Podkład-czy też tak macie?

IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 19:07
Mam chyba nietypowe pytanie dotyczące stosowania podkładu.
Podkładu używam od nie dawna i wszystko byłoby w porządku gdyby nie jedno
czyli moment demakijażu.Denerwuje mnie różnica jaką wtedy widać.Nie mam
idealnej cery,a z podkładem wygląda ona o wiele lepiej.Moment zmywania makijażu
przed lustrem w łazience jest dla mnie straszny.Zastanawiam się czy nie
zrezygnować z makijażu i wyglądać tak jak wyglądam.Napiszcie czy macie podobne
odczucia w związku z makijażem.I co mi radzicie-malować się ,czy nie?
    • Gość: ryżymałp Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 195.116.167.* 09.03.02, 21:16
      Ja tak nie mam. Różnica oczywiście jest ale nie rażąca. Podejrzewam, że albo
      uzywasz podkładu zbyt gęstego albo zbyt ciemnego albo po prostu masz zaniedbaną
      cerę. Proponuje kilka odwiedzin u kosmetyczki, uzywaj kremów , troche
      samoopalacza ( nie za dużo) , za kilka tygodni ( miesięcy) wszystko powinno byc
      ok.
    • kasiulek Re: Podkład-czy też tak macie? 09.03.02, 22:16
      Ja tez tak nie mam. Moj podklad nie rozni sie od koloru mojej cery, poza tym
      nie mam specjalnych problemow z cera.
      Mysle, ze u Ciebie to chyba jednak problem z podkladem - pewnie nie jest dobrze
      dobrany do Twojej cery. Moze kosmetyczka doradzilaby Ci odpowiedni?
      • Gość: Mimi Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 10.03.02, 08:17
        Nie chodzi mi o jakieś straszne różnice.Wiadomo ,że podkład nadaje cerze
        zdrowszy ,świerzy wygląd.W końcu po to się go nakłada,żeby ładniej wyglądać.
        Może z tym samoopalaczem to racja.Spróbuję.
        Mam cerę jasną,wrażliwą bez szczególnych mankamentów,chociaż ostatnio jakąs
        taką szarą i zmęczoną. Jaki podkład byłby dla mnie dobry?
        • Gość: VirtuEla Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 20:49
          Gość portalu: Mimi napisał(a):

          > Nie chodzi mi o jakieś straszne różnice.Wiadomo ,że podkład nadaje cerze
          > zdrowszy ,świerzy wygląd.W końcu po to się go nakłada,żeby ładniej wyglądać.
          > Może z tym samoopalaczem to racja.Spróbuję.

          ?????Lepiej to przemysl....

          > Mam cerę jasną,wrażliwą bez szczególnych mankamentów,chociaż ostatnio jakąs
          > taką szarą i zmęczoną. Jaki podkład byłby dla mnie dobry?

          taki sezon, moze powinnas w swojej diecie uwzglednic wiecej owocow i warzyw,
          ograniczyc palenie, popijac wode i wiecej przebywac na swiezym powietrzu???

          warto raz w tygodniu zafundowac sobie peeling z maseczka odzywcza wlacznie.
          Podklad jest podstawa´, dlatego warto wybrac jeden z najlepszych, dokladnie
          dopasowany kolorem do Twojej cery. Wtedy napewno nie bedziesz rozczarowana przed
          lustrem.

          www.virtuela.de
    • Gość: vendea Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.pl 10.03.02, 22:29
      ja cie niestety rozumiem, mam takie same odczucia. roznica nie jest
      dramatyczna, ale jednak znaczaca, czuje sie z tym kiepsko, bo to taka
      mistyfikacja - probowalam uzywac podkladow clinique w postaci kompaktu, co daje
      mniej kryjacy efekt, ale na razie nadal mam wrazenie, ze nosze maske, dbam o
      swoja cere jak moge najskuteczniej ale narazie natura przegrywa w porownaniu z
      makeup'em.
      • Gość: Mimi Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 06:36
        Ja też dbam bardzo o cerę.Może my poprostu patrzymy na siebie trochę za
        krytycznie i boimy się ,że ci co widzą nas w makijażu mogą kiedyś zobaczyć nas
        bez i się rozczarują.A tą różnicę widzimy przede wszystkim my same .
        Przecież tyle kobiet się maluje -w tym aktorek ,piosenkarek i nie przejmują się
        wcale ,że bez podkładów i pudrów wyglądają trochę gorzej.
        Cieszę się ,że nie tylko ja mam takie odczucia,bo po tych pierwszych paru
        wypowiedziach byłam trochę załamana.
        • Gość: marta Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.ipt.aol.com 11.03.02, 07:21
          Też doskonale Cię rozumiem! Dbam o cerę, nie mam z nią jakiś wielkich
          problemów. Robię peelingi, nakładam maseczki, chodzę do kosmetyczki... ale
          cały czas natura przegrywa z makijażem. I nie chodzi tylko o podkład (jest
          dobrany do jasnej karnacji i stapia się z nią znakomicie, nie ma mowy
          o "masce"). Jestem jasną blondynką, ale taką po całości tzn. rzęsy, brwi także
          są jaśniutkie. I to zawsze był mój ból, nie umiem się obejść bez tuszu do rzęs
          czy kredki do brwi, choćby tych najdelikatniejszych, ale muszą być, bo inaczej
          twarz przypomina bardziej kartofla bez wyrazu:) niż cokolwiek innego:)
          Dlatego czasami jak zmywam to wszystko z siebie, mam wrażenie, że zmywam po
          prostu swoją twarz:)))
          okropne
          Aby tp rzezwyciężyć coraz częściej robię sobię dni bez makijażu, pomaga! Na
          szczęście mam męża któremu podobam się we wszystkim (lub bez niczego:), a do
          tego mam nienormowany czas pracy, więc mogę pozwolić sobie na luksus nie
          noszenia makijażu, w biurze bym się tak nie pokazała:)
          • Gość: Mimi Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 11.03.02, 09:50
            JA też próbuję czasami nie robić makijażu ,albo poprostu nie poprawiam go w
            ciągu dnia i wieczorem jest go już tylko troszeczkę więc demakijaz nie jest dla
            mnie tak bardzo "bolesny".Oczy też muszę malować,bo bez tego wyglądają ,a może
            raczej "nie wyglądają" wcale.
            Dzisiaj na przykład zatuszowałam podkładem tylko cienie pod oczami ,a twarz
            przypruszyłam odrobiną sypkiego pudru i chyba nie jest tak źle.
            Może nie potrzebnie tak się przejmujemy.Przecież jest tyle dziewczyn,które bez
            makijażu nie pokazują się światu i jest im z tym dobrze.Niby to błahy temat , a
            ile w tym psychologii???!!!
            • Gość: agus7 Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.mrkch.pl / 10.10.15.* 11.03.02, 11:12
              Ja kiedyś właściwie nie wychodziłam z domu bez makijażu, nawet w okropny upał
              nie wyobrażałam sobie siebie wśród ludzi bez fluidu na twarzy :))) - inna
              sprawa że on dosłownie w takie dni "spływał" ze mnie, ale mnie to nie zrażało -
              szukałam po prostu coraz to nowszych wynalazków - jak np. fluid Isadory w
              piance :))) Teraz się z siebie śmieję, ale taki stan trwał u mnie przynajmniej
              1,5 roku. Nawet będąc na wycieczce typu: spanie na podłodze lub w namiocie i
              mycie się pod wodą z węża ogrodowego nie przeszkodził mi w codziennym
              rozpoczynaniu dnia makijażem :))) Teraz się z tego śmieję, bo już z tego jakby
              wyrosłam. To znaczy do pracy chodzę oczywiście w makijażu, ale dosyć
              delikatnym, natomiast w weekendy i wakacje, wyjazdy prawie wcale się nie
              maluję - no najwyżej dopiero wieczorkiem na imprezę. Nie mam idealnej skóry,
              ale nawet bez makijażu podobam się mężowi (a wręcz nawet BARDZIEJ), a i
              pozostali ludzie (znajomi) nie uciekaja widząc mnie bez makijażu, tudzież nie
              wykrzykują "co Ci się stało z twarzą??!!" :))) - wypróbowałam przychodząc na
              zajęcia na studiach podyplomowych taka jak mnie pan Bóg stworzył :)) tj. bez
              make-up'u. Tak więc dziewczyny, jesteśmy równie wartościowe czy z makijażem czy
              bez, ale fakt jest faktem że make-up często poprawia samopoczucie i
              samoocenę... właśnie - SAMO-cośtam, bo otoczenie czasem zwykle wcale nie
              zauważa naszej "przemiany" związanej z posiadaniem bądź nie malunków na buzi.
              Poza tym jestem bardzo zadowolona z tego że teraz na luzaka mogę np. jeździć na
              nartach niewymalowana.
              Pozdrowienia.

              PS. Swoją drogą bardzo ciekawy temat...
              • Gość: Paulina Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.ost-poland.com.pl 11.03.02, 14:43
                Duzo w tym prawdy, ale nie do konca sie zgadzam. Podobnie jak wy, ja tez lepiej
                czuje sie w makijazu niz bez, ale (poza chodzeniem do pracy) czesto zdarza mi
                sie wychodzic kompletnie "gola" (na twarzy). Uwazam jednak, ze umiejetny
                makijaz moze bardzo poprawic urode. Mam cienie pod oczami i z korektorem
                wygladam duzo lepiej. Zewnetrzne kaciki oczu lekko mi opadaja i odpowiednio
                narysowane kreski "podnosza" je, a maskara "otwiera" oczy. Lubie siebie i
                uwazam, ze bez makijazu tez wygladam ladnie, ale w makijazu - bardzo ladnie i
                duzo atrakcyjniej.
                • Gość: marta Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.ipt.aol.com 12.03.02, 07:47
                  Pewnie, że umiejetny, dyskretny makijaż poprawia urodę!! Przecież cały czas o
                  tym piszemy i dlatego bez niego już ta nasz buzia nie jest taka sliczna:)) A
                  to nosek sie zaczerwieni, a to zaświeci... na dodatek w lustrze nie widać brwi
                  i rzęs bo są za jasne. I choć nie chcę być niewolnicą makijażu (i mimo
                  wszystko nie jestem) bardziej się sobie podobam "W" niż "BEZ". Co nie zmienia
                  faktu, że w upalne lato nie maluje się wcalę (brwi i rzęsy mam załatwione
                  henną), twarz szybko sie opala i jest cudownie!!! Nie znalazłam jeszcze
                  samoopalacza, który dawałby taki efekt:(
                  • Gość: Kim Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 213.77.91.* 12.03.02, 10:00
                    A mi poprawia nastrój demakijaż przy świetle świec albo ładnym oświetleniu
                    sztucznym. NIe wiem, czy zwróciłyście uwagę, ale łazienkowe jarzeniówki z
                    najpiękniejszej cery zrobią chorobliwą. U mnie jest cieplutkie światło, więc i
                    wyglądam lepiej... Takie małe złudzenia.
                    • agus7 Re: Podkład-czy też tak macie? 12.03.02, 10:09
                      Szczerze mówiąc ja też w mojej łazience bez jarzeniówek dobrze się czuję kiedy
                      po demakijażu i toniku nałożę na buzię Effaclar K - jest wtedy taka milutka w
                      dotyku... :)
                      • Gość: Kocurka Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 157.25.122.* 12.03.02, 11:21
                        Mmi - głowa do góry, ja chyba przeżywam większy wstrząs bo jeszcze mam
                        krostki :))) Też bardzo źle znoszę tę moją małą dwulicowość - w biurze jestem
                        bardzo atrakcyjna i mnóstwo facetów prawi mi komplementy (no i wogóle to się
                        czuje) w domu maska opada i czuję się koszmarnie. Mam bardzo jasną cerę, bardzo
                        blade usta (a'la topielica), jasne włosy, całe szczęście, że rzęsy i brwi
                        ciemne, bo chyba bym się rozmyła... Raz po umyciu twarzy połozyłam tylko
                        minimalną ilość korektora w sztyfcie na dwie krosteczki, usta pociągnełam
                        szminką w bardzo delikatnym naturalnym kolorze, i wytrzymałam sam na sam cały
                        wieczór z ukochanym przed telewizorem. Światło było przytłumione, a on do
                        mnie :"Jesteś piękna, jesteś po prostu cudem natury..." To było najpiękniejsze
                        co kidykolwiek w życiu usłyszałam. Dodam jeszcze, że bardzo dbam o skórę,
                        maseczki, peelingi, kwasy, co dwa mies. kosmetyczka, o pomimo to mam
                        przebarwienia, rozszerzone pory no i niestety od czasu do czasu krostki :(((

                        Mimi - trzymaj się!!!!! Ja też tak mam. Ze strachem myślę co będzie za
                        dwadzieścia lat..... a makijaż robię nawet gdy spędzam weekend sama z książką.
                        Koleżanka się śmieje, że prędzej wyszłabym z domu na golasa niż bez podkładu i
                        korektora. No cóż...
                        • Gość: vendea Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 213.77.28.* 12.03.02, 11:51
                          w pelni sie zgadzam. jak pisalam wczesniej, przezycia mam podobne. na szczescie
                          mam rzesy i brwi kruczoczarne i cale moje maskowanie ogranicza sie do podkladu
                          i pudru - ale naprawde - chcialabym obudzic sie kiedys, spojrzec w lustro i
                          zobaczyc idealna cere. narazie zdaza mi sie to tylko latem - opalona buzia
                          wyglada ladnie "na golasa". tylko ze slonce szkodzi. a ja mam na dodatek
                          tradzikowo-lojotokowe problemy. solarium zabronione przez dermatologa. i co z
                          tym wszystkim zrobic?
                          • Gość: daggy Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 192.168.0.* 12.03.02, 13:15
                            Z wiekiem ten problem dotyczy mnie w coraz mniejszym stopniu - przyzwyczaiłam
                            się do swojej gęby, czy co :) Ale nadal bez choćby kremu koloryzującego zamiast
                            podkładu i odrobiny tuszu do rzęs czuję się kiepsko. Ale trzeba mnie było
                            widzieć w liceum, hihihi. Śmieci nie wyszłabym wyrzucić bez szminki i czarnych
                            krech pod oczami... Nie wiem tylko, co będzie dalej, bo muszę się też zacząć
                            przyzwyczajać do zmarszczek :)
                            • Gość: Helena Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 213.134.140.* 12.03.02, 13:42
                              Jesssu, u mnie bylo to samo, swiatu sie nie pokazalam bez pancernej tapety. Jak
                              czasem sobie przypomne, co ja sobie na twarz nakladalam i jakie to bylo
                              toporne, dosadne i za przeproszeniem jebutne, to mnie ogarnia smiech pomieszany
                              z przerazeniem. Zero subtelnosci, finezji, cieni. Wszystko w formie krech i
                              plackow - to znaczy ja teraz tak to widze. Generalnie teraz wyznaje zasade ze
                              im mniej tym lepiej, ale i tak mniej to u mnie sporo z powodu jasnej oprawy
                              oczu. Tak czy inaczej nie rusze sie z domu bez: minimalnego popielatego cienia
                              do brwi, tuszu do rzes i rozu. Bez podkladu i calej reszty sie obede.
                              Pozdrawiam
                              H.
                            • Gość: em Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 62.148.83.* 12.03.02, 13:43
                              Oczywiście, że też tak mam - a z wiekiem rezygnuje się z części makijażu
                              (np.cienie do oczu, grubsze kreski) aby nie otrzymać efektu "Viletta Villas
                              dzisiaj" czy "dzidzia piernik" dla zwolenniczek solarium.
                          • Gość: daggy Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 192.168.0.* 12.03.02, 15:07
                            Z wiekiem ten problem dotyczy mnie w coraz mniejszym stopniu - przyzwyczaiłam
                            się do swojej gęby, czy co :) Ale nadal bez choćby kremu koloryzującego zamiast
                            podkładu i odrobiny tuszu do rzęs czuję się kiepsko. Ale trzeba mnie było
                            widzieć w liceum, hihihi. Śmieci nie wyszłabym wyrzucić bez szminki i czarnych
                            krech pod oczami... Nie wiem tylko, co będzie dalej, bo muszę się też zacząć
                            przyzwyczajać do zmarszczek :)
                            • Gość: kb Re: Podkład-czy też tak macie? IP: 206.215.223.* 12.03.02, 20:00
                              Tak sobie czytam wasze wypowiedzi i aż czuję ulgę, że mnie to nie dotyczy.
                              Podkładu nie używam wcale, maluję się rzadko,i nie uważam, że mam idealną
                              cerę, pewnie można by się do czegośprzyczepić, ale mimo najlepiej się sobie
                              podobam bez makijażu. Jeśli tylko nałoże podkład to czuję się żle, jak w za
                              ciasnym ubranku.
    • bianca Re: Podkład-czy też tak macie? 12.03.02, 21:39
      szkoda gadac z podkładem i pudrem nie rozstaje sie nawet w nocy bo nie chce
      zeby mnie ktos zobaczył bez.mam truche malutkich blizn teraz ale nadal mogłabym
      sie przykleic do mojej twarzy to juz jest problem z psychika,szcerze powiem ze
      mam tego dosc moj facet czasem tez ale to jest silniejsze a idzie lato znowu
      trzeba bedzie pływajac uwazac zeby nie zmoczyc twarzy nienawidze tego
    • Gość: elve Re: Podkład-czy też tak macie? IP: *.netland.gda.pl 12.03.02, 22:59
      nie. lubię swoją twarz i bez ubranka :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja