kurczak_bez_kosci
25.02.11, 22:04
ratujcie, proszę...
moja skóra jest kapryśnia, trądzikowa, atopowa, nie panuję nad nią (a mam 25 lat, więc chyba powinnam...)
w połowie stycznia zaczęłam kurację retinoidową (atrederm) - raczej w ramach ochrony przed starzeniem niż na trądzik (bo było jako tako). i teraz jest tragicznie - łuszczę się niesamowicie, poza tym, tak wielkiego wysypu pryszczy (grudki, krosty, zaskórniki, słowem - wszystko) nie miałam nigdy. dodatkowo cała twarz jest w czerwonych plamach. i tak już od prawie 6 tygodni! najpierw myślałam, że skóra się oczyszcza, ale bez przesady! akurat wybrałam sobie taki moment, że prawie nie wychodziłam z domu (sesja), więc nie używałam ani filtrów, ani podkładów, ale teraz - zajęcia się zaczęły, a ja nie radzę sobie z zamaskowaniem :(
rano myję twarz effaclarem, na to różnie: z emolium krem specjalny lub trójaktywny, ew. topialyse svr (używam tych kremów od wielu lat, nigdy mnie nie zapychały jakoś skandalicznie)
jeśli wychodzę z domu - toleriane teint lrp
po powrocie: płyn micelarny avene, potem krem jw.
wieczorem: płyn micelarny, woda termalna, atrederm (z wj. okolicy oczu, bo ona reaguje bardzo źle)
w poprzednich latach stosowałam izotretinoinę, differin, kremy z kwasami i nigdy nie miałam takich problemów. nie wiem, może moja skóra nie "trawi" czegoś, co jest w samym atredermie?
nie wiem, co robić :(
proszę, pomóżcie