moj facet nie pracuje

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 09:44
To nie o kosmetykach, ale moze mi pomozecie. Moj facet, ktorego kocham, nie
pracuje, mieszka, je, pierze u mnie. Problem w tym, ze ja tez od 2 miesiecy
nie mam pracy i szukam. On mogłby znależć, ale nic mu nie odpowiada.
Chce z nim byc, jest czuły, dobry, jak pisałam kocham go. jednka czasem
mysle, co by było gdybym była w ciazy i to on misiał zadbac o mnie i dzieco
nie chce go stracic
jak z nim oprozmawiac by sie nie obraził?
    • lola211 Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 09:55
      Po prostu spytaj go o plany w tej kwestii.Spytaj, jakie kroki zamierza podjac,
      by prace znaleźć.To nie rokuje najlepiej dla zwiazku, milosc to nie wszystko,
      poczucie bezpieczenstwa jest bardzo wazne.Powiedz, ze dalej tak nie
      pociagniecie, bo sama nie masz pracy i pieniedzy nie bedzie.Otwarta rozmowa,
      bez wymówek, awantury.Jesli jest normalnym czlowiekiem to nie ma za co sie
      obrazac.
      • Gość: mira Dzieki Lola IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 10:15
        Dzieki Lola. Postaram sie. Jednak ryzyko, ze cos sie zacznie przez to miedzy
        nami psuc , troche mnie przeraża.
        On nie ma planu. Nie ma pomysłu. Liczy na łut szcześcia....
        powiedział, ze zacznie szukac jesienią...
        Boli, ze tu tak o nim pisze, ale to prawda
        • anula36 Re: Dzieki Lola 14.05.04, 10:22
          A on to wszystko widzi,ze ty sie boisz go stracic i chodzisz na paluszkach,
          bedziesz go tak utrzymywac pare lat, az odejdzie do innej i ja zacznie
          utrzymywac, bo juz stanie na nogi. Mialam to samo -dziewczyno zmykaj poki czas.
          Jasne reguly w zwiazku to podstawa, co to znaczy "zacznie szukac jesienia" a do
          tego czasu co? Ty masz lapac cos ie nawinie, zeby mogl dalej jesc u ciebie,
          prac itp?
          Nie rob z siebie meczennicy,bo i tak nikt tego nie doceni, a on na pewno nie.
          • charade Re: Dzieki Lola 14.05.04, 10:41
            O Jezu, rzeczywiście, co to znaczy "jesienią" ??? A teraz to co ?? Ile macie w
            ogóle lat ? Ja tez bym zmykała na Twoim miejscu, gdzie pieprz rośnie, bo ten
            typ tak ma i się już raczej nie zmieni...
            • Gość: mira Re: Dzieki Lola IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 11:03
              lat mamy sporo, ja 29, on 30. To oxczywiscie tylko pogarsza sytuacje.

              No dobrze, zerwe, i co , bede sama..., majac 29 lat...niewesołe.
              A moze w obecnych czasach, kiedy w kazdej chwili moga nas wyrzucic z pracy,
              powinnysmy byc bardziej "elastyczne", moze kiedys on bedzie mnie utzrymywał?
              Słuchajcie, to naprawde bardzo dobry człowiek. wspiera mnie, wiem, ze to głupio
              moze brzmi, ale wole biede z nim, niz bogactwo samej....
              • anula36 Re: Dzieki Lola 14.05.04, 11:14
                no OK to twoje zycie. Sama mam 30 lat i 3 lata temu roztalam sie po 7 letnim
                zwiazku z mezczyna, ktory co prawda pracowal, ale wszystkie zarobione pieniadze
                topil w dziwne inetresy z rodzina. Nie zostalam samotna zgorzknialm 30-tka,
                jestem z kims przy kim o pieniadze martwic sie nie musze.
                Wlasnie dlatego,ze takie sa obecne czasy,ze prace mozna stracic z dnia na
                dzien, jest ciezko, nikt rozsadny nie pozwala sobie na wakacje bez pracy, jak
                nei ma co sie lubi, to sie lapie co jest i stara cos zarobic i zaoszczedzic na
                gorsze czasy, ja myslalam,ze macie po 20-pare lat, naprawde myslisz,ze bedzie
                cie kiedys utrzymywal?? W tych czasach przerwa w zyciorysie zawodowym polroczna
                moze oznaczac wylot z rynku pracy na zawsze-co on powie przyszlemu
                pracodawcy,ze co robil? Odpoczywal?
                Ja nie zakladam,ze jest zly, moze byc dobry , mozesz sie z nim dobrze czuc, ale
                pogodz sie z tym,ze to ty bedzies z odpowiedzialna za urzymanie rodziny.Wspiera
                cie moze psychicznie,a le rozwnie wazne jest wsparcie finansowe- jak bedziecie
                mieli zadluzenie mieszkania i wizje eksmisji najlepsze wsparcie nie pomoze.
              • charade Re: Dzieki Lola 14.05.04, 11:20
                No i co z tego, że będziesz sama ? Jesteś chyba jedna z tych kobiet, które wolą
                być z nieodpowiednim człowiekiem, niż same ?? Ja mam diametralnie inne zdanie
                na ten temat - wolałabym być całe życie sama niż być z kimś nieodpowiednim. Już
                się nawet przyzwyczaiłam do myśli, że będę sama, bo NIGDY nie pozwoliłabym
                sobie na bycie z kimś, kto mi nie daje oparcia, kto jest totalnie
                nieodpowiedzialny. Uwierz mi poza tym, życie singla może być bardzo przyjemne.

                I nie chodzi tu, jak to ujęłaś, o "bogactwo. Chodzi o to, żebyś się kiedyś nie
                znalazła w zwykłej nedzy przez nieodpowiedzialnego piotrusia pana.
                • anula36 Re: Dzieki Lola 14.05.04, 11:39
                  Dobrze myslisz Charade:) Tak trzymac. Nie bedziesz sama, po tym swiecie chodzi
                  jeszcze calkiem sporo sensownych i odpowiedzialnych facetow.
                  • charade Re: Dzieki Lola 14.05.04, 11:44
                    Więc właśnie, zawsze, prędzej, a może później trafi się fajny facet. Ale można
                    tego fajnego przegapić przez to, że się jest z jakimś palantem... Ja byłam
                    długo sama (to znaczy nie plątałam się w długotrwałe związki z facetami, którzy
                    sie do tego nie nadawali), ale w końcu się trafił !
                    Niestety więkśzość kobiet ma to dziwne podejście do życia, które im każe tkwić
                    bez sensu przy gościach, za których nikt złamanego grosza by nie dał. I ciężko
                    takim cokolwiek przetłumaczyć :(
    • mumma Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 11:41
      rzuc go w cholere. Lepiej byc sama niz z takim gosciem. Zastanow sie czy to w
      ogole mezczyzna!!
      • Gość: mira Re: moj facet nie pracuje IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 12:02
        wlasnie dostałam wiadosmosc, ze we srode mam rozmowe o prace. Moze go to
        zmobilizuje? Moze jestem naiwna..
        macie chyba racje z tym wszystkim co piszecie, tylko dlaczego ta decyzja jest
        tak trudna do podjecia?? Wiem o tym, ze na razie nie mam na to siły
        • Gość: kasiam Re: moj facet nie pracuje IP: 213.25.97.* 14.05.04, 12:32
          Ja to nie rozumiem jakie to wsparcie psychiczne, skoro nie mozesz z nim o tym
          porozmawiać, chodzisz w koło niego jak koło jajka, GDZIE TO WSPARCIE????

          Sorry, ale ja wolałam przerwac taki związek, mimo tego że mam dziecko i
          odpowiadam za dwoje, niż czekać na... no właśnie na co???? bo On, to raczej
          małe szanse, że się zmieni.
    • Gość: Dorota Re: moj facet nie pracuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 12:26
      Posluchaj mnie. Mam 52 lata, wiec na pewno o wiele starsza od Ciebie i bardziej
      doswiadczona. Emancypacja emancypacja, ale odpowiedzialny partner powinien
      starac sie zapewnic byt i sobie i drugiej osobie. Ja tez mialam takiego,
      ktoremu "krolewskie raczki" poodpadalyby od pracy. Tez myslalam tak jak ty.
      Skonczylo sie to tym ze ja pracowalam a moj pan w tym czasie znalazl sobie
      druga pania, ale zanim znalazl to zdazyl mi powynosic z domu rozne rzeczy ktore
      potem spieniezyl na swoje potrzeby. Powynosil mi rzeczy ktore ja przechowywalam
      moim przyjaciolom, jak telewizor, stereofonie itd, no i moje rozne. Ten pan do
      dzisiaj nie pracuje, wlasnie wyrzucila go z domu kolejna kochanka. Dziewczyno,
      nie trac czasu. Jestes jeszcze mloda, znajdziesz kogos odpowiedniego, a nawet
      jak nie znajdziesz to wierz mi lepiej jest byc sama niz z takim kims kto na
      Tobie zeruje. Obudz sie z tego marazmu. Wiem ze w tej chwili to wydaje sie
      ciezkie, ale uwierzysz sama w siebie, zobaczysz ile masz w sobie sily.
      Powodzenia, ale nie dziekuj. Glowa do gory.
    • neff Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 12:30
      hejka,
      wiesz co zgadzam sie z dziewczynami - pomysl czy z takim gosciem nadal chcesz
      byc... Ja moge ci z wlasnego doswiadczenia powiedziec, ze bujalam sie z takim
      kolesiem przez ok.8 lat, zostawialam go i wracalam, ale w koncu zrozumialam co
      jest naprawde nie tak - brakowalo mi poczucia bezpieczenstwa jakie daje facet
      ktory pracuje albo chociaz CHCE pracowac. Mam tyle samo lat co ty i teraz od
      jakiegos czasu jestem sama, ale tym razem nie zaluje, ze go zostawilam (chociaz
      kochac go wcale nie przestalam). Pewnie ze jest mi ciezko samej i nie raz rycze
      w poduszke, ale mojego bylego faceta pod tym wzgledem zmienic sie nie dalo,
      natomiast moja cierpliwosc sie w koncu wyczerpala (chociaz bardzo duza, to nie
      anielska).
      pozdrawiam Cie serdecznie :)))
      • Gość: mira Re: moj facet nie pracuje IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.04, 12:55
        pewnie macie racje, ale to trudne, zostawic kogos kogo sie kocha...
        rozumowo przyznaje Wam racje, ale nie wiem jeszcze co zrobie...
        Bardzo dziekuje za wszystkie wpisy. Pozdrawiam serdecznie
        • neff Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 13:33
          bo to nie chodzi o to zebys sie naczytala naszych wpisow i go zostawila (bo
          wtedy i tak wrocisz do niego za jakis czas), to musi byc decyzja tylko i
          wylacznie TWOJA.
          Trzymam kciuki!
          • anula36 Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 15:03
            No wlasnie Neff z ust mi to wyjelas:) CHCE PRACOWAC. Jak widze jak moj facet
            sie traz stara, pracuje ciezko, w weekndy, bierze dodatkowe fuchy,zeby jechac
            na fajne wakacje ( zawsze wiecej sponsoruje niz ja:)) to gdyby teraz stracil
            prace wzielabym go na utrzymanie bez mrugniecia okiem!!
            Dorotko, chyle glowe, mysle ze kilka czy kilkanascie lat temu to byla jeszcze
            trudniejsza decyzja, takze przedmowczyni, ktora zostala sama z dzieckiem,
            podziwiam was dziewczyny i zycze szczescia-szczerze.
            • charade Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 15:31
              Przyszło mi do głowy... że ja bym się w ogóle takim facetem nie zainteresowała,
              nie mówiąc już o zamieszkaniu z takim...
        • lola211 Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 15:36
          Mira, szczera rozmowa tylko załatwia sprawe.Ja bym na Twoim miejscu powiedziala
          mu, ze pieniadze sie skonczyly, lodówka pusta, rachunki nieoplacone.I spytaj,
          co on z tym zamierza zrobic.Dopóki bedzie mial zapewniony wikt, bedzie mu tak
          wygodnie i bedzie cie wykorzystywal.Nie mozesz bac sie go urazic, bo to co on
          robi jest nieodpowiedzialne, to on powinien obawiac sie twojej reakcji.Zastanów
          sie- a co bedzie jak sie cos stanie, ty nie bedziesz mogła zarabiac, na kim sie
          oprzesz? Albo jak bedzie dziecko?
          Ja wiem, ze milosc, uczucia, ale czy z jego strony takze? Jemu z Toba jest
          bardzo wygodnie, jesli naprawde cie kocha, to nie odejdzie, jesli postawisz mu
          ultimatum- pracujemy oboje.On jest od ciebie zalezny, latwo nie zrezygnuje.
          Nie bede cie namawiac do rozstania, bo wiem jaka to ciezka decyzja, namawiam
          cie do wprowadzenia zmian w zwiazku- nie daj sie wykorzystywac.
          Mam kolezanki ktore rozpoczynaja nowe zycie po 30 , z dziecmi u boku i sa
          szczesliwe, ze podjeły radykalne kroki- ale do tego trzeba dojrzec, a ty
          jeszcze nie jestes gotowa.
    • colleen_1 Re: moj facet nie pracuje 14.05.04, 17:03
      Wiec po pierwsze to tak: ja bym od razu nie podejmowala decyzji o rozstaniu.
      Moze jestem niepoprawna romantyczka albo naiwna albo costam ale na poczatku
      postaralabym sie cos z tym zrobic. Tylko, ze zaznaczam od razu ze mam 21 lat i
      sama nie zarabiam jeszcze na siebie.

      Po drugie moj facet mieszka sam. Jakis czas temu tez byl bez pracy pare
      miesiecy i powiem Ci tak: to potrafi naprawde zniszczyc czlowieka. Zreszta
      slyszalam tez to na wykladach z socjologii. Podobno ludzie pozostajacy bez
      pracy przez wiecej niz pol roku czesto na duzo wiecej zasilaja grono
      bezrobotnych.
      W przypadku mojego faceta to bylo tak, ze mowil ciagle ze wysyla jakies oferty
      itp. Niby lapal prace dorywcze ale z tego na dluzsza mete nie da sie zyc,
      zreszta jaka z tego kasa. Efekt byl taki, ze siedzial caly czas w chacie i gral
      w jakies glupie gry itp. Nie wiem czy to jakas depresja byla czy co ale po
      prostu do niczego nie dalo sie go namowic. Mowilam mu zeby przynajmniej zaczal
      biegac lub cokolwiek (wiem ze sport dziala antydepresyjnie), zeby poszedl do
      psychologa. W kazdy poniedzialek jak moj ojciec kupowal gazete zabieralam mu
      dodatek o pracy, wyszukiwalam swojemu facetowi oferty i kazalam pisac CV.
      Szczerze mowiac nie wiem czy to robil.

      Pewnego razu pojechalismy na weekend do jego znajomych. Byla tam taka panna.
      Zalil jej sie ze ma jakas blokade i nie moze znalezc pracy. A ona mu
      powiedziala ze to g... prawda i ze to jest tylko lenistwo. Nie wiem czy cos
      jeszcze na ten temat rozmawiali ale nielugo potem znalazl prace. Niby za mala
      kase ale jednak, w koncu od czegos trzeba "zaczac". W poprzedniej pracy
      zarabial kilka razy wiecej. Nie wiem czy liczyl na taka sama stawke czy co.

      No w kazdym razie powiem Ci tak. Nie pozwol mu siedziec w domu i nic nie robic.
      Czlowiek pod wplywem braku zajec bardzo sie zmienia. Po jakims czasie staje sie
      bezwartosciowy i nieprzydatny dla swiata. Istnieje mozliwosc ze Twoj facet
      takze sie zmieni. Teraz go kochasz a co bedzie wtedy? Mozesz go znienawidzic i
      miec do siebie zal, ze tracilas na niego czas. Takze jesli Ci na nim zalzy to
      zmus go w jakis sposob zeby zaczal szukac pracy i to tak naprawde (czyli pisal
      jak najlepsze CV, na rozmowach o prace staral sie wypasc jak najlepiej itp).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja