kosmetyki dla faceta....ratunku

IP: 149.156.56.* 05.03.02, 13:59
Mój chłop jak przystało na prawdziwego "menciznę" zupełnie nie rozumie potrzeby
pielęgnacji skóry.. generalnie wystarczyłoby u mydło biały jeleń (no i jakiś
dezodoro/zaopach)..to że w ogóle wklepuje balsam po goleniu zakrawa na cud..
problem w tym że ostatnio postanowił wyhodować zarost i nawet to minimum
odpadło...
co stosują wasze meny? czym go przekonać ??? seria dla mężczyzn AA odpada (bo..
śmierdzi(????) z reszta zauważyłam że on ma coś z węchem bo kurcze 90% moich
kosmetyków mu śmiedzi : ))), a siłą rzeczy nie mogę na jego nosorożcową
tłustoprzesuszoną skórę ładować moich kremów...czym oczyścić te potworne
zaskórniaki na noosie 30 letniego wierzgającego chłopa...ratunku!!!!!
    • wiolsen Re: kosmetyki dla faceta....ratunku 05.03.02, 16:00
      Dermika miała serię dla facetów,,,kremy, balsamy itp, niestety nie mam innych
      informacji bo "mój" nienawidzi kosmetyków (moich niestety też). Pozdrawiam
      • agick Re: kosmetyki dla faceta....ratunku 05.03.02, 17:00
        coś mocno wspólnego... mój też na widok balsamu do ciału dostaje wierzgania..
        na zaskórniaki - Vichy tonic i krem normaderm express..
        zapachy - no problem, ma rózne wody perfumowane..
        balsamik - nivea..
        na tyle dał się naciągnąć ale walka trwa...
    • ptasia Re: kosmetyki dla faceta....ratunku 05.03.02, 17:25
      Mój facet używa, jak koniecznie już trzeba, Neutrogeny do b. suchej skóry (jest
      zimno albo ja mówię "złazi ci skóra", ale to ostatnie nie zawsze skutkuje) a
      wlecie kremu do opalania (zdrowie skóry, rak itd). Plus Nivea po goleniu, i to
      wszystko. Fakt, że nie ma problemów ze skórą. A z tą Neutrogeną: kiedyś się
      zdziwiłam, że tego używa, bo to tak gęste, że nie wiem, jak można to w ogóle
      rozsmarować, a on na to: że nie rozumie, jak można się smarować czymś
      wodnistym. Hm... ?!
      • kasiulek Re: kosmetyki dla faceta....ratunku 05.03.02, 22:30
        Moj mezczyzna uzywa Vichy Normaderm, a balsamu po goleniu zadnego, bo sie nie
        goli:))) No i myje buzke czyms w typie Clean&Clear Johnsona.

        A moj tata natomiast goli sie codziennie (kiedys tylko i wylacznie przy pomocy
        kremu, teraz woli zele Gillette), a po goleniu bardzo chetnie uzywa balsamu
        Nivea (nie uzywa wody po goleniu, bo ma sucha skore). Kiedys byl zadowolony
        (ale podejrzewam, ze glownie z powodu zapachu) balsamem po goleniu i jakimis
        tam dezodorantami itp. Friction Avonu. A ostatnio jest wrecz zachwycony meska
        seria Yves Rocher (w takich bialo-ciemnozielonych opakowaniach), w sklad ktorej
        wchodzi pianka do golenia, balsam po goleniu, krem nawilzajacy i dezodorant 'w
        kulce' - powiedzial, ze sa bardzo mile w uzyciu i bardzo lagodne. No i
        niedrogie, a to tez plusik:)
        • Gość: Xena Re: kosmetyki dla faceta....ratunku IP: *.acn.waw.pl 06.03.02, 11:27
          Chyba większość facetów wierzga i tupie, jak sie ich próbuje zmusić do
          czasochłonnych zabaw z kosmetykami. Dlatego ja swojego mężczyzny po prostu do
          tego nie zmuszam. Wystarcza mi to, że bardzo dba o higienę i zawsze jest czysty
          i świeżo pachnący, a to, że traktuje twarz mydłem, nie wklepuje kremów i nie
          naciera się balsamami jakoś bardzo mi nie przeszakadza. Czasem, jak widzę, że
          ma podrażnioną czy przesuszoną skórę, to własnoręcznie aplikuję mu jakiś kemik
          (zawsze jest to okazja do pieszczot, więc godzi się bez szemrania :-)) - a
          czasem nawet z własnej inicjatywy sięga po jakiś kosmetyk :o

          Pozdrawiam
    • Gość: koralik Re: kosmetyki dla faceta....ratunku IP: 195.95.19.* 06.03.02, 13:01
      Moj narzeczony wyraznie odbiega od normy. On wrecz uwielbia sie kremowac!
      Kremik na buzke (Nivea Soft, ale nie gardzi nawilzajacym z serii dla mezczyzn
      AA), balsamik na cialko (Nivea dla skory wrazliwej), kremik do opalania (o
      roznej mocy faktorow w zaleznosci od dnia urlopu...na poczatek 12, potem 8)
      uff... jak mu powiedzialam, ze robia mu sie zmarszczki pod oczami i czy chce
      kremik, to odpowiedzial, ze koniecznie, bo nie chce wygladac staro (28lat), ale
      nie ten, co ja uzywam, tylko specjalny dla panow. Ale powiem Wam: sa efekty.
      Uwielbiam jego skore, bo jest bardzo przyjemna w dotyku. Zadnych krostek,
      zadnej szorstkosci...
      Tylko gdzie ja teraz krem pod oczy dla niego znajde?
      tylko zeby to nie byl jakis Biotherm albo Clinique. Poradzcie.
      Koralik
      • Gość: agus7 Re: kosmetyki dla faceta....ratunku IP: *.mrkch.pl / 10.10.15.* 06.03.02, 13:16
        Mój mąż też nie przepada za kremowaniem, jeśli wystąpi konieczność posmarowania
        mu buzi kremem (np. skóra się łuszczy) albo ust balsamem (pękły) to robi miny
        jak dziecko, któremu mama na siłę buzię kremuje :))) zresztą sama pamiętam to
        uczucie jak ktoś (mama) kremuje mnie (małą Agniesię) tłustym kremem na mróz...
        bleee - nie było to zbyt miłe. Ze smarowideł mój mężczyzna używa tylko bardzo
        chętnie balsamu po goleniu Nivea - wypróbował już wszystkie jego postacie
        dostępne na rynku. Poza tym toleruje kremy z filtrem podczas wakacji w ciepłych
        krajach, no i wtedy też (wyjątkowo!) codziennie po opalaniu się kremuje.

        Co do pytania koralika to zdaje się że Dermika ma w serii Dermika M jakiś krem
        pod oczy dla mężczyzn.
        • Gość: Helena Re: kosmetyki dla faceta....ratunku IP: *.waw.cdp.pl 06.03.02, 14:06
          moje mezatko ma skore jak dupka niemowlaka na calym ciele i nie robi w kierunku
          pielegnacji ciala nic poza myciem sie nawilzajacymi zelam pod prysznic. Poza
          tym codziennie jest grany antyperspirant w zelu, Allure a na twarz nic. Goli
          sie pianka Nivea raz na 2-3 dni (ma brodke, ale jak dla mnie to mogly by
          polisie golic codziennie, chociaz az tak to nie razi). Jak sam swierdzi,
          ze "odpada" mu twarz, tzn. cos tam sie luszczy na nosie, to sie posmaruje
          kremem Nivea, tym bialym, gestym, co za cholere sie nie wlchlania. Moich kremow
          nie uznaje, bo smierdza, bo wodniste, bo zolte, bo babskie. Poza tym twarz myje
          czysta woda i cere ma bez jednej krosteczki, bez jednego zaskornka, rowniotka i
          jednolita w kolorycie - jak dla mnie to fenomen. A... jeszcze jedno - co
          tydzien podstawiam mi paznokietki do pilowania i szlag mnie trafia - to co mi
          rosnie miesiac, jemu rosnie 10 dni, nic sie nie rozdwaja, nie lamie.
          I nie staram sie go rewolucjonizowac, czysty, pachnacy i to wystarczy.
          Pozdrawiam
          H.
Pełna wersja