pat.00
18.07.12, 17:33
napiszę o moim przypadku, bo może ktoś skorzysta
choruję na niedoczynność tarczycy, którą dodatkowo bardzo późno zdiagnozowaną (co najmniej po 5 latach chorowania), niestety włosy mam cienkie i nigdy nie miałam ich gęstych, ale to co zrobiła z nimi choroba to tragedia, przede wszystkim włosy przestały rosnąć i zrobiły się spore przerzedzenia, wyglądało to tragicznie, próbowałam wielu specyfików - z apteki i z salonów kosmetycznych, cena w sumie nie grała roli, ale niestety efektów nie było widać,
stosowałam szampon z firmy Radical i coś drgnęło, ale niestety na krótko,
uznałam, że moje włosy już nie sposób odbudować i dlatego zdecydowałam się na uzupełnianie - włosy naturalne na siatce, którą nakłada się na głowę i przez którą nasze naturalne włosy są przewlekane (warszawska firma, która ma też swoje zamiejscowe oddziały/ 'rokoko')
nie wiem, czy to problem danej firmy, czy ta metoda jest felerna, ale naprawdę szczerze odradzam, bo wydałam naprawdę sporą sumę pieniędzy a było tylko gorzej, jeszcze bardziej zniszczone włosy oraz silnie podrażniona skóra głowy - skóra zaczerwieniona, naprawdę mocno swędząca, włosy poplątane, z których część trzeba było wyciąć i to przy głowie! siedziałam na fotelu i po prostu beczałam, koszmar! :(
winę za 'skutki uboczne' oczywiście zrzucono na mnie, dlatego uprzedzam, naprawdę lepiej poszukać innego rozwiązania, choć może ktoś ma lepsze doświadczenie
włosy, które otrzymałam były dodatkowo słabo dopasowane do mojego typu włosów - choć mam włosy cienkie, delikatne, dostałam ciężkie i naprawdę było ich za dużo, może to irracjonalne, ale przecież nie o to też chodzi, to wszystko musi jakoś pasować, miałam z tym czuć się komfortowo, naturalnie a tak nie było,
przeplatane włosy są, ale nie wszystkie, więc i tak czułam się jakbym miała perukę, a nawet gorzej, gdyż przy wietrze miałam poczucie, że będzie widać różnicę i tak też było, można było je częściowo unieść, były jedynie 'nałożone' na głowę - fatalny efekt i mało komfortowe :/
dlatego nie polecam
po tym doświadczeniu spróbowałam poszukać czegoś innego
czytałam sporo o klinice w Poznaniu, gdzie dokonują przeszczepu włosów, ale z tego co piszą to przy tarczycy tego nie robią, jest podobno ryzyko wypadnięcia włosów, brrr a więc to już naprawdę ostateczność...
koniec końców trafiłam do trychologa, zbadano mi stan głowy i włosa, na powiększeniu widać było wszystko szczegółowo, zaoferowano mi kurację, uprzedzając, że na efekt trzeba będzie poczekać z 3 miesiące,
zabieg polega na nakładaniu maski, parówce, odżywce + piję pewny specyfik dostępny w każdej aptece, smaczny, ale może być też w tabletkach, ok. 60 zł (biało-niebieskie opakowanie, z żelatyną w składzie)
najważniejsze - po 3 miesiącach widać efekt, włosy zaczęły rosnąć, zrobiły się puszyste, ładne, i jestem przeszczęśliwa :)
wiem, jak to jest, gdy problem z włosami determinuje nas tak, że spróbowalibyśmy wszystkiego, dlatego polecam wizytę u specjalisty
w Krakowie - koszt 150 zł, wizyta co 3-4 tyg.