Było już o nastolatkach to teraz...

22.07.04, 15:34
...o paniach w okolicy 50-tki zrobionych na nastolatki.Obcisłe jeansy,kuse
bluzeczki,mocny makijaż,tony biżuterii i 20 kg nadwagi.Co otym myślicie.Bo
mnie to co najmniej zadziwia.Czy one luster w domu nie mają?Ja też nie jestem
idealna 50-tki jeszcze nie mam,ale kilka kilo nadwagi tak i nigdy bym tak na
ulicę nie wyszła.Ale może to ja jestem inna.
    • Gość: Ness Re: Było już o nastolatkach to teraz... IP: *.acn.waw.pl 22.07.04, 15:54
      Bez przesady. Czyli jak ktoś ma nadwagę, a jeszcze nie daj boże starszy jest, to
      ma się owinąć w płachtę brezentową? Albo założyć kombinezon kosmiczny z czarną
      maską Dartha Vadera na twarz? :)

      Dzisiaj widziałam kobietę ubraną w pomarańczowe baletki, białe rybaczki,
      pomarańczową bluzkę i kapelusik. Nadwagi brak. Wyglądała ekstra. Podpierała się
      czarną laską, bo miała chyba coś z 70 lat. Wcale mi to nie przeszkadza. Nie
      widzę żadnego powodu, żeby odbierać starszym kobietom radość ze strojenia się i
      zabawy z modą.

      Inna sprawa to nieumiejętny makijaż - tu już niestety chyba nic się nie da
      poradzić. Jak się kobieta przez 50 lat nie nauczyła malować, to takiej nic nie
      pomoże, nawet czarna maska. ;)
      • Gość: mm Re: Było już o nastolatkach to teraz... IP: *.ibs.com.pl 22.07.04, 16:11
        ale ankasza chyba o czyms innym pisala, nie o nadwadze tylko. o takich paniach,
        ktore sa juz niekoniecznie pierwszej mlodosci, a bardzo by chcialy sie
        odmlodzic (przynajmniej tak to wyglada). wygladaja groteskowo :). co nie znaczy
        ze 50-tki maja chodzic w spodnicach po ziemie i jak stare babcie :), ale trzeba
        znac jakis umiar.
        :)
      • a.kopiko1 Re: Było już o nastolatkach to teraz... 22.07.04, 16:13
        Ankasza ma rację, niedobrze mi jak widzę kobiety ok.50 lat zrobione na
        nastolatki. Sorry, ale w pewnym wieku to już nie przystoi... Jeszcze jakby były
        szczuplejsze, a one z tymi wielkiki tyłkami i brzuchami paradują po ulicach. One
        mają chyba źle w głowach poukładane.
        • Gość: bleble Re: Było już o nastolatkach to teraz... IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 22.07.04, 16:33
          wiecie co to wszystko zalezy jak kto jest ubrany, moja mama nosi dzinsy i
          tshirty, choc jest pania po 50, i wyglada dobrze.

          wszystko zalezy od gustu i samokrytyki. mozna spotkac na ulicy 13 latki
          wygladajace jak stare pudla.
          ogolnie rzecz biorac mi to nie przeszkadza gdy ktos sobie cos tam zalozy nawet
          dziwnego, choc nie podobaja mi sie takie pretensjonalne panny co to niby mysla
          ze sa sexowne a wygladaja jak tirowki...
          • Gość: Sineira Re: Było już o nastolatkach to teraz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 17:03
            Widziałam dzisiaj panią po pięćdziesiątce, ubraną jak nastolatka udająca
            tirówkę. To dopiero była makabra! Załozycielce wątku chodziło chyba o takie
            właśnie skrajne przypadki?
            Moja Mama też nosi T-shirty i dżinsy (a więc pozdrowienia dla Twojej Mamy,
            bleble!), ale za żadne skarby świata nie założyłaby mini spódniczki czy
            bluzeczki odsłaniającej brzuch + biodrówek. Zresztą większości tego, co noszą
            13 i 14-latki ja też bym nie założyła. W statecznym wieku 29 lat już nie wypada
            paradować w mini i siatkowych podkolanówkach.
            Co nie znaczy, że noszę worek pokutny. Grunt to umiar.
    • colleen_1 Re: Było już o nastolatkach to teraz... 22.07.04, 17:04
      A ja uwazam, ze przylegajace dzinsy czy bluzeczki sa ok, byle nie za obcisle.
      Ciesze sie, ze przynajmniej brzuchow nie odslaniaja, to juz byloby paskudne.

      Za to makijaz niektore moglyby miec bardziej przemyslany. W koncu chodzi o to,
      zeby wygladac jak najlepiej. Nie raz widzialam na ulicy lub w autobusie kobiety
      po 50, 60 czy nawet wygladajace na po 70 z:
      - czarna kreska pod okiem, czesto namalowana jak gdyby przy linijce;
      - perlowymi cieniami (w sensie nie matowymi), ktore podkreslaly zmarszczki;
      - brwiami przejechanymi grubo kreska - to sie najbardziej rzucalo w oczy;
      - szminka w jakims jaskrawym kolorze;
      - bardzo duzo rozu.
      Czasami to wygladalo tak jakby mialy wystepowac w cyrku.
    • ankasza Re: Było już o nastolatkach to teraz... 22.07.04, 18:47
      Oczywiście,że chodziło mi ote skrajne przypadki:nastolatko-tirówki.Moja mama
      też nosi jeansy(pozdrawiam inne mamy w jeansach)ma kilka kilo nadwagi,jest
      babcią,ale nie stara się na siłę odmładzać i robić błazenady.Nie uważam,że
      kobieta w "pewnym wieku" powinna chodzić w worku pokutnym i chustce na
      głowie.Bardzo lubię widzieć kobiety w wieku "babciowym" kiedy są zadbane,ubrane
      na sportowo czy młodzieżowo,ale bez przesady.Pozdrawiam.
      • ba-ja Re: Było już o nastolatkach to teraz... 22.07.04, 22:47
        A po czym wy poznajecie, ze dana kobieta jest po 50-tce? Nie raz bylam
        zaskoczona, gdy nowopoznana kobiete ocenilam na powyzszy wiek, wlasnie po
        wygladzie, tj. po figurze, zmarszczkach i zbyt wyraznym makijazu a potem
        okazywalo sie, ze to 30-latka. One pewnie byly przekonane, ze wygladaja
        atrakcyjnie i mlodo, a ja ich przeciez nie uswiadamialam, ze jest zupelnie
        przeciwnie. Zreszta byly calkiem sympatyczne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja