kokoardka
26.08.11, 18:40
Nie wierzy lam nigdy, ze moge miec problemy z waga. Nie rozumiałam tego szumu wokół odchudzania, kilogramów, kaloryczności. Mierze 158. Przed urodzeniem dziecka ważyłam 47 kg. Wyglądałam bardzo dobrze, miałam bardzo kobiece kształty, bo byłam niska, a moje koleżanki, będące mojego wzrostu ważyły tak 43-45 kg. Po urodzeniu dziecka doszło mi 5 kg. niby nic; do zrzucaenia. Ale jakos tak specjalnie zrzucac mi sie nie chcialo mimo ze waga 52kg przy moim niskim wzroscie byla niestety zauwazalna; przez wszystkich. Porporcje byly w porzadku, ale zaokraglily mi sie ibodra, ramiona, pupua, twarz... czyli jak u grubasa-wszystko proporcjalnie ale duuuze. W przeciagu 2 kolejnych lat doszly mi 3 kg..
Przed chwilą wrociła z ogrodu botniczego. Mam mase zdjęć i jestem przerazona!! Rozumiem, ze waga isc moze w gore, ale ywdawalo mi sie, ze to tylko waga! a TUTAJ mając 25 lat wygladam z tylu jak kobieta 33 letnia. Przechylona, zaokrąglona, głowa zlała mi sie z szyja!!!
Chcialabym schudnac, tzn, worcic do swojej wagi 47kg.
Myslslam o aerobiku 2 razy w tyg. poprzedzony bieganiem wieczorem ok 15 minut-przez rocpzeciem zajec.
Nawet sie do tego biegania zabralam, ale po 3 dniu wysiadlam.
Jem tez bialy chleb kolo 22, potrafię zjec pol chalaki po 18.. mam wilczy glod
Nie chce m isie ruszac. Kiedys bardzo chetnie sobie chodzilam, bo lubilam chodzi, teraz wole podjechac, posiedzec i pcozekac az po mie cos przyjedzie. Sama nic sobie nie biore, tylko wyreczam sie innymi; podaj mi pasek, podaj mi kubek...
Dostalam strasznej awersji do ruchu.
Jka byc znow soba i nie odpuszczac, byc konsekwentna, nie lamać sie?
Na samą mysl, ze mialambym chodzi na te zajecia robi mi sie lsabo-po pordoze zaczelam chodzic i to bylo groteskowe, bo ciagle krecilo mi sie w glowie i mdlalam!!! Nie iwme jak ten tluszcz zbic i jak wrocic do ruchu, polubic go..
Jako dziecko bralam udzial w zawodach na wyscigi..:(