      że glukoza to podstawowe i JEDYNE niezbędne paliwo dla krwinek
      czerwonych i mózgu.
      Tak, jedzenie jednej kromki pełnowartościowego chleba dziennie
      sprawi, że przytyjesz 20 kilogramów a jakość Twojego życia znacznie
      się pogorszy. Odstaw natychmiast!
      Powodzenia z kolejnymi dietami! Następny krok- zrezygnuj z wody.



      • nottymoni Re: zdrowym rozsądkiem?? 27.08.10, 19:29
        :
        alektra_india napisała:


        > niezbędne? Czy znasz pojęcie 'energii' w odzywianiu? A może wiesz,
        > że glukoza to podstawowe i JEDYNE niezbędne paliwo dla krwinek
        > czerwonych i mózgu.


        O rany ale agresywny wyklad zrobilas. Czepiacie sie dziewczyny ze
        nie chce jesc tego chleba, tak jakby bez chleba nie mozna bylo zyc.
        Bzdura kompletna! Glukoza moze byc rowniez dostarczana do komorek z
        bialek! Moze byc z warzyw! Z owocow, z roslin straczkowych...
        Jak zyja ludzie z celiakia w takim razie?? Skad oni biora ta
        energie??

        A skad takie powodzenie wszystkich diet niskoweglowodanowych? Bo
        ludzie zaczynaja rozumiec, ze nadmiar ( NIE BRAK) wegli w diecie to
        przyczyna otylosci i wielu chorob, z cukrzyca wlacznie.
        Wiec prosze Cie wylacz ten agresywny ton bo az sie przykro robi jak
        sie to czyta.
        • iluminacja256 Re: zdrowym rozsądkiem?? 27.08.10, 20:21

          >ludzie zaczynaja rozumiec, ze nadmiar ( NIE BRAK) wegli w diecie to
          >przyczyna otylosci i wielu chorob, z cukrzyca wlacznie.

          Przyczyną aotyłosci jest zarcie chipsów, ciastek, pączków,frytek,
          hamburgerów, ton majonezu z białymi, watowatymi bułkami by Tesco i
          nie ruszanei sie z fotela dalej niz do samochodu, a nie jedzenie
          kaszy i ciemnego pieczywa.
          • nottymoni Re: zdrowym rozsądkiem?? 27.08.10, 21:48
            No to choc troche sie zgadzamy bo 90% produktow z twojej listy to
            wlasnie weglowodany:-) a ja nigdzie nie napisalam, ze od kaszy i
            ciemnego pieczywa sie tyje. Napisalam tylko, ze chleb nie jest
            niezbedny w diecie tak jak ty to udowadniasz kilka postow wyzej.
            • iluminacja256 Re: zdrowym rozsądkiem?? 28.08.10, 08:48
              To 90 % produktów z mojeje listy to WĘGLOWODANY PROSTE, czego juz
              nie zdowłałaś zauwazyć. Ty piszesz, z e zadne weglowodany nie są
              niezbędne w diecie ( zatem i proste i złozone), bo czerpać je
              będziesz z warzyw - powodzenia.
              • nottymoni Re: zdrowym rozsądkiem?? 28.08.10, 10:44
                Przestan strzelac na oslep i wymyslac sobie, ze nie mam pojecia co
                to sa wegle proste. Strzelasz na oslep roznymi stwierdzaniami na moj
                temat (np jestes pewna,ze cala moja wiedza o dietach
                niskoweglowodanowych bierze sie z jakis durnych gazet).
                Moze mniej zacieklosci personalnej a wiecej czytania ze
                zrozumieniem!!! Nie pisze, ze weglowodany sa zbedne w diecie! Pisze,
                ze ich nadmiar jest przyczyna problemow i ze mozna zyc jedzac tylko
                warzywa, bialka i tluszcze. Wegle mozna pozyskiwac z warzyw!
                Sa osoby, ktore po przejsciu na taka diete odczuwaja poprawe
                samopoczucia, zdrowia, chudna i odczuwaja mnostwo innych korzysci.
                (choc ja akurat sie nie odchudzam )
                Jak juz inna forumka napisala, dieta niskoweglowodanowa dziala cuda
                przy PCO, dziala tez cuda w przypadku osob chorych na cukrzyce, jest
                nawet przez lekarzy polecana w przypadkach padaczki!

                Moze poczytalabys troche wiecej na ten temat zamiast odsaczac od
                czci i wiary osoby, ktore po prostu nie chca jesc chleba.

                Tyle z mojej strony, szkoda mi czasu na ta dyskusje i udowadnianie,
                ze nie jestem wielbladem:-)
                • iluminacja256 Re: zdrowym rozsądkiem?? 28.08.10, 11:03
                  >Strzelasz na oslep roznymi stwierdzaniami na moj
                  >temat (np jestes pewna,ze cala moja wiedza o dietach
                  >niskoweglowodanowych bierze sie z jakis durnych gazet)


                  Słucham? Nigdzie czegoś takiego nie napisałam - wskaż mi mój post z
                  takimi słowami.

                  >ze mozna zyc jedzac tylko
                  > warzywa, bialka i tluszcze

                  Mozna zyc tez jedząc tylko białka np. dzdzownice i slimaki, tylko co
                  z tego? To jest watek o survivalu?

                  >dziala tez cuda w przypadku osob chorych na cukrzyce

                  W wypadku osób chorych na cukrzycę WSZYSTKo jest zalezne od indeksu
                  glikemicznego i insuliny, a nie od cudów i tak własnie jest
                  rozpisywana ta dieta - nikt nie będzie polecał cukrzykom sera
                  zółtego zamiast kaszy, która długo utzrymuje stabilny poziom cukru
                  we krwi.
                • alektra_india Re: zdrowym rozsądkiem?? 28.08.10, 11:34
                  1. Dieta niskowęglowodanowa nie musi oznaczać rezygnacji i nie
                  powinna z 'dobrych' cukrów. Jedna kromka pieczywa z pełnego ziarna
                  na śniadanie
                  2. Mam za sobą lekturę wielu książek na temat żywienia, podaj mi
                  jedną gdzie bedzie napisane, iż warzywa sa świetnym źródłem
                  węglowodanów i można nimi zastąpić węglowodany z produtów
                  pełnoziarnistych(??!)
                  3. Przy cukrzycy szczególną role mają pełne ziarna bo utrzymują
                  stały poziom insuliny przez długi czas.
                  4. Cytuję Ciebie "Nie pisze, że węglowodany są zbędne w diecie". A
                  ja nie mówię, że są niezbędne ale pełnowartościowa dieta musi je
                  zawierać. Długo tak można, tylko po co?
                  5. Mój ton wynika z tego,że osoby które nie zgłębiły tematu radzą
                  innym. I ci "inni" mogą sobie bardzo zaszkodzić podejmując się
                  metody prób i błędów jeśli chodzi o żywienie. Masz rację, założenie,
                  ze twoja wiedza pochodzi z "poradnika domowego" było
                  niesprawiedliwe. Przepraszam. Twoją wiedzę oceniam na
                  niewystarczającą do udzielania porad. Zauważ że ja takowych nie
                  udzielałam, zachęcilam do EDUKACJI. Widzisz różnicę?
                  Dziękuję za uwagę :-)
        • alektra_india Re: zdrowym rozsądkiem?? 27.08.10, 21:04
          Z warzyw to są witaminy i sole min., a nie energia.
          Podstawowym źródłem glukozy w zdrowym odżywianiu powinny byc
          produkty z pełnego ziarna.
          Zacytuj moją wypowiedź gdzie napisane jest, że chleb jest niezbędny
          do życia? A warzywa są? A owoce? Też można bez tego się obejść ale
          czy to jest zbilansowana dieta??
          Twoja wiedza z gazet pt "Naj" i "Poradnik domowy" na temat 'węgli'-
          żałosna. Niskowęglowodanowa dieta nie oznacza braku pełnoziarnistego
          pieczywa, tylko ciastek i białych buł.
          Nadmiar czegokolwiek nie służy, nawet witamin.
          A wykład? No cóż, właśnie się czegoś dowiedziałaś.
          • czarna.koza Re: nie, nie, nie 27.08.10, 21:25
            nie chodzi o odchudzanie a o to, ze moj organizm zle przyswaja
            gluten i prod. mleczne, nie moge jesc chleba, bulek, makaronow,
            ziemniakow, rozmawialam z lekarzem ktory powiedzial mi sie to sa
            produkty sluzotworcze i niektorym osobom szkodza. Tesknie za
            chlebem ;) nie moge tykac nic przenicznego, a nawet generalnie
            ziarna nie sa dla mnie.
              • czarna.koza Re: nie, nie, nie 27.08.10, 22:11
                bo nietolerancja prowadzi do zlego stanu skory, wlosow i paznokci :P
                i ogolnego zlego samopoczucia, wiec i zlego wygladu :P cholera,
                kukurydza tez nie dla mnie, podobno moge chleb ezekiela albo jakis
                tam jeszcze, ale to droga impreza :(
                • czarna.koza Re: nottymoni 27.08.10, 22:14
                  moglabys powiedziec mi, co jesz? Bo czuje, ze twoja dieta moglaby mi
                  odpowiadac. Mozesz napisac na maila, czarna.koza@gazeta.pl , jakies
                  pomysly na dania, co kupujesz w spozywczaku itd :)))
                • nessie-jp Re: nie, nie, nie 27.08.10, 23:31
                  Wiesz co, lepiej idź do jakiegoś innego lekarza na konsultację, bo ten cię chyba
                  wkręca. Jakie znowu chlebki Ezekiela?

                  Tu masz raczej dość wiarygodne informacje na temat produktów dozwolonych przy
                  nietolerancji glutenu:

                  www.celiakia.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=52&Itemid=41
                  Robiłaś testy skórne? Rzeczywiście stwierdzono złogi w skórze i potwierdzono, że
                  to jest przyczyną chorób skórnych?
            • alektra_india Re: nie, nie, nie 28.08.10, 11:42
              Trzeba tak było od razu. Jest różnica pomiędzy nietolerancją glutenu
              a odstawienie chleba z powodu przyczyn niezdrowotnych.
              To nie musi być celiakia ale jeśli Twój organizm źle toleruje gluten
              to warto przejrzeć informacje na ten temat.

              www.celiakia.pl

              Pozdrawiam
    • yagnik Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 27.08.10, 23:59
      Ok więc pomijając całą dyskusję na temat tego dlaczego ktoś raczył w ogóle
      zrezygnować z dobrodziejstwa jakim jest chleb :-) Odpowiem Ci krótko na Twoje
      pytanie.

      Zastąpić pieczywo jest bardzo łatwo tylko trzeba wcześniej się przygotować.
      Można upiec pasztet (zwarty i suchy) który będzie "robił" za kromkę chleba, z
      ciecierzycy, z fasoli, z soi, z soczewicy itd, na to kładziesz te składniki
      które zwykle używasz do kanapek. Przepisy znajdziesz w Internecie.
      Druga opcja jeśli chodzi o kanapki: bierzesz paprykę, przekrajasz na pół,
      smarujesz środek masłem/serkiem kładziesz dodatki ser, wędlinę czy co tam sobie
      wymyślisz, sycące.

      Śledź sam w sobie nie potrzebuje pieczywa ale to moje skromne zdanie
      :-) jest dobry sam w sobie.
      OPEN YOUR EYES
      • bed.shosanna Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 10:20
        Chleb biały można też zastąpić ciemnym.Można zastąpić go też jakimiś
        udziwnionymi/pracochłonnymi rzeczami,które będą działały podobnie,jak chleb(nie
        mówię tu o bezglutenowcach,tylko o tych,co chcą odstawić węglowodany dla
        urody).Można też zastąpić śledzia łososiem,kaszę gryczaną lub pęczak ciemnym
        ryżem,olej rzepakowy oliwą z oliwek itd.oprócz wartości smakowych niewiele w
        wartościach odżywczych się zmieni,ale zawsze jest to poczucie,że się robi coś
        dla siebie i bardziej dba się o swoją urodę,niż tak dziewczyna,która kupi na
        drugie śniadanie bułkę grahamkę,na pewno,na pewno, będzie mniej zmarszczek:D
              • iluminacja256 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 12:47
                A teraz sprawdz czym się rózni biała , oczyszczoona mąka od mąki
                razowej i będziesz miaal wytłumaczenie co odróznia biały chleb i
                białe buły od zytniego chleba na zakwasie, bo jak widać ciągle nie
                dociera. Podział na węglowodany proste i złozone nie wynika z
                obecnosci grup mono i polisacharydowych, ale z szybkosci
                przyswajalnia w trakcie trawienia i szybkosci zamiany węglowodanów
                na cukier i rafinowana , biała mąka jest jak najbardziej
                węglowodanem prostym, tak samo jak cukier.
                • kontopremiumizelkazaglowe Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 13:39
                  ja wiem czym sie rozni i wiem, ze pelnoziarniste pieczywo ma wiecej blonnika ale nie wmawiaj mi, ze podzial cukrow (proste, zlozone)jest wg szybkosci wchlaniania. jest to podzial wg ilosci atomow wegla w czasteczce a nie zwartosci blonnika w produkcie. mowienie, ze bialy chleb to weglowodany proste to poprostu bzdura
                    • minniemouse Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 28.08.10, 22:37
                      jak zwykle pier..nie ze weglowodany tucza.
                      weglowodany NIE TUCZA,

                      tuczy nadmiar kalorii.

                      po raz kolejny powtarzam popatrzcie uwaznie panieneczki
                      jak te wszystskie hollywoodzkie diety od Atkinsa do Vegan dokladnie licza kalorie

                      niewazne co z czym sie je KAZDA LICZY KALORIE.

                      zrozumcie to wreszcie.

                      jakby wegle rzeczywscie tak tuczyly to Wlosi toczyli by sie a nie chodzili.
                      tymczasem nacja jak kazda inna. stare Wloszki nie bardziej spasione niz stare Polki.


                      a czym zastapic chleb? - proste- chlebem bez zboza- ale tez nalezy sprawdzic zawartosc KALORYCZNA kromki takiego chlebka.

                      Minnie
                      • bhg Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych dobr 28.08.10, 23:48
                        Pitu pitu...
                        Mówcie sobie co chcecie, bo widze ze co jedna tutaj to mądrzejsza.
                        Ja za to, w odróżnieniu od was, kwestię "tuczliwości" węglowodanów
                        znam z praktyki. Przez 10 lat próbowałam schudnąć stosując te
                        wszystkie rozsądne i zbilansowane diety oparte na liczeniu kalorii
                        i "zdrowych" weglowodanach typu pełnoziarnisty chleb, dziki ryż czy
                        kasza gryczana? I nic z tego nie wyszło poza ciągłymi jo-jo,
                        osłabieniem i depresją. Udało się dopiero po prawie całkowitym
                        odstawieniu produktów skrobiowych. Prawie - bo ze dwa razy w
                        tygodniu zjadam trochę (mała kromka) czarnego chleba albo łyżkę
                        ryżu. Jem też owoce (ilosci kontrolowane) i czasami nawet lody -
                        wybieram te tłuste ale jak najmniej słodkie. Kalorii nie liczę, jem
                        wszystkiego do syta - mięsa, ryb, tłuszczy wszelakich i warzyw. I
                        schudłam do mojej optymalnej wagi w ciągu 8 miesięcy a teraz od roku
                        ja bez żadnego wysiłu utrzymuję (wcześniej miałam 25 kg nadwagi).
                        Energii mi nie brak, intelektualnie bez zmian na gorsze, juz prędzej
                        na lepsze...Przy okazji spadło mi ciśnienie i cholesterol oraz
                        wyleczyłam się z insulinooporności.
                        I ani mysle cokolwiek w mojej diecie zmieniać. Tak jak ja myśli i
                        postępuje coraz więcej osób, więc za parę lat pewno i przemądrzali
                        dietetycy dokonają jakiegoś "rewolucyjnego" odkrycia
                        potwierdzającego to, ze tradycyjną piramidę żywieniową to można o
                        kant d... rozbić. Nie raz już tak bywało z niewzruszonymi (ponoć) i
                        odwiecznymi prawdami.
                        • hermina5 Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 29.08.10, 09:31
                          Ja za to, w odróżnieniu od was, kwestię "tuczliwości" węglowodanów
                          > znam z praktyki

                          Jasne, bo ty byąłś jedyną osobą jedzącą weglowodany...

                          . I
                          > schudłam do mojej optymalnej wagi w ciągu 8 miesięcy a teraz od
                          roku
                          > ja bez żadnego wysiłu utrzymuję (wcześniej miałam 25 kg nadwagi).


                          Porozmawiamy jak utrzymasz tę wagę przez 5 lat na diecie pozbawionej
                          calkowicie jednego składnika.
                          • bhg Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 29.08.10, 12:14
                            hermina5 napisała:

                            > Ja za to, w odróżnieniu od was, kwestię "tuczliwości" węglowodanów
                            > > znam z praktyki
                            >
                            > Jasne, bo ty byąłś jedyną osobą jedzącą weglowodany...


                            Oczywiście, ze nie jedyną... Jestem natomiast osoba która tyła i
                            chorowała jedząc "zdrowe" węglowodany i licząc kalorie a schudła i
                            wyzdrowiała dopiero gdy wyrzuciła produkty skrobiowe z diety i
                            przestała liczyc kalorie. Łopatologicznie rzecz ujmując, jestem
                            żywym dowodem na nieprawdziwość świętych prawd dietetycznych z
                            wielką pewnością siebie prezentowanych w tym wątku:
                            Aby schudnąć nie trzeba liczyć kalorii
                            Aby być zdrowym i witalnym nie trzeba jeść produktów
                            skrobiowych i przestrzegac prawdy objawionej zawartej w piramidzie
                            żywieniowej



                            > Porozmawiamy jak utrzymasz tę wagę przez 5 lat na diecie
                            pozbawionej
                            > calkowicie jednego składnika.

                            Po pierwsze, gdzie ty widzisz w mojej diecie całkowitą eliminację
                            jakiegokolwiek składnika? Skoro jem owoce, warzywa i nieco ziaren
                            zbóż (kawałek chleba ze 2 razy w tygodniu jak napisałam) to nie ma
                            mowy o całkowitym wyeliminowaniu czegokolwiek. Nie jestem
                            fanatyczką, jem czasami coś co zasadniczo uważam za niezdrowe jak np
                            słodycze czy pełnoziarnisty chleb który bardzo lubię.
                            Po drugie, zawsze bawi mnie takie stawianie sprawy... "porozmawiamy
                            za 5 lat, jak..." Za 5 lat usłysze pewno "porozmawiamy za 10 lat".
                            Ciekawe co powiedziałabyś takiemu np dr Lutzowi autorowi
                            książki "Życie bez pieczywa" który szczęśliwie dożył 90-siątki
                            której wieksza częśc upłyneła na diecie podobnej do mojej...?
                            Pewno: "porozmawiamy jak dożyje pan setki?" :))))))
                            • hermina5 Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 29.08.10, 14:56


                              Jestem natomiast osoba która tyła i
                              > chorowała jedząc "zdrowe" węglowodany i licząc

                              Obawiam sie, ze 25 kg przytyłaś nie na zdrowych weglowodanach, a na
                              ciastach, słodyczach, kluchach z sosami, pierogach, pizzach i tym
                              podobnych cudach, a dietę, która po raz pierwszy unormowała ci
                              poziom cukru we krwi uznałaś za cudowna, bo nie rzucasz sie na
                              zarcie. Masz prawo, tylko po prostu nie wciskaj mi kitu, ze 25 kg
                              utyła na kaszy gryczanej i pełnoziarnistym chlebie, bo róznei
                              dobrzeuwierze, ze ktoś utył od energii słonecznej.

                              Ciekawe co powiedziałabyś takiemu np dr Lutzowi autorowi
                              > książki "Życie bez pieczywa" który szczęśliwie dożył 90-siątki.

                              Zapytałabym go, czy jedzac sama kaszę z kefirem utył 30 kg.
                              • bhg Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 29.08.10, 19:47
                                hermina5 napisała:

                                >
                                >
                                > Jestem natomiast osoba która tyła i
                                > > chorowała jedząc "zdrowe" węglowodany i licząc
                                >
                                > Obawiam sie, ze 25 kg przytyłaś nie na zdrowych weglowodanach, a
                                na
                                > ciastach, słodyczach, kluchach z sosami, pierogach, pizzach i
                                tym
                                > podobnych cudach, a dietę, która po raz pierwszy unormowała ci
                                > poziom cukru we krwi uznałaś za cudowna, bo nie rzucasz sie na
                                > zarcie. Masz prawo, tylko po prostu nie wciskaj mi kitu, ze 25 kg
                                > utyła na kaszy gryczanej i pełnoziarnistym chlebie, bo róznei
                                > dobrzeuwierze, ze ktoś utył od energii słonecznej.
                                >
                                > Ciekawe co powiedziałabyś takiemu np dr Lutzowi autorowi
                                > > książki "Życie bez pieczywa" który szczęśliwie dożył 90-siątki.
                                >
                                > Zapytałabym go, czy jedzac sama kaszę z kefirem utył 30 kg.


                                A ja miałabym ochotę zapytać czy to jedzenie węglowodanów sprawia,
                                ze już kolejna osoba na tym wątku ględzi nie na temat...
                                Bo jaki związek z tym co ja pisze ma to dlaczego utyłam kiedys 25kg?
                                Powiedzmy, ze faktycznie obżerałam sie pączkami i frytkami (choć to
                                nieprawda) to czego to niby miałoby dowodzić?
                                Jeśli objadanie się pełnoziarnistym chlebem, kaszą gryczaną i dzikim
                                ryżem nie zniszczyło twoich umiejetnosci czytania ze zrozumieniem, a
                                mam nadzieję że nie, to zauważ, że ja cały czas piszę nie o tym jak
                                przytyłam tylko o tym jak próbowałam schudną i która metoda okazała
                                się skuteczna. W skrócie: mnie dieta niskokaloryczna oparta na
                                zdrowych węglowodanach nie pomogła. Nie tyłam na niej, ale też i nie
                                chudłam. Pomogła mi dieta eliminująca całkowicie produkty skrobiowe
                                i dostarczająca węglowodany tylko z warzyw i owoców, dieta obfita,
                                zawierająca znacznie więcej kalorii od diety oficjalnie
                                propagowanej.Podkreąlam, że pomogła MNIE. Bo ja, w przeciwieństwie
                                do nawiedzonych guru zdrowego odżywiania węglowodanami, nie mam
                                zwyczaju uogólniac. Nie twierdzę, że każdemu węglowodany muszą
                                szkodzić. Jednak mi i wielu innym szkodzą - i żadne teorie tego nie
                                zmienią.

                                • wilma.flintstone Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 29.08.10, 22:09
                                  bhg napisała:

                                  >Bo ja, w przeciwieństwie
                                  > do nawiedzonych guru zdrowego odżywiania węglowodanami, nie mam
                                  > zwyczaju uogólniac.

                                  Oj, zdarza Ci sie, zdarza. Na przyklad wyzej bylas laskawa napisac:


                                  jestem żywym dowodem na nieprawdziwość świętych prawd
                                  dietetycznych z wielką pewnością siebie prezentowanych w tym wątku


                                  Gdyby to nie bylo uogolnienie, to napisalabys po prostu ze jestes
                                  dowodem na to ze nie zawsze te swiete prawdy dietetyczne sa
                                  prawdziwe. Dokladnie tak samo jak prawdy, ktore sama glosisz, bo ja
                                  akurat bylam w dosc podobnej sytuacji - 20 kg do przodu (po ciazy) i
                                  na diecie zawierajacej zdrowe weglowodany schudlam od kwietnia 11
                                  kg. I chudne dalej. Przyznaje, ze czasem zdarza mi sie zjesc obiad
                                  na modle MM czy Dukana, ale dla mnie samo mieso plus warzywa
                                  oznaczaja burczenie w brzuchu godzine pozniej. Czytalam zreszta
                                  sporo wypowiedzi na ten temat na forum o diecie Dukana - napady
                                  wilczego glodu, jedzenie nieprawdopodobnych ilosci "dozwolonych"
                                  pokarmow (rekompensata niemal calkowitego odstawienia weglowodanow)
                                  i, w nastepstwie, waga w gore, zmeczenie, problemy jelitowe i zle
                                  samopoczucie to calkiem normalny objaw...Co kto lubi i co mu w duszy
                                  gra, po prostu.
                                  • zdanka1 Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 30.08.10, 09:33
                                    Jestem cholernie ciekawa, co osoby tak propagujace dietę
                                    ograniczajacą węglowodany proponowałyby wegetarianom, czyli tym,
                                    ktrzy miesa nie jedza w ogóle...Z tego, co czytam w tym watku diete
                                    niskowęglowodanową mogą stosowac wyłacznie osoby uwielbiajace
                                    mięso, bo w zasadzie będzie ono się pojawiało w diecie non stop jako
                                    podstawowowy dostarczyciel energii... Bleh, okropne dla mnie:)

                                    Z drugiej strony jestem w stanie przyjąć, ze są osoby, które
                                    rzeczywiscie lepiej czują sie na diecie miesnej, tak jak inne na
                                    wege, tyle tylko, że nie dotycyz to oschudzania, a kwestii
                                    trawienia , przyswajania zapotrzebowania energetycznego.

                                    A co do biety Kwasniewskiego - znam dwie osoby ś.p. które to
                                    stosowąły - dziwnwe jest to ze obie zeszły na miazdzycę w 2-3 lata
                                    od rozpoczecia diety...
                                    • nottymoni Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 01.09.10, 01:46
                                      Bzdura kompletna. Wcale nie je sie tego miesa tak duzo. sa dni,
                                      kiedy nie jem wcale:-) na dietach(zywieniu niskoweglowodanowym)
                                      wiekszosc energi pochodzi z tluszczow.
                                      Np na sniadanie jem omlet z 1 jajka i dwoch zoltek, pieczarek, lub
                                      swiezego szpinaku, na obiad grillowana cukinie marynowana w oliwie,
                                      posypana zoltym serem a na kolacje smoothie z grapefruta i
                                      naturalnego jogurtu (bron boze chudego)
                                      Co do wegetrianizmu...ja osobiscie nie moglabym tak sie odzywiac ale
                                      rozumiem swiatopoglad i uwazam, ze jest wiele pysznych
                                      wegetarianskich potraw, szczegolnie z kuchni hinduskiej.
                                      Wierze, tez np ze np raw vegetrianism jest w stanie uleczyc wiele
                                      chorob, lacznie z cukrzyca ale jednoczesnie nie wierze, ze jest to
                                      naturalny dla czlowieka sposob odzywania.
                                      Raw/low carb maja wspolny mianownik - jak najmniejsze przetworzenie
                                      naturalnej zywnosci - moim zdaniem to sprawia, iz diety te sa tak
                                      bardzo skuteczne w leczeniu nadwagi i innych chorob wspoleczesnej
                                      ludzkosci.
                                      • zdanka1 Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 01.09.10, 08:17
                                        Bzdura kompletna. Wcale nie je sie tego miesa tak duzo. sa dni,
                                        > kiedy nie jem wcale:)

                                        Nie pisz mi prosze, ze to bzdura kompletna, bo nie da się tej diety
                                        ułozyć w ogóle bez miesa - a jedynie " moga być dni, kiedy miesa
                                        się nie je". To jest ogromna róznica.
                                        To co zaproponowałaś w wersji jadłospisu: " sniadanie omlet z 1
                                        jajka i dwoch zoltek, pieczarek, lub swiezego szpinaku, na obiad
                                        grillowana cukinie marynowana w oliwie, posypana zoltym serem a na
                                        kolacje smoothie z grapefruta i naturalnego jogurtu (bron boze
                                        chudego)" - to około 800 kalorii - spróbuj na takiej diecie
                                        wyłaczajac mieso przezyć ROK - efekty rzeczywiscie będą imponująca -
                                        zwłaszcza niedoborowe ...


                                        > Co do wegetrianizmu...ja osobiscie nie moglabym tak sie odzywiac
                                        ale
                                        > rozumiem swiatopoglad


                                        No własnie - ty nie mogłabyś tak jesc, bo nie wyopbrazasz sobie
                                        diety bezmiesnej, więc dieta niekowęglowodanowa jest dla
                                        przeciętnego wegetarianina kompletnie niemozliwa - nie mozna czerpać
                                        z pozywienia energii wyłaczając jednoczenie dwie duze grupy
                                        produktów - mieso i węglowodany.
                                        • nottymoni Re: Do wszystkich wiedzących lepiej co dla innych 01.09.10, 09:38
                                          "Bzdura kompletna" odnosilo sie do twojego wczesniejszego postu,
                                          gdzie twierdzilas, ze na takiej diecie trzeba jesc ogromne ilosci
                                          miesa. Wiec podalam ci przyklad jadlospisu, kiedy nie jem tego miesa
                                          wcale.Nie byla to proba dowiedzenie, ze wegetarianie moga prowadzic
                                          taka diete. Faktycznie nie moga. I wydaje mi sie, ze w normalny
                                          sposob napisalam co ja osobiscie mysle o wegetarianizmie.
                      • yagnik Nie, nie każda liczy kalorie 29.08.10, 11:00
                        Atkins czy śp. Montignac tego nie wymaga i nie mów mi że liczenie kalorii jest
                        koniecznie wszędzie i zawsze bo ja jestem żywym dowodem na to że można schudnąć
                        dużo bez liczenia.
                        Kalorie to jedna metoda a liczenie IG to druga metoda, tak czy siak coś się
                        liczy :-)
                        • iluminacja256 Re: Nie, nie każda liczy kalorie 29.08.10, 11:56
                          Czytam te wasze wynurzenia - dieta Atkinsa, dieta Montigniaca, DIETA
                          sOUTH bEATCH, DITA PREZYDENCKA ITP, ITD... a potem ktoś sie dziwi,
                          ze przez 10 lat ma 25 kg nadwagi... Trudno, zeby nie mial skoro
                          komletnie rozrwegulował sobie tymi dietami przemianę materii - moze
                          lepiej czasem po prostu ruszyć dupę sprzed TV i isc na rower, bo
                          chyba nikt mi nie zechce poweidzięc, ze utył 25 kg od kaszy
                          codzinie jezdzac na rowerze 2 godziny lub biegając godzinę.
                          • bhg Re: Nie, nie każda liczy kalorie 29.08.10, 12:21
                            iluminacja256 napisał:

                            > Czytam te wasze wynurzenia - dieta Atkinsa, dieta Montigniaca,
                            DIETA
                            > sOUTH bEATCH, DITA PREZYDENCKA ITP, ITD... a potem ktoś sie
                            dziwi,
                            > ze przez 10 lat ma 25 kg nadwagi... Trudno, zeby nie mial skoro
                            > komletnie rozrwegulował sobie tymi dietami przemianę materii -
                            moze
                            > lepiej czasem po prostu ruszyć dupę sprzed TV i isc na rower, bo
                            > chyba nikt mi nie zechce poweidzięc, ze utył 25 kg od kaszy
                            > codzinie jezdzac na rowerze 2 godziny lub biegając godzinę.

                            Owszem, zechce. Ja zechcę, bo tak właśnie było ze mną. Tyłam jedząc
                            zgodnie z zasadami zdrowego odżywiania i dużo się ruszając. Jeśli
                            twoje wcześniejsze uwagi o rozregulowaniu się dietami dotyczyły
                            mnie, to znowu trafiłaś kulą w płot - nigdy wcześniej nie stosowałam
                            żadnych kontrowersyjnych diet. Po prostu przytyłam a potem chciałam
                            schudnąć "rozsądnie" i pod kontrolą dietetyka. Szczytowym
                            osiągnięceim tych "zdrowych diet" było w moim przypadku to, ze mimo
                            ciągłego głodzenia sie waga przestała rosnąć.
                            Natomiast wyrzucając produkty skrobiowe i jedząc tyle warzyw, mięs i
                            tłuszczu by nigdy nie byc głodnym, schudłam bez problemu.
                            • iluminacja256 Re: Nie, nie każda liczy kalorie 29.08.10, 13:05
                              Po prostu przytyłam a potem chciałam
                              > schudnąć "rozsądnie"

                              Jesli komuś waga skacze o 25 kg do przodu - to nie jest to po
                              prostu - to jest "zapaść sie jak nie wiem co", bo przytyć to mozna,
                              5-10 kg, nawet 15 kg , ale nie 25 kg, skok z wagi np. 65 kg na 90
                              kg to nie jest po prostu. I tego nie uda się zrobić jedząc
                              racjonalnie.



                              >Tyłam jedząc
                              > zgodnie z zasadami zdrowego odżywiania i dużo się ruszając

                              Jasne. Kazdy 200 kg Amerykanin zapytany ile je, powie, ze mało i
                              zdrowo ... Bo moze jeszcze trzeba się było zastanowić - ILE jadłaś
                              tego zdrowego odzywiania i dodać, z e ruszanie się to nie chodzenie
                              do sklepu, ale szybki bieg czy 50 km na rowerze, w tym pod górę.
                              Wybacz, ale usiłujac mnie przekonać, ze utyłaś 25 kg zdrowo się
                              odzywiajac i ruszajac, co najwyzej mnie rozsmieszysz. Nawet prawa
                              fizyki są przeciw tobie - nie da sie tyć wydatkując energie ponad
                              tę dostarczaną organizmowi.

                              <Natomiast wyrzucając produkty skrobiowe i jedząc tyle warzyw, mięs
                              i
                              > tłuszczu by nigdy nie byc głodnym, schudłam bez problemu.

                              Nie watpię, ograniczyłaś swoje jedzenie o połowę, więc schudłaś.
                              Teraz tylko pytanie, czy uda ci sie na tej cudownej diecie utrzymać
                              swoja wagę przez co najmniej 5 lat...Schudnąć to zaden wyczyn, nie
                              tyc na powrót z tak rozregulowana przemianą materii to wyczyn



                              • bhg Re: Nie, nie każda liczy kalorie 29.08.10, 14:11
                                No właśnie. Jedna z tych co to wszystko wiedzą najlepiej się
                                odezwała... Nic o mnie nie wiesz, nie wiesz przez ile
                                lat "pracowałam" na tych 25 nadwagi, nie wiesz dlaczego przytyłam i
                                na co chorowałam ale i tak wszystko wiesz lepiej.
                                Ponadto nie czytasz tego co pisze tylko objawiasz swoje święte
                                prawdy na zasadzie - jeśli fakty się nie zgadzają to tym gorzej dla
                                faktów... No i obowiazkowy kawałek o 200-kg amerykankach, bo
                                przeciez co to za różnica czy ktoś waży 80 czy 200 kg, to grubas i
                                to grubas;))
                                Dla twojej informacji jeszcze raz: w czasie gdy chudłam jadłam
                                więcej niż w czasie gdy tyłam. WIĘCEJ. Zmiana polegała na wyłączeniu
                                produktów skrobiowych i niczym ponadto. Moje "zdrowe" czyli
                                węglowodanowe diety były układane przez dietetyczke za spore
                                pieniądze i zawierały od 1200 do 1400 kcal - teraz już wiem, ze to
                                było o wiele za mało i zamiast chudnąć spowalniałam metabolizm.
                                Przestrzegałam tych diet niewolniczo bez żadnego efektu. Po
                                odstawieniu skrobi przestałam liczyć kalorie ale tak na oko oceniam,
                                że zjadałam ich wtedy ok. 1600-2000. Przestałam chodzić głodna i
                                zaczełam systematycznie tracić na wadze - średnio 0,7kg tygodniowo.
                                Twoich uwag o "chodzeniu do sklepu" nawet mi się nie chce komentowac
                                więc daruję sobie opisywanie ci jak w moim wykonaniu wyglądał i
                                wygląda ruch fizyczny.
                                Zaś o tym że nic mnie tak nie bawi jak teksty pt "zobaczymy za 5
                                lat" to juz pisałam wcześniej... OK, zgłosze się do ciebie za 5 lat
                                i już się cieszę z tego co wtedy usłyszę "zobaczymy za 10 lat"
                                :)))))))
                        • minniemouse Re: Nie, nie każda liczy kalorie 30.08.10, 03:59
                          Atkins tez juz jest "swietej pamieci" jakbys nie wiedziala
                          i poza tym liczy liczy tylko nie mowi tego otwarcie

                          jego przepisy zauwaz wymagaja zwykle albo kurczaka bez skory albo z grilla albo
                          pieczonego gdzie juz przez sam sposob przyrzadzania ogranicza sie kalorie, do
                          deserow zamiast cukru - Splenda,
                          poza tym samo juz ograniczenie pewnych produktow to obciecie kalorii bo
                          polaczenie miesa z garstka fasolki na obiad to juz jest mniej kalorii niz tenze
                          kawalek mieska z gora utluczonych ze skwarami kartoflii i z fasola.

                          i przeczytaj sobie to:

                          While you don’t count calories on Atkins, you also don’t eat unlimited amounts
                          of calories either. There still needs to be some control, as the whole idea
                          of taking in as many calories as you expend still holds true
                          .

                          www.healthnews.com/atkins-diet
                          co znaczy: ze ile jesz tyle musisz spalac jest nadal prawda, NIESTETY.


                          To samo Montignac, S-B, i inne- po cichutku licza kalorie tylko naiwni tego nie
                          zuwazaja.


                          Minnie
                          • nottymoni Re: Nie, nie każda liczy kalorie 01.09.10, 01:27
                            sukces diet niskoweglowodanowych polega na wystapieniu zjawiska
                            zwanego "kotoza" a nie na liczeniu kalorii. w przeciwienstwie do
                            diet klasycznych, laknienie jest bardzo niskie, mozna jesc np tylko
                            dwa razy dziennie i to male porcje. zanika chec na jedzenie slodkich
                            rzeczy i innych prostych wegli. I wlasnie dzieki temu diety te maja
                            tak wielu zwolennikow, ktorzy juz wielokrotnie wczesniej
                            bezskutecznie
                            probowali zrzucic wage wg tradyjnych diet
                            ograniczajacych kalorie i opartych na tradycyjnej piramidzie
                            zywieniowej.
                            • nessie-jp Re: Nie, nie każda liczy kalorie 01.09.10, 01:32
                              > zwanego "kotoza"

                              Znaczy uszka rosną takie szpiczaste i futrzaste, ogonek się z kręgosłupa wyłania
                              i gęstym, pasiastym futrem człowiek porasta? :)))

                              Jeśli masz na myśli kwasicę ketonową, to jest ona niebezpiecznym efektem
                              ubocznym diet bezwęglowodanowych. Owszem, prowokuje organizm do sięgnięcia po
                              rezerwy tłuszczu, jak przy długotrwałej głodówce, ale też niezmiernie go obciąża
                              i zakwasza.
                                • nessie-jp Re: Nie, nie każda liczy kalorie 01.09.10, 01:55
                                  Googlam, googlam, ale wiesz sama doskonale, że kwestia jest bardzo
                                  kontrowersyjna i naukowcy się za łby biorą, czy wprowadzanie organizmu w
                                  przewlekły stan ketozy (który naprawdę w końcu prowadzi do kwasicy k.) tylko dla
                                  zrzucenia paru kilo jest rozsądnym działaniem.

                                  A literówka wyszła tak cudna, że musiałam się czepić, w końcu kociara jestem i
                                  takie dwa pasiate mi tu łażą i mruczą :)
                            • minniemouse Re: Nie, nie każda liczy kalorie 02.09.10, 04:58
                              sukces diet niskoweglowodanowych polega na wystapieniu zjawiska
                              zwanego "kotoza" a nie na liczeniu kalorii.


                              no. jeszczeraz powatrzam, jak podawalam w innym linku sami napisali ze zasada ile jesz tyle spalasz nadal obowiazuje. czyli aby schudnac trzeba wiecej spalac niz jesc.

                              a wiec aby schudnac liczenie kalorii nadal obowiazuje,
                              proste.

                              tylko ta dieta jest tak sprytnie podana konsumentowi ze ten nawet sie nie domysla ze te kalorie niejako "obliczaja sie same".

                              no chyba ze ktos juz tak zre ze je wiecej niz spala. ale to juz na kazdej jest mozliwe.


                              Minnie
                              • kontopremiumizelkazaglowe Re: Nie, nie każda liczy kalorie 02.09.10, 12:36
                                minnie ma duzo racji. wiele osob myli, ze jak jest na dunkani czy montignacu to nie musi liczyc kalori. nie musi bo dieta siet tak skonstruowana, ze ciezko jest zjesc wiecej niz 1500 kcal. sa limity na otreby w dunkanie, limit 3 posilkow w montignacu i zakaz jedzenia produktow z cukrem a znalezienie np ketchupu bez cukru i wielu innych prdouktow to problem wiec sie eliminuje takie rzeczy. w kwasniewiskim tez nie mozna jesc zbyt duzo bialka wiec takie orzechy to tylko w malych ilosciach. z w montigancu znowu trzeba unikac produktow ktore maja zarowno duzo wegli jak i tluszczu czyli tez orzechow ktroe sa kaloryczne. jest dieta dr pape o ile dobrze pamietam i tam je sie 'ogromna ilosc wegli" rano "ogromna ilosc wegli popoludniu i troche bialka" a wieczorem "bialko" przerwy maja byc 5h a potem sie okazuje ze ta ogrona ilosc wegli to dwie bulki z nutella i tez sa limity na chleb w zaleznosci od czegos tam...
                                • minniemouse Re: Nie, nie każda liczy kalorie 03.09.10, 23:49
                                  wiele osob myli, ze jak jest na dunkani czy montignacu to nie musi liczyc kalori. nie musi bo dieta siet tak skonstruowana, ze ciezko jest zjesc wiecej niz 1500 kcal. sa limity na otreby w dunkanie, limit 3 posilkow w montignacu i zakaz jedzenia produktow z cukrem a znalezienie np ketchupu bez cukru i wielu innych prdouktow to problem wiec sie eliminuje takie rzeczy

                                  dokladnie tak!!

                                  to jest po prostu sprytny CHWYT MARKETINGOWY aby te diety dobrze sie sprzedawaly,
                                  pod reklama "nie liczymy kalorii" te kalorie naprawde sa bardzo dobrze policzone i starannie ograniczane przez sam zestaw produktow i sposob ich przyrzadzania - zwykle zdrowy,

                                  poza tym juz samo to ze zasada "co najmniej spalasz tyle ile zjadasz nadal obowiazuje" powinna otworzyc wam oczy jaki to pic na wode z tym nie liczeniem kalorii.

                                  naprawde, kto ma choc troche oleju w glowie i jest odrobine spostrzegawczy
                                  w mig sie zorientuje ze to wszystko co oni wypisuja pt. "indeks glikemiczny, nie liczymy kalori,i ograniczamy weglowodany",
                                  itp bzdury to jest mydlenie oczu ktore faktycznie sprowadza sie do jednego- LICZENIA KALORII.

                                  jakby nie bylo ograniczenie weglowodanow to przede wszystkim ograniczenie DESEROW i SLODYCZY= glownie brak cukru,
                                  ktory w duzym stopniu jest odpowiedzialny za nadwage.
                                  reszta to sprytna redukcja tluszczu ktory ogranicza sie sposobem przyrzadzania - np. kurczak bez skory, zmiast smazenia na tluszczach - grill albo piekarnik, warzywa na parze zamiast zmieniaka z okrasa itp.

                                  a ze z kolei powszechnym bledem w odchudzaniu sie jest glodowanie i odrzucanie protein - czyli przykladowo zjadanie samych bezwartoscioych jogurtow i salatek caly dzien,
                                  co w rezultacie prowadzi do uczucia ciaglego glodu, efektu jo-jo - a przede wszystkim do niedoborow witaminowo mineralnych w organizmie

                                  wymyslenie normalnej diety mieszczacej sie w granicach 1500 kal dziennie- czyli tak jak przecietnie ruszajacy sie czlowiek powinnien jesc- gdzie czlowiek czuje sie syty, nie dostaje anemii i ma poczucie ze mu WOLNO jesc to czy tamto pod pozorem 'diety odchudzajcej'
                                  bylo po prostu GENIALNE.

                                  a wy glupie wierzycie w cuda.

                                  Minnie
                                  • nottymoni Re: Nie, nie każda liczy kalorie 04.09.10, 11:01
                                    Minnie, nie masz pojecia o Atkinsie chociazby. Tam tluszcze sa wrecz zalecane! I prosze Cie, nie
                                    wmawiaj ludziom, ze tylko kalorie sie licza a chocby taki indeks glikemiczny sie nie liczy. Czly co lepiej
                                    zjesc kromke niskokalorycznego bialego chleba, ktory ma malo kalorii a powoduje duzy wyrzut
                                    insuliny do krwi ???

                                    • kontopremiumizelkazaglowe Re: Nie, nie każda liczy kalorie 04.09.10, 20:11
                                      kalorie maja wyzszosc nad indeksem glikemicznym poza tym indeks gilkemiczny to juz pojecie stare i nieuzyteczne samo w sobie bo jesli o glikemie chodzi liczy sie ladunek glikemiczny. w ladunku glikemicznym istotna jest zawartosc weglowodanow. co do IG to pamietam z tabel ze mmsy czy inne delicje i slodycze tego typu mialy ig okolo 45-50

                                      tutaj masz prZzyklad z wiki

                                      Przykłady:
                                      100 gramowy plasterek arbuza z wysokim IG=72 zawiera tylko 5 gramów węglowodanów, gdyż w większości składa się z wody. Stąd rachunek 5*(72/100)=3,6. Ładunek glikemiczny jest więc niewielki.
                                      podobnie - 100 gramowa porcja makaronu ryżowego (IG=40) zawiera 22 gramy węglowodanów, a wiec ŁG wynosi 8,8 - czyli ponad dwa razy więcej niż w przypadku arbuza, mimo niższego IG.
                                    • minniemouse Re: Nie, nie każda liczy kalorie 04.09.10, 22:48
                                      Minnie, nie masz pojecia o Atkinsie chociazby. Tam tluszcze sa wrecz
                                      zalecane!


                                      O nie zlotko, tluszcze to sa zalecane w Kwasniewskim,

                                      Atkins nie pozwala np. TRANS FAT, a wiec odpadaja pewne tluste mieska
                                      i tluszcze roslinne to raz, i ogranicza tluszcze w proteinach w miesie,

                                      a dwa to ze wolno zjesc ci np. cream cheese (serek Filadelfia) albo posmarowac
                                      cus maselkiem to jeszcze nie znaczy ze mozesz zjesc tego od razu pol kubka...
                                      oj cos ktos chyba nie przeczytal uwaznie wskazowek tej diety...

                                      zobacz jak przy okazji oni sprytnie ograniczaja kalorie liczac np. "gramy 'wegli"

                                      Most cheeses have less than a gram of carbohydrate per ounce,

                                      Atkins allows 3-4 ounces per day during induction.

                                      (wiekszosc serow ma mniej niz 1 gram carbs per ounce, Atkins dopuszcza 3-4
                                      ounces dziennie wstepnie)
                                      lowcarbdiets.about.com/od/atkinsdiet/a/atkinsfoodlists.htm
                                      miesko:

                                      Just keep it in the proper balance – eat the portions suggested, keep the
                                      meats lean
                                      and don’t forget those vegetables!


                                      po prostu utrzymuj poprawny balans - jedz sugerowane porcje, PORCJE POWINNE BYC
                                      Z CHUDEGO MIESA, i nie zapomnij o warzywach!

                                      keep the meats LEAN- wybieraj CHUDE miesa (!!)
                                      tak wyglada miesko Atkinsa na obrazku:

                                      www.atkins-diet-advisor.com/atkins-meat-diet.html
                                      widzisz gdzies tu tluszcz ????

                                      i najwazniejsze:

                                      The key is the kind of meat – if you have read the “Atkins Diet Revolution” or
                                      any of the updated books on Atkins diet foods published since, you’ll know
                                      that he never suggested gorging on hamburgers and steaks every
                                      night
                                      . Beef is fine, but pork, fish and poultry were also featured as
                                      important lean meats for your weight loss.

                                      klucz jest jakie mieso- jesli czytales Rewolucja Dietetyczna Atkinsa,
                                      albo ktorakolwiek odswiezona, najnowsza wersje, powinna/es wiedziec ze
                                      ON NIGDY NIE SUGEROWAL ABY OBZERAC SIE HAMBURGERAMI I STEKAMI DZIEN W DZIEN.

                                      Wolowina jest w porzadku, ale wieprzowina, ryby i drob takze sa
                                      potrzebne jako wazne CHUDE miesa dla twojego ZRZUCENIA WAGI.


                                      od siebie dodam ze zapewniam ze kurczak powiniem byc bez skory, i raczej biale
                                      mieso niz ciemne bo ma mniej tluszczu :)

                                      cos chyba nie kazdy czyta uwaznie te wytyczne Atkinsa...



                                      Minnie

                                      • nottymoni Re: Nie, nie każda liczy kalorie 05.09.10, 03:33
                                        O rany, blaznisz sie jeszcze bardziej.

                                        Po pierwsze, jesli wiedze np o Atkinisie czerpiesz z podanego linka to wskaz mi palcem urywek o
                                        polecanych "lean meats"????

                                        " Atkins nie pozwala np. TRANS FAT, a wiec odpadaja pewne tluste mieska"

                                        Czy ty wogole wiesz co ta sa transfats? i od kiedy wystepuja w miesie???

                                        Szkoda mi czasu na dyskusje z kims, kto ma baaardzo male pojecie o czym mowi.
                                        Maly cytat z podanego przez Ciebie linka

                                        People embarking on the Atkins eating plan are cautioned not to attempt to do a low-fat
                                        version
                                        of the diet. Adequate fat content is vital to the success of the diet. Atkins
                                        advises eating a balance of natural fats, and no trans fats at all.

                                          • minniemouse Re: Nie, nie każda liczy kalorie 05.09.10, 23:38
                                            People embarking on the Atkins eating plan are cautioned not to
                                            attempt to do a low-fat
                                            version of the diet. Adequate fat content is vital to the success of the diet.
                                            Atkins
                                            advises eating a balance of natural fats, and no trans fats at all.


                                            alez tutaj pisze zeby ktos kto zaczyna te diete nie zaczynal jej od nisko
                                            tluszczowej wersji
                                            a to chodzi nie tyle o chude mieso a eliminacje innych tluszczy takich jak np
                                            smietana, sery, czyli bardziej nabial,
                                            pewnie dlatego zeby nie ograniczyc bardziej jeszcze innej grupy zywieniowej
                                            bo juz weglowodany sa ograniczone.
                                            a jak to cie nie przekonuje, to wyjasnij mi jaki jest wobec tego sens "nie
                                            liczenia kalorii przy jednoczesnie obowiazujacej zasadzie aby nadal spalac
                                            tyle ile zjadasz
                                            "
                                            , co?

                                            albo sie nie liczy kalorii, albo liczy i spala co najmniej tyle ile sie zjadlo,
                                            a bez liczenia nie wiesz ile masz spalic bo nie wiesz ile zjadlas!

                                            naprawde Notty, oto dlaczego tak malo ludzi potrafi normalnie jesc, nie czuc
                                            glodu i utrzymywac normalna wage

                                            bo nie dosc ze nie rozumieja tekstu ktory czytaja to jeszcze sa niedoksztalceni
                                            w co i jak w zywieniu
                                            i na dodatek uparci jak osly, nie dadza sobie powiedziec ludziom ktorzy im
                                            dobrze zycza.

                                            czy ja ci zle zycze Notty? albo Kontopremiumizelkazaglowe?

                                            nie, my odwrotnie, wlasnie chcemy tobie i innym ktorzy maja problemy ze
                                            schudnieciem otworzyc oczy jak to wszystko dziala


                                            ale jak jestes madrzejsza i lepiej wiesz,

                                            chesz wierzyc ze Atkins polega na obzeraniu sie tluszczami to je sobie jedz :)

                                            Minnie
          • hermina5 Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 29.08.10, 15:13
            Zaraz pojawi sie tu ktoś , kto zacznie wykazywac, ze wg diety
            niełaczenia nie istnieje połaczenie bardziej niekorzystne dla
            trawienia jak warzywa połączone z owocami ( cebula+ jabłko)

            Uwazam, ze dobrze by było jakby ludzie zatrzymywali swoje zywieniowe
            hople tylko i wyłacznie dla siebie i nie uwazali niejedzenia lub
            jedzenia czegos za remedium na wszystkie choroby, dolegliwosci i
            problemy. Wlasnie w taki sposób co pewien czas rodzą sie rózne
            dziwaczne pomysły w stylu diety Kwasniewskiego czy frutarianizmu, a
            potem ludzie są zdziwieni, ze maja problemy zdrowotne...

            • bhg Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 29.08.10, 19:59
              hermina5 napisała:

              > Zaraz pojawi sie tu ktoś , kto zacznie wykazywac, ze wg diety
              > niełaczenia nie istnieje połaczenie bardziej niekorzystne dla
              > trawienia jak warzywa połączone z owocami ( cebula+ jabłko)

              Święta prawda, mój mąż na przykład źle reaguje na takie właśnie
              połączenie... Nigdy nie przyszło ci do głowy, że ludzie bywają różni
              i to co dla jednego świetne i zdrowe drugiemu skutkuje
              rozwolnieniem?
              >
              > Uwazam, ze dobrze by było jakby ludzie zatrzymywali swoje
              zywieniowe
              > hople tylko i wyłacznie dla siebie i nie uwazali niejedzenia lub
              > jedzenia czegos za remedium na wszystkie choroby, dolegliwosci i
              > problemy.


              Trafna uwaga. Proponuję odnieść ją do wszystkich propagujących tezę
              jakoby każdy kto nie je produktów skrobiowych naraża się na
              straszliwe jakieś (choć niedokładnie sprecyzowane) dolegliwości.

              Wlasnie w taki sposób co pewien czas rodzą sie rózne
              > dziwaczne pomysły w stylu diety Kwasniewskiego czy frutarianizmu,
              a
              > potem ludzie są zdziwieni, ze maja problemy zdrowotne...


              NIe stosuje diety Kwaśniewskiego ale z tego co wiem to jej
              zwolennicy jakoś specjalnie na zdrowie się nie skarżą a wielu z nich
              żyje w świetnym zdrowiu już od wielu lat. A juz na diecie Atkinsa
              żyją miliony ludzi i bardzo ją sobie chwalą. Doradzałabym ci więcej
              zrozumienia dla ludzkiej róznorodności. To co świetne dla ciebie nie
              musi być takie dla innych. I odwrotnie.
              >
              • nessie-jp Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 29.08.10, 23:08
                > Święta prawda, mój mąż na przykład źle reaguje na takie właśnie
                > połączenie...

                Przepraszam, ale jakim to argumentem dietetycznym jest, że twój mąż dostaje od
                czegoś sraczki (za przeproszeniem)? Ja też dostaję od niektórych rzeczy, ale do
                głowy by mi nie przyszło, żeby głosić to publicznie jako "święte prawdy" na
                forach poświęconych Urodzie...

                Układaniem diety indywidualnej powinien się zajmować dietetyk
      • el-li Re: dieta dr Dąbrowskiej 29.08.10, 22:57
        Zastosowałam ją ze względu na dolegliwości zdrowotne przez 2 tygodnie. Czułam
        sie fantastycznie! pełna enerii, nie byłam senna po posiłkach - mam początkującą
        cukrzyce i lecze ją dietą(bardzo mi trudno tak do końca ). Byłam lekka na ciele
        i duchu. Moje wyniki poprawiły się a do tego schudłam 6 kg. Problemy skórne
        nadal są. Uwielbiam chleb i własnie sniadania bez pieczywa były moją zmorą.
        Trudno było mi komponowac ranne posiłki.drugie sniadania były już
        lepsze...sałatki jarzynowe sa pyszne.
        • bed.shosanna Re: dieta dr Dąbrowskiej 29.08.10, 23:27
          Bhg a z czego bierzesz węglowodany?I chorowałaś wcześniej na coś,że tak
          przytyłaś?Ile posiłków dziennie jadłaś?Nie czułaś się głodna?
          Pytam z ciekawości i po części dlatego,że ja bez produktów skrobiowych sobie nie
          radzę kompletnie,po prostu niedługo po posiłku dalej jestem głodna.
          Ja z kolei jestem takim dziwolągiem,że 5-6 niewielkich,w miarę równych posiłków
          dziennie to dla mnie katastrofa-ciągle chodzę głodna i myślę o jedzeniu.U mnie
          najlepiej sprawdza się sycące śniadanie i takiż obiad do tego jakieś 2
          przekąski,owoc,szklanka kefiru,serek wiejski,sałatka warzywna.
    • bukati placki otrębowe na przykład 30.08.10, 22:17
      Ja miałam straszny problem z pieczywem. Kocham świeże bułeczki chlebek
      baltonowski. No, ale uznałam, że czas schudnąc i postawiłam na dietę
      białkową. Tam trzeba jeść otręby. Robi się placki otrębowe, których zjada
      się 2 dziennie. Najpierw bez zachwytu do tego podeszłam, ale gdy zaczęłam
      dodawać przyprawy, okazało się, że mogę robić sobie placki jakie chcę, a
      do nich dodawać wszystko co dozwolone (łosoś wędzony, wędlina drobiowa,
      serek homo do 4% tłuszczu itp. a taraz także żółty serek z pomidotrkiem).
      I gdy już skończyłam dietę (14 kg w dół), jem je dalej zamiast pieczywa. I
      rewelacja.
      Podaję Ci przepis na 4 placki wielkości dużej kromki chleba:
      2 jajka całe (lub jak się boisz o cholesterol, to jedno żółtko, dwa białka
      lub nawet trzy)
      dwie duże łyżki serka wiejskiego (ja daję ten 3% aby było lajcikowo)
      4 łyżki otrębów owsianych i dwie łyżki pszenne (ja używam wyłącznie
      otrębów firmy Kupiec, bo się najlepiej łączą i nie mają żadnych twardych
      cząstek, które zdarzały się w innych)
      Wszystko mieszasz na i na patelnię (najlepiej tefoloną bez tłuszczu) i
      masz gotowe placuszki!
      Mniam !!!!!
    • croyance Re: Czym zastapic chleb w diecie?? 31.08.10, 13:44
      Jestem na diecie bezglutenowej, wiec juz mowie:

      pieczywo ryzowe, kukurydziane, ryz, kasza gryczana ... kupuje czasem
      pieczywo bezglutenowe, ale nie przepadam za nim. Uwielbiam sledzie i
      jem je wlasnie z pieczywem ryzowym. Poszukaj moze oferty dla osob z
      celiakia, jest bardzo duzo produktow nie zawierajacych maki.
        • nessie-jp Re: No to jeszcze jedno 01.09.10, 17:32
          czarna.koza napisała:

          > poniewaz jestem laikiem, musze zapytac, skad czerpac te weglowodany
          > jesli nie z chleba i produktow z maki pszennej ogolem?

          Węglowodany, w tym m.in. skrobia, znajdują się w ogromnej ilości produktów, nie
          tylko w jednej jedynej pszenicy.

          Ziemniaki, warzywa strączkowe (groch, fasola, soja, ciecierzyca), zboża inne niż
          pszenica (żyto, owies, jęczmień), kasza gryczana, ryż, kukurydza, gotowane
          warzywa, ale też np. banany (surowe :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka