+++, czyli co w sobie najbardziej lubicie?

IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 14.07.04, 11:56
taki watek juz chyba tutaj byl ale mysle, ze zawsze warto sie dowartosciowac
i pogadac o wlasnych zaletach! zwlaszcza, ze od jutra ma byc cieplo i bedzie
mozna sie bardziej 'wyeksponowac'. piszcie wiec jak macie chec, co w swoim
wygladzie lubicie i co uwazacie za swoje atuty?
    • Gość: Mango Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 14:40
      Chyba jesteśmy strrrrrasznie zakompleksione... :(((
      • Gość: Szo Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 14.07.04, 15:01
        Ej, po tym jakie laski widze na ulicach to nie wierze w te kompleksy!
        Glupio sie samemu 'wyliczac' z plusow ale skoro nikt nie chce to ja moge zaczac
        sie dowartosciowywac.
        Lubie swoje zeby (wg mnie biale i proste), pupe (rozmiar sredni, fason a la
        J.Lo - czyli z tych okraglych, zadartych), uszy (male, nieodstajace), ramiona
        (dosyc umiesnione i szerokie), biust (maly, sportowy, ksztal jabluszkowy),
        talie (wysoka, wcieta z boku), kosci obojczykowe (ladnie wygladaja przy duzych
        dekoldach).
        Ale zeby nie bylo tak cukierkowo to powiem - niecierpie swoich paskudnych stop -
        cale w jakis zadrapaniach i bliznach po zle dobranych butach i kostek -
        szerokie, szerokie, grubasne :-)))))
        • Gość: misia Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 00:43
          A ja lubie w sobie...oczy-duze, szare i brwi, usta(pelne, ale w sam raz),
          biuscik i pupcie.Rece,stopy i nogi sa ok, ale zadna rewelka.Mialam nie pisac,
          ale napisze...nie lubie swoich uszow :)
    • justa_79 Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? 14.07.04, 15:02
      Gość portalu: Szo napisał(a):
      > od jutra ma byc cieplo

      gdzie to słyszałaś? nie wierzę... to będzie jeszcze lato w tym roku? ;)

      no właśnie, chyba mamy sporo kompleksów... albo skromne z nas dziewczyny :) a
      Ty tu chcesz z nas wyciągać, jak u psychologa... ;)
      • Gość: Szo Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 14.07.04, 15:06
        Sekretarka u nas w firmie powiedziala, ze pan Zalewski z radia powiedzial ze
        idzie lato!!!!!!! A wiec robimy dzis obowiazkowo pilingi, nakladamy zdrowe
        samoopalacze bo od jutra nosimy ladne sukienki i sandalki (albo klapki w
        groszki z H&M bo stopy nam do nich przyrosly..jak mi ;-)

        A watek o zaletach naszych cial zalozylam bo wierze w pozytywna motywacje!
    • magdzie Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? 14.07.04, 15:15
      trzeba jakis inny kryptonim (czyt.'nick') nadac sobie zeby pozniej srogie i
      wyszukane epitety na temat ewentualnego narcyzmu sie nie pojawily;)

      ja lubię: włosy, oczy, usta, (uszy mam normalne-wiec nie napisze, ze mam do
      nich jakis wiekszy sentyment), szyje, biust, nogi ( w tym kolana;), paznokcie

      mniej lubię niz powyzsze ( ale tez lubię):dekolt, tyłek, dłonie ( po latach
      treningow nie sa takie jakie byc powinny)

      nie lubie ( ale nie wyklinam:): wszelkiego rodzaju blizn

      pozdrawiam wszystkie poprzedniczki
      a po licznych wizytach u naszych zagranicznych sasiadow smiem twierdzic, ze
      polskie kobiety maja klase, dobry gust i dbaja o siebie.:)

