patent na przetrwanie - podpowiedzcie ;)

14.04.11, 13:19
Włosy mam bardzo króciutkie - od wielu lat. Podobno mi ładnie :)
Jednak stwierdziłam, że spróbuję je jednak trochę podhodować, żeby były dłuższe - powiedzmy do szyi.
Problem w tym, że próbowałam je zapuścić już ze dwa razy - no i nie daję rady przetrwać tego najgorszego, powiedzmy, roku. Pytanie do was - macie jakieś patenty na przetrwanie tego czasu, kiedy zapuszczane włosy wyglądają po prostu jak zapuszczone? ;) Dodatkowy problem jest taki, że praca wymaga ode mnie dobrej prezencji - nie mogę więc na ten czas odwrócić luster do ściany.
    • myszmusia Re: patent na przetrwanie - podpowiedzcie ;) 14.04.11, 13:48
      rade mam jedna - wypróbowana na sobie - znalesc taka fryzjerke , która bedzie potrafiła z minimalna ingerencja nozyczek pozwalac włosom rosnac - minimalnie zmieniac kształt coraz dłuzszej fryzury zeby wygladala ok a mimo to była coraz dłuzsza.
      teraz mam włosy do łopatek:-)
      • lonely.stoner Re: patent na przetrwanie - podpowiedzcie ;) 14.04.11, 14:33
        tez polecam dobrego fryzjera, ja mialam wlosy sciete na dluzszego boba (taka dlugosc do ramion) i z 3 miesiace temu scielam zupelnie na krotko, od tamtej pory nie musialam nic poprawiac, fryzrua nadal ladnie wyglada i ja zapuszczam- a mam wlasnie teraz taka dlugosc nie wiadomo jaka, najgorszy moment :) Ale moja fryzjerka jest boska, i tylko do niej chodze. Wlosy po myciu smaruje tylko Biosilkiem i nakladam na nie pianke z Biosilk- musze suszyc i modelowac bo mam teraz ten kiepski okres wlasnie, kiedy to sie samo z siebie ladnie sie nie ulozy.
Pełna wersja