jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? ;-)

IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 20.05.04, 12:27
Poszukuje delikatnej metody, sposobu, sztuczki aby zachecic swojego faceta do
wiekszej dbalosci o stroj i ogolnie o wyglad.
Nie chodzi mi o radykalna zmiane stylu czy wytykanie jego braku ale o
delikatne ukierunkowanie jego uwagi na ten temat.
Moj facet podoba mi sie pod kazdym wzgledem i podoba mi sie w nim nawet to co
w innych mezczyznach uznalabym za wade.
Na codzien chodzi w garniturze i pod krawatem i tutaj wlasnie pojawia sie ten
problem. Jest ubrany schludnie, czysto i elegancko ale...bez jakiegokoliwiek
zainteresowania fajnymi nowszymi trendami.
Nie chce aby nagle zaczal chodzic w kropkowanych krawatach czy rozowych
koszulach ani w butach o dziwnym fasonie ale marzy mi sie, ze wreszcie zrobi
przeglad w swojej szafie i usunie te wszystkie starocie ;-)
Probowalam na rozne sposoby pokazac mu, ze istnieja fajne ciuchy, ktore
trzymaja sie klasyki ale jednak maja w sobie to cos!
Czasem gdy razem przegladamy kolorowe magazyny pokazuje na zdjecie i
mowie "Wygladasz o niebo lepiej od tego goscia i ta koszula bardzo by Ci
pasowala!", lub kiedy idziemy razem na zakupy namawiam go na przymierzenie
paru rzeczy - ale on woli aby to ja cos sobie nowego kupila. Kilka razy
kupilam mu sama cos z takich rzeczy, ktore mi sie podbaja - owszem nosi,
owszem podbaja sie i jemu ale nadal jest to kropla w morzu tych starych,
nudnych garniturow ktore ma w szafie.
On ma jedna kurtke zimowa od 4 lat! Fakt, ze jest bardzo dobrej jakosci, nie
zniszczona i ok ale ja nie umiem tego rozumiec aby ciagle chodzic w tym
samym. Finanse nie stanowia najmniejszego problemu ale on po prostu nie czuje
zadnego zainteresowania ta materia. Co sezon najnowsze narty, czesto zmienia
auto, lubi jezdzic w nowe miejsca - a ciuchy te same od lat. Poradzcie cos!
    • Gość: noether Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: 158.75.30.* 20.05.04, 12:33
      Rozumiem Cie. U mnie jest bardzo podobnie, wiec ciekawa jestem porad.
      Pozdrawiam
      • Gość: Szo Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 20.05.04, 12:44
        To niesamowite jak niektorzy, pewnie wiekszosc (choc nie wszyscy) mezczyzni sa
        nieprzepuszczalni w tym temacie.
        Jak ja cos nowego zaloze to zauwazy, wiec nie moge powiedziec ze nie odroznia
        starego od nowego. Jest nawet na tyle wyrozumialy, ze moze ze mna spedzic do 3
        godzin w Galerii Mokotow czy innym sklepie i ogladac ubrania, buty, torebki,
        kosmetyki (ponad 3 godz. to juz zaczyna marudzic i spieszyc sie) ale sam
        totalnie nie zwraca uwagi na swoj stroj i ewentualne zakupy dla siebie. Jezeli
        jest wyprane, wyprasowane i wygodnie mu w tym - to po co cokolwiek zmieniac ;-
        )??
        To samo dotyczy drobiazgow w jego garderobie: portfel ma ten sam od 10 lat -
        niemilosiernie wytarty na rozkach ale dzieki temu (jak mowi) idealnie
        dopasowuje sie do kieszenie i go nie uwiera; okulary sloneczne - te same od 3
        lat i tak dalej.
        W zasadzie pogodzilam sie z tym i nie zamianilabym go na zaden inny model ale
        czasem chcialabym aby sprawil mi przyjemnosc i zaskoczyl czyms zupelnie nowym w
        swoim wygladzie!
        • Gość: nulek Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.com.pl 20.05.04, 12:50
          Ja też to znam, moje szczęście jak się już do czego przyzwyczaji to już koniec,
          na nic moje sugestie że nie trzeba się od razu tych rzeczy pozbywać ale od
          czasu do czasu coś może jednak dokupić.
          Nie chcę jednak robić nic na siłę! Może stara zasada kropla drąży skałę
          zadziała i zrozumie że z ciuchami z czasów studenckich powinien się już
          stopniowo rozstawać...
          Pozdrawiam
        • elizabeth22 Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? 20.05.04, 12:51
          Hm...jeżeli juz mówimy o kwestii dodatków..mój ma okulary słoneczne te same
          od ..uwaga uwaga...8 lat ! A portfel też już taki zmasakrowany, że szkoda
          gadać, nie mowiąc już np. o okładce na dokumenty...ehhh faceci!
        • vitalia Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? 20.05.04, 12:53
          UUUUUU nawet nie wiesz jak Cię rozumie....Ja czasem używam podstępu,jak nie
          mogę patrzeć na coś...np.na wygodne domowe spodnie..tak mi zbrzydły,Ze
          wsadziłam do pralki i je ,,wygotowałam Przez przypadek oczywiście,hehe,,,A
          ulubioną koszulę przypaliłam żelazkiem..
          • justa_79 Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? 20.05.04, 13:08
            heh, jakie radykalne sposoby :) na to bym się chyba nie odważyła, wiem, jakie
            to uczucie, gdy coś się stanie z wielowiekowym, ale za to ukochanym elementem
            garderoby...
            ja mówię wprost: kochanie, może w końcu kupisz sobie jakieś ciuchy z obecnego
            dziesięciolecia/stulecia/tysiąclecia??? :) i wtedy trzeba go przymusem zabrać
            na zakupy :)
    • elizabeth22 Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? 20.05.04, 12:48
      Hmm...skąd ja to znam :)) Tyle, że mój problem był troszeczkę inny (mówię "był"
      bo już mi sie udało mojego mężczyznę nakierować na odpowiednią drogę hahah :)
      Otóż mój z kolei nie uznawał wcześniej ubrań typu koszula, bardziej dopasowane
      jeansy, ubrania w jasnych kolorach.W graniturach chodzi tylko przy specjalnych
      okazjach. Jego ulubionym ciuchem były szerokie sztruksy, jakaś rozciągnięta
      koszulka i bluza. Najgorsze jednak jest to, że on ma np. 2 takie same koszulki,
      2 bardzo podobne bluzy itp. więc czasem miałam wrażenie, że on wogóle się nie
      przebiera ;) Mówił, że nie interesuje go kwestia ubioru i nienawidzi zakupów.
      Jednak zaczęłam z tym szybką wojnę i wygrałam! Pierwszym krokiem było kupno
      spodni. Mój facet ma uczulenie na sklepy z ubraniami, ale zauważyłam, że
      wystarczy trochę powzdychać w przymierzalni nad jego wyglądem w nowym ciuchu
      ("ale masz teraz sexy tyłeczek" itp ;) i to działa :))) Poza tym gdy powtarzam
      mu często, że w czymś wygląda super i, że jest najprzystojniejszym facetem na
      świecie to później stara się jak najczęściej ubierać w fajne ciuchy. Grunt to
      dobre podejście :)) Czasem wystarczy słodka minka i jedno zdanie "Kochanie a
      może włożysz dzisiaj tą koszulę w której tak mi się podobasz?", podobnie działa
      chwalenie pod koniec dnia: "naprawdę super dziś wyglądałeś" itp. itd.
      Powodzenia :)
      • Gość: Szo Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 20.05.04, 13:02
        Bede sie starala nie poddawac ale i nie wywierac zadnej presji. Jest jeszcze
        jedna malutenka sprawa...chodzi o regularnosci wizyt u fryzjera.
        Kazda z nas ma zajawke na cos u facetow i przywiazuje do tego duza uwage.
        Niektore kobiety szczegolna uwage zwracaja na meskie dlonie, inne na wypucowane
        buciki, inne na starannosc zawiazania krawata. Ja natomiast lubie gdy facet ma
        porzadnie, krotko obciete wlosy. I kiedy zaczynaja odrastac to niezwlocznie
        idzie do fryzjera aby przywrocic im porzadek. No wiec w ramach tego drobiazgu
        zakochalam sie w facecie ktory o fryzjerze pamieta raz na 2-2,5 miesiaca!!!!!!
        Na dodatek ma lekko krecace sie, geste, kedziezawe wlosy wiec jak zaczynaja
        odrastac to wiecie jak jest... Ja glaszcze go delikatnie po glowie, przytulam i
        prosze "oj, chyba juz niedlugo bedziesz jak owczarek podhalanski patrzyl na
        swiat przez wlosy" ;-) a on "jutro wlasnie sie wybieram do fryzjera. To sie
        ciagie tygodniami az w koncu on ma w pracy jakas super wazna konferencje czy
        spotkanie i po prostu idzie do pierwszego lepszego fryzjera i poddaje sie tej
        nuzacej dla niego czynnosci obciecia. Ja moge prosic tygodniami i nic a jak w
        kalendarzu ma cos waznego w pracy to myk! i jest obciety. Moze bede mu w
        organizerze falszowala wpisy aby konferencje byly co miesiac? ;-)
        • Gość: Szo Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 20.05.04, 13:06
          Chyba dzis zrobie pranko z gotowaniem i ostra wirowka..;-))
          Cos mi sie zdaje, ze na takiej pistacjowej koszuli (brr....) z lekko, tylko
          lekko postrzepionym kolnierzykiem wiedzialam trudna do usuniecia plamke,
          hihihi ;-))
          Mam nadzieje, ze nie pozbawi mnie za kare seksu! :-)
          • Gość: kasia Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: 217.153.60.* 20.05.04, 13:24
            bardzo milo bylo przeczytac Twoje wypowiedzi-moze dlatego,ze mam podobnie w
            domu,tyle,ze moj maz chetnie kupi sobie cos nowego,ale tylko 1szt.zatem wymiana
            garderoby nastepuje w momencie zniszczenia poprzedniego egzemplarza.pomine
            kwestie,ze codzinnie moglby nosic to samo...ale i tak go kocham:)
    • Gość: Survy a ja z innej beczki IP: *.tele2.pl 20.05.04, 13:37
      chcialam powiedziec ze chociaz jestem dziewczyna to w kwestii ciuchow mam
      podobne zdanie jak twoj facet :). Nie Lubie kupowac nowych ubran, a jak mama mi
      wmawia ze kurtka ktorą nosze od dwoch sezonów jest zniszczona to mowie ze moze
      mi kupic nową. ale beze mnie. :P
    • mumma Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? 21.05.04, 10:10
      Czytam i oczom nie wierze - to o moim mezu!!!
      Dawno sie tak nie ubawilam,jak czytajac to, co napisalyscie.
      Moj maz rowniez posiada w swej szafie odziez z zeszlego stulecia (niektore
      sztuki datuja sie od czasow szkoly sredniej, ktora skonczyl 9 lat temu!!!).
      Namietnie zaopatruje sie w kolejne akcesoria strzeleckie, ale zakupy odziezowe
      uwaza za nudne i zbedne (chyba ze chodzi o moje fatalaszki - "kupuj sobie,
      kupuj co chcesz"). Ukochane spodnie domowe wygladaja tak, ze moim zdaniem nikt
      by ich juz nie zabral nawet spod smietnika. Ale szczytem jest zolty krawat -
      rzecz owiana juz w naszym domu legenda. Otoz tenze krawat 3 lata temu zostal
      poplamiony i moim zdaniem nadawal sie tylko i wylacznie do smieci - ani tego
      wyprac, ani wyczyscic, zwlaszcza ze zolte. Tymczasem moj maz uporczywie
      gniezdzi toto w szafie i zawsze jak proboje cos z tym zrobic, to
      stwierdza "napewno jeszce mozna go uratowac, ja go bardzo lubie".
      Co do moich metod wychowaczych w materii odziezowej, to sa nastepujace:
      1. wzdychanie w przymierzalni "och jak bosko w tym wygladasz" dziala w 100%,
      tylko najpierw trzeba sie w tej przymierzalni znalezc niestety...
      2. raz na pol roku awnatura pt."juz ci na mnie nie zalezy, bo gdyby zalezalo,
      to bys o siebie dbal" to rowniez bardzo dobra metoda
      3. przy wizytach w miescie najlepiej odwidzac sklepy oferujace promocje typu"
      kup 2 koszule a 3 za pol darmo etc" - to daje szanse na zakupienie wiekszych
      ilosci odziezy za jednym zamachem (polecam Cottonfielda)
      4. dyskretne przemieszczanie ubran tragicznych do piwnicy, a nastepnie po
      dlugim okresie lezakowania w niej wprost do smieci
      Bardzo zainteresowal mnie rowniez temat wlosow!
      Zasada obcinania wlosow z powodu waznych wydarzen sluzbowych rowniez jest
      zasada dzialajaca w naszym domu. Ale moj maz sie wycwanil: poniewaz strzyze sie
      bardzo krotko, to sprawil sobie maszynke i zmusil mnie zebym nauczyla sie go
      nia strzyc (musialam nawet opanowac cieniowanie!). oCZYWISCIE NIE ZA CZESTO!!!
      Nadmienie jeszcze, ze prowadzimy wojny o strzyzenie wystajacych wloskow z
      krzaczastych brwi. Gdy jest tragicznie, to zaczynam jeczec, ze ma juz czulki
      jak slimak.
      I ostatnia refleksja a propos tego, na co jestem wyczulona u facetow. Ja mam
      obsesje na tle zapachu. Nie chodzi nawet o to aby pachnial jakos super, tzn.
      nie o perfumy, choc to tez. Mnie strasznie drazni jak faceci pachna zatechla
      szafa. Niby umyci, ale jakby nie umyci. Ciezko to okreslic. Dlatego obsesyjnie
      wacham ubrania mojego ukochanego i namietnie je piore.
      To chyba tyle...choc to temat rzeka.
      Serdecznie Was pozdrawiam i zycze wielu sukcesow w walce.
    • Gość: m Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.escom.net.pl 21.05.04, 18:36
      Jak się ma Piotrusia Pana to lepiej siedzieć cicho.Oni są nieprzemakalni.
      • Gość: Szo Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 24.05.04, 10:11
        Widze, ze tym watkiem otworzylam puszke Pandory ;-)
        Zdaje sie, ze zjawisko o ktorym tu piszemy jest co najmniej powszechne!
        A jakby to calkowicie odwrocic to jakbysmy sie czuly? To znaczy gdyby nasi
        mezczyzni spedzali przed lusterem, w gabinecie u kosmetyczki i w sklepach z
        modnymi ciuchami wiecej czasu niz my?
        Czy czytalyscie artykul na ten temat w ostatniej Elle - o tzw.
        metroseksualnych - m.in. oficjalnie zalicza sie do nich Kuba Wojewodzki.
        • Gość: noether Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: 158.75.30.* 24.05.04, 12:34
          To znowu ja. Faktycznie, to chyba genetyka sprawia, ze faceci maja awersje do
          zakupow-a szczegolnie ciuchow. Ale moze wslasnie to robi z nich prwdziwych
          mezczyzn. Nie mam na mysli, ze prawdziwy mezczyzna, to zaniedbany osilek. Z
          drugiej strony, na ulicy mozna spotkac mlodych mezczyzn, ktorzy spedzaja duzo
          czasu (duzo wiecej niz ja)u fryzjera, solarium, kosmetyczki i w mlodziezowych
          sklepach odziezowych...Dla mnie taki facet jest malo meski.No coz kto nas ,
          kobiety, zrozumie...Wracajac do glownego watku. Nie mam co narzekac na moje
          Szczescie. Dba bardzo o czystosc. Zawsze pachnacy, wlosy w odpowiednim ladzie,
          niepotrzebne wloski usuniete, ubranie zawsze czyste i wyprasowane (sam pierze i
          prasuje i robi to lepiej niz ja), glownie garnitury,ale faktycznie nie odczuwa
          potrzeby zakupu nowych rzeczy. dba o ubranie, w szafie mozna znalezc ciuchy
          nawet przed 10ciu lat, sa w b.dobrym stanie, wiec on nie widzi nic zlego zeby
          je nalozyc. Hmm. czasami uda mi sie namowic go , "przy okazji" na jakies
          wejscie do sklepu. Czesto sama mu kupuje jakie koszule czy swetry...(zawsze
          dbam o podkreslenie, ze zakup byl trafny: "ala swietnie w tym wygladasz, jakis
          ty sexy"itp-znacie to) Niestety moje Kochanie bardzo duzo pracuje, czesto juz
          sklepy sa pozamyklane kiedy wraca z pracy...bardzo czesto jest zmeczony i gdy
          przychodzi wolny weekend nie mam sumienia ciagnac go jeszcze na znienawidzone
          zakupy.. A jak juz wyruszymy na podboj mody, to on woli namowic mnie na nowy
          ciuch...To moj mezczyzna...Kocham go i jego zakupowstret...Pozdrawiam Was.
          Prezpraszam za dluzszego posta. Zycze wszystkim parom szczescia i udanych
          zakupow.
      • mumma Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? 24.05.04, 13:56
        chyba nie wiesz kto to jest Piotrus Pan. Poczytaj literature polpularno-
        psychologiczna kolezanko/kolego(?)
    • Gość: Jaga Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.echostar.pl 03.09.04, 20:08
      Rozumiem Was, aczkolwiek mój facet jest bardziej podatny na zmiany. Lubi
      kupować sobie nowe rzeczy, zawsze każdy zakup musi przemyśleć i uwielbia
      robienie zakupów.
      Jeśli chodzi o wygląd - namówiłam go na dobrego fryzjera i spodobało mu się.
      Chodzi ze mną na solarium, używa kosmetyków, które mu polecam, nawet hennę brwi
      i rzęs mu ostatnio zrobiłam...
      • Gość: AgaU Re: jak delikatnie unowoczesnic wizerunek faceta? IP: *.marymont.pl / *.marymont.pl 03.09.04, 23:42
        fajny watek..
        nie pisze, bo bym powielila to co wiekszosc kobitek.
        i jak tu nie myslec stereotypami 'ach ci faceci.. tacy i owacy' jesli
        doswiadczenie je potwierdza!
        pozdrawiam wszystkie dzielne dziewczyny podstepnie dbajace o szyk swoich
        facetow,
        aga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja