co z tym cellulitem?????

IP: *.mmj.pl / 217.153.84.* 02.04.04, 16:00
dziewczyny chyba cos jest nie tak, przeciez 95% kobiet ma cellulit w
mniejszym lub wiekszym stopniu czy nie moznaby uznac ze jest to cos calkiem
normalnego i nie robic z tego gigantycznego problemu typu co ja zrobie, jak
ja wyjde na plaze. tak mi sie wydaje ze ktos dobrze poglowkowal i najpierw
naglosnil sprawe a potem wymyslil kosmetyki podobno
zmniejszajace "dolegliwosc" za niemale pieniadze i kobitki kupuja wydajac po
kilkadziesiat lub kilkaset zl na kremik antycellulitowy . napiszcie co o tym
myslicie bo ja czyje sie jak w psychozie po tytulem : mam cellulit i co teraz
    • Gość: Sandra Re: co z tym cellulitem????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 16:03
      Tez sie nad tym zastanawialam!
      Czy nie mozna cellulitu porownac do np. kataru w zimie? Ma go tez 90 % ludzi!!
      Bojkot cellulitu!!!! ;-)
      • Gość: Nikita Re: co z tym cellulitem????? IP: 217.153.194.* / 217.153.194.* 02.04.04, 16:10
        Ale fakt, że nie wygląda najładniej!
    • Gość: gosia Re: co z tym cellulitem????? IP: *.acn.pl 02.04.04, 16:40
      no pewnie skoro ma go ponad 90% kobiet to to nie jest choroba tylko normalny
      sposob odkladania sie tkanki tluszczowej. ale jestesmy po wielu godzinach
      prania mozgow przez media ze to cos potwornego i nalezy miec tylek jedrny i
      gladziutki...no i ciezko bedzie uwolnic sie od takiego myslenia.
    • klaudiunia Re: co z tym cellulitem????? 02.04.04, 18:50
      Wiec skoro celluit ma 90 lub 95% kobiet to pozostałe 5 czy 10% go nie ma. A
      dlaczego ? Dlatego, ze jest to w ich genach czy to znaczy, ze tylko ta mała
      ilość kobiet zawsze sie dobrze odżywiała i ćwiczyła ? Mam koleżanke o
      gładziutkim tyłku, nawet po ściśnięciu skóry nie widać u niej żadnej
      niedoskonałości. Nie jest ona wychudzonym wieszakiem, wygląda najnormalniej w
      swiecie. Od najmłodszych lat nie jadła słodyczy, bo w dziecinstwie rodzicow nie
      było na to stać, później nie była 'uzależniona' od czekolady jak wiekszosc wiec
      dalej nie jadła słodyczy, chipsów i innych pierdół też nie lubi. Nie pali, bo
      nie lubi, nie pije alkoholu, gdyż połowa rodziny to alkoholicy, wiec ma do tego
      wstret, kawy tez nie pije , bo nie lubi. Czesto biega po parku przez problemy
      rodzinne, dla zabicia czasu. W domu ciezko z pieniedzmi, nie zawsze maja ciepła
      wode (a przecież zimny prysznic dobrze wpływa na niszczenie cellulitu i
      ujedrnia skóre). Nie ma cellulitu, a nawet gdyby miała to pomażyłaby tylko o
      jakims kremie antycel. Cieszy sie ze swojej ładnej figury. Popisuje sie przed
      dziewczynami swoim tyłkiem widzac jak im jest przykro. Ale czy jest
      szcześliwa ? Przecież jej życie wygladałoby inaczej, jak również jej pupa,
      gdyby w domu było wiecej pieniedzy i wiecej radosci.
      Ale sie rozpisałam.......
      • klaudiunia Re: co z tym cellulitem????? 02.04.04, 18:52


        >pomażyłaby

        sorki, za bład -> pomarzyłaby
        • izabella1991 Re: co z tym cellulitem????? 02.04.04, 19:03
          klaudiunia napisała:

          >
          >
          > >pomażyłaby
          >
          > sorki, za bład -> pomarzyłaby

          Do licha ciężkiego dziewczyny,nie macie większych problemów???
          Podaję sprawdzony sposób na "usunięcie"tego dziadostwa:rower,basen,rower i
          jeszcze raz rower.Fakt,jestem teraz taka mądralińska,bo w domu mam rowerek
          stacjonarny.Pedałuję od 2,5 miesiąca 2x dziennie po ok.45 minut(czasem raz
          dziennie-fakt),ale po pupie i udach widac efekt nieporównywalny.Ja zawsze
          lubiłam sport,ale teraz....aż sama się swoją pupą zachwycam(choć wiem,że to
          głupio brzmi).Aha,mam 33 lata(także nastolatką to już nie jestem).
          Pozdrawiam i całuję was wszystkie.
          Dziewczyny,jest coraz cieplej,bierzcie rowery,rolki albo chociaż zwykłe buty
          do jooggingu.....i śmiało do przodu.
          • Gość: betty Re: co z tym cellulitem????? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 05.04.04, 11:53
            chyba nie zrozumiałaś tematu... nie chodzi o to, jak z tym walczyć, tylko żeby
            to uznać za normę, a nie coś, co trzeba zwalczać... o tym, jak zwalczać, to już
            jest sto wątków...
Pełna wersja