gnusmas12
27.10.11, 18:57
Od dobrych kilkunastu lat regularnie ścieram stwardniały naskórek na piętach. Dodatkowo kilka lat temu odkryłam szybszy i wygodniejszy sposób - specjalny nożyk z wąską szczeliną, który ścina naskórek tam gdzie jest najgrubszy, czyli na krawędziach pięt. I chyba wpadłam w błędne koło :( Wystarczy, że tydzień nie "obcinam" naskórka albo nie ścieram pumeksem i tworzy się gruba skorupa, biała i miękka po kąpieli, a normalnie sucha i niemiła w dotyku. Próbowałam odzwyczaić się od tego zabiegu, ale nie potrafię długo znieść widoku i uczucia zgrubiałych piet dłużej niż miesiąc, a tyle nie wystarczyło żeby pięty wróciły do normalnego stanu. Dodatkowo zauważyłam że problem się powiększa, martwy naskórek gromadzi się szybciej i na coraz większej powierzchni, im częściej ścieram tym jest mocniejszy! Mam już tego dość, mój mąż ma stopy jak niemowlak, chociaż pumeksu nie używał nigdy w życiu. Zna ktoraś jakiś skuteczny "odwyk" ?? Próbowałam kremu z mocznikiem 15% przez ponad miesiąc, efekty zerowe, nie działa też school na zgrubiałe pięty. Aha, mieszkam w Anglii.