Kremy bez filtra - jaki sens?

13.04.11, 15:58
Wiadomo że ideałem jest używanie kremu z filtrem przez cały rok, niezależnie od pogody. Jaki zatem jest sens zalewania rynku dziesiątkami kremów nawilżających bez filtra. A może czegoś nie wiem - czy niektóre substancje tworzą filtr naturalny, tak samo skuteczny jak ten oznaczany UVA/UVB np. spf 15 czy 20? Czy może produkcja kremu z filtrem jest jakoś wybitnie nieopłacalna dla firm kosmetycznych? Czy ktoś jest w stanie mi to wytłumaczyć? Bo nagle okazuje się że pośród przeogromnej ilości kremów nawilżających tych z filtrem jest raptem dziesięć (mówię o średniej półce) i brakuje mi płodozmianu.
    • nessie-jp Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 16:02
      Nie, wiele (może nawet większość) kobiet używa osobno kremu pielęgnacyjnego, a osobnego, wyspecjalizowanego kosmetyku z filtrem. A że niektórych filtrów nie można mieszać, to tym lepiej, że są na rynku kremy bez filtra.

      Filtry chemiczne zresztą należą do substancji, które wyjątkowo trudno dopasować do każdej skóry, więc producent nie chce ryzykować, że np. 15% klientek nie kupi jego kremu pielęgnacyjnego, bo dodał akurat taki, a nie inny filtr.

      Ja nie stosuję żadnych filtrów chemicznych, bo nie mogę. I tak jest trudno znaleźć dobry krem na dzień bez tych nieszczęsnych filtrów...

      • drinkit Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 16:08
        Hmmm.. a gdzie kupuje się sam filtr? Nigdy nie widziałam. Nie zapycha to twarzy, taka druga warstwa?
        • malwina79 Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 17:38
          Filtry kupuje się w sklepach i aptekach :) wybór ogromny. Od bodajże SPF5 do SPF50+.
          • drinkit Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 19:43
            Rozumiem że chodzi o preparaty z tej działki wizaz.pl/kosmetyki/kategoria.php?kat=155&next=1
            Technicznie wygląda to tak, że najpierw "normalny" krem, a później ten z filtrami? Nie jest to za ciężkie dla skóry?
            • garraretka Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 20:24
              Tak, o te chodzi - najlepiej wybierać marki apteczne.

              Co do aplikacji - to zależy od skóry. Ja na przykład stosuję rano tylko serum z witaminą C i na to duża ilość kremu z filtrem - i jest miodzio. (Na to baza pod makijaż i mineralny podkład).
              Gdy zastosuję serum + lekki krem nawilżający (Cetaphil DA) + filtr + makijaż = jest tego o jedną warstwę za dużo. Ale to zależy od skóry i upodobań. Dla mnie było 'za ciężko'.
              • drinkit Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 20:35
                Dziękuję za odpowiedź, już wiem o co chodzi. A jeszcze jedno pytanie: jak się ma do tego wszystkiego podkład z filtrem. Czy ten filtr to pic na wodę, czy np. krem bez filtra + podkład z filtrem = ochrona przed słońcem?
                • garraretka Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 20:56
                  Żeby uzyskać ochronę deklarowaną przez producenta na opakowaniu kremu z filtrem, należy go nałożyć około 2ml na twarz i reaplikować co dwie godziny. Jeśli się go położy mniej - ochrona jest mocno zredukowana. Tak więc filtr w podkładzie to tylko chwyt marketingowy - bo żeby go nałożyć odpowiednio dużo i mieć deklarowaną ochronę, to musiałabyś chyba używać szpachelki ;)

                  Co do filtrów - ogromna większość jest potwornie tłusta i twarz się po nich świeci jak psu nos i lepi niemiłosiernie. Dlatego nie każdy lubi je stosować bo jest to mało komfortowe.
                  Ja osobiście rano nakładam krem z filtrem - naprawdę dużo - spokojnie są to te zalecane 2 ml ale znalezienie takiego, który by mi w 100% odpowiadał, potem bazy pod makijaż i podkładu zajęło mi około roku. No i ja nie daję rady go reaplikować co dwie godziny bo musiałabym robić makijaż od nowa a w pracy się nie da za bardzo.

                  Tak więc - jeśli chcesz się chronić przed promieniowaniem - to tylko kremy ochronne z wysokim faktorem UVA / UVB są w stanie Ci pomóc. Zwłaszcza UVA - bo to jest te promieniowanie, które powoduje, że skóra się starzeje - ochrona przed UVA jest oznaczona na opakowaniu albo gwiazdkami - 5 to maksimum, albo literami PPD + liczba - im wyższa tym lepiej - coś koło 30 chyba. W każdym razie ochrona UVB (czyli słynne SPF na opakowaniu) nie równa się ochronie UVA.

                  No to się rozpisałam. Mam nadzieję, że ma to jakiś sens.
                  • nessie-jp Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 21:12
                    > Tak więc filtr w podkładzie
                    > to tylko chwyt marketingowy - bo żeby go nałożyć odpowiednio dużo i mieć deklar
                    > owaną ochronę, to musiałabyś chyba używać szpachelki ;)

                    Akurat w przypadku podkładu nałożenie 2ml na twarz to dla mnie znacznie mniejszy problem, niż nałożenie 2 ml czegoś innego, na to bazy, a NA TO JESZCZE podkładu...

                    Gdybym tylko mogła ograniczyć się do podkładu z filtrem, to spokojnie nakładałabym te 2 ml. I tak zresztą sądzę, że tyle podkładu zużywam na całą twarz.

                    Niestety, jak piszesz, problemem jest brak podkładów dających rzeczywiście dużą ochronę, które się jednocześnie nie mażą, nie świecą i mają odpowiedni kolor.

                    Latem "robię sobie" podkład z kremu z filtrem
                    • garraretka Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 21:25
                      nessie-jp napisała:


                      > Akurat w przypadku podkładu nałożenie 2ml na twarz to dla mnie znacznie mniejsz
                      > y problem, niż nałożenie 2 ml czegoś innego, na to bazy, a NA TO JESZCZE podkła
                      > du...

                      I to właśnie świetnie pokazuje jak różne upodobania mają ludziska :)

                      Ja nie stosuję podkładów w płynie - a mineralny Bare Minerals, o którym pisałam kilka wątków niżej, tak więc ten filtr, baza i podkład nie jest taki straszny. Zwłaszcza, że filtr bez kremu nawilżającego wchłania się dość dobrze - potem ledwo kilka kropel bazy i na to odrobina sypkiego podkładu - i filtry już mi nie straszne :)

                      Kremu z filtrem + płynnego podkładu, nie wspominając o innych dodatkach, nie jestem w stanie połączyć - albo jedno, albo drugie.



                      > Niestety, jak piszesz, problemem jest brak podkładów dających rzeczywiście dużą
                      > ochronę, które się jednocześnie nie mażą, nie świecą i mają odpowiedni kolor.
                      >
                      > Latem "robię sobie" podkład z kremu z filtrem
                      • drinkit Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 21:30
                        > Zwłaszcza, że filtr bez kremu nawilżającego wchłania się dość dobrze

                        A ja bym chciała używać i kremu "normalnego" nawilżającego z witaminami i na to filtr, bo wydaje mi się że wtedy uzupełniają się. Czyli całość wyglądałaby tak:
                        - krem nawilżający + krem pod oczy
                        - filtr
                        - podkład
                        - puder, cienie, etc.
                        czy to nie za dużo?

                        Oczywiście na wielkie upały daruje sobie podkład i puder bo mi wszystko spływa i tak, ale chodzi mi o pogodę tak do 25 st.
                        • garraretka Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 21:51
                          drinkit napisała:


                          > A ja bym chciała używać i kremu "normalnego" nawilżającego z witaminami i na to
                          > filtr, bo wydaje mi się że wtedy uzupełniają się.

                          Zawsze możesz rozważyć stosowanie serum z witaminami (popularne jest z witaminą C - dużo jest o tym na forum) - działa ono lepiej niż kremy z dodatkiem witamin.

                          > Czyli całość wyglądałaby tak
                          > :
                          > - krem nawilżający + krem pod oczy
                          > - filtr
                          > - podkład
                          > - puder, cienie, etc.
                          > czy to nie za dużo?

                          To wszystko zależy od Twojej cery - dla mojej byłoby za dużo - ale ja nie potrzebuję jakiegoś super nawilżenia. Musisz po prostu wypróbować i się sama przekonać.
                          Ale tego nie jest jakoś wybitnie dużo więc powinno zagrać.

                          Musisz tylko wybrać fotostabilny filtr (apteczny) żeby podkład nie zniwelował działania filtrów - też są o tym wątki na forum.
                      • nessie-jp Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 14.04.11, 01:52
                        > Ja nie stosuję podkładów w płynie - a mineralny Bare Minerals, o którym pisałam
                        > kilka wątków niżej,

                        A, no to inna historia. Też się zbieram zresztą do tego podkładu, EDM albo Bare.


                        > A którego filtru mineralnego Avene używasz?

                        Mineralnego, 50+ "Tres Haute Protection", wodoodpornego (niestety). Świeci się trochę (albo więcej niż trochę), więc matowię pudrem
                        • garraretka Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 14.04.11, 19:03
                          nessie-jp napisała:


                          > A, no to inna historia. Też się zbieram zresztą do tego podkładu, EDM albo Bare.

                          Z tych dwóch - szczerze polecam Bare - w moim odczuciu lżejszy, lepiej kryje, jest łatwiejszy w aplikacji i ogólne wrażenie jest korzystniejsze.

                          Co do EDM - zostało mi kilka próbek - raczej jasne odcienie - jeśli chcesz je przetestować - daj znać na priva, mogę podesłać. U mnie leżą i się kurzą i nigdy nie zostaną użyte bo kolory mi nie pasują.
                    • drinkit Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 21:27
                      Ok, to teraz jeszcze jedno - chyba ostatnie - pytanie. Czy jako filtr (nakładany na krem nawilżający) mogę stosować emulsję "do twarzy i ciała"? Zaczęłam szperać i widzę że wiele firm ma w ofercie filtr jako "krem do twarzy" i jako "emulsja do ciała i twarzy", a to drugie wydaje mi się lżejsze.
                      • garraretka Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 21:52
                        Z tego co wiem - większość mleczek do ciała się nadaje do twarzy - a wychodzi to dużo taniej niż kupowanie typowo 'twarzowych' filtrów. Tylko niektóre mogą zapychać pory.
    • aeromonas Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 13.04.11, 22:01
      Mam dokładnie odwrotne obserwacje: większość kremów "na dzień" ma filtry co najmniej SPF15. Nie znoszę filtrów i bladej twarzy, uwielbiam moje piegi i czasem z rozpaczy kupuję sobie jakąś aloesową Ziaję za 4 złote. W dodatku nie ma już w sprzedaży Nivea Soft w tubce (bardzo poręczne opakowanie na wyjazd).
      • lonely.stoner Re: Kremy bez filtra - jaki sens? 15.04.11, 11:15
        aeromonas napisała:

        > Mam dokładnie odwrotne obserwacje: większość kremów "na dzień" ma filtry co naj
        > mniej SPF15. Nie znoszę filtrów i bladej twarzy, uwielbiam moje piegi i czasem
        > z rozpaczy kupuję sobie jakąś aloesową Ziaję za 4 złote. W dodatku nie ma już w
        > sprzedaży Nivea Soft w tubce (bardzo poręczne opakowanie na wyjazd).


        hm, ale to stosowanie kremow z filtrem to ma na celu ochrone przed szkodliwym promieniowaniem a nie promieniowaniem w ogole. Ja zazwyczaj nawet gdy uzywam filtru 30 to i tak sie w koncu opale, ale rownomiernie i ladnie. Zdarzylo mi sie widywac ludzi ktorzy wlasnie beztrosko sie wykladali na slonce bez filtra zeby szybciej sie opalic (w ich mniemaniu) i po paru godzinach mieli oczywiscie czerwone placki, i poparzenia a nie ladna opalenizne. W tym roku na wakacjach juz bylam w dosc cieplym kraju, filtr 40, a i tak wrocilam ladnie opalona, brazowa, a nie czerwona hehe.
Pełna wersja