      • Gość: Szo Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 14.07.04, 15:26
        Zgadzam sie w 100% z poprzedniczka, ze Polki maja gust i duza porcje
        naturalnego wdzieku, ktory powoduje, ze idac po polskiej ulicy mija sie
        praktycznie same atrakcyjne kobiety (nieliczne nieatrakcyjne sa tylko
        wyjatkiem, ktory potwierdza regule).
        Dbamy o swoja urode i ladnie sie ubieramy - nie lazimy ciagle w dzinsiorach,
        nie nosimy rozklapanych adisasow na impezy i nie wdziewany gory od dresu z
        napisem Bundesliga na konferencje (to np. moich austriackich doswiadczen :-)
        Nosimy obcasy i dlugie wlosy, malujemy sie odpowiednio do okazji i lubimy ladna
        bielizne, dobre perfumy i bizuterie (wiem co mowie bo widze co moje kolezanki
        nosza, kupuja i cenia, chodze tez na basen i nie widzialam tam zadnych pan w
        brzydkiej bieliznie).
    • aretse11 Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? 14.07.04, 16:07
      hmm..no to zaczynamy maly kacik samochwaly..ale co tam..zawsze narzekamy co
      jest w nas nie tak..to warto choc raz powiedziec co mamy dobrego..
      szczerze to ja dopiero od niedawna zaczelam podobac sie sobie cala..i nie mam
      juz zadnych kompleksow..moze dlatego,ze dojrzalam i jestem juz prawdziwa
      kobieta a nie nastolatka..akceptuje swoje wszystkie kraglosci..i nie daze do
      tego by wygladac jak jakas modelka..jestem soba.
      Moj glowny atut to biust-nie ma faceta,ktory by sie nie obejrzal..nawet jak mam
      golf:)Podobaja mi sie moje oczy..mam dlugie ,geste rzesy i na dolnej i gornej
      powiece.No i wlosy..sa geste,mocne,maja ladny brazowy-naturalny kolor a nie
      taki mysi..:)Ale podstawa jest chyba to,ze moja cala figura jest proporcjonalna-
      nie mam nic za malego ,za duzego..wszystko wspolgra..no i wzrost 177cm..tez ok..
    • orgovana Re: SZO! 14.07.04, 16:26
      Szo, hehe mysle ze z opisu to jestesmy blizniaczki tylko wiesz co - nie cierpie
      swoich szerokich ramion no i mam pokazny biceps i sama nie wiem jak sie do tego
      faktu ustosunkowac ..
      • Gość: Zielona_borowka Re: SZO! IP: 217.153.22.* 14.07.04, 17:05
        No cholera, ja też mam "niezłą" łape!
        Jestem szeroka w ramionach i dodatkowo rok temu pięknie się załatwiłam. Przed
        ślubem postanowiłam ujędrnić biust i ramiona. Robiłam 3 serie pompek dziennie,
        nie byłam pod opieką żadnego trenera, i teraz na zdjęciach ślubnych wyglądam
        jak Miss fitness (a pod suknią obwisły tyłek).
        I dalej cierpię na kompleks szerokich ramion.
        Kiedy my się pozbędziemy tych kompleksów? Przecież, zdajemy sobie sprawę, że
        jesteśmy zadbane, piękne, ambitne. Wzorowe narzeczone, matki, żony i kochanki!
        Mam wrażenie, że to jest w nas, w naszym społeczeństwie tkwi syndrom niskiej
        samooceny!
        • orgovana Re: Zielona_borowka 14.07.04, 17:27
          hehe, wiesz ja juz jestem taki "atletyczny" typ i za cholere nie wiem skad te
          geny bo mamuska i babka drobne dziewczynki, aha i wystarczy ze troche pocwicze
          a miesnie jak u chlopa nie to ze mam to za zle ale np nie wygladam dobrze w
          typowych eleganckich sukniach :(, za to wszyscy mowia ze najlepiej mi w
          obcislych dzinach i koszuli, a ja bym tak chciala wygladac pieknie w subtelnej
          kiecce, ale i tak dobrze ze mam wielkiego chlopa bo przy nim przynajmniej czuje
          sie "mala" hehe Pozdrawiam Serdecznie
          • Gość: mila Re: Zielona_borowka IP: 80.48.46.* 14.07.04, 18:03
            Cześć wszystkim. Jeżeli jest już taki wątek to wypisze jedynie swoje zalety:
            -mam ładne, duże niebieskie oczy,
            -czarne, długie, gęste rzęsy (nie musze używać tuszy),
            -zdrowe,mięciutkie i zadbane włosy,
            -nieodstające uszy,
            -kształtne usta,
            -gładkie ciało,
            -malutkie, jędrne piersi,
            -jestem szczupła, zero oznak cellulitu i innych świństw,
            -jędrne pośladki,
            -ładne stopy,
            -no i co najważniejsze bardzo siebie lubie :-)))
            UUFFF, już mi lepiej :-)))
        • Gość: an. hmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 17:29
          zazdroszcze Wam.. ja jak na siebie patrzę to zbiera mi sie na wymioty, jestem
          obleśne masywna, mam wielgaśne uda - przezywają mnie UDKO, ze nie wspomne o
          tylku, obwisłym małym biustem, tłustych ramionach, slabych paznokciach itd.
          Jedyne co mi się podoba, to oczy. Powinnam mieszkać w iranie i chodzić w
          czadorze, każdy tamtejszy facet byłby mój. :(((((
          • orgovana Re: hmmm 14.07.04, 17:34
            Gość portalu: an. napisał(a):

            > zazdroszcze Wam.. ja jak na siebie patrzę to zbiera mi sie na wymioty, jestem
            > obleśne masywna, mam wielgaśne uda - przezywają mnie UDKO, ze nie wspomne o
            > tylku, obwisłym małym biustem, tłustych ramionach, slabych paznokciach itd.
            > Jedyne co mi się podoba, to oczy. Powinnam mieszkać w iranie i chodzić w
            > czadorze, każdy tamtejszy facet byłby mój. :(((((

            hej a jak u Ciebie z checia to cwiczen typu rower oraz jakiejs diety?
            • charade Re: hmmm 14.07.04, 18:11
              Koszula z Bundesligą na konferencję, aleś mnie rozbawiła, hehe :))) Już gorzej
              chyba być nie może.

              Ja w zasadzie jestem zadowolona z siebie w sensie ogólnym, aczkolwiek wiadomo,
              że większość człowiek by jednak poprawił, ot tak dla zasady ;) Ale jeśli chodzi
              o te naprawdę idealne części ciała, to jestem dumna ze swoich ust oraz uszu.
              Oczywiście reszta też mi się podoba :)
              • Gość: Anja Re: hmmm IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 14.07.04, 18:26
                Oj, co za fajny temacik :) Porozmyslalam sobie nad wlasnymi zaletami i az mi
                lepiej :) Mam ladne oczki - takie czarne, ze praktycznie nie widac roznicy
                miedzy teczowka a zrenica, talie, uszka i kolor wlosow. Wiem, ze kobietki
                czesto dalyby sie pokroic, zeby uzyskac taki prawdziwy kasztan na glowie, a ja
                z zelazna konsekwencja nie farbuje wlosow! :) Jest tez pare elementow, ktore
                bym zmienila, ale po co psuc nastroj :) Zawsze sobie tlumacze, ze gdybym
                wygladala inaczej, nie kochalby mnie najwspanialszy facet na swiecie! A tak
                jest, i to dopiero dodaje urody!!! Pozdrowionka.
        • komosia Re: SZO! 14.07.04, 18:39
          Gość portalu: Zielona_borowka napisał(a):

          > nie byłam pod opieką żadnego trenera, i teraz na zdjęciach ślubnych wyglądam
          > jak Miss fitness (a pod suknią obwisły tyłek)

          Przepraszam, może to zachowanie nie na miejscu, ale setnie się z tego uśmiałam.

          Chciałam przyznać, że z wiekiem też jestem coraz życzliwsza dla siebie. Gdybym
          miała się doszukiwać niedoskonałości, mogłabym popaść w kompleksy, a przecież
          nie o to w życiu chodzi :-). Jestem z siebie zadowolona, tym bardziej, że
          ostatnio schudłam i dążę do obniżenia wagi jeszcze o 3- 4 kg. Dbam o swoje
          ciało chodząc na aereobik, wcierając balsamy, żele, kremy... Czuję się zadbana
          i seksowna. Z czego jestem zadowolona: włosy (gęste, naturalny jasny blond-choć
          coraz ciemniejszy, długie), pupa-kształtna, ale wolałabym bardziej wystającą,
          biust - rozmair średni, kształtny, kiedyś był trochę wyżej, ale jak po 2 dzieci
          to i tak jest super, nogi - umięsnione, ale tak z umiarem, barki na szczęście
          nie za szerokie. Najbardziej ubolewam nad ramionami - moim zdaniem za grube w
          stosunku do barków, trzeba je bardziej umięśnić.
          Co do urody Polek - to popieram jak najbardziej. W zeszłym roku będąc na
          Węgrzech zaobserwowałam, że Węgierki nie są modne tak jak my, i wg mnie niezbyt
          urodziwe. Zobaczyć fajną laskę było trudno (przynajmniej męzowi głowa nie
          latała na boki). Za to faceci ...
          Zwracałam uwagę Węgrów do tego stopnia, że nawet gdy szedł przy moim boku mąż
          odważyli się za mną gwizdać. Jakoś w Polsce nie doświadczam aż takiego
          zainterewsowania, a tam się czułam jak Miss Polonia ;-), a na pewno nią nie
          jestem ...
          Ale się rozpisałam. Pozdrawiam.
    • Gość: Izka Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 20:20
      Lubie moje długie blond włosy
      zgrabną figurę (kiedys w moim miescie, mowiono, iż mam najładniejszy tyłeczek
      (to te dzinsy Wranglery)
      kazda pedikiurzystka zachwyca sie moimi stopkami
      ładne ciemne brwi
      usta (ale sa powiekszane)


      Nie lubie moim szarych oczu. Nie umiem wydobyc ich "urody" makijażem.


      • Gość: osia Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.neo.net.pl / 213.17.230.* 14.07.04, 20:42
        Ja tez poprawie sobie humor- a co! =)
        Lubie w sobie:
        =>rzesy- mam dluugasne wywiniete "firany" (rowniez na dole), wygladajace bardzo
        efektownie
        =>oczy- bardzo ciemny braz o ladnym, migdalowym ksztalcie
        =>cialko- tak ogolnie, bo jestem cala szczuplutka, wiec ani kawalka niejedrnej
        skory nie uswiadczysz(to szczegolnie poprawia mi humor, bo nie cwiczylam i nie
        cwicze)

        wiecie, od razu poczulam sie piekniejsza i tego Wam zycze =)
      • Gość: wera Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.upc-j.chello.nl 26.12.04, 15:48
        a oto cala lista:

        wlosy
        oczy
        usta
        uszy
        biust
        wciecie w pasie
        figure ogolnie rzecz biorac
    • madzia773 Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? 14.07.04, 21:11
      1.ząbki-piekne równe bielutkie
      2,rzęsy-długie, gęste podkręcane
      3.paluszki u rąk-długie, zgrabne, szczupłe
      4.uszy-w sam raz
      5.kolor włosów-każdy myśli że to balejaż
      6.usta-kształt warg
      7.oczy-głęboka zieleń

