kurcze, co jeszcze???:(

31.12.11, 01:54
13 września urodziłam, mam 10 kg do zrzucenia. I:
- 30 min dziennie hula hop z masażem
- godzina dziennie na orbitreku ketlera
- 30 min dziennie ćwiczeń
- zero słodyczy, jedzenie ograniczam

I tak od 18 października. Ani nawet pół kg mniej. Mam ochotę się porządnie za przeproszeniem nażreć z rozpaczy.... Co mam jeszcze zrobić, by choć trochę schudnąć????
    • minniemouse Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 03:07
      jeszcze ciekawe CO jesz.

      napisz co jesz, i ile razy dziennie.
      karmisz piersia?


      Minnie
    • claratrueba Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 06:24
      Jeszcze cierpliwość i wytrwałość.
      "Pociążowy tłuszczyk" jest dzielnie broniony przez hormony. Jeśli karmisz to organizm będzie go bronił do upadłego. Ale to nie jest tak, że go zupełnie nie tracisz- przy tak intensywnym wysiłku masz przyrost masy mięśniowej, mięśnie są cięższe od tłuszczu o 20%. Czyli jeśli przybyło ci 1 kg mięśni (myślę, że więcej) a waga się nie zmieniła to straciłaś 1,2 kg tłuszczu. Nie bój się, że intensywne ćwiczenia zamienią Cię w "pakera"- nasze kobiece mięśnie nie przyrastają tak spektakularnie.
      Jeśli wytrwasz, jeśli Twoje odżywianie jest zdrową, niskokaloryczną ale bogatą dietą to efekt zacznie się pojawiać kiedy organizm wróci do normalnej gospodarki hormonalnej(to niestety 6-12 mies. po porodzie, karmienie przedłuża, wystapienie miesiączki skraca) i wtedy spadek wagi może Cię zaskoczyć swoim tempem.
      Tylko, Boże broń, nie zamieniaj ograniczania jedzenia w głodowanie. Spowolnisz metabolizm (który już udało Ci się przyspieszyć ćwiczeniami). Wręcz przeciwnie- jedz 5-7 razy dziennie ale małe porcje, niskokaloryczne, koniecznie śniadanie! Organizm nie magazynuje tłuszczu gdy ma regularną dostawę pożywienia i mózg nie dostaje sygnału "głód".
    • leebanka Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 11:39
      Też chciałabym zobaczyć co i ile jesz.
      Po drugie ( i chyba najważniejsze) intensywne ćwiczenia nie sprzyjają zrzuceniu wagi,ponieważ zamieniają tłuszcz w mięśnie które są cięższe.
      A zmieniła ci się sylwetka?
      • minniemouse Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 12:12
        Jeśli karmisz to organizm będzie go bronił do upadłego.

        odwrotnie, jak karmi piersia to szybciej spala.

        Minnie
        • leebanka Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 13:42
          minniemouse napisała:
          > odwrotnie, jak karmi piersia to szybciej spala.

          oczywiście że tak.Dlatego czas karmienia piersią to najlepszy moment na zgubienie wagi.Oczywiście,o ile babka nie obżera się nadmiernie,co niestety jest częste i tłumaczone 'dobrem dziecka' hehe.
        • marzeka1 Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 14:28
          Niby tak, ale pracuję z dziewczyną, która ma 2 dzieci- jest chudzinką, ale nigdy nie wyglądała tak... dorodnie jak wtedy, gdy karmiła. Przestała karmić, chudła momentalnie- dziwne, ale na własne oczy widziałam to dwa razy.
          • iwonagos Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 14:37
            Nie, nie karmię. Dwójkę wykarmiłam, podczas karmienia byłam chuda jak pies, a po zakończeniu zawsze nadrabiałam i tego co nabyłam, już zrzucić nie mogłam. Ale nigdy aż tak nie ćwiczyłam jak teraz....
            Co jem... Pieczywo ciemne, mięso głównie z grilla elektrycznego, słodyczy wcale, mało makaronów. Śniadanie zawsze, ostatni posiłek ok. 18. Nie głodzę się, ale i nie obżeram.
            • leebanka Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 15:00
              iwonagos napisała:
              > Co jem... Pieczywo ciemne, mięso głównie z grilla elektrycznego, słodyczy wcale
              > , mało makaronów. Śniadanie zawsze, ostatni posiłek ok. 18.

              ale co DOKŁADNIE jesz i ile.
              Prawda jest taka że tycie ludzie zawdzięczają złym nawykom żywieniowym .
              To ciemne pieczywo smarujesz jakimś tłuszczem?
              Z czym jesz mięso?
              Jakiego rodzaju to są makarony? Gotowane al dente czy po polsku rozgotowywane?
              etc,etc,wszystko ma znaczenie.

              Chudnięcie podczas karmienia jest normalnym i zdrowym objawem.produkcja pokarmu to niesamowity wydatek energetyczny dla organizmu.
              Nie chcę być źle zrozumiana,ale może kiedyś zwróciłyście uwagę jakie wychudzone podczas karmienia są krowy czy suki :)
          • leebanka Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 14:53
            marzeka1 napisała:
            > Niby tak, ale pracuję z dziewczyną, która ma 2 dzieci- jest chudzinką, ale nigd
            > y nie wyglądała tak... dorodnie jak wtedy, gdy karmiła. Przestała karmić, chudł
            > a momentalnie- dziwne, ale na własne oczy widziałam to dwa razy.

            dziwne.może obżerała się podczas karmienia?

            • hermina5 Re: kurcze, co jeszcze???:( 01.01.12, 13:05
              Wcale nie jest to dziwne. Po prostu ludzie są róznie i róznie pracują ich organizmy. Znam identyczne dwa przypadki, dopóki dziewczyny karmiły, za nic nie mogły pozbyć się dodatkowych kilogramów pociążowych. Przestały, przeszło w ciągu trzech miesięcy!
    • znana.jako.ggigus Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 16:13
      żeby schudnąć, musisz uprawiać dlugotrwały wysiłek, przy średnim tętnie, idealne jest bieganie, 2-3 razy w tyg. 30-60 minut.
      Aha, nie myśl o tym, że chcesz schudnąć, zwolnij się z myślenia o tym, wiem, że to nie jest łatwe.
      • ding_yun Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 16:41
        Pomijając kwestie hormonalne na których się nie znam, to bardzo częstą przyczyną zatrzymania wagi jest nie dostarczanie organizmowi odpowiedniej ilości białka. Nie namawiam do przejścia na Dukana, ale jeśli chce się schudnąć to trzeba dziennie zjadać 1,3 do 1,5 g białka na kilogram masy ciała.

        Nie wydaje mi się, żeby "zapominanie o tym, że chce się schudnąć" było dobrą metodą. Przeciwnie, ja uważam że działa:

        1.przejście na konkretną dietę i trzymanie się dokładnie jej wskazań - polecam Montignaca bo to bezpieczna dieta. Nie każdemu służy po prostu ograniczanie jedzenia. Czasem lepiej robi dyscyplina i konkretny podział - te produkty mogę jeść, tych nie.

        2. zapisywanie codziennie wszystkiego, co się zjadło i regularne ważenie się raz na tydzień. Wtedy można ocenić, czy dieta działa i czy jest dobrze stosowana.

        Ogólnie rzecz biorąc polecam zwiększenie ilości zjadanego białka, całkowite wyeliminowanie z diety cukru (czyli w zasadzie żadnych kupnych owocowych jogurtów, soków, płatków śniadaniowych, ketchupów etc) oraz białej mąki (tylko produkty z mąki pełnoziarnistej - prawdziwy razowy chleb i razowy makaron bez dodatku zwykłej mąki), zwiększenie ilości kasz, nie łączenie tłuszczów z węglowodanami, do każdego posiłku porcja surowych warzyw.
        Na śniadanie razowe pieczywo, jogurt naturalny, chudy biały ser, płatki owsiane czasem jajka i chuda wędlina, do tego zawsze solidna porcja warzyw.
        Na obiad kasza z warzywami albo chude mięso czy ryba, pieczone i z warzywami.
        Na kolację wędzona ryba czy tuńczyk, sałata z piersią kurczaka.
        • znana.jako.ggigus jeśli chodzi o zapominanie 31.12.11, 16:56
          - miałam na myśli niekatowanie się myślą: muszę schudnąć, muszę schudnąć. Jedzenie w normalnych ilościach, żucie kęsa 30 razy, zanim się go przełknie, jest świetną metodą. Kiedyś pracowałam w restauracji, cały czas jedzenie i zaczęłam wolno jeść i shcudłam, mimo jedzenia w zasięgu ręki ponad 8 godzin dziennie.
          Tak to jest w życiu, że im bardziej się czegoś chce, tym jakoś się to b. wymyka. A jak człowiek przestaje o czymś myśleć, spinać się, itepe, nagłe łup i po sprawie.
          Ja tak schudłam, biegając regularnie co drugi dzień około godziny. Wczeżniej parę lat katowałam się myślami, że dziś muszę rano podnieść ciężki tyłek i iść do parku.
          Przestałam się katować, przestałam myśleć, że powinnam, po prostu zaczęłam i nie żałuję.
          Po bieganiu ma się też różową skórę( dotlenienie) i świetny humor (serotonina), jest się w nastroju filozoficzno-stoickim (zmiana pór roku w parku) i jeśli się biegało zimą, nagle człowiek ubiera się lżej.
    • lonely.stoner Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 17:37
      iwona, nie patrz na wage tylko na ksztalt ciala. Moze i waga stoi w miejscu, ale dzieki regularnemu treningowi zrzucisz tluszczyk i zamiast niego bedziesz miec miesnie (ktore waza wiecej - ale figura wyglada lepiej, no i zdrowiej dla ciala ). Takze nie przerywaj cwiczen. I zbilansuj diete- jedz bialko i dobre weglowodany (czytalam ze nie jesz makaronu- to jest akurat glupie, juz lepiej nie jesc bialego 'napompowanego' sztucznie chleba z maslem, a zjesc talerz makaronu z oliva).
    • pamana Re: kurcze, co jeszcze???:( 31.12.11, 22:33
      Waga wagą a jak twoje obwody ?
      Mięśnie też swoje ważą.
      p.

    • hermina5 Re: kurcze, co jeszcze???:( 01.01.12, 13:07
      >Co mam jeszcze zrobić, by choć trochę schudnąć????

      Wyluzować. W dwa miesiące nie da sie pozbyć efektu 9 m-cy wspieranego hormonami :)
    • signora_vaniglia Re: kurcze, co jeszcze???:( 01.01.12, 21:42
      Godzina na orbitreku? Współczuję. Polecam trening interwałowy 15 min dziennie- na przemian szybke-wolniejsze tempo. Pisze Ci to osoba, która schudła 25 kg w ciagu poł roku i od roku nie przytyła ani grama!
      • iwonagos Re: kurcze, co jeszcze???:( 01.01.12, 22:32
        Na orbitreku można ten interwałowy stosować?
        • signora_vaniglia Re: kurcze, co jeszcze???:( 02.01.12, 15:05
          Tak na orbitreku - 3 min rozgrzewki potem 20 sek bardzo szybko - 40 sek. wolniej i tak na zmianę na koniec 3 min spokojnej jazdy. Tempo szybkie ma być na maxa Twoich mozliwości ta że po 15 min masz ochotę zwymiotować:-)
          • iwonagos Re: kurcze, co jeszcze???:( 02.01.12, 17:10
            po tej godzinie na orbitreku to dopiero mam ochotę zwymiotować;) przysięgam sobie, że nigdy więcej na niego nie wlezę, całe szczęście, że mi przechodzi;)
            • signora_vaniglia Re: kurcze, co jeszcze???:( 02.01.12, 21:03
              Umarlabym z nudów po godzinie - sama piszzesz że nie ma efektów. Poczytaj sobie o treningu HIIT
Inne wątki na temat:
Pełna wersja