      Od razu zaznaczam że jest więcej rzeczy z których jestem niezadowolna
    • Gość: Anuszka Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.04, 08:41
      fajny wątek. Zauważyłyscie ze we wszystkich pismach mówią o zaakceptowaniu
      siebie, itp. Ale tak naprawdę kazda z nas nie powinna się akceptować ale
      przynajmniej lubić a najlepiej kochać. Akceptacja to znaczy ze wiem ze mam wady
      ale się z nimi godzę. Jak patrzę na pranie mózgu, które nam robi reklama i
      wszystkie media, to sie załamuję. To oni nam mówią, ze jesteśmy niedoskonałe,
      mamy defekty ale z ich pomocą będziemy lepsze i ładniejsze - to jest napędzanie
      koniunktury. Sama niestety temu ulegam. Ale staram się siebie na wszelkie
      sposoby dowartosciowywać. Mam piękne oczy - duże kocie, zielone z brązowymi
      plamkami, po wielu staraniach ładną proporcjonalną figurę, szczupłe kostki i
      nadgarstki, zgrabne nogi, ładne piersi i serduszkowate usta. Jeszcze ładne
      szczupłe i zgrabne stopy. Powinnam częściej tak sobie pisać, bo od razu humor
      mi się poprawia.
      • Gość: Szo Re: +++, Tu SZO ;-) IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 15.07.04, 09:52
        A propos szerokich ramion i mocnych bicepsow - ja naprawde nie uwazam tego za
        wade-wrecz przeciwnie! Z taka sylwetka czuje sie przebojowa, pewna siebie,
        silna i w wielu sprawach niezalezna. Tez nie musialam wiele cwiczyc aby miec
        dosyc wyrazne miesnie - to chyba jakas osobnicza sprawa, ze jedna osoba cwiczy
        i cwiczy i nic a inna pochodzi 2 razy w tygodniu na fitness przez miesiac i juz
        ma wyrazne miesnie pod skora. To samo dzialo sie z moimi udami i pupa jak
        regularnie chodzilam na step - zaraz zrobily sie ubite i wystajace. Ale nie
        unikam w zaden sposob kobiecych storjow - teraz mam totalna faze na groszki -
        na topach, klapkach, pasku, kolczykach i wstazce na wlosach.
        Smiesznie i kontrastowo taka sylwetka wyglada z moja twarza - mam typ urody,
        ktory najczesciej okreslany jest przez znajomych jako niedzisiejszy,
        niewspolczesny - na pewno macie w domu albumy z rodzinnymi zdjeciami w kolorze
        sepii - ja mam podobno na wiecznie na twarzy taki specyficzny nostalgiczny,
        melancholijny, niewinny wyraz twarzy jaki cechuje bohaterow na starych
        zdjeciach ;-)
        Do tych stosunkowo szerokich ramoion lubie dekoldy w glebokie serki, dekoldy
        lodki, dekoldy typu 'spieniona fala' i nade wszystko topy wiazane na szyi z
        odkrytymi ramionami i plecami.
        Mysle, ze z naszych opisow wynika, ze naprawde znakomita wiekszosc na nas to
        ladne, proporcjonalnie zbudowane i posiadajace mnostwo ciekawych detali w
        urodzie dziewczyny - patrzymy w lustro i jestesmy zadowolone. Ale wystarczy
        jedno krzywe spojrzenie na ulicy, zdjecie przetworzonej komputerowo modelki w
        gazecie czy zlosliwa uwaga zazdrosnej kolezanki abysmy staracily cala pewnosc
        siebie i najezyly sie kompleksami. Musimy czesciej pisac i mowic glosno o
        naszych zaletach to same w nie uwierzymy i otoczenie rowniez zacznie je
        (i nas) cenic.
        • Gość: Zielona_borowka Re: +++, Tu SZO ;-) IP: 217.153.22.* 15.07.04, 10:14
          Zgadzam się z Szo!
          To media kreują te nienaturalnie piękne nimfy-anorektyczki. Uważam, że Polki
          wyglądają naprawde rewelacyjnie w porównaniu np. z Amerykankami, które są albo
          sztucznie modelowane operacjami plastycznymi, albo z syndromem MacDonalda,
          ledwie mieszcząc się w drzwi.
          Kiedy się pozbędziemy tych kompleksów i wiecznie niezadowolonej miny, bo tu za
          dużo, a tam za mało?
          Ostatnio bardzo schudłam, wyciskałam z obwisłego tyłka siódme poty, chodziłam
          na masaże kawowe i niby powinno być super, bo osiągnęłam to o czym zawsze
          marzyłam, ale oczywiście wynalazłam sobie kolejny powód do narzekań. I tak
          ciągle. To błędne koło nigdy się nie zatrzyma, dopóki jak napisała jedna z
          Koleżanek, nie zaakceptujemy siebie, a najlepiej pokochamy!
          Ściskam Was i pozdrawiam ;-)
          • Gość: Szo Re: +++, QUO VADIS LADIES? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 15.07.04, 11:03
            No wlasnie dokad ten poscig za uroda zmierza? A wyrwac sie z tej wiecznej
            pogoni za idealem bedzie trudno, oj trudno! Producenci ciagle wymyslaja nowe
            produkty i uslugi sluzace poprawie urody zeby tylko podniecic mocniej
            nasz 'buying impulse'. Kosmetologia, farmacja, chirurgia plastyczna tylko
            przescigaja sie w nowych wynalazkach urodowych i albo lacza sily probujac nam
            sprzedac wiecej i wiecej albo konkuruja ze soba i kreuja sprzeczne informacje.
            Nawet nowe technologie dzialaja niby jako nasz sprzymierzeniec (wygodne
            rajstopy w sprayu, nawilzajace nogi dzinsy, kolorowe soczewki kontaktowe, etc.)
            ale tak naprawde to wlasnie nowy produkt kreuje potrzebe i popyt na rynku a nie
            jakas ostro postepujace mutacja gatunku ludzkiego - tu konkretnie kobiet.
            Owszem - srodowisko naturalne jest coraz bardziej zanieszyszczone co nie
            poprawia kondycji naszej skory, coraz wiecej siedzimy za biurkiem co powoduje
            nasz cellulitis, coraz wiecej chemii zjadamy co pewnie jest nieobojetne ale i
            tak zasadniczo nasza budowa i sklad organizmu i wszystkie reakcje w nim sa
            takie jak u naszych matek, babek i prababek. A tymczasem ciagle potrzebujemy
            czegosc co nas ulepszy, upiekszy i zniweluje najmniejsza niedoskonalosc.
            Tatuaze, kolczyki, henny, malowidla, kremy - to wszystko ma bardzo stare
            korzenie i moda wraca i przemija ale juz operacyjne wszczepianie zelowej
            poduszki na podbiciu stopy zeby bylo wygodniej w szpilkach, masaze
            w 'kosmicznych kapsulach' czy operacje modelowania pepka to dla mnie oznaka
            typowego wariactwa i niepochamowanej pogoni za nierealnymi fotkami w prasie
            kobiecej.
            Ja zdecydowanie wole zbastowac w tym wyscigu - racjonalnie oszacowac urodowy
            kapital WLASNY i dbac o niego bez kompleksow i z przyjemnoscia jak najdluzej. A
            to czego nie lubie? Eksponuje to rownie czesto bo moze komus innemu sie spodoba
            i mi o tym powie?
      • Gość: orgovana Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.zreo.compaq.com 15.07.04, 11:59
        Ja nie ulegam presji ktora sklonilaby mnie do anoreksji lub operacji
        plastycznej , i szczerze mowiac strasznie mnie wnerwia ze panienki gadaja tylko
        o swoich niedoskonalosciach a maja np wymiary 90-60-90?!?!, albo jak widze ze
        mlode dziewcze ma taka maske na buzi ze za chwile w calosci odpadnie, czasem
        sie zastanawiam czy Kobiety rozmawiaja na inne tematy ehehe a z drugiej strony
        sie ciesze ze zaistnial ten temat , pochwalmy sie a co?!mysle ze Polki sa
        naprawde piekne dziewoje i zadbane a dosc intensywnie podrozuje po swiecie, Szo
        tak TRZYMAJ ! pozdrawiam ;)
        • Gość: Szo Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 15.07.04, 12:04
          Wszystkim zbytnio wymalowanym dziewczynom (choc na tym forum takich nie ma)
          udostepniam sympatyczne narzedzie do prostego
          demakijazu............upchucky.net/~upchucky/flash-fun/puppy-drink.html

          :-)))))))))))))))))))))))))))))))0000
    • Gość: dor Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.petrus.com.pl 15.07.04, 12:03
      Kobieta
      Kiedy ma 5 lat:
      Oglada sie w lustrze i widzi ksiezniczkę

      Kiedy ma 10 lat:
      Oglada sie w lustrze i widzi Kopciuszka

      Kiedy ma 15 lat:
      Oglada sie w lustrze i widzi obrzydliwa siostre przyrodnia Kopciuszka:
      "Mamo, przeciez tak nie moge pójsc do szkoly!"

      Kiedy ma 20 lat:
      Oglada sie w lustrze i widzi sie "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, wlosy
      za bardzo krecone albo za proste", ale mimo wszystko wychodzi z domu.

      Kiedy ma 30 lat:
      Oglada sie w lustrze i widzi sie "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, wlosy
      za bardzo krecone albo za proste", ale uwaza, ze teraz nie ma czasu, zeby sie o
      to troszczyc i mimo wszystko wychodzi z domu.

      Kiedy ma 40 lat:
      Oglada sie w lustrze i widzi sie "za gruba, za chuda, za niska, za wysoka,
      wlosy za bardzo krecone albo za proste", ale mówi, ze jest przynajmniej czysta i
      mimo wszystko wychodzi z domu.

      Kiedy ma 50 lat:
      Oglada sie w lustrze i mówi: "Jestem soba" i idzie wszedzie.

      Kiedy ma 60 lat:
      Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy juz nie moga na siebie
      spogladac w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa swiat.

      Kiedy ma 70 lat:
      Patrzy na siebie i widzi madrosc, radosc i umiejetnosci. Wychodzi z domu i
      cieszy sie zyciem.

      Kiedy ma 80 lat:
      Nie troszczy sie o patrzenie w lustro. Po prostu zaklada liliowy kapelusz i
      wychodzi z domu, zeby czerpac radosc i przyjemnosc ze swiata. :-))))

      Moze wszystkie powinnysmy duzo wczesniej zalozyc taki liliowy kapelusz...

      Pieknych dni i nie zapomnijcie liliowego Kapelusza !!!!!!!!!
    • Gość: Happy Ending:/ :( IP: *.tele2.pl 15.07.04, 14:57
      A ja mam ladne rzesy, oczy, wlosy, figure, brzuch i takie tam, i sie spotkalam
      z komentarzem ze mam idealna figure, i z swojego wygladu jestem bardzo
      zadowolona i co?? i nic z tego nigdy nie wynika, a jesli wynika to sie to zle
      konczy!
      i mnie akurat sie smutno zrobilo jak wasze czytalam odpowiedzi!
      nie potrzebuje takich watkow zeby sie dowartosciowa, wrecz przeciwnie.
      wolalabym byc zadowolona z reszty!

      e sorry prawie zawsze tak reaguje jak mowa o wygladzie.. tzn. nie zaprzeczam
      komplementom, dziekuje za nie.. ale mi sie smutno robi.
      a poza tym dzis placzliwy nastroj mam.
      • Gość: Szo Re: :( IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 15.07.04, 15:02
        Moze za malo na swiezym powietrzu bywasz, ze taki masz marny nastroj?
        Zrob sobie dobrego drinka i obejrzyj film pt. Celebrity - to tez jest o kims
        kto cale zycie szukal czegos czego mu wiecznie brakowalo a nie widzial, ze mial
        to caly czas pod nosem. A potem na dwor! Na dwogodzinny spacer z psem czy z
        dzieciakami jezeli masz - to wypedza smutne mysli z glowy!
        • Gość: Ending AAAAAA!!!! IP: *.tele2.pl 15.07.04, 21:00
          drinka lepiej z kims wypic - z kim??
          pewnie ze malo bywam ostatnio na dworzu bo z kim mam wychodzic?
          sugerowac ze Ja bym miec mogla PSA... okropne.
          z dziecmi tym bardziej
          ale dzieki za dobre checi.
          taka dzis spiaca jestem, bylam na oddawaniu krwi.
          i wiecie, widzialam potraconego przez glupote gołąbka :( normalnie tak smutno
          mi sie zrobilo.
          ale ide wlasnie podpalic jakis most (metaforycznie) wiec moze mi sie polepszy
          • Gość: Szo Re: Do Ending! IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 23.07.04, 09:18
            Hej!
            Jak sie dzisz masz? Mam nadzieje, ze lepiej - bo taki smutny post napisalas.
    • Gość: awea proste IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.04, 18:24
      nogi , tylek..uwazam ze mam perfekt!
      reszta jest OK
    • Gość: agni Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.tele2.pl 27.07.04, 15:26
      płaski brzuch i wystające kosci biodrowe. właściwie te kości biodrowe lubię w
      sobie najbardziej, kiedyś sobie na nich zrobię tatuaż. to wskaźnik mojego
      samopoczucia - jak za mało wystają, to czuję się gruba, choć nie jestem.
      ogólnie lubię swoją figurę - w talii czasem mi się udaje mieć nawet 59 cm
      (chociaż nie jestem anorektyczką, naprawdę!) Podobno mam ładny tyłek, chociaż
      zawsze był źródłem kompleksów, bo wystawał i był za okrągły. ogólnie, to figurę
      mam do barzo kobiecych sukienek, spodnie to mój koszmar, nie dlatego że nie
      lubię, ale nie mogę na siebie kupić. jak sa dobre w biodrach, to w talii
      odstają na kilometr. ratują mnie biodrówki na szczęście. biust mógłby być
      większy, ale nie jest źle, z push'upem mogę się nawet pokusić o stwierdzenie,
      że jest bardzo nieźle ;-))Nie lubię nosa i cerę mam średnią, (z drugiej strony
      na 31 lat nie wyglądam), chyba mam ładne usta (komplementy od facetów
      potwierdzają), wiec maluje się bez kompleksów jakimi chce kolorami i od
      błyszczyków się wręcz uzależniłam. ogólnie - nie jest źle, kobietki.
    • Gość: kiziunia Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 19:01
      Ja lubię swój tyłek(mój facet twierdzi,że jest jędrny, okrąglutki i
      zgrabniutki,więc zaczęłam w to wierzyć:-));poza tym włosy,oczy...Marzę
      natomiast o bardziej płaskim brzuszku...Może któraś z was kochane ma ten sam
      problem?Szczupła,wysoka,ale brzuszek niestety wystający:-(
      • Gość: Do Izy Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.04, 20:07
        Iza czym powiekszalas usta? bo tez sie przymierzam
        • Gość: iGA Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.04, 15:31
          1- Oczy - duże i niebieskie
          2- kształt twarzy - tzn. czoło wysokie, kości policzkowe dość wydatne, owalna
          twarz, zgrabna bródka itp:)
          3-nos - prosty:) (chociaż spory)
          4- włosy długie i mocne (chociaż sie nie układają;)
          5- figura - bardzo dobra
          6- wzrost- 177
          7- zęby
          • Gość: madzi1 Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? IP: *.acn.waw.pl 26.12.04, 16:43
            krecone włoski
            czarne jak noc oczy i brwi (za ksztalt)
            skora, bo opala sie baaardzo szybko na piekny brazowy kolor :)
            paznokcie, maja ladny ksztalt
            brzuch, zawsze plaski, chociaz nie cwicze jest ladnie umiesniony, zero
            tluszczu :))
            pupa, okragla, wydatna :) prz plaskim brzuchu to juz wogole super wyglada :)
            tylko gorzej z kupnem spodni, bo zawsze z tylu odstaja...
            ogolnie lubie swoja figure, bo jestem szczupla chcociaz jem baaardzo duzo, i
            proporcjonalna podobno tez jestem (tak mowia hihi)
            reszta jest tez ok, ogolnie lubie siebie, swoj wyglad
            ale mimo wszystko gdybym miala wymieniac to czego nie lubie to pewnie znalazlo
            by sie tego wiecej ;)
    • gonia225 Re: +++, czyli co w sobie najbardziej lubicie? 09.01.05, 17:55
      włosy, sa bardzo gęste i pofalowane, 1,5 roku temu obciełam do ramion a miałam
      do pasa strasznie żałuje:(((, teraz zapuszczam